ªpJak dostaê "jobla"?ª0 º2 czyli Marek Pampuch Magazine º0 Od dîuûszego czasu coraz bardziej irytuje mnie nieszczësne pismo AMIGA MAGAZINE vel MAGAZYN AMIGA. Dlaczego "nieszczësne"? Pamiëtam, ûe gdy debiutowaîo na rynku to byî dla mnie niemal objawieniem; nareszcie duûe profesjonalnie wydawane pismo poôwiëcone Amidze! Ale zachwyt szybko przeksztaîciî sië w zdziwienie a potem w irytacjë. Poziom pisma zaczâî bowiem szybko "doîowaê". Dlaczego? Winien jest temu (w duûym stopniu) nie kto inny a sam naczelny owego pisma - º3MAREK PAMPUCHº0. Ten niesamowicie wszchestronny czîowiek zna sië na WSZYSTKIM co ma zwiâzek z Amigâ! Przynajmniej tak moûna wywnioskowaê czytajâc MA. Zobaczcie co on opisuje w swych tekstach: programy do tworzenia muzyki, grafiki ("klasycznej" i trackingowej), uczy programowaê w AmiBasicu, objaônia AmigaDOS, doradza jakich edytorów tekstu uûywaê, wyjaônia matoîom róûnice miëdzy rodzajami Kickstartów; w przerwach miëdzy tymi dobrymi radami i pouczeniami pan Marek opisze nam a to jakieô hardware, a to rozbierany pokerek (jako "emp", czyli eMP) czy innâ nader ambitnâ grë w rodzaju "Koîa Fortuny" i "Chiïczyka". Wprawdzie ów osobnik nie odróûnia sampla od moduîu a programu edukacyjnego od gry, ale w niczym nie umniejsza to jego omnipotencji (to przykîady wziëte tylko z jednego artykuîu M. Pampucha). Scena, piractwo itd. to teû obszar zainteresowania "Empa", noszâcego tu wdziëcznâ ksywkë - nomen omen - CHAM (czyûby przebîysk autokrytycyzmu?). Opisuje jâ z równâ fachowoôciâ i ze znajomoôciâ realiów jak ja architekturë przedmieôcia stolicy Urugwaju. Kuriozalny tekst "OB-scena" jest na to najlepszym dowodem. Tu naleûy teû wspomnieê o rozmaitych ksiâûkach pana Marek Pampucha, tyczâcych sië Amig (500, 600, 1200 itd.) Wprawdzie w literackiej pîodnoôci nie dorównaî jeszcze sîynnemu skâdinâd panu Bieleckiemu, no ale dajmy mu szansë. Pozwólmy teû reklamowaê swe ksiâûki na îamach redagowanego przez siebie pisma. Bo czemu nie? Albo tekst w jednym z MA o tym jak Amiga tworzy obraz na ekranie monitora. Podsunâîem ten tekst MIronowi, który ma fachowe wyksztaîcenie w tej dziediznie wiedzy. Ûebyôcie sîyszeli ten gromki ômiech! Daîem mu zaraz mazak by podkreôlaî co "celniejsze" fragmenty tekstu. Skoïczyîo sië na tym, ûe po póî godzinie lektury wiëkszoôê stron byîa potëûnie zabazgrana. Marek Pampuch po prostu (jak sië wydaje) przeczytaî sobie tekst o tym jak tworzy sië  obraz na kineskopie monitora. Trochë zrozumiaî, czego nie pojâî to sobie sam wytîumaczyî (z miernym efektem) no i potem pracowicie wklepaî przetworzonâ zawartoôê, dopisujâc tylko do sîowa "monitor" rozmaicie odmieniane sîowo sîowo "Amiga". Miaîo to tyle sensu co przerabianie bajek na powieôci pornograficzne poprzez dopisywanie do tytuîów sîów "ûycie pîciowe" (np. "Ûycie pîciowe Czerwonego Kapturka", "Jasia z Maîgosiâ" itd.) I w sumie powstaîa inna bajka. A jak wiadomo bajki majâ raczej maîy zwiâzek z prawdziwym ûyciem. Dowód na me przypuszczenie znajdziecie w MA 5\94 gdzie na poczâtku testu monitora niejaki URAN zarzuca wrëcz panu Markowi Pampuchowi º2PLAGIATº0 swego tekstu zamieszczonego w MA 1\94! Cytujë: ª1º1"Piszë o tym, aby daê przykîad dobrego obyczaju w wypadku korzystania z cudzej myôli we wîasnym opracowaniu. Uwaûni czytelnicy numerów 1 i 2\94 MA chyba wiedzâ do kogo i z jakiego powodu pijë. (...) Za chwilë w gîowie mi sië przewróci, bo tak trafnie ujâîem temat, ûe aû warto byîo z niego (...) publicznie "zerûnâê" (...) Macham rëkâ na CZËÔCIOWY PLAGIAT (...) ale diabli mnie biorâ z powodu marnowania miejsca (...) na bezmyôlne dublowanie sporej liczby informacji (...) Wprawdzie pieniëdzy nigdy nie jest za wiele, ale sâdziîem, ûe w pewnych krëgach "noblesse oblige"(...)ª0º0 (Noblesse oblige - szlachectwo zobowiâzuje) Prawdë powiedziawszy mocno irytuje mnie, ûe pan Marek Pampuch kreuje sië na autorytet absolutny we wszelkich dziedzinach zwiâzanych z Amigâ. Ja rozumiem, ûe moûe mieê jakieô prywatne hobby, tak jak ja ziny, i na ten temat wypowiadaê sië dîugo i namiëtnie - ale ûeby pisaî o wszystkim... No, nie przeginajmy. Ja tam wolaîbym aby o FACHOWYCH sprawach wypowiadali sië FACHOWCY, którzy na ten sam temat mogâ powiedzieê zapewne wiëcej i konkretniej niû - nie bójmy sië tego sîowa - amator z ambicjami. Marek Pampuch blokuje po prostu miejsce innym, lepszym, autorom. Teraz odrobinë statystyki. Wziâîem sobie numer 12\93 i z rocznego spisu treôci powypisywaîem rozmaite teksty autorstwa Marka Pampucha. A oto statystyka: - teksty M. Pampucha - 67 - teksty B. Pampucha - 6 - teksty tîumaczone przez M. Pampucha - 19 - teksty, których wspóîautorem jest Marek Pampuch - 10 (liczyîem je ot tak sobie, wiëc mogîem sië pomyliê o 1 czy 2 albo nawet 10 tekstów... ale to i tak niczego nie zmienia, bo chcë udowodniê, iû tych tekstów jest po prostu DUÛO. Za duûo. Duûo za duûo.) A któû to jest B. Pampuch? Ano jest to syn naczelnego, niejaki º1Bartosz Pampuchº0. Nie mam nic do niego, ale to chyba TROSZKË gîupio, ûe synek drukuje sië doôê czësto akurat w piômie, którego szefem jest tatuô. Przypadek? A niewâtpliwie, he he. Taki cudowny zbieg okolicznoôci bez ûadnych podtekstów. Ten "C.Z.O.B.Û.P." nazywa sië "nepotyzmem", czyli faworyzowaniem "swoich" ludzi ze wzglëdu na îâczâce ich pokrewieïstwo i tego typu powiâzania a nie z uwagi na posiadane kwalifikacje. Cóû, moim zdaniem jeôli B. Pampuch naprawdë dobrze pisze to moûe drukowaê sië w kaûdym innym piômie amigowskim. A jakoô go tam nie widaê... Byê moûe pan Marek woli zapîaciê synkowi honorarium autorskie (w koïcu nie ze swoich pieniâûków) zamiast daê mu kieszonkowe ze swojej gaûy? Zresztâ mam wraûenie, ûe chyba to tatuô puszcza (zwykle) opisy doôê trywialnych gierek i podpisuje je imieniem synka, bo juû mu gîupio inkasowaê cash za takâ chaîturkë. Teksty pana Marka sâ non-stop w duûej obfitoôci w kaûdym numerze MA. Pewnie dlatego pan Marek pisze potem we wstëpniakach zdania w rodzaju: º1"mamy tyle ôwietnych artykuîów, ûe niektórzy (*) muszâ czekaê i póî roku byômy opublikowali jego tekst"º0, albo (cytat ze wstëpniaka 1\94), º1"jesteômy zawaleni takâ  lawinâ  listów, ûe wszystko musi grzecznie czekaê na swojâ kolejkë"º0. (*) - czyli kaûdy z wyjâtkiem MP? Cóû, gdyby naczelny zrezygnowaî z tak skromnie liczâc 50% swoich tekstów (szczególnie tych na poziomie "Jak dostaê Nobla" i tych splagiatowanych...) to problem zostaîby rozwiâzany a kolejka chëtnych do druku znacznie by zmalaîa. Ale jak to sîusznie zauwaûyî URANª1º1 "pieniëdzy nigdy za wiele"ª0º0. Po co ma ktoô obcy pisaê, skoro moûe to zrobiê wszechstronny EMP czy Cham czy Marek Pampuch? Szaîu moûna dostaê, gdy (przykîad z wîasnego podwórka) mój tekst o zinach ukazaî sië z takim opóúnieniem, ûe powinien byê zatytuîowany º1"Polskie ziny - historia i prehistoria"º0, podczas gdy jego º1gîównâº0 zaletâ byîo to, ûe miaî pojawiê sië "na czasie". Wolaîbym dostaê 50% stawki autorskiej ale ûeby za to tekst pojawiî sië max. szybko. Chociaû moûe powinienem sië cieszyê, ûe pan Marek Pampuch nie raczyî sam napisaê czegoô o zinach, gdyû inaczej mój tekst zapewne nigdy by sië nie ukazaî. Z drugiej strony co to byîaby za radoôê i ômiech po takim tekôcie! Mogë sobie wyobraziê "pereîki" zawarte w w jego artykule. A jak juû jesteômy przy pieniâdzach... Sam Marek Pampuch kiedyô napisaî, ûe ideaîem byîoby º2gdyby naczelny nie pisaî nic prócz wstëpniaka, a tylko przeglâdaî i dobieraî teksty innych autorów do numeruº0. Z samej swej definicji red. naczelny decyduje o zawartoôci numeru. Od tego jest i za to bierze niezîe wynagrodzenie. Naczelny jest jak trener, któremu pîaci sië za to by dobrze przygotowaî druûynë do sezonu, a nie za to by lataî po boisku wraz z druûynâ. Czy jest wiëc etyczne, ûe Marek Pampuch naczelny wsadza do numeru mnóstwo tekstów Marka Pampucha autora i tym samym º1SAM SOBIE PÎACI HONORARIA AUTORSKIEº0 (i to z nie swoich pieniëdzy). Czy jest to w porzâdku? Wâtpië. Uczciwe? Hmmm. Ale na pewno sië opîaca, wiëc... Skoro moûna îatwo zarobiê dodatkowe pieniâûki - no to hajda! Dokonajmy pewnych obliczeï: 25 stron w MA to ok. 250 Kb tekstu (skromnie liczâc). MA pîaci ok. 30-50 tys. za 1 Kb. Zatem za swoje pisanie MP wypîaca sam sobie miesiëcznie minimum º17.500.000 zî + pensja naczelnegoº0 (pewnie drugie tyle). No, moûna juû jakoô ûyê za te pieniâdze. Mam teû maîâ uwagë do wstëpniaków Marek Pampucha. Czytam i przecieram oczy - to ª1º1Magazyn Amiga ª0º0czy teû moûe Gazeta Wyborcza czy inna Trybuna Ludu?! Czegóû tam nie mamy... socjaldemokracjë, podatki, afery, prezydenta... Przesadzam? Oto poczâtek wstëpniaka MA (1\94) numeru: ª1º1"W kraju, w którym ustawodawcy sâ tak genialni, ûe komisja sejmowa (...) a jednoczeônie studentka (...) ma szanse zostaê rzecznikiem prasowym rzâdu"ª0º0 itd. A to wszystko po to by napisaê, ûe to juû 3-ci rok wydawania tego pisma! (w teorii, bo tak naprawdë to minëîy niecaîe 2 lata od numeru 1\92). º2Marek Pampuch to taki goôê, który zapytany o godzinë zaczyna od wykîadu na temat systemu politycznego w staroûytnym Egipcie.º0 Cóû, jak niektórzy majâ ambicjë byê komentatorem politycznym to niech zmieniâ sobie gazetë i tam politykujâ. Ja tam mam politykë w... powaûaniu i niedobrze mi sië robi gdy nachalnie wciska sië ona z gazet, telewizji, radia itp. I potem biorë komputerowâ gazetë z bîogâ nadziejâ, ûe poczytam tam sobie w ramach odtrutki na codziennoôê o wyûszoôci A500 nad A600 (albo na odwrót) a tu masz babo Marka Pampucha i politykë jego! Ktoô powie - nie podoba sië wstëpniak to nie czytaj! O nie. Pîacë za pismo i ÛÂDAM by te pieniâdze nie szîy na jakieô polityczne dywagacje (i by autor tych bzdur nie inkasowaî za to mojego (m.in.) szmalu). Niech nawet juû pisze bzdury jak czego innego nie potrafi - ALE O AMIDZE. Przynajmniej bëdzie wesoîo. Oczywiôcie Naczelny MA ma o sobie i swej gazecie nader wysokie mniemanie. Nie raczy odpowiadaê na zgîaszane listownie uwagi krytyczne (i to nie tylko przeze mnie), a krytykë na îamach innych gazet zbywa milczeniem. Ale gdy gazeta, która krytykowaîa MA, juû nie istnieje i nie trzeba obawiaê sië riposty, pan Marek od niechcenia wspomina o pewnym upadajâcym pisemku rzucajâcym kalumnie na naszâ gazetë i oczywiôcie nie ustosunkowuje sië konkretnie do postawionych zarzutów. No bo po co? Nie bëdzie sië Pampuch do "Kebaba" zniûaî! Z drugiej strony jeôli sam znajdzie w innej gazecie jakieô nieôcisîoôci to wykazuje bojowoôê godnâ  wielce rozdraûnionego pitbullterriera. Przykîad? MA 5\95, tekst "Paszkwil". Cóû, zawsze îatwiej dostrzec cudze bîëdy niû wîasne... LIFTER '02 i '05'94 Ps. Aby nie byê posâdzonym o stronniczoôê dopisujë tutaj statystykë z najnowszego numeru (05'94) MA tyczâcâ sië powyûszego tematu. Teksty Marka Pampucha 1. Wstëpniak 1 str. 2. Papier nie kîamie 4 str. 3. Kîopoty z ogonkiem 3 str.(***) 4. AmigaDOS 3 str. 5. Makrostudio 1 str. 6. Amiga i szachy 4 str. 7. BSA 1 str.(*) 8. Paszkwil 3 str.(*) 9. Czcionki 2 str. 10. Lasermania 1 str.(**) 11. Penthouse 2 str.(**) (*) - jako "Cham" (**) - jako EMP (***) - to idú do seksuologa! W sumie: º111 tekstów o objëtoôci ok. 25 stron.º0 Nie liczë  tu newsów sygnowanych EMP, których jest tak z 1\2 strony, oraz (zapewne) tîumaczenia niemieckiego tekstu. MA zawiera ok º180 stronº0 (wliczywszy w to reklamy, okîadki itp.)... Co daje wynik - º2ok. 30% tekstów w MA to Marek Pampuchº0. Tak objëtoôciowo º2(ponad 30%)º0 jak i iloôciowo º2(bodaj 27%)º0 A bynajmniej nie jest to jego rekord! PS2. Jakby ktoô miaî jakieô wâtpliwoôci co do toûsamoôci Chama to sîuûë naprowadzajâcym cytatem z tegoû numeru MA: "Nasz kochany Autor daje tu popis (...) º3(zupeînie jak nasi politycy)º0." No i wszystko jasne. Kompleks polityka zdradza Chama równie îatwo jak odciski palców. Maîo? To wyciâgam asa z rëkawa. Weú MA 9\93 i otwórz na stronie 81. Przeczytaj skîad jury w konkursie MA na najlepszy moduî. Tamûe stoi jak byk: - ...Marka Pampucha º1(º2Cº3Hº1Aº2Mº3Aº1)º0 I co? Last PS. Temat pana Marka zakoïczymy kilkoma cytatami z tekstów Chama, które jakby dobrze pasujâ mi do tego kontekstu: º11. Moûemy stwierdziê, ûe moûe zna sië on na komputerze, ale tylko na jednym i to nie do koïca. º22. Ja ze swej strony przyznaîbym panu (...) nagrodë Nobla, TYLKO PO TO ÛEBY JUÛ NIGDY NIE WTRÂCAΠSIË W RZECZY, NA KTÓRYCH SIË NIE ZNA I NIE ROBIÎ Z SIEBIE POÔMIEWISKA. º33. W ogóle nie mogë wyjôê z podziwu dla redakcji tego pisma, ûe opublikowaîo takie gîupoty. Brak jakiejkolwiek samokrytyki (...) bardzo dziwi. Ale cóû, moûe nie zaleûy im na jakoôci pisma. º0 Co do mnie to kupujë MA juû tylko siîâ bezwîadnoôci. Nie powiem, zwykle znajdujë w tej gazecie coô ciekawego, ale z numeru na numer muszë szperaê coraz dîuûej - i z reguîy nie sâ to teksty autorstwa pana Marka. Wydaje sië, ûe pan Marek robi wszystko aby MA zraziî do siebie czytelników i zamieniî sië w pismo o tytule º1"Magazyn Marka Pampucha o Amidze". º0Czy takie byîo pierwotne zaîoûenie wydawnictwa Lupus? Jeôli tak to trafili na wîaôciwiego czîowieka na wîaôciwym miejscu. ª1º1BRAWO PANIE MARKU! TAK TRZYMAÊ! ª0º0 A jednak jeszcze messages: ª1º1MACiAS - miaîeô racjë w X FA!!!!!!! Chyba mnie wtedy zaêmiîo! Broniîem Pampucha, pfuj!ª0º0