ªpABOUT MIKLESZª0 º3Taaak Miklesz!º0 Dowiecie sië o nim duûo ciekawych rzeczy, wszak zawsze chciaî byê w centrum wszelkich wydarzeï. Czytaîem sobie dziô OMS'a trójkë i logarytmicznie wzrastaîo we mnie wzburzenie. Kiedyô sam mówiîem o tym, ûe jestem przeciwny wszystkim wojnom na scenie, a tu wîaônie przeczë swoim sîowom. No cóû, chyba jednak jestem wojowniczy. I pamiëtaj Miklesz, ûe gdybyô przyszedî z tymi tekstami bezpoôrednio do mnie to bym Cië osobiôcie zbluzgaî w cztery oczy, ale Ty do gazety... No i moja cierpliwoôê po dwóch latach sië skoïczyîa. º1Po pierwsze:º0 Jak moûesz wypowiadaê sië na temat czyjegoô pijaïstwa. To nie jest kwestia kultury, to co najwyûej naîóg, a czasami chëê wyszalenia sië. Wszakûe ty teû masz te ...naôcie lat. A poza tym nie jesteô ôwiëty. Nim Beethoven zaczâî piê Ty juû od dawna ostro grzaîeô. Fakt, ûe niektórzy Cië w tym przegonili. Ale moûe pamiëtasz jak lewitowaîeô na party w Starachowicach?! Przez caîy dzieï wariowaîeô, byîeô wulgarny i doôê ostro rozrabiaîeô. A pamiëtasz jak generowaîeô w pociâgu na party do Poznania? Wszyscy piliômy równo i wtedy uwaûaîeô to za ôwietnâ zabawë. Szkoda, ûe wtedy nie rozpoczâîeô swoich wynurzeï. º1Po drugie:º0 Miklesz, czyûbyô uwaûaî sië za bardziej kulturalnego i lepiej wychowanego ode mnie? Fakt, jesteô bardzo dobrze wytresowany przez rodziców, chyba lepiej od swojego psa, ja natomiast, jak juû wspomniaîem, mam ostry temperament, bywam bezczelny i z reguîy mówië to co myôlë, za co czasem mi sië obrywa, a co innym razem powoduje, ûe osoba której nagadam zastanowi sië nad sobâ. To jednak mówië tylko rówieônikom, kumplom z którymi mogë pogadaê swobodnie, a przede wszystkim zwracam sië do nich osobiôcie. Ty natomiast najchëtniej wszystkie ûale personalne ogîosiîbyô w dzienniku telewizyjnym. Tak, przyznajë sië do winy: º2KLNË JAK SZEWC!!!º0 I úle to o mnie ôwiadczy, ale jest to forma reakcji na stresy, juû sië do takiej przyzwyczaiîem , to pomaga. Ty tîumisz w sobie bóle, ûale i frustracje jak zatwardzenie, a potem wypluwasz wszystko w... gazecie. Sam wiesz, ûe mógîbyô mnie oceniê tak jak to zrobiîeô, gdybym tylko przeklinaî, ale na twojâ zgubë potrafië uûywaê poprawnej polszczyzny i zaraz zrobië z tego poûytek. º1Po trzecie:º0 Czy Tobie wolno oceniaê czyjkolwiek wybór?! To co napisaîeô o Bobasie byîo poniûej pasa. Nie wiem czy to Twój czy rodziców wybór (raczej to drugie), ûe poszedîeô do Liceum Ksiëûy Pijarów, ale nieúle rzuciîo Ci sië to na umysî. Wiem, wiem, rodzice teû nieúle Ci w tym pomogli (chodzi mi o umysî). º1 Po czwarte:º0 I myôlisz, ûe to ûe nabluzgaîeô na kogoô kto Ci nie odpisaî coô Ci da? Moûe ludzie, którzy nie odpisali nie majâ na to czasu, albo zawaliîa poczta. A moûe po przeczytaniu listu stwierdzili, ûe jesteô pojebany. Jeôli napisaîeô im bzdury w stylu tych z OMS'a #3 to sië nie dziw, ûe nie odpisali. A jeôli myôlisz, ûe jesteô aû tak COOOOOL jak to gdzieô napisaîeô, i ûe wszyscy dlatego Ci odpiszâ to jesteô w bîëdzie i to wielkim. º1Po piâte:º0 PRZESTAÏ POZOWAÊ NA BOGA I MËCZENNIKA NARODÓW ZARAZEM. Teraz do Ciebie czytelniku. O tym jak sië Miklesz JARA (niezdrowo podnieca) i jak mu nie wychodzi. Miklesz najczëôciej, kiedy coô wyjdzie naszej grupie, (dokîadnie cokolwiek), od razu przypisuje sobie zasîugë, natomiast kiedy jest za coô odpowiedzialny od razu obarcza winâ wszystkich dookoîa. Ale do rzeczy - jego piëkne hasîo ª1º1"Przecieû to JA zorganizowaîem wyjazd do Ûywca".ª0º0 Tyle w tym byîo jego udziaîu co pozostaîych czîonków Damage. Ale najciekawsze efekty sâ, gdy Miklesz próbuje sië przed nami popisaê swojâ zaradnoôciâ i tym jakâ na siebie bierze odpowiedzialnoôê, czyli ile on ma zrobiê w ciâgu jednego dnia. Skutek jest zawsze jeden. Miklesz robi poîowë tego co zadeklarowaî, a resztë czarnej roboty odwalamy my, frajerzy jak Sitek i ja. º1Przykîad:º0 Miklesz w jeden dzieï zaprosiî 4 goôci ze Ôlâska (NDM + Mephi) i trzech ludzi z Ûywca. Oprócz tego podniecony (niezdrowo) dzwoniî do mnie dzieï wczeôniej i powiedziaî mniej wiëcej: "Wiesz Bednar?! Jutro mam urwanie gîowy, odbieram z dworca o którejô NDM i potem jeszcze Jet'a. A potem od razu jadë kupiê Amigë 1200 i jeszcze potem idë do sklepu gdzie wymieniam kartë pamiëci na twardy dysk!" No i fajnie. Z ludúmi umówiî sië Miklesz, a nie ja i Sitek. Rano dzwoni Miklesz i mówi mi, ûe mam z Sitkiem odebraê ich z dworca, bo on nie ma czasu, bo go stary podwozi do sklepu po Amigë. Na to ja, ûe niech sam ich odbiera jak sië umówiî, a do sklepu pojedzie potem. (Miklesz ma najbliûej z nas do dworca, a umówieni goôcie nie znali Krakowa). Na to Miklesz, ûe potem stary nie bëdzie miaî czasu go podwieúê. Miklesz ma 10 raz wiëcej kasy od nas i mógîby wziâê taksówkë, ale nie. Poszliômy z Sitkiem na dworzec i okazaîo sië, ûe ten Îom podaî nam zîe godziny przyjazdu goôci, tak wiëc biegaliômy z peronów na dworzec autobusowy i z powrotem. Szczëôliwym trafem ci z Ûywca wypatrzyli mnie (ok. 2 m wzrostu), a Ci z Sosnowca przyjechali póúniejszym pociâgiem, bo myôleliômy, ûe nie zdâûyliômy ich odebraê. º1Po szóste:º0 Twój wstëp Mikleszu w artykule pt.: FELIETON, jest doprawdy gîupi. Czyûbyô sam nie wstawiî tam kitów?! Przecieû to ja byîem z Tobâ na tych targach. Poza tym czemu piszesz, ûe uznaîem telefony centertelu za walkie-talkie jeôli dobrze wiesz, ûe chciaîem zdenerwowaê goôcia stojâcego przy tej ekspozycji. Sam dobrze wiesz, ûe robiîem to dla jaj. º1Po siódme:º0 I o ile sobie przypominam w OMS #3 Mleszczuk napisaî:ª1º1 "Nie jestem pojebany, ja tylko tak wyglâdam"!ª0º0 Pomyliî sië. Myôlë, ûe jego charakter najlepiej odda przekrëcona nieco definicja konia z jednej z pierwszych encyklopedii º2"KOÏ (MIKLESZ) JAKI JEST KAÛDY WIDZI".º0 Ot co! Zrozumiejâ przesîanie wszyscy, którzy go widzieli (w dowolnym stanie). Tak, on jest taki na jakiego wyglâda. º1Po ósme:º0 Przestaï sië tak sobâ zachwycaê, Narcyzie. Popatrz w lustro, ale nie zwyczajne tylko ª1º1psychologiczneª0º0. Pamiëtasz jak przyszedîeô ze mnâ do Marka Pampucha i pokazywaliômy mu Uqualë. Jak to zaczâîeô perorowaê na temat efektów, które zakodowaîeô i zaczâîeô mu to tîumaczyê. º2Byîeô wtedy podobny do gîuszca.º0 Pan Marek nic nie rozumiaî i patrzyî sië na Ciebie z politowaniem. Jego nie obchodzi algorytm. Jemu wystarczy to, ûe demo jest îadne i ûe ktoô mu powie, ûe efekty byîy trudne i pracochîonne. On nie jest koderem! º1Po dziewiâte:º0 Jeôli tak bardzo chcesz sië popisaê jakim to jesteô poliglotâ to naucz sië najpierw odmieniaê czasowniki nieregularne. Pisze sië "WRITTEN by Miklesz", a nie "WRITED by Miklesz". º1Po dziesiâte:º0 Jak mogîeô tak chamsko zmieniê koniec wywiadu z Markusem z Technology?! Napisanie o kimô publicznie (zwîaszcza, gdy z tekstu nie wynika, ûe jest to ûart - dowcip z serii popierdolonych dowcipów), ûe jest pedaîem, gdy ktoô nie jest, to ogromna obraza. Powinieneô go natychmiast przeprosiê. º1Po jedenaste:º0 Co sië tyczy artykuîu "Po co komu rekolekcje" to uwaûam, ûe przesadziîeô. Po pierwsze czemu taki artykuî w komputerowej gazetce? Zapisz sië do ZCHN'u i pisz do tygodnika katolickiego. KTO CI POWIEDZIAÎ, ÛE WSZYSCY CZYTELNICY TO WIERZÂCY A DO TEGO CHRZEÔCIJANIE?! Jak juû sië wgîëbiaê to do dna. Ja na przykîad jestem deistâ i na co mi ten artykuî?! Moûe spróbujesz mnie nawróciê. Fakt, ûe te trzy dni w roku to dobry moment na refleksje, ale jest to moment równie dobry jak kaûdy inny. Kiedy mam jakiô powaûny problem to nie czekam póî roku na rekolekcje tylko od razu dzwonië do przyjacióî lub wyrzucam starych przez okno i zaczynam przemyôliwaê. Ewentualnie wynoszë sië z domu na samotny spacer i robië j.w. W najgorszym razie wyciâgam Cië na piwo i po trzech kuflach (kiedy wiem, ûe do rana zapomnisz, a i mnie îatwiej przez gardîo przejdâ niektóre rzeczy, nie piwo) zaczynam z Tobâ gadaê. Koôcióî, a w szczególnoôci spowiedú jest dla ludzi o sîabej psychice (jak Ty) lub dla ludzi z wyrzutami sumienia. Wtedy koôcióî jest dla nich ostatniâ nadziejâ, deskâ ratunku w tym potwornie trudnym dzisiejszym ôwiecie. Coô Ci to liceum Pijarów poprzestawiaîo. º1Po przedostatnie:º0 Nie ma to Miklesz jak przedstawianie nieco wypaczonej rzeczywistoôci. Gdy przyjechaîa ta zgraja ludzi niewychowanych do Ciebie to byîo trochë inaczej niû to napisaîeô w artykule "Cult". Okoîo godziny szóstej wieczór chcieliômy sië wynieôê od Ciebie do miasta aby coô wypiê i przekâsiê. Powiedziaîeô, ûe musisz iôê sië wykîócaê z wîaôcicielem sklepu, poniewaû ten chciaî Cië oszwabiê. Wobec tego zamiast iôê do miasta czekaliômy u Ciebie przed domem, aû wrócisz. Czekaliômy dîugo, a Twoi goôcie byli gîodni. Wobec tego zadzwoniîem do domu i GRZECZNIE zapytaîem sië Twojej mamy czy mogâ siâôê na werandzie przed domem, ûeby zjeôê drugie ôniadanie. Zaznaczë teû, ûe do wyboru mieli jedzenie na chodniku lub ulicy. Twoja mama byîa jednak na tyle uprzejma, ûe mimo iû mówiîem, ûe wystarczy, ûe siâdziemy na balkonie i schodkach w ogródku zaprosiîa nas do piwnicy gdzie jest stóî i skîadane krzesîa dla ok. dziesiëciu osób. A ty nie wracaîeô. W koïcu poszliômy sami do miasta i miaîeô ponoê do nas przyjôê, starzy Cie skatowali. Nie wiem tylko za co. º1Po ostatnie:º0 Miklesz JARA sië wszystkim, w tym równieû kodowaniem. Koduje ciâgle, dla czystej przyjemnoôci kodowania. I dziëki temu osiâga takie a nie inne wyniki. Koderem jest naprawdë dobrym. Szkoda, ûe nie ma gustu i wyczucia designu w demie. Dobrze, ûe przynajmniej nie upiera sië jak osioî przy swoim, tylko zdaje sië na resztë grupy. º1Po ostatnie + 1:º0 Nie wziâîem pod uwagë tego, ûe byê moûe poôwiëcasz sië dla dobra OMS'a i bluzgajâc na ludzi spodziewasz sië odzewu w postaci tylu artykuîów, ûe wystarczy ich na najbliûsze 10 lat wydawania OMS'a. Ale czy naprawdë u Ciebie jakoôê tekstów zawsze musi przechodziê w iloôê? I jeszcze zgodnie z Mikleszowâ tradycjâ wywlekania brudów, a gdy nie ma co wywlec krytykowania wyglâdu i charakteru ludzi opiszë Miklesza. Jest on wysoki, upasiony, ma wszëdzie okº1ropneº0 syfy. Ubiera sië jakby chciaî a nie mógî, czyli jak Nowohucianin. Nawet, gdy ma sië prezentowaê to ubiera ôwiecâcâ fioletowâ marynarkë (bîeee..) i biaîy golfik, czarne spodnie i biaîe adidasy. Poza tym nie radzë z nim zaczynaê, bo jest to niezîy raptus, z serii tych "Oko za paznokieê". Nie sâdzë, ûebyôcie znali opowieôê o tym jak go wyrzucili z podstawówki, za to, ûe uszkodziî jakiegoô chîopaczka, który zalazî mu za skórë. Po prostu zapierdoliî chîopaczkowi metalowym stoîkiem. Jeôli Cië Mikusiu jeszcze kiedyô zbijâ rodzice, to idú sobie do koôcióîka na rekolekcje i pomódl sië (Ty to lubisz) o wybaczenie ich grzechów, a nie obarczaj winâ za grzechy rodziców poîowy swoich znajomych. Jednym sîowem z ûalami do caîego ôwiata zwróê sië do swojego Boga, On Cië wysîucha i pogîaszcze po gîówce. º3SKROMNOÔCI CZÎOWIEKU!!!º0 Poza tym Twoje dowcipy Miklesz sâ ciëûkie jak dowcipy Twojego starego. Artykuîy Miklesza obrzydziîy mi ten dzieï. Nie wiem czy bëdë jeszcze pisaî do One More Shita, choê jest to b. dobry magazyn, gdyû boli mnie trzustka kiedy widzë swoje artykuîy w sâsiedztwie artykuîów Miklesza. Ale nie wiïcie Miklesza, to raczej wina jego starych i jego KOMPLEKSÓW. º1 Bednar / Damageº0 zbluzgaî º2 Miklesza / Damage.º0 PS. Nie ma tu ani grama kitu! PS2. Redakcja úle podpisaîa dwa artykuîy, co jest raczej winâ mojâ i Miklesza, gdyû zapomnieliômy sië pod nimi podpisaê. Chcë dodaê, ûe sprawozdanie z Infofestiwalu jest jego a nie moje, bo ja nie przepisuje harmonogramów, ûeby artykuî miaî wiëcej kilobajtów. Za to moje byîy "Mocne teksty". Chyba nie podejrzewacie klasy z liceum Pijarów o takie zdolnoôci. PS3. Nie bój sië Miklesz, nie bëdzie drugiej czëôci.