ªpC&A w roli komikaª0 º2HE HE HE, HI HI HI, HO HO HO Uuuhaaaa!!!º0 Takie i inne odgîosy moûna wydawaê (a przynajmniej ja wydawaîem) czytajâc artykuî "BITY I BAJTY" w kwietniowym "C&A" z roku 1993. Zacznijmy od poczâtku. W artykule tym, niejaki ABDUL pisze, iû nieznajomoôê pojëê bitów i bajtów º1"kwalifikuje kaûdego delikwenta jako ostatniego lamera"º0. Odsyîa nastëpnie "nieoôwieconych" do "C&A" 12/92, gdzie Ninja wyjaôniaî co oznacza sîowo LAMER. Otóû tamta definicja byîa na tyle precyzyjna (zgadzam sië z niâ, ale to jest akurat niewaûne), ûe bardzo îatwo moûna byîo stwierdziê, iû umiejëtnoôci i wiedza nie majâ wpîywu na to, czy ktoô jest lamerem. Mamy wiec tu, tzn. w artykule "BITY I BAJTY" do czynienia z prostym naduûyciem okreôlenia LAMER. No dobrze, ale przejdúmy dalej. Osobnik ten pisze: º1"(...) do Amigi montuje sië rozszerzenia pamiëci o pojemnoôci miliona bajtów (1 MB) (...)"º0. Jasno z tego wymika, ûe º21 MB=1000000 bajtówº0, co jest nie prawdâ, gdyû º21MB = 1024 KBº0, a to sië równa º21024*1024 º0bajty, co w wyniku na pewno miliona nie da. Oczywiôcie czësto stosuje sie takie i podobne przybliûenia, ale wypadaîoby o tym wspomnieê, szczególnie ûe artykuî ten jest przeznaczony dla raczkujâcych w tym temacie. W tym samym zdaniu nastëpny, taki sam bîâd - autor artykuîu twierdzi ûe º2256 KB= 256000 bajtówº0, choê w rzeczywistoôci bajtów tych jest jakieô º2256*1024 czyli 262144º0. Tak wiec º2262144-256000 = 6144 bajty, º0czyli º26144/1024 = 6 KBº0. Goôciowi wciëîo wiec 6 KB, a w pierwszym przypadku (tym z 1 MB) caîych 24 KB. Z pozoru niewielka iloôê, ale jednak - tym bardziej, ûe ten kto to pisaî na pewno wiedziaî o tej niedokîadnoôci... Sprawa nastëpna, wynikajâca najprawdopodobniej z bîëdu w druku. Otóû czytamy: º1"A jak "wyglâda" bajt oraz jakie wartoôci przypisane sâ poszczególnym bitom najlepiej zilustruje rysunek:" º0Dwukropek na koïcu wskazuje, ûë rysunek miaî byê umieszczony pod tym zdaniem, tymczasem jest tam tekst, i dopiero po kilkunastu linijkach pojawia sië ni stâd ni zowâd ów rysunek. Dalej - º1"Komputerów 64-bitowych na razie jeszcze nie ma, ale na pewno wkrótce pojawiâ sië na rynku. (...) a o ich moûliwoôciach sami konstruktorzy nie majâ jeszcze pojëcia."º0 HE HE - otóû komputery 64-bitowe byîy juû na pewno na co najmniej kilka (o ile nie wiëcej) miesiëcy przed pojawieniem sië tego artykuîu (kwiecieï). Mówië tu oczywiôcie o superprocesorze Alpha, skâdinâd wiadomo, ûe istniejâ równieû komputery z tym procesorem (byî na ten temat artykuî bodajûe w "Bajtku" 04/93). O Pentium byîo juû bardzo duûo sîychaê, wiëc goôciu myôlaî, ûe procesory niebawem sië pojawia, ale zapomniaî, ûe INTEL nie jest najlepszy. Skoro wiëc istniaî procesor 64-bitowy, o jego moûliwoôciach nie trzeba byîo "mieê pojëcia", gdyû informacje, na temat ich moûliwoôci nie byîy tajne (a nawet gdyby, to przecieû "C&A" jest wywiadem). Oczywiôcie artykuî traktujâcy o bitach i bajtach mógî powstawaê jeszcze wczeôniej niû powstanie pierwszego procesora, i nie znaczy to ûe nadawaî sië wyîâcznie do kubîa - moûna byîo przecieû umieôciê pod nim jakieô niewielkie sprostowanie. Koledzy mogli równieû zwróciê uwagë na bîâd - w "C&A" 4/92 (szok - numer sprzed roku w stosunku do tego w którym byî bîâd) we wstëpniaku czytamy: "Parë tygodni temu Digital Research ogîosiî, ûe wyprodukowaî superprocesor o nazwie "Alfa."" Tak wiëc pan Klaudiusz Dybowski o procesorze dobrze wiedziaî. Oczywiôcie byî to tylko sam procesor, a poczâtkowo uwaûano ûe komputery z nowym procesorem nie pojawiâ sië szybko - mylono sië, komputery pojawiîy sië doôê szybko. Co do tamtego wstëpniaka - jego autor (redaktor naczelny "C&A" jeôli chodzi o ôcisîoôê) napisaî tam,iû od numeru 4/92 zaczyna sië w "C&A" kurs jëzyka maszynowego dla C64 i dla Amigi, a w nastëpnym "C&A" przeczytaliômy, ûe kurs rozpocznie sië w rzeczywistoôci od numeru piâtego... ale to juû maîe piwo, chyba ûe ktoô z niecierpliwoôciâ czeka na obiecany kurs, a tutaj mu robiâ kawaîy z okazji numeru kwietniowego (prima aprilis?) Powróêmy jednak do starego tematu, czyli "C&A" 4/93. Spójrzmy na stronë 25 - rzucajâ sië w oczy dwa schematy. I tak w schemacie tzw. "przykîadowego zasilacza" ukîad prostowniczy oparty jest na ukîadzie Gretza, czyli takim którego zadaniem jest wyprostowanie prâdu zmiennego (w tym przypadku nawet przemiennego). Zdajë sobie sprawë, ûe dla wiëkszoôci ludzi te wszystkie schematy to i tak czarna magia, ale uwierzcie mi na sîowo, albo spytajcie znajomego elektronika lub kogoô "siedzâcego" w tym temacie - º1ukîad jest úle podîâczony w owym zasilaczu, na jego wyjôciu podano sygnaî jaki ma byê podany na wejôcie, a z wejôcia "ôciâgano" sygnaîº0. Oczywiôcie wyraz "ôciâgano" jest dlatego w cudzysîowie, º2gdyû ten ukîad jest bzdurâ totalnâ i dziaîaê nie bëdzieº0 - chciaîbym widzieê minë goôcia który czasem próbowaîby to zîoûyê - HE HE HE, ômieszne, ale nie dla niego. Zostawmy juû te schematy i zobaczmy co sië dzieje na ostatniej stronie. Czytamy tam, º1jak to Arnold Schwarzenegger nagle zainteresowaî sië komputerami i kupiî sobie Amigë 3000, bardzo rozbudowanâ (procesor 68030, dysk twardy o pojemnoôci 620 MB, koprocesor i inne "pierdoîy"). Napisano jak to "Arnie" uûywa tej Amigi do tworzenia efektów specjalnych, ûe uûywa masy programów do tworzenia efektów specjalnych, m.in. do prac z grafika 24-bitowâ, itp.,itd.º0 Pisaî to ABDUL, (ten od bitów i bajtów). W nastëpnym numerze "C&A" zamieszczono sprostowanie, napisano, ûe byî to º3"oczywiôcie ûart prima aprilisowy".º0 Tak, tak, szkoda tylko ûe to co dla jednych jest oczywiste dla drugich wcale takie nie jest. Kawaî sië udaî - wiem bowiem, ûe wiele osób sië nabraîo. No wîaônie, nabraîo i zaczëîo sie chwaliê przed atarowcami o moûliwoôciach i popularnoôci Amigi. Niektórzy po przeczytaniu tego artykuîu stwierdzali, ûe ta Amiga 3000 to jest juû "31 wiek". A póúniej, gdy okazaîo sië ûe to nieprawda atarowcy mieli powód do radoôci, a wielu ludzi zalewaîa nagîa krew. Kawaîy, nie kawaîy, ª1º1czy oby caîe "C&A" nie jest jednym, wielkim kawaîem?ª0º0 Ps. Super kâski sa w "C&A" nr. 11/93, w artykule º2"Polskie magazyny dyskowe"º0, ale wolaîem sië za nie nie braê, bo jeszcze bym zrobiî krzywdë sobie albo Amidze. Bartosz Hubal (Szlaban)