Gravity'97 Raport DrOczkins 2 [p[n[1 Dla uôciôlenia faktów przypomnë, ûe [3Gravity II[1 odbyîo sië w dniach 30-31 sierpnia w opolskiej hali [3Gwardia[1. Termin doôê ciekawy, bo to w koïcu ostatni weekend wakacji dla coponiektórych. Jako ûe mieszkam spory kawaîek drogi od Opola podróû musiaîem zaczâê juû wieczorem wczeôniejszego dnia. Z Olsztyna jechaliômy doôê sporâ druûynkâ w skîadzie: [3Ja[1, [3Thorr[1, [3Sezam[1, i jak sië potem okazaîo [3Soup[1. Wszyscy oni z grupy [3[tWhelpz[1[p. I takâ choîotkâ wpakowaliômy sië do pociâgu do Warszawy zajmujâc przedziaî razem z pewnâ kobitkâ. Tak sië zîoûyîo, ûe w Dziaîdowie miaî sië do nas dosiâôê [3M.S.Druid[1, grafik z naszej grupy, tak wiëc z tej okazji postanowiliômy dokonaê wspaniaîego dzieîa artystycznego. I tak korzystajâc z kupionego dzieï wczeôniej sprayu do wîosów, MS-a powitaliômy we wîosach koloru zielonego oraz w maseczkach przeciwpyîowych na twarzach. Podróû przebiegaîa na pogawëdkach, pstrykaniu zdjëê no i odwracaniu sië od teorii trzeúwoôci. Koîo póînocy wylâdowaliômy na wschodnim w [3Warszawie[1 i ruszyliômy w poszukiwaniu wîaôciwego peronu. Gdy zobaczyliômy goôcia w koszulce Intel Outside od razu wiedzieliômy, ûe to nasi i jak sië póúniej okazaîo oni teû nas poznali po tych kolorowych odrostach na gîowie. I w ten sposób poznaliômy [3BlackLight'a[1 i [3Leszka[1, którzy zaprezentowali sië na party z Power Amigâ. Goôcie byli z [3Micronika[1, wiëc sprzëcik byî ostro wyposaûony. Jedyne czego brakowaîo to oprogramowanie, które mogîo by pokazaê prawdziwe moûliwoôci tego sprzëcicha. Wkrótce po spotkaniu zajechaî pociâg do Opola. Maîe zakupy w pobliskim monopolowym i juû byliômy gotowi do drogi. Zaczëliômy od razu z grubej flaszki i czas zleciaî szybciutko. W [3Opolu[1 byliômy koîo trzeciej w nocy (czy moûe raczej nad ranem). Cholernie koôciîo co byîo doôê istotne z tego powodu, ûe wystartowaliômy w krótkich koszulkach i spodenkach. Do party place nie byîo trudno sië dostaê, wystarczyîo sië kierowaê zasadâ "Wiëkszoôê ma racjë" i iôê za innymi. Z wejôciem nie byîo najmniejszego problemu. Po kupieniu wejôciówki (cena [330[1 zîotych) i wypeînieniu krótkiej notki byliômy uzbrojeni w identyfikator, votkë, pieczâtkë na rëkë (która byîa chyba tylko tak dla picu) no i co najwaûniejsze byliômy w ôrodku. Te dziesiëê godzin drogi nie byîo rzeczâ najprzyjemniejszâ tak wiëc nastëpne kilka godzin postanowiliômy przespaê. Dla czîowieka zmëczonego to nie byîo nic trudnego, wiëc z zaôniëciem nie byîo problemu. Obudziliômy sië gdy sîoneczko zdrowo ôwieciîo juû na niebie (choê tu sië mijam z prawdâ bo przecieû padaî deszcz) a ludzi przybyîo juû trochë. Pierwszâ rzeczâ jakâ postanowiliômy zrobiê to najpierw oddaê prace na kompoty a potem zwiedziê takie rarytasy jak barek, kibelek (RealTime Tekstu nie byîo :)) itp. Niestety nie wszystko poszîo jak po maseîku i z oddaniem prac musieliômy sie jeszcze trochë wstrzymaê. No mieliômy trochë czasu, wiëc postanowiliôny sië poszwëdaê trochë po hali. Wîaônie hala. No byîa ona doôê pokaúna, po bokach na pewnym podniesieniu znajdowaîy sië îaweczki, a na ôrodku ustawione byîy: sterówka organizatorów, stoliki pod sprzët oraz krzeseîka dla przemëczonych. Najciekawszâ czëôciâ dekoracji wnëtrza byîa zdezelowana [3Skoda[1, na której kaûdy mógî sië spokojnie podpisaê a czasami nawet wyîadowaê. Barek sië dzieliî na dwie czëôci: jednâ z piwem a drugâ z piwem i czymô jeszcze. Ludzi ciâgle przybywaîo i nie narzekaliômy na brak zajëcia. Po poîudniu ludzie ze sterówki rzucili na faktycznie gigantyczny big screen trochë demek, zarówno na CePa jak i na Amisië. Mimo jednak, ûe przekâtna big screenu o dîugoôci 8 metrów robiîa wraûenie to niestety rzutnik jakim dysponowano nie byî najlepszej jakoôci, bo obraz przez niego emitowany pozostawiaî wiele do ûyczenia. Nie wiem czy to filtr miksera, czy defekt rzutnika, ale obraz na screenie byî cokolwiek zielony. Dead line byî wyznaczony na 17 a dla modków na bodajûe 13. Kompoty zaczëîy sië wieczorem. Jeszcze nie byîo do koïca ciemno, ale to nie przeszkadzaîo, bo pierwsze byîy kompoty muzyczne. I tu organizatorzy swojâ rolë spieprzyli zupeînie. Otóû kolejnoôê [3competitions[1 byîa nastëpujâca: 1. mulichannel compo 2. 4-chanel compo 3. multichannel compo Amiga Niby wszystko jest w porzâdku, tylko ûe multichannele byîy klasyfikowane ogólnie bez uwagi na to z jakiej platformy pochodziîy. Tu nastâpiî [3chaos[1, bo ludzie po tym jak wypeînili Votki, dowiadywali sië, ûe jeszcze bëdzie kilka prac i co najwaûniejsze amigowych. Podobnie byîo z grafikami. W pewnym momencie tak sië zachachmëciîem, ûe juû daîem sobie spokój i zachowaîem votkë dla siebie. Co moûe byîo i tak bez znaczenia, bo chodziîy sîuchy o pewnych przekrëtach w liczeniu gîosów, ale ûadnych szczegóîów nie znam i jakby sië ktoô pytaî to ja nic takiego nie mówiîem. Apropos muzyczek to faktem jest to, ûe niektórych modków nie puszczono i nie chodzi tu o to, ûe byîa selekcja bo takowej na przykîad na komciu nie byîo, a jednak. Poza tym liczba przepuszczanych modków przez selekcjë jakoô dziwnym trafem caîy czas sië powiëkszaîa. Nie bëdë tu juû mówiî, ûe to ôwiadczy o czymô dziwnym, ale sië moûna dopatrywaê w tym czegoô dziwnego. Poziom prezentowanych na party [3demek[1 byî bardzo dobry. Znane grupy pokazaîy na co je staê i daîy ciekawe widowisko. I tu znowu wchodzi temat przekrëtów bo i tu wyniki koïcowe dawaîy trochë do myôlenia. Oprócz tradycyjnych compo byîy teû oczywiôcie [3krejzi kompoty[1 prowadzone przez XTD i pewnego sîynnego atarowca, którego ksywka tak ciëûko wchodzi do gîowy, ûe jej nie przytoczë, bo nie pamiëtam. Mogë jednak nieco sië wysiliê i opowiedzieê o niektórych ich pomysîach. Tak wiëc byîo: przeciâganie liny, ganianie Extenda w workach (he, he!!!), wyklejanie z gazetki Nie, lepienie ludzików z plasteliny i zapaîek oraz ustawianie wieûy z jak najwiëkszej iloôci ludzi, przyczym na ziemi mogîy staê tylko cztery koïczyny. Gîównâ nagrodâ w tych zabawach byîy czeskie piwa, w róûnych iloôciach, np. ja za zîapanie XTD dostaîem dwa. Ogólnie byîo bardzo wesoîo i nie daîo sië podczas crazy compo nudziê, jednak gdy tych zabrakîo i organizatorzy nie mieli co robiê to czîowiek dostawaî szaîu. Bo jak moûna oglâdaê urywki Aliena bez gîosu i to w zielono niebieskich kolorach. Dziëki bogu w tym czasie moûna sië byîo zajâê pogawëdkami z kumplami i czas minâî bez wiëkszych samobójczych ofiar. I w takiej atmosferze party powoli dobiegaîo koïca. Póúnâ nocâ jeszcze zorganizowano rave party, ale mimo tego, ûe caîy czas sië na to napalaliômy (przypominam zielone wîosy i maseczki na twarzach) to jednak jak przyszîo co do czego to organizm nie wytrzymaî i padliômy wyczerpani. Obudziliômy sië rankiem, gdy powoli wszyscy zbierali sië do domciu by nastëpnego dnia udaê sië z uômiechem na ustach do szkoîy (he, he), no ale my do pociâgu mieliômy duûo czasu, wiëc czekaîo nas jeszcze kilka godzin nudy. Obejrzeliômy sobie rozdanie nagród, które byîo podobnie zjebane jak caîa organizacja i w pewnym momencie doszîo do tego, ûe nie wiadomo kto wrëczaî nie wiadomo jakâ nagrodë nie wiadomo komu za nie wiadomo co i nie wiadomo z jakim numerkiem i w jakich gaciach. Totalny chaos i paranoja, ale to szczegóî. Czekaîo nas jeszcze tylko dziesiëê godzin w pociâgu i byliômy w domku. Nie wspominajâc jeszcze o przesiadkach i trzygodzinnym czekaniu we Wrocîawiu, ale tam akurat czas minâî szybko, bo gaworzyliômy sobie z caîâ ekipâ [3Phase Truce[1. Jednym zdaniem okreôlajâc party byîo nawet fajne pod wzglëdem atmosfery i sprzëtu, ale za to byîo totalnie zjebane pod wzglëdem organizacyjnym (chodzi o kompoty, nagrody i gîosy). No i [3Anadune[1 po raz kolejny udowodniîo, ûe [3Gravity[1 party nie jest party okej i po raz kolejny zjebano je dokîadnie. Jednak nie ûaîujë, ûe tam pojechaîem, bo mimo wszystko pogadaîem sobie z ludúmi, których moûe nie byîo tyle co na [3IO4[1, ale za to byli oni bardziej zwiâzani ze scenâ a nie tylko z komputerami. No i nie zapomnijmy o tym, ûe w koïcu zyskaîem nowe doôwiadczenie. Wiem teraz jak sië czuje czîowiek puszczajâcy pawia z okna pëdzâcego pociâgu koîo póînocy. Jak mawiajâ praktyka czyni mistrza i nie mówië tu tylko o sobie. No [3Gravity[1 party zostaîo nieco zjebane, ale do trzech razy sztuka wiëc dajmy szansë jeszcze za rok.