Tiamat - Clouds Shake 2 [p[n[1 Album [3Clouds[1 wydany w 1993 roku wniósī do muzyki metalowej wiele nowych elementów, które byīy wtedy dla agresywnej muzyki nieznane: klawisze, gitary akustyczne, przestrzennoōź wokali. Wōród undergroundowych wykonawców w bardzo szybkim tempie zwiėkszaīa siė liczba naōladowców. Ten album nie posiadaī intra ani outra, zawieraī tylko osiem utworów i byī poōwiėcony zmarīej [3Hannah Stjarnvind[1. Fragment, który rozpoczyna tė pīytė zatytuīowany jest [3In A Dream[1. To stosunkowo spokojny kawaīek, dopiero okoīo 4 minuty nastėpuje nieco odjechane solo trwajāce trochė ponad póī minuty. Z doōź agresywnie ōpiewanego tekstu odgryza siė spokojnie mówione In a dream. [3Clouds[1 - drugi, a zarazem tytuīowy utwór mówi o tym, co by siė staīo wtedy, gdy ktoō w dzisiejszych czasach zaczāī chodziź po wodzie, wiėc jeūeli kogoō to interesuje, to gorāco polecam tā piosenkė. [3Smell Of Incense[1 - sympatyczny, īatwo wpadajācy w ucho kawaīek, który zajmuje sīuchaczowi cztery i póī minuty czasu. Moūe aū, a moūe tylko, ale warto tyle poōwiėciź. Skoro juū mowa o liczbie cztery, to wīaōnie czwartym kawaīkiem jest [3A Caress Of Stars[1. Tym, co odróūnia go od [3In A Dream[1 jest spokojnie ōpiewany tekst, a wykrzykiwany refren, który jest zresztā sīowami [3Hannah Stjarnvind[1. [3The Sleeping Beauty[1 to chyba jeden z najbardziej znanych utworów Tiamatu, kawaīek, który najbardziej ze wszystkich na tej pīycie jest poōwiėcony pamiėci [3Hannah[1 oraz utwór, który najbardziej lubiė. [3Forever Burning Flames[1 rozpoczyna siė niby spokojnie i nawet czasami w tle pojawia siė chórek, ale gdy nadchodzi czas refrenu... najpierw jakiō przeraśliwy jėk, nawet stosunkowo spokojnie ōpiewany tekst i nieco bardziej czadowa muzyka. Siódmym kawaīkiem jest [3The Scapegoat[1, czyli krótka (choź moūe dīuga, bo trwajāca prawie 5 minut) impresja na temat robienia kozīa ofiarnego, czyli co powie tata, gdy bėdzie siė go zaczepiaź, cytujė: I worship Lucifer (ewentualnie satan lub devil). Ósmy, ostatni i najdīuūszy utwór jest zarazem najspokojniejszy ze wszystkich numerów, które znalazīy siė na tym albumie. Koļczy siė on doōź jednoznacznie: bicie serca i dświėk maszyny, która sonduje jego pracė, goōź którego pukawė jeszcze przed chwilā sīyszeliōmy (w tym wypadku jest to nie goōź, a raczej kobieta, a konkretnie [3Hannah[1) kopie w kalendarz i pozostajemy tylko z piskiem urzādzenia, które w ten sposób sygnalizuje nic innego jak ōmierź, ale na tym siė nie koļczy. Muzyka, która póśniej nastėpuje sprawia wraūenie jakbyōmy to wīaōnie my umarli i teraz przechodzili przez bramė īāczācā dwa ōwiaty, a na sam koniec melodia, która mi osobiōcie kojarzy siė z [3Valhallā[1, czymō w rodzaju naszego raju. Tyle, ūe [3Valhalla[1 jest przeznaczona dla [3Wikingów[1 i wedīug ich wierzeļ znajduje siė ona na ōwiėtej górze [3Odyna[1. Na [3Clouds[1 wystāpili: [3Johan Edlund[1 - vocals, rhythym guitar; [3Thomas Petersson[1 - lead guitar, acoustic guitar; [3Kenneth Roos[1 - keyboard; [3Niklas Ekstrand[1 - drums; [3Johnny Hagel[1 - bass guitar.