CYBERBASKET - gra o przetrwanie. M-ce / czas akcji: Rok 2888, planeta Ziemia. ôwiat to wielka pustynia z rozsianymi sporadycznie "miastami". Zakoïczone cztery wojny nuklearne. Niewielkie skupiska istot ûywych. Formy ûycia: Humanoid - czîowiek Insectoid - póî czîowiek, póî insekt Cybernoid - póî czîowiek, póî maszyna Cyborg - 100% konstrukcja mechaniczna Degener - mutacja popromienna czîowieka Bohaterowie: Czîonkowie druûyny uprawiajâcy jedynâ pozostaîâ formë sportu - CYBERBASKET. Skîad zespoîu: CENTER: CYX0008 - cyborg, wersja bojowa uûywana w walce po III wojnie nuklearnej. Wysokoôê: 2m 30cm Waga: 150kg. Cechy specjalne: bardzo mocny pancerz, koïczyny górne wysuwane na zasadzie teleskopu dî. 2m. Jego mózg to ówczesny hit techniki - procesor V8J wykorzystywany w lotnictwie miëdzyplanetarnym. FORWARD1: Joel 'THE DEVIL' O'Connel - czîowiek. Weteran IV wojny nuklearnej. Bardzo silny fizycznie. Wzrost: 2m 12cm Waga: 118kg. Cechy specjalne: Bardzo szybki, procent rzutów z gry 99% celnoôci. FORWARD2: Shaquille 'SHAQ ATAQ' O'Neal VIII - czîowiek. Potomek sîawnego w latach dziewiëêdziesiâtych Shaquille'a O'Neala z Orlando Magic. Wzrost: 2m 28cm Waga: 140kg. Cechy specjalne: Równieû bardzo szybki, silny, wspaniale wîada wszelkiego rodzaju broniâ sîuûâcâ do walki wrëcz. Dobrze opanowany drybling. GUARD1/PLAYMAKER Derrick 'DESTRUCTOR' Dell - cybernoid. Wiëkszoôê czëôci jego ciaîa to podzespoîy elektroniczne. Z zawodu pilot myôliwców intergalaktycznych. CYBERBASKET to jego religia - potrafiîby dla niego zamordowaê. Wzrost: 2m 8cm Waga: 108kg. Cechy specjalne: Opanowana wiëkszoôê sztuk walk wschodnich czy jak to sië kiedyô nazywaîo oraz niesamowity wyskok (bez PNEUSHOES'ów 2m z miejsca). GUARD2: Heal 'THE WALL' Gerrixx - czterorëki degener. Wielki mutant o rozpiëtoôci koïczyn 2m 50cm. Wzrost: 1m 98cm Waga: 127kg. Cechy specjalne: szybkoôê, cztery koïczyny górne, silnie umiëôniony. Objaônienia: Z zasad dawnej koszykówki pozostaîa tylko jedna: naleûy umieôciê piîkë (metalowa kula) w koszu. Reszta zaô zmieniîa sië diametralnie. Zostaîo zniesione pojëcie fauli osobistych, brak pola trzech sekund i 24 sekund na rozegranie akcji. Zmieniono teû wymiary oraz wyeliminowano moûliwoôê opuszczenia przez piîkë pola gry. To, co teraz dzieje sië na boisku, a raczej arenie ômierci przekracza najômielsze wyobraûenia. Boisko to hala z metalowâ posadzkâ, ôcianami z zasîoniëtymi pancernâ szybâ gablotami zawierajâcymi rozmaite gadûety niezawodne podczas torowania sobie drogi do kosza. Sama obrëcz zawieszona jest na wysokoôci 4 metrów. Jest to wysokoôê optymalna, gdyû wiëkszoôê z druûyn wyposaûona jest w obuwie pneumatyczne. Odkâd ICA (International Cyberbasket Association - Miëdzynarodowa Federacja Cyberkoszykówki) zezwoliîa na dowolny dobór wyposaûenia konstruktorzy zbijajâ na tym majâtek. Zatem - wszystkie chwyty dozwolone, ûadnych ograniczeï w walce o piîkë, punkty i zwyciëstwo. A jest o co walczyê... CENTER - gracz ôrodkowy, walczâcy pod tablicâ FORWARD - atakujâcy skrzydîowy GUARD - obroïca PLAYMAKER - rozgrywajâcy PNEUSHOES - obuwie pneumatyczne zwiëkszajâce wyskok o 1m 80cm ICA - INTERNATIONAL CABERBASKET ASSOCIATION CU - Cable UniVision - telewizja ogólnostanowa Nagroda:Kaûda druþyna zwyciëûajâca w lidze ICA otrzymuje bezpîatny przelot do kolonii na MARSIE. To nowy przytuîek istot ûywych, ôwiat dopiero co ujaûmiony i zagospodarowany. Nikt ze SPPEDsów tam jeszcze nie byî. Nikt teû jeszcze nie zwyciëûyî druûyny DEWASTATORS'ów. Swojâ drogâ nie sîyszaîo sië wôród rozmawiajâcych, by ktokolwiek wspominaî o owej kolonii. Nikt nie wie co tam tak na prawdë sië znajduje i czy ona w rzeczy samej istnieje... Zobaczmy co teraz robiâ SPEEDERS'i. Piasek, piasek i jeszcze raz piasek. Na tle piaszczystych wzniesieï i wspaniaîego zachodu sîoïca malowaîa sië grupa potëûnych postaci. Tak, to oni - SPEEDERS'i. Grupa piëciu zwariowanych na punkcie kosza maniaków podâûajâcych po kolejne zwyciëstwo, kolejne punkty, które przybliûâ ich do gîównej nagrody. Ciâgîa walka o przetrwanie na tym wyjaîowionym juû globie daîa im sië we znaki. Tak atrakcyjna perspektywa spëdzenia reszty ûycia wydobywa z grajâcych najgorsze instynkty, zaciëtoôê by nikt inny nie zgarnâî puli. Dla pragnâcych pozostaê na Ziemi po odniesieniu zwyciëstwa istnieje teû miejsce w druûynie DEWASTATORS, druûynie, z którâ walczy sië w finale. Ale powróêmy do SPEEDERS'ów. Po ostatnim spotkaniu z SKULLS'ami Derrick odniósî powaûnâ kontuzjë podczas starcia z jednym z zawodników. Otrzymaî on silny cios nogâ w twarz, po którym straciî przytomnoôê. SPEEDERS'i wygrali owe spotkanie, ale nie bez problemów. Teraz majâ co innego na gîowie. Podâûajâ do Center City, jednego z najwiëkszych ocalaîych po wojnie miast. To siedziba ICA oraz miejsce spotkaï z DEWASTATORAMI. Tu odbëdzie sië mecz SPEEDERS'ów z jakâô drugorzëdnâ druûynâ. Jest pewne, ûe podczas spotkania zdobëdâ potrzebnâ iloôê punktów aby zagraê o wszystko. Tak - o wszystko, gdyû z finaîów nie ma odwrotu. Jest to jedyny mecz toczâcy sië na ômierê i ûycie... Sâ w peîni odprëûeni. SHORTLIFERS'i to ekipa z dawnego païstwa zwanego Tajlandiâ. Nie mogâ oni byê przeszkodâ dla naszych twardzieli. Podczas wywiadu dla CU stwierdzili jasno, ûe zniosâ ich z powierzchni boiska zaraz po sygnale rozpoczëcia meczu. I nie kîamali. Druûyna ta skîadaîa sië w wiëkszoôci z jakichô przestarzaîych cyborgów i maîego ôrodkowego, który poza masâ nic nie mógî zaoferowaê (w pierwszej kwarcie otrzymaî cios od Joel'a, po którym jego mózg zbryzgaî reklamë odûywki dla ûóîwi). Poszîo jak po maôle, ale nie byî to zwiastun wakacji - jeszcze oni: DEWASTATORS'i... Byîo parë minut po szesnastej gdy do kwatery SPEEDERS'ów wpadî jakiô kurdupel i obwieôciî, iû ICA zakwalifikowaîa ich do rozgrywki mistrzów. Na to czekali... Tyle lat, tyle kropel potu i krwi przelanych wspólnie ramië w ramië. Teraz ich marzenie sië speîniîo. Posîaniec wyraúnie okreôliî czas: Za cztery godziny, sala konferencyjna ICA, w peînej gotowoôci do gry. Jak oni mogli nazwaê to grâ - spytaî Joel nie oczekujâc odpowiedzi. Usîyszaî tylko cichy rechot Shaq'a. Na zewnâtrz zmierzchaîo. Pomruki nadchodzâcej burzy przypominaîy dawne lata opowiadane przez starców, kiedy to deszcz padaî zimâ prawie codziennie. Byî teû ônieg, lecz nikt tego juû nie pamiëta. Brak ozonu nad planetâ zrobiî swoje. Lecz ten deszcz nie byî oczekiwany z utësknieniem. Byî nawet niepoûâdany. Daîo sië zauwaûyê nagîe opustoszenie ulic, jak podczas alarmu. To CYTRYNA - tak nazywali to co zaraz miaîo pieôciê pozostaîych pod goîym niebem: kwaôny deszcz,palâcy odkryte czëôci ciaîa deszcz. Dobrze, ûe mieli schronienie. Jeszcze naôcie godzin wstecz przemieûali pustynië. Aû strach pomyôleê co by to byîo... Kaûdy z osobna przygotowywaî wîasny ekwipunek do walki. Cyx z rutynâ i stoickim spokojem odmontowaî sobie prawâ dolnâ koïczynë i czyôciî kaûdâ ôróbë i sworzeï. Joel przymieûaî nowonabyte na miejscowym targu pneushoes'y, a Heal jak gdyby nigdy nic wziâî w dîonie wielkâ metalowâ îawë stajâcâ pod ôcianâ i zaczâî podnosiê w górë i opuszczaê w dóî. Po twarzach siedzâcych moûna byîo poznaê, iû byî to widok normalny. Derrick podszedî do swego wielkiego plecaka i wydobyî z niego dwie paîki. W jego wprawnych dîoniach zamieniaîy sië one w coô, co przypominaîo tornado... Nadszedî czas. Przybiegî ten sam chîopak, który poinformowaî ich uprzednio. Tym razem przybyî juû ostatni raz, aby doprowadziê ich na miejsce. Po krótkim czasie stali juû przed komisjâ, która tradycyjnie wyrecytowaîa im reguîy gry - nie ma ûadnych, naleûy tylko umieôciê piîkë w koszu przeciwnika jak najwiëcej razy lub spowodowaê ômierê caîej druûyny przeciwnej. Prawda, ûe proste ?!? W drodze do szatni coraz donioôlej sîychaê byîo wrzaski oczekujâcych na pojedynek tîumów, îaknâcych mocnych wraûeï, krwi i ômierci. Wiëkszoôê z nich bëdzie teraz ûebraê, aby wîoûyê coô do ust, gdyû ostani grosz wydali na wstëp. Ale cóû moûe sië równaê z takim widowiskiem... Taaak, prezentacja obu stron. Wspaniaîe efekty ôwietlne i dúwiëkowe uatrakcyjniajâ wspaniaîâ maskaradë. Juû za chwilë niektórzy z nich przeklinaê bëdâ dzieï, w którym po raz pierwszy zetkneli sië z owâ metalowâ kulâ. I pomyôleê, ûe kiedyô ów przedmiot wykonany byî z masy plastycznej zwanej gumâ... Pierwsze piâtki wchodzâ na boisko, kaûdy z graczy rozglâda sië po ôcianach aby wybraê dogodnâ dla siebie broñ. A jest w czym wybieraê. Sâ paîki poîâczone îaïcuchem, metalowe rurki, kolczata kulka na îaïcuchu, maczugi z kolcami, kije, miecze, noûe, tarcze a wiëc wszystko co potrzebne podczas rozgrywki fair play. Ôrodkowi kaûdej z druûyn stanëli naprzeciw siebie. Juû za moment otworzy sië luk na ôrodku boiska i wyîoni sië piîka... Przewodniczâcy ICA daî sygnaî do starcia. Kula zostaîa podrzucona przez automat w powietrze i obaj ôrodkowi stoczyli o niâ walkë. Decydujâce sîowo naleûaîo jednak do Cyx'a, który podczas walki uþyî swych teleskopów. I zaczëîo siê ! Tîum oszalaî. Fanatycy nadzierajâcy mordy aby wyraziê podziw i uwielbienie dla swych ulubieïców dolewali tylko oliwy do ognia. Cyx zgarnâîwszy bulë oddaî jâ od razu do Derrick'a. Ten szybkim ruchem oddaî jâ do Shaq'a, który umieôciî jâ w koszu. Byîy to pierwsze punkty. Zazwyczaj naleûaîy one do gospodarzy, lecz tym razem byîo inaczej. Czyûby jakiô znak nadziei. Nie nie, za wczeônie na prognozy. Oni wiedzâ, ûe tym razem to nie buîka z masîem. Trzeba bëdzie daê z siebie wszystko. My albo oni, oni albo my... Na tablicy pierwsza zmiana cyfr: 002:000 dla SPEEDsów. Zaczynajâ DEWsi. Heal - krzyknâî Derrick - zajmij sië tym panem, jest dla mnie zbyt masywny O.K. miôku, przejmujë... Oooooo, shit... Co jest? Jak kurwa co? Nie widzisz? Trzymaj go, a ja przyczajë sië na otwarcie baru. (ûargonie cyberbasketowców - otwarcie schowków na boisku zawierajâcych broï dla zawodników). Lecz skrzydîowy DEWsów wybiî sië w powietrze w momencie, gdy Heal chciaî udeûyê go z tzw. basi. Zamroczony opancerzonym kolanem padî na moment na posadzkë. Punkty dla DEWsów. Co jest, Heal, za szybki dla ciebie? Nie wkurwiaj mnie... Wîaônie o to mi chodzi. Jak sië nie wkurwisz jesteô jak baba. Panowie, kurwa - gramy... O.K! Tak minëîy trzy z czterech obowiâzkowych kwart. Obie druûyny walczyîy jak dziwki o gachów. Te 36 minut byîy zabójcze dla obu druûyn. Teraz najwaûniejsza, czwarta kwarta... Panowie, jest 94 do 88 dla nich. Co kurwa jest u licha. Gramy, jak pajace. Jak tak dalej bëdzie, to nakopiâ nam do dupy. Dajmy im popaliê. Wiecie co, myôlaîem, ûe sâ lepsi. Dalej, dopierdolmy im!!! Joel wiedziaî, ûe morale zaîogi sâ najwaûniejsze. A ûe przemówienia nie byîy jego najmocniejszâ stronâ, doîoûyî jeszcze: Jak kurwa polecimy na Marsa, to zruchamy wszystko co sië rusza i nachlejemy sië jak stado jeûy. Trafiî w sedno sprawy, gdyû na rozoranych w poîowie ciosami twarzach ekipy daî sië zauwaþyç nikîy uômiech (a mówiâ, ûe cyborgi nie spóîkujâ). Przerwa dobiegîa koïca. Oto ostatnie dwanaôcie minut rzezi... Obie druûyny wolnym krokiem udaîy sië w stronë wîasnych poîów boiska. Niczym nie przypominaîy tych wspaniaîych druûyn z prezentacji na poczâtku widowiska. Plac gry równieû w wiëkszoôci zostaî znieksztaîcony. Na ûadnej z obrëczy nie byîo juû îaïcuchowej siatki, które w ferworze walki zawieruszyîy sië gdzieô. Ale na boisku daîy sië juû sîyszeê pierwsze okrzyki z widowni. Tym razem pierwsza piîka naleûy siê DEWsom. Derrick kurwa, przecieû u nich sâ zmiany. To wbrew przepisom !!! Jakim przepisom?!? - przecieû to gra o wszystko, to druûyna jeszcze niepokonana. Co ty kurwa myôlisz, ûe dadzâ sobie dmuchaê w kaszë jakiejô przybîâkanej ekipie. Dobra, za moment sygnaî. Sîuchaj Derrick, zajmij sië tym, co teraz bëdzie zaczynaî. Ty Cyx wiesz co masz robiê - center jest twój. Heal, ty przejmiesz tego, co na poczâtku pierdalnâî cië w czoîo. Ty pizdo, jak mogîeô daê sië tak wyrolowaê. Joel, skrzydîowy dwójka jest twój a ja biorë tego ôwieûego. O.K. co mamy!!! WYGRAÊ !!!!!!!!... Zaczynajâ DEWsi. Od kosza pierwsze podanie do Doc'a. Przewaga szeôciu punktów dla rozpoczynajâcych. Zapowiada sië pasionujâce dwanaôcie minut ostatecznej rozgrywki. Zawodnicy podzielili sië miëdzy sobâ kryciem. Widaç juû pierwsze widoczne zagrania schematyczne. Czyûby prognozy sië nie sprawdziîy. Wszyscy twierdzili, ûe ostatnia kwarta to bëdzie istny chaos i horror. Jeszcze nic straconego... ale ale, Cyx zmieniî pozycjë. Prawdopodobnie bëdzie czekaî na najpotëûniejszâ broï z dostëpnego ekwipunku Tak jest. To jego ulubiony gadûet - wielka piîa motorowa. Oooo biada temu, który przypadkiem znajdzie sië w zasiëgu jego 2 metrowych koïczyn. Schowek z îoskotem podniósî sië i wspaniaîy orëû ujrzaî ôwiatîo reflektorów. Pierdolony Coro próbowaî zwinâê mu to sprzed nosa lecz nie zauwaûyî nadbiegajâcego z prawej strony Shaq'a. Ten bez wiëkszych skrupuîów pozbawiî go lewej koïczyny. A ûe byî to insektoid tym wiëkszâ radoôê mu to sprawiîo. Cyx z namaszczeniem wyjâî wspaniaîâ broï przecinajâcâ najtwardszâ stal bez problemu tak jak nóû wtapia sië w ciaîo niemowlëcia. Reszta druûyny i tîum na widowni zamarîy w bezruchu. Daîy sîyszeê sië szepty, coraz wiëcej i wiëcej, aû zamieniîy sië w okrzyk caîej hoîoty: SPEEDERS, SPEEDERS, ... Tak, tego byîo im trzeba. Nic tak nie podnosi na duchu, jak uwielbienie ze strony kibiców. Wzmaga to chëê pokazania sië od jak najlepszej strony, zademonstrowania chwytów niepowtarzalnych i jedynych w swoim rodzaju. Wynik rósî nieubîaganie. Nadal prowadzili DEWsi, lecz przewaga malaîa z minuty na minutë, z sekundy na sekundë. Cyx posiadî juû swâ oblubienicë. Czas na innych. Cyx - krzyknâî Heal - przejmij mojego obroïcë, a ja spróbujë przejâê paîeczki. Tak pieszczotliwie nazywaî on cztery metalowe breszki zakoïczone ostrzami. Musiaî czekaê podwójnie, gdyû byîy one rozmieszczone w dwóch gablotach. Jego cztery zwinne râczki w poîâczeniu z tym draïstwem potrafiâ w mgnieniu oka zamieniê goôcia w saîatkë owocowâ, czy teû w kupë zîomu gdy ten ktoô jest starym typem cyborga lub cybernoida. W koïcu wkurwiony sam dostaî sië do wnëki i zarekwirowaî owe cudeïka. Pech dla druûyny przeciwnej chciaî czy nie, ale jeden z obroïców znalazî sië wîaônie przed nim i chciaî poczëstowaê go ciosem z metalowej kuli przyodzianej w pokaúne kolce. Heal znaî dobrze ten schemat. Trenowaî go tyle lat. Nachylenie, sparowanie, wyrwanie, poczëstunek. W niespeîna piëê sekund pan znalazî sië na posadzce. Lecz rodzina denata nie byîaby w stanie rozpoznaê leûâcego. Kawaîki jego rozcharatanej twarzy i sponiewieranego ciaîa pozostaîy na pancerzu i narzëdziach Heal'a, który z nieziemskim okrzykiem ruszyî dalej zadawaê ból i cierpienie. Na boisku sytuacja wyglâdaîa nastëpujâco: 124 do 125 dla SPEEDSów. Po raz drugi w tym meczu objeli prowadzenie. Obydwie druûyny byîy juû bardzo sponiewierane, lecz DEWsi nieco bardziej. Stracili oni juû jednego zawodnika, a dokonaê zmiany nie byîo jak. Wokóî wszystkie wîazy zamkniëte. Do koïca spotkania jeszcze osiem minut. Noel odniósî powaûnâ ranë w okolicy nerek. Cyx zostaî pozbawiony rëki, lecz w tej, co pozostaîa dzierûyî jeszcze nieômiertelnâ piîë, która czekaîa wciâû na swâ kolej. Nastëpne starcie. Tak, teraz dadzâ z siebie wszystko. Sîuchajcie - ciâgnâî dalej Shaq - teraz pierdolimy wynik. Wystarczy, ûe utrzymamy te 125 punktów na tablicy. Wpierdolimy im tak, ûe sië nie pozbierajâ. Jeden jest juû skasowany. Mamy przewagë. O.K! Do dzieîa. Przyîoûyli dîonie jedna na drugâ, wznieôli do góry i z gîoônym okrzykiem targnëli w dóî. Piîka znów dla DEWSów. Ruszyli. Doc rozgrywa. Podanie do Coro, który po obwodzie zagraî do Ben'a. Ten wielki ôrodkowy myôlaî w ten sam sposób co kapitan SPEEDSów. Po zdobyciu przewagi planowali zatrzymanie i obronë piîki do koïca meczu. Wzbijajâc sië w powietrze otrzymaî silny cios w plecy i wylâdowaî na ôcianie pod koszem. Wskutek silnego wstrzâsu zostaî pozbawiony swej broni oraz piîki. DEWSi cofajâc sië zapomnieli o graczu. Lecz pamiëtaî o nim Joel, który poczëstowaî go kopniakiem po którym znalazî sië w tym poîoûeniu. Zbyt wielka masa centra nie pozwoliîa mu sië szybko podnieôê. Joel zwinnym ruchem dopadî leûâcego i wskoczyî obunóû na klatkë piersiowâ przytrzymujâc go w parterze. Chwyciî rëkoma za gîowë i przekrëciî o trzystaszeôêdziesiât stopni w lewo. Po tym zabiegu klient nie byî juû w stanie podnieôê sië o wîasnych siîach, co wiëcej - nie ûyî. Przewaga rosîa zastraszajâco na korzyôê SPEEDSów. Na twarzy przewodzâcego ICA daî sië zauwaûyê nieprzyjemny grymas wykrzywiajâcy i tak znieksztaîconâ przy porodzie twarz. Byî niezadowolony z wyniku spotkania. Pozostaîy jeszcze dwie minuty do koïca, ale wynik byî juû prawie przesâdzony. Juþ po chwili przewodniczâcy promieniaî radoôciâ. Wielu z towarzyszâcych nie rozumiaîo jego zachowania. On jednak znaî powód swojego zadowolenia... Na boisku kotîowaîo sië coraz bardziej. Czîonkowie obu druûyn ogarniëci chëciâ zwyciëstwa za wszelkâ cenë chwytali sië kaûdych moûliwych taktyk. Gdzieniegdzie walaîy sië czêõci ciaîa oraz caîe zwîoki graczy. Wiëkszoôê z nich stanowili DEWsi. Na arenie pozostaîo czterech SPEEDSów i dwóch DEWSów. Biednego Derrick'a przygwoúdziîa para napastników DEWSów pozbawiajâc go dolnych koïczyn. Ûyî by jeszcze, gdyû dóî jego ciaîa byî w peîni zautomatyzowany. Zauwaûywszy to Yen, jeden ze skrzydîowych DEWSów, zîamaî mu kark. A wiëc czterech na dwóch przy wyniku 125 do 124 dla SPEEDSów. Teraz nikt nie szukaî juû piîki. Boisko zamieniîo sië w arenê gladiatorów. Cyx z Heal'em postanowili zabawiê sië z pozostaîymi. Shaq i Joel próbowali ratowaê Derricka, lecz na próûno. Odeszli w stronë swego kosza i obserwowali zajôcie. Nie chcieli byê nie fair wobec druûyny przeciwnej wykorzystujâc przewagë liczebnâ wîasnej druûyny, choç DEWSi na pewno by tak postâpili. Ale huj, zobaczymy co sië stanie. Cyx da sobie radë to kawaî wielkiego skurwiela. Spoko, nawet bez obu râk nakopaîby im do tyîków. Tym czasem oni stali juû naprzeciw siebie. Ze strony DEWSów: Qix - wielki cyborg i Oleg oraz SPEEDSi: Cyx i Heal. Cyx nadal trzymaî jeszcze owâ piîë a Heal swe ômiercionoône paîeczki. W tym momencie staîa sië rzecz niespotykana na ûadnym z meczy DEWSów (moûe dlatego ûe jeszcze ani razu nie przegrali). Obaj pozostali zawodnicy zniknëli nagle... Co jest kurwa grane?!?!?!? Iiiii Yeeah, Tak jest... Wygraliômy, Yeah!!! HEEEj ciiiii... Nie sîycha nic, nic nie sîychaê. Gdzie sâ ludzie, gdzie widownia, gdzie fanfary. Kurwa co jest grane?!? ... ... ... Gdzieô zza ôcian pomieszczenia docieraîo ciche syntetyczne odliczanie: ...99 ...98 ...97 ...96 ...95 ...94 ... ... Fala gorâca przeszyîa ûywotne organy pozostaîych przy ûyciu graczy. Tylko Cyx staî obojëtny, przecieû on jest cyborgiem... LukSOFT/ZM8 P.S. Ciâg dalszy nastâpi juû wkrótce!!! p.s.2 Od Redakcji: tekst bez korekty!