Andre Norton "K L Â T W A Z A R S T H O R A " autor : Leclerc / ZM8 "Mîodzieniec obróciî sië gwaîtownie ,a jego dîonie natychmiast powëdrowaîy ku rëkojeôci miecza.Teraz nie byîo juû dla Briksji odwrotu - zwlekaîa zbyt dîugo.Ma zatem dalej leûeê ,ûeby jâ za chwilë wyciâgniëto z ukrycia niczym tchórzliwego wîóczykija ,za jakiego îatwo jâ byîo wziâôê? O nie! Na to nie bëdzie czekaê. Powstaîa ,przecisnëîa sië przez ûywopîot ,wyszîa na otwartâ przestrzeï i wzniosîa wîócznië ,gotowa do walki.Choê wyglâdaîo to tak ,jakby celowaîa z îuku bez strzaîy ,wierzyîa ,ûe jej wîócznia jest wystarczajâcym przeciwnikiem dla miecza... - Kim jesteô - spytaî ostro ,ale chîodno jednoczeônie... - Wëdrowcem... - zaczëîa ,lecz zaraz przyszîo jej na myôl ,ûe odpowiadanie na tak szorstko zadane pytanie moûe w pewien sposób osîabiê jej pozycjë. - Kobieta ! - Gwaîtownym ruchem wsunâî miecz z powrotem do pochwy. - Jesteô od Shaverów... albo Hamelów - ten miaî jednâ czy dwie córki... Briksja zesztywniaîa.Ten jego ton... Wyprotowaîa sië z dumâ.Mogîa wprawdzie mieê wyglâd wiejskiej dziewuchy (za jakâ jâ najwidoczniej braî) ,ale przecieû ona byîa sobâ - Briksjâ z Domu Torgusa.Lecz co dziaîo sië teraz z siedzibâ tego rodu? Pozostaîy tylko ruiny ,osmalone i opuszczone jak i te tutaj - nic wiëcej..." "Klâtwa Zarsthora" tak wîaôciwie jest pierwszâ pozycjâ Andre Nortona jakâ przeczytaîem.Do tej pory czytajâc jedynie takich autorów fantasy jak Robert E. Howard, Piers Anthony czy teû juû bardziej Science Fantasy takich jak Isaac Asimov czy teû Frederik Pohl ,u Nortona uderzyîa mnie ogromna iloôê magii.Dosîownie caîa ksiâûka jest niâ przesiâkniëta.Jasne ,ûe np u Asimova teû byîa magia ,lecz tam wiadomo byîo kto sië tâ magiâ posîugiwaî i jakie miaî moûliwoôci.Tu ta magia wzbogacona jest o pewnâ tajemniczoôê.Nie wiadomo jakie w danej chwili dziaîajâ na nas siîy ,czësto moûna sië zagubiê w meandrach i zawiloôciach zdarzeï i czarów.Przez to ksiâûka moûe byê dla niektórych trudna w czytaniu. Zapewniam jednak ûe warto po niâ siëgnâê. Oczywiôcie ksiâûka juû dawno nie jest nowâ pozycjâ ,nawet na rynku polskim. Prawdë mówiâc to zakupiîem jâ na wyprzedaûy skuszony niskâ cenâ - 16.000 zî. Jak juû wczeôniej wspomniaîemm Andre Nortona nigdy nie czytaîem i jakoô mnie nie pociâgaî ,dlatego nie ryzykujâc duûych pieniëdzy postanowiîem jednak spróbowaê zakupujâc të ksiâûkë.I muszë przyznaê ûe nie ûaîujë. Pozycja ta zostaîa wydana przez wydawnictwo Amber ( chyba jedno z najpopularniejszych wydawnictw Fantasy ) w 1991 roku.Jest to kontynuacja cyklu "Ôwiat Czarownic". Sama ksiâûka opowiada o przygodzie ,która spotkaîa Briksjë ,gîównâ bohaterkë. Rzecz dzieje sië na ziemiach Obcego Ludu ,gdzie podobno zawsze ciâûyîy jakieô klâtwy.Briksja jest szlachetnie urodzonâ potomkiniâ rodu Torgusa ,którego to siedziba zostaîa zniszczona tak jak i wiele innych rodów przez najazdy Obcych. Ziemie te dopiero dochodziîy do siebie po niedawnych najazdach.Wszëdzie moûna byîo spotkaê zgliszcza i ruiny.Tak podróûujâc Briksja spotyka Lorda Marbona i jego sîugë ,który sië Lordem opiekowaî.Sam Lord byî opëtany ,czasami dochodzâc tylko do pewnego stopnia przytomnoôci.Briksja dowiaduje sië ,ûe na Lordzie ciâûy klâtwa jego rodu - rodu Zartsthora.Razem uciekajâ przed niebepieczeïstwami i udajâ sië do siedziby dawnego ludu ,zatopionego miasta o którym nic nie wiedzâ. Tylko Lord Marbon w swym opamiëtaniu ôlepo ich prowadzi prostu do celu.Briksja jednak zostaje za nimi w tyle i póúniej przez dîugi czas zmagajâc sië z magiâ i z róûnymi dziwnymi istotami próbuje dotrzeê do swych towarzyszy.Naprawdë warto dowiedzieê sië jak zakoïczyîa sië ta historia - siëgnij po "Klâtwë Zarsthora"! Leclerc / ZM8