KAWAÎY I DOWCIPY by GLUE Mama do synka: - Jasiu, dlaczego kiedy babcia podaje ci lekarstwo to wypijasz a ode mnie cie chcesz? - No bo babci siê trzêsæ rêce... *** Przez las idzie Kasia z Jasiem. Kasia patrzy na niego przeciægle i mówi: - Jasiu, zrób mi krzywdê... - Nie mogê - Jasiu proszê, zrób mi krzywdê... - Nie mogê bo ciê lubiê. - No wîaõnie dlatego zrób mi krzywdê - No, skoro tak prosisz... - powiedziaî Jas i.. zîamaî jej rêkê. *** - Kaziu, dlaczego nie byîeõ wczorej w szkole ? - Bo wczoraj zmarî mój dzadek. - Nie kîam, wczoraj widziaîam dziadka w oknie... - Tatuõ wystawiî go przy oknie, bo listnosz szedî z rentæ *** Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby uîoþyîy zdanie w którym bêdzie nazwa ptaka. Zgîasza siê Jaõ: - Tata przyszedî do domu nawalony jak szpak. - No moþe byç. Ale zdania z dwoma ptakami juþ nie uîoþysz. - Tata przyszedî do domu nawalony jak szpak i wyrþnæî orîa - przyjmuje wyzwanie maîy Jaõ - A z trzema ptakami to napewno juþ nie uîoþysz. - Tata przyszedî do domu nawalony jak szpak, wyrþnæî orîa i puõciî pawia. - A z czterema ptakami ? - Tata przyszedî do domu nawalony jak szpak, wyrþnæî orîa, puõciî pawia, aþ mu dwa gile z nosa wyszîy. - Jak powiesz z piêcioma ptakami do dostaniesz piætkê. - Tata przyszedî do domu nawalony jak szpak, wyrþnæî orîa, puõciî pawia, aþ mu dwa gile z nosa wyszîy i poszedî dalej piç na sêpa. *** Wszedî murzyn do kopalni i tyle go widzieli. *** Trzej górnicy wybierajæ sie do Francji w owiedziny do rodziny. Sztygar uprzedza ich, þe we Francji bêdæ siê do nich zwracaç: - Na ciebie Gustlik bêdæ mówiç Guj - Na ciebie Leon bedæ mówiç Luj - A na ciebie Hubert... - Nie ja tam nie jadê - decyduje Hubert. *** Brzegiem rzeki idzie facet. Zobaczyî wêdkarza. Postanowiî zabawiç siê. "Zapytam go, czy bioræ ryby - pomyõlaî. Gdy odpowie, þe bioræ, powiem, þe takiemu bucowi to zawsze bioræ. Gdy odpowie, þe nie bioræ to powiem þe bucowi nigdy nie bioræ". Zadowolony z planu podchodzi do wêdkarza i pyta siê: - No i co bioræ - Zjeþdþaj bucu!!!!. *** Kierownik budowy zobaczyî przez okno swego baraku, þe jeden z robotników szybko podniósî nogê i coõ rozdeptaî: - Kowalski, co robicie? - krzyknæî z okna - Nic takiego panie kierowniku, zabiîem õlimaka. Od rana bez przerwy za mnæ biegaî. *** Do sklepu GS wchodzi rolnik i pyta siê ekspedientkê: - Czy sa lemiesze? - Sæ ale razem z pîugiem - A czy sæ zêby do bron? - Sæ ale razem z bronami. Gospodarz zdenerwowany wychodzi. Ekspedientka za nim wola: - Gospodarzu, macie jajka? - Mam ale razem z chujem... Pracowicie przeszukaî i wklepaî GLUE / DAMAGE