


                       KAWAÎY FROM SIGGE


Nauczycielka  zadaîa  uczniom wypracowanie, które miaîo zawieraç
wćtki:     religijny,   historyczny,   miîosny   i   sensacyjny.
Najkrótsze wypracowanie napisaî Kazio:

-"Mój  Boţe  (wćtek  religijny)  -  powiedziaîa  hrabina  (wćtek
historyczny)  - jestem w cićţy (wćtek miîosny), tylko nie wiem z
kim (wćtek sensacyjny)"...

                             * * *

Podczs   meczu   piîkarskiego   na  stadion  opada  gęsta  mgîa.
Sprawozdawca telewizyjny komentuje:
- Jak państwo widzć, zawodników juţ nie widaç!

                             * * *

-Czeőç  stary!   Jak  się  masz?   Co porabia twoja ţona?  Dokćd
idziesz?   Która  godzina?   Jaki  byî  wynik dzisiejszego meczu
"Widzewa"?
-Czeőç, dobrze, gotuje, do domu, piętnasta czterdzieőci, 2:2!

                             * * *

Do fryzjera przychodzi Kazimierz Górski, siada na fotelu i mówi:
-Goool!

                             * * *

Winnetou  i  Old  Surehand  zabîćdzili na pustyni.  Zmęczony Old
Surehand mówi do przyjaciela:
-Wystrzel, moţe nas ktoő usîyszy.
Winnetou  wystrzeliî, jednak nikt się nie zjawiî.  Po chwili Old
Surehand mówi:
-Wystrzel jeszcze raz, moţe teraz ktoő usîyszy.
Winnetou  znów  wystrzeliî.   Czekajć dîuţszć chwilę i znów nikt
się nie pojawia.
-Wystrzel jeszcze raz.
-Dobrze, ale to juţ ostatnia strzaîa!

                             * * *

Podjeţdţa  krasnoludek swoim samochodzikiem pod stację benzynowć
i mówi:
-Poproszę dwie kropelki benzyny i kropelkę oleju!
A sprzedawca na to:
-I co, moţe mam jeszcze pryknćç w oponki!?

                             * * *

-Jaka jest róţnica między skarpetkć a pomarańczć?
-Nie wiem.
-To powćchaj!

                             * * *

-Szczęőliwego Nowego Roku!
-Zwariowaîeő? W kwietniu?!
-O  cholera,  ţona  się wőcieknie!  Jeszcze nigdy nie wracaîem z
Sylwestra tak póűno...

                             * * *

Podczas  akcji pomocy krajom Trzeciego Őwiata do Etiopii wysîano
ţaluzje do okien.  Po miesićcu przychodzi z Etiopii telegram:
-"Dziękujemy za îóţka piętrowe".

                             * * *

Podczas  akcji pomocy krajom Trzeciego Őwiata do Etiopii wysîano
sîomki do napojów.  Po miesićcu z Etiopii przychodzi telegram:
-"Dziękujemy za őpiwory".

                             * * *

Przychodzi facet do koőcioîa i ţegna się:
-W imię Ojca i Ducha Őwiętego, amen.
-A gdzie Syn? - pyta stojćcy obok ksićdz.
-Syn? Stoi przed koőcioîem!

                             * * *

Po  dîugiej  i  męczćcej  wspinaczce  na  szczyt najwyţszej góry
őwiata  -  Mount  Everest - dociera alpinista.  Przed sobć widzi
jakieő  nieduţe  pudeîko.   Podchodzi  bliţej,  przeciera oczy i
zdumiony mówi:
-Niewiarygodne! Vizir dociera wszędzie!

                             * * *

Rodzina  siedzi  przy  stole i je kolację, oglćdajćc przy okazji
telewizję.  Nagle sîychaç pukanie do drzwi.
-Kto tam?
-To ja, Coccolino!

                             * * *

-Co moţe byç gorszego od ţyrafy chorujćcej na gardîo?
-?
-Stonoga z odmroţonymi nogami!

                             * * *

-Jaka jest róţnica między sîoniem a teőciowć?
-?
-Jakieő 50 kilogramów!

                             * * *

-Po czym poznaç, ţe sîoń "myszkowaî" po lodówce?
-?
-Po odciskach palców na serniku!

                             * * *

Wariaci  lecć  samolotem.   Stewardessa  podaje  im  do  wypicia
Coca-Colę  w  butelkach.   Po  kilku  minutach wraca.  Widzi, ţe
drzwi samolotu sć otwarte, a fotele puste - z wyjćtkiem jednego.
-Co tu się staîo?
-Koledzy poszli sprzedaç butelki.
-A dlaczego pan zostaî?
-Nie jestem taki gîupi! W niedzielę sklepy sć zamknięte!

                             * * *

Do  wariata siedzćcego nad rzekć i trzymajćcego w ręku wędkę bez
ţyîki podchodzi zaciekawiony facet.
-Co pan robi?
-Îowię pimpurdany.
-A co to takiego?
-Nie wiem, jeszcze ţadnego nie zîowiîem.

                             * * *

-Proszę   księdza,  moim  największym  grzechem  jest  próţnoőç.
Przeglćdam  się  w  lustrze  kilka  razy dziennie i nie mogę się
nacieszyç swojć urodć...
-Wracaj  do  domu  w pokoju, moja córko.  To nie jest grzech, to
jest nieporozumienie!

                             * * *

-Basiu, ty masz oczy jak gwiazdy!
-Takie promienne?
-Nie
-Takie cudowne?
-Nie.   One  sć  jak  gwiazdy,  bo  jedno  jest  wyţej, a drugie
niţej...

                             * * *

Mćţ zwraca się do ţony:
-Kochanie, ty masz oczy jak szyby naftowe.
-Takie pîonćce?
-Nie, takie zaropiaîe.

                             * * *

-Co to jest miîoőç?
-Őwiatîo ţycia
-A maîţeństwo?
-Rachunek za to őwiatîo.

                             * * *

-Tato, czy to prawda, ţe miîoőc jest őlepa?
-Tak synu, ale maîţeństwo to genialny okulista.

                             * * *

-Jaka jest róţnica pomiędzy krowć a traktorem?
-Jak traktor nawali to stoi, a jak krowa nawali to idzie dalej.

                             * * *

-Jak się nazywa ojciec raka?
-Tatarak.

                             * * *

-Jak się nazywa byk po kuracji odchudzajćcej?
-Skurczybyk.

                             * * *

-Gdzie kobiety majć najwięcej kręconych wîosów?
-W Afryce

                             * * *

Po starcie samolotu dwaj piloci zaczynajć rozmowę:
-Wiesz  co zrobimy?  Najpierw napijemy się kawy, a potem zabwimy
się z tć nowć stewardessć.
Traf  chciaî,  ţe  zapomnieli  wyîćczyç  mikrofonu i ich rozmowę
usîyszeli   wszyscy   pasaţerowie.   Zaczerwieniona  stewardessa
biegnie  do  kabiny  pilotów  aby zawiadomiç ich o gafie.  Nagle
jeden  facet  podstawia  jej nogę.  Dziewczyna przewraca się jak
dîuga.
-No  i gdzie tak pędzisz dziwko?  Nie sîyszaîaő?  Panowie piloci
najpierw będć piç kawę.

                             * * *

Do  przedziaîu  wagonu  kolejowego wchodzć trzy osoby:  kobieta,
mîody  męţczyzna  i  ksićdz.  Zaczyna się dîuga podróţ, więc aby
skróciç  czas wszyscy wyjmujć gazety - traf chciaî, ţe jednakowe
i  zaczynajć  rozwićzywaç krzyţówkę.  W pewnej chwili odzywa się
kobieta:
-Czy  któryő z panów moţe wie co to moţe byç - 7 pionowo:  częőç
ciaîa kobiety, na pięç liter, pierwsza litera "p", ostatnia "a"?
-Pięta - odpowiada chîopak.
-Czy ktoő z państwa ma gumkę? - odzywa się ksićdz.

                             * * *

Do  prostytutki stojćcej przed warszawskim "Mariottem" podchodzi
chîopak ze wsi i pyta się:
-Ile kosztuje u pani jeden numerek?
-Milion zîotych.
-A co mogę dostaç za sto tysięcy?
-Za  sto  tysięcy  to  idű do tej ciemnej bramy i sam sobie zrób
przyjemnoőç.    Chîopak  odchodzi,  ale  po  jakichő  dziesięciu
minutach wraca zdyszany.
-To komu mam zapîaciç te sto tysięcy?

                             * * *

W  sex-shopie klientka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym.
Stojćcy obok niej klient przedstawia się i mówi:
-Ja  mógîbym  zaoferowaç  pani swój, znacznie lepszy, o napędzie
jćdrowym.

                             * * *

Kobieta w swoim ţyciu pîacze pięç razy ze wstydu.  Pierwszy raz,
gdy  robi  to  po  raz  pierwszy.  Drugi raz, gdy robi to po raz
pierwszy  ze  swoim męţem.  Trzeci raz, gdy pierwszy raz zdradza
męţa.   Czwarty raz, gdy po raz pierwszy bierze za to pienićdze.
Pićty raz, gdy pierwszy raz musi za to pîaciç.

                             * * *

Na balu dziewczyna szepce do ucha tańczćcego z nić męţczyzny:
-Gdy tańczę z tobć, czuję się jak na pustyni...
-Naprawdę?   -  pyta  się  on  i  mocniej  przyciska  do  siebie
dziewczynę.
-Naprawdę, bo tańczysz jak wielbîćd...

                             * * *

Kowalska do swojego męţa:
-Ci   nasi  sćsiedzi  to  bardzo  mili  ludzie.   On  codziennie
wychodzćc  do  pracy  caîuje  jć  czule.   Dlaczego  ty tego nie
robisz?
-Muszę się z nić najpierw zapoznaç...

                             * * *

Szkot do ţony leţćcej na îoţu őmierci:
-Kochanie, idę po lekarza.  Gdybyő jednak wyczuîa, ţe zbliţa się
twój koniec, to nie zapomnij zgasiç őwiatîa.

                             * * *

Chîopak z dziewczynć na spacerze.
-Och,  kochany  -  szepce ona - nie mogę wprost wyraziç uczucia,
które porusza moje wnętrze.
-Ze mnć to samo. Nie powinniőmy tych őliwek popijaç piwem.

                             * * *

Na  szosie  wydarzyî  się straszny wypadek.  Samochód przejechaî
kobietę na póî.  Do kostnicy przyjechaî mćţ i zabiera ciaîo, ale
tylko dolnć poîowę.  Zdziwionemu lekarzowi mówi:
-Co kochaî to zabraî, co pyskowaîo to zostaîo.

                             * * *

Na  plaţy  leţy  rozebrana, îadna dziewczyna.  Obok niej poîoţyî
się  facet  z  radiem.   Nastawiajćc  radio,  niby  przypadkiem,
pogîadziî jć po piersiach.
-Panie, co pan robi?!
-Szukam Wolnej Europy...
Dziewczyna spojrzaîa krytycznie na jego kćpielówki.
-Z takć antenć to pan nawet Warszawy nie zîapie.

                             * * *

Mćţ ma ochotę napiç się wódki.  Idzie do lodówki, bo wie, ţe tam
stoi flaszka.  Przyîapaîa go na tym ţona i mówi:
-Zostaw,  jak  stoi  to niech stoi, moţe ja do kogoő pójdę, albo
ktoő do mnie przyjdzie...
Mćţ odszedî jak niepyszny.  W nocy ţona ma ochotę na kochanie, a
on na to:
-Zostaw,  jak  stoi  to niech stoi, moţe ja do kogoő pójdę, albo
ktoő do mnie przyjdzie...

                             * * *

-Inni męţowie to by swoim ţonom nieba przychylili, a ty co?
-Ja  teţ  bym  przychyliî,  gdybym  miaî  pewnoőç,  ţe  tam  juţ
zostaniesz.

                             * * *

-Co  wyőcie  robiîy  u  tego  bogatego starca?  - pyta się matka
dwóch dorastajćcych córek.
-Daî mi milion zîotych, ţebym go dotknęîa, no wiesz mamo gdzie..
-Ty ladacznico, umyj natychmiast ręce gorćcć wodć z mydîem!
Dziewczyna posîusznie myje ręce  i zanosi się od őmiechu.
-Czego się őmiejesz gîupia?
-Bo  juţ  sobie  wyobraţam, jak za chwilę Zocha będzie pîukaîa w
tym gardîo...

                             * * *

Marynarz  wraca  wczeőniej  z rejsu, w czasie gdy ţona przyjmuje
kochanka.   Wypycha go w poőpiechu nagiego na balkon.  Przyjmuje
serdecznie  męţa,  podaje  mu  kolację.   Jako,  ţe jest zima, a
mieszkanie  na  10  piętrze,  facet nie ma szans.  Puka do drzwi
balkonu.  Otwiera mu zdziwiony marynarz:
-Bardzo  pana  przepraszam,  byîem  wîaőnie u sćsiadki na górze,
kiedy  wróciî  jej mćţ.  Zeskoczyîem na wasz balkon.  Czy mógîby
mi pan pomóc?
-Panie, my męţczyűni musimy sobie pomagaç.
Poţyczyî  facetowi swoje ubranie, poczęstowaî kieliszkiem wódki.
Wieczorem kîadćc się do îóţka nagle się zamyőliî:
-Maryőka, albo ty kurwa jesteő, albo nam piętro dobudowali.

                             * * *

   Spotkali  się  dwaj przyjaciele.  Jeden z nich skarţy sie, ţe
nie  umie podrywaç dziewczyn.  Ten drugi twierdzi, ţe jest w tej
konkurencji  ekspertem  i chętnie nauczy kumpla jak to się robi.
Poszli do kawiarni, siedli przy stoliku.  Obok nich siedzi îadna
dziewczyna.   "Nauczyciel"  wyjćî  karteczkę,  napisaî "Îadnć ma
pani  nóţkę" i podaî dziewczynie.  Ta odpisaîa "Drugć teţ".  "No
to  spotkajmy się jutro między pierwszć a drugć" zaproponowaî na
piőmie.   Ta  skinęîa  gîowć.   Minęîo  kilka  dni  i  nieőmiaîy
wyruszyî na samodzielny podryw.  Wszedî do kawiarni, usiadî obok
stolika  îadnej dziewczyny i napisaî na karteczce "Îadnć ma pani
nóţkę".   "Drugć  teţ" brzmiaîa odpowiedű.  "No to spotkajmy się
jutro między trzecić a czwartć" napisaî chîopak.  Dziewczyna się
zaczerwieniîa  napisaîa  i  podaîa  karteczkę  "Między trzecić a
czwartć, to moţesz spotkç się z krowć".

                             * * *

Spotkaîy się dwie przyjacióîki:
-Podobno wyszîaő za mćţ?
-Tak i nie ţaîuję tego kroku...
-Ja nie wyszîam za mćţ, ale teţ nie ţaîuję kroku...

                             * * *

Dialog w aptece:
-Poproszę   dowcipne   őrodki   antykoncepcyjne   -  mówi  mîoda
dziewczyna.
-Jakie ???
-No,   dowcipne...   Moja  starsza  koleţanka  mówi,  ţe  őrodki
antykoncepcyjne dla kobiet dzielć się na doustne i dowcipne.

                             * * *

-Dlaczego Koőcióî zakazuje miîoőci "od tyîu"?
-Bo to blisko krzyţa.

                             * * *

-Aleţ  ta  mîodzieţ  jest  rozrzutna!   -  powiedziaî plemnik do
plemnika spîywajćc po őcianie.

                             * * *

Stoi pijany mćţ przed drzwiami i puka:
-Orzeszku... otwórz.
-Nie otworzę, jesteő pijany.
-Orzeszku... proszę cię.
-A nie będziesz mnie biî?
-Nie będę.
Ţona otwiera drzwi, wchodzi mćţ, wycićga kij spod szafy:
-Orzeszkurwa, ţartowaîem...

                             * * *

Na  weselu  Cyganka tańczy z jednym z goőci.  Sć do siebie mocno
przytuleni.
-Niedîugo umrzesz - mówi mu nagle.
-Skćd wiesz?
-Bo czuję twój koniec...

                             * * *

Na polnej őcieţce leţć spleceni w uőcisku Józek i Tereska.
-O, jak mi dobrze, jak wspaniale, a tobie? - pyta się Tereska.
-Mi teţ.
-To dlaczego tak stękasz?
-Bo przed chwilć rower przejechaî mi po szyi...

                             * * *

Narzeczony  przyprowadza  swojć  wybrankę do koőcioîa.  Pyta się
proboszcza, ile będzie kosztowaî őlub.
-Ile  pan uzna za stosowne, majćc na uwadze wartoőç osićgniętego
szczęőcia.
Pan  mîody  popatrzyî  na  narzeczonć,  która  nie byîa niestety
pięknć,  westchnćî  i  daî  księdzu  20 tysięcy zîotych.  Ksićdz
przyjţaî  się  jej  uwaţnie, poklepaî pana mîodego po ramieniu i
wydaî mu resztę.


                                        Sigge / Illusion






