2Cztery pory roku1 ZIMA - Zima zawsze byîa przerćbana. Nic tylko zimno , zimno i ţadnego ruchu. Zwijam się zawsze wtedy w trćbkę i kîadę się spaç. Caîymi dniami nic tylko őpię i őpię , tak samo jak mój Pan. Őpimy sobie razem , od czasu do czasu tylko Pan mnie trochę pomiętoli i poklepie. Pan jest bardzo dobry dla mnie , ale zimć to jakoő zupeînie o mnie zapomina. Ale towary îaţć jakieő zakryte i Pan nie ma czego oglćdaç. Najgorzej jest na dworze , bo Pan sobie rękawiczki zaîoţy, a mi jest zimno i aţ się kurczę od mrozu. Caîy czas czekam wiosny , ale swoje i tak muszę odmarznćç. W takie dîugie wieczory to Pan mnie czasami wycićga z tych czeluőci i pokazuje mi jakieő towary na ekranie, klepićc mnie jednoczeőnie po gîówce. Ale zaraz mnie chowa z powrotem. Takie tam baby na ekranie. Jednak ja i tak lubię swojego Pana. Ţeby tylko mnie w to gumowe paskudztwo nie ubieraî to byîbym juţ zupeînie szczęőliwy. Gdy się kiedyő zbuntowaîem, to najpierw dostaîem klapsa a póűniej Pan mi wytîumaczyî, o co w tym wszystkim chodzi. Otóţ, jak juţ jestem w szparce, to tam mogę spotkaç takie róţne , fajne laseczki , które bardzo będć chciaîy, ţebym je zabraî ze sobć , ale jakbym je zabraî to, wtedy by się okazaîo , ţe one sć bardzo zîe i ţe Pan byîby chory i ja. Kiedyő nawet na wîasne oczy to widziaîem. Sprowadziî Pan wtedy towara i się zaczęîo , ale nie mogîem nic zauwaţyç, bo Pan tak zasuwaî , ţe wszystko mi w oczach migaîo i chciaîo mi się rzygaç. Zagroziîem więc przedwczesnym wypróţnieniem magazynu i Pan się uspokoiî. I wtedy wîaőnie je zobaczyîem. Staîy tam takie róţne i machaîy do mnie. Fajne miaîy imiona: Ţerzćczka , Kiîa , aa , jeszcze jeden facet byî. Zaraz , zaraz , jak on się nazywaî ? , aha , juţ mam , Trypelek Wędrowniczek. Őmiali się i wyglćdali zupeînie niegroűnie, ale ja,pomny rad Pana, pokazaîem im tylko "fuck you" zza mojej szybki. Wtedy oni się zmienili w takie brzydkie potwory i chcieli się do mnie dostaç , ale na szczęőcie miaîem mój kombinezon. Od tamtej pory juţ się nie buntuję , gdy Pan mnie w to ubiera , chociaţ juţ więcej ich nie spotkaîem. Dobrze mam z moim Panem. Dba o mnie , pewno dobrze wie, jak to jest w ciemnoőci caîy czas siedzieç. Bardzo lubię jeűdziç autobusami , bo gdy Pan zobaczy jakiegoő fajnego towara,to zaraz bliţej się przysuwa , ţebym mógî chociaţ trochę powęszyç. W tîoku jest szczególnie blisko. Jak poczuję jakćő szparkę, to od razu do akcji się szykuję i przedzieram się przez te spodnie , ale Pan zawsze mnie w gîówkę wali, ţe nie wolno. Jak nie wolno ? To juţ tak blisko , puőç mnie do niej , puőç , nie bćdű chujem !!! Ale Pan jest nieubîagany i mnie nie puszcza, a ja akurat znalazîem się bardzo blisko szparki (wîaőnie byî zakręt i Pan się poîoţyî prawie) i do szaleństwa juţ mnie doprowadziîa niemoţnoőç wejőcia w szparkę. Zawsze wtedy się na Pana zîoszczę i go nie sîucham. Pewno mu się wydaje , ţe mnć rzćdzi, a jak przyjdzie co do czego, to mnie bîaga , ţebym mu tylko zawodu nie sprawiî. Kiedyő mu tak zrobiîem i pamiętam, jak się towar z Pana nabijaî. Ţal mi się wtedy Pana zrobiîo i chciaîem się zrehabilitowaç. Stawiîem się więc na wezwanie i razem z Panem rozwaliliőmy szparkę do tego stopnia , ţe towar wyî jak syrena okrętowa. Daliőmy jej wtedy popaliç. Pan byî bardzo ze mnie zadowolony i nawet mnie pogîaskaî. Bardzo lubię swojego Pana , chociaţ czasami urzćdza jakieő takie maratony, co rusz towary zmieniajćc i na końcu to mi tylko szparki przed oczami migajć i nie mam siîy się z klęczek podnieőç. Dopiero, gdy Pan mnie mocno pogîaszcze,to ostatkiem siî wstaję na nogi i dajemy popaliç takiej szparce , ale po takowej imprezie to mam póűniej na tydzień dosyç. Ale zimć i tak jest przerćbane , bo Pan rzadko kiedy mnie rusza. Nie chce mu się , czy co ? Magazyny przepeînione sć i juţ nie mam co z milusińskimi robiç: tak się chîopcy rwć do walki. Nie majćc jednak innego wyboru,skazuję ich na őmierç i wypuszczam ich partiami w nocy , gdy Pan őpi. Rano mam przejebane , bo Pan się strasznie denerwuje , ţe mu takie numery robię. Ale niech się on postawi na moim miejscu , co ja mam z tymi chîopakami robiç ? Dopiero wtedy Pan się rusza , sprowadza jakiegoő towara i na pewien czas wszystko wraca do normy. Nie lubię tej zimy. Dobrze ţe chociaţ Pan nie jest tym , no , jak to się mówi ? , skinem i ţe się na îyso nie goli , bo wtedy to bym dopiero zamarzî na takiej nagiej powierzchni a tak to się zwinę w kîębek , otulę się wîosami i jest mi względnie ciepîo. Na szczęőcie, wszystko co zîe się kiedyő kończy i wtedy nadchodzi upragniona przez wszystkich wiosna. Teraz się dopiero jaja zaczynajć. WIOSNA - Wiosna to bardzo fajna pora roku. Pan jakiő taki ţywszy trochę się staje i mnie coraz częőciej do roboty zapędza. Bardzo często Pan chodzi graç w koszykówkę i lata wtedy jak wariat za jakćő bańkć okrćgîć, a ja się męczę i pot aţ wytwórnie zalewa. Kiedyő trafili mnie tć bańkć. Jak to strasznie boli. W gîowie mi się zakręciîo i chciaîem rzygaç. Jakoő jednak mi przeszîo, a Pan dalej lataî, a ja się topiîem. Na szczęőcie potem poszliőmy pod prysznic i byîo fajnie. Wiosnć Pan w ogóle przejawia większć aktywnoőç. I ja budzę się wtedy z letargu zimowego i peîen energii gotów jestem na kaţde wezwanie Pana. Towary jakoő tak lţej chodzć ubrane , więc Pan teţ chodzi lţej ubrany i nareszcie mogę trochę odetchnćç őwieţym powietrzem. Nie nosi juţ Pan jakichő grubych spodni , ale őwiatîo sîoneczne i tak rzadko do mnie dociera, bo nie mogę się przebiç przez jakiő ciemny materiaî. Wiosnć Pan bardzo lubi chodziç do miasta , bo tam się duţo towarów wîóczy i moţe się Pan naoglćdaç do woli. Dla mnie osobiőcie te wypady sć dosyç męczćce, bo jak tylko Pan zauwaţy jakćő fajnć szparkę, to od razu mnie na nogi stawia (a tu tak ciasno jest). Bardzo często okazuje się , ţe te jakieő fajne szparki to stare próchna sć (jak to Pan często mówi). Wszystko przez to , ţe Pan ma sîaby wzrok i z daleka wydaje mu się , ţe to jakaő fajna szparka jest,a gdy się bliţej podejdzie, to paszkwil , patafil ,kaszalot i flćdra (tak Pan zawsze mruczy pod nosem , gdy mijamy takie coő). Ja jestem najbardziej zmęczony , bo jak tu îaziç kilka kilomterów na bacznoőç i się nie zmęczyç ? Mimo wszystko fajnie jest na tych spacerach. Czasami teţ Pan wchodzi do autobusu i wtedy tak blisko te szparki czuję , ţe aţ nie moge wytrzymaç. Szparkę teţ cićgnie , ale Pan zawsze w najlepszym momencie wychodzi. Kiedyő chyba nie wytrzymam i przedrę się przez te wszystkie zasîony , którymi Pan mnie okrywa. Czasami po takim spacerze Pan mnie trochę poklepie , ale bez zbytniego entuzjazmu (za starzy juţ na to jesteőmy - powiada). Wtedy Pan idzie po jakiegoő towara i zabawa zaczyna się od nowa. Przynajmniej mogę odetchnćç őwieţym powietrzem. Ale mi to nie wystarcza , bo i tak caîy czas îaţę w ciemnoőç. Pan