+ giving the prices away 15-00 The party ends Miîo byîo popatrzeç jak maîy C-64 liczy szybciej glenzy od 486 DX 66 MHz (nie, tu nie ma bîędu), poziom dem na pERSONAL cALCULATOR byî niesamowity. Kloniarze (piszę z duţej litery tylko dlatego, ţe to poczćtek zdania) sięgnęli dna. Na jakieő 15 dem byîa tylko jedna play-routinka, która się nie zapychaîa (no comments). Jak nie wierzysz, to weű pierwsze lepsze demo na IeBieM i obejrzyj. Moţesz mieç trochę trudnoőci, bo pewnie nie masz 486 ale idű na gieîdę, tam na pewno majć, to ci pokaţć. (he,he,he...) Amiga compo byîo takie sobie, maîo byîo nowych efektów. Jedynie grupa Spaceballs zachwyciîa wszystkich swoim demem. Kod nie byî niewyobraţalny, ale bardzo dobry pomysî i wspaniaîy design zrobiî swoje. Moim zdaniem od pozostaîych dem o wiele wyţszy poziom reprezentowaîy wystawiane wczeőniej intra. Nastroje nam się bardzo poprawiîy, jak na scenę wyszedî Jasper i Ball (znani z Global Trash-a II) i odwalili koncert techno. Podîćczyli Amigę przez midi z klawiszami i się zaczęîo. Poleciaî dym, wîćczono lasery, zamigotaîy őwiatîa. Co prawda moim zdaniem to Amiga robiîa za nich największć robotę, ale i tak show byî wspaniaîy. Aby utopiç resztę smutków po "pecet compot" poszliőmy wieczorem do pabu w skîadzie : Docent Mr. Root i ja -> The Generat Gdy weszliőmy do őrodka oniemieliőmy, ludzie stojć, patrzć chgw na co, kapela posuwa, sîowa piosenek lecć na telewizorze a ci kurwa stojć. Pierdolneliőmy po 10 browców i zaczęîa się zabawa. Knajpa 10x10 metrów, a my tańczymy hawai dance, rock'n roll, pogo, rap, break dance. Przyszîo więcej ludzi z party. Przyîćczyli się do nas ludzie z Crystal, Legend, TRSI, paru Holendrów i Francuzów plus jedna Francuzka. Chwilę pogadaliőmy i zrobiliőmy węţa. Tîok jak skurwysyn, a my lecimy. Ludzi się poprzyîćczaîo i byîo cool. Jak wychodziliőmy, wszyscy (nawet miejscowi) nieűle się bawili. Wróciliőmy do hali. Pospaliőmy i z rana zaczęliőmy zwijaç dupska w troki do wyjazdu. Po wejőciu do autobusu okazaîo się, ţe Iceman zostawiî stację i juţ mieliőmy nadzieję, ţe zostatnie ale kierowca jednak poczekaî. Jedziemy z powrotem. W pocićgu w przedziale spotkaliőmy dwójkę Amerykanów, których Iceman powitaî tradycyjnym juţ "What's up man". Byîa dziesićta, a oni wîaőnie kîadli się spaç. Po naszym wejőciu zabawie i rozmowach zasnęli na jakieő 20 min. dopiero o 4 nad ranem. Podczas promowania (z idysz- pîywaç promem lub na promie) Iceman maîo co nie upiększyî Amerykanów fraktalem, tak baî się sam wyjőç na pokîad (w sumie nie wiem dlaczego, przecieţ do tego znajomoőç języka nie jest aţ tak potrzebna). Korzeń znów zaîatwiaî bilety, w zwićzku z czym trochę przepîaciliőmy i mieliőmy szeőcigodzinny postój w Berlinie. Poszliőmy sobie na bilard od 18 lat, co pozwoliîo nam na te 6 godzin pozbyç się Icemana (do 18 lat zabrakîo mu 3 miesięcy, cóţ za pech he,he,he...). Niestety, na wychodne powiedziaî jeszcze czîowiekowi, który prowadziî lokal, "Fuck out". Do Warszawy dojechaliőmy juţ bez większych przeţyç nie liczćc tego, jak zatrzymano pocićg, bo jakiő zTheGenerowany czîowiek rzuciî kolejarzowi petardę pod nogi. Szukali winnego, ale my o niczym nie wiedzieliőmy. No bo przecieţ spaliőmy, jak to się staîo. No i jest nasz "Centralny". Juţ na jakieő 300 metrów wali moczem. Plćczć się jakieő kurwy, Rumuni, Sovieci i Cyganie. !!!!! P K P !!!!! Podsumowujćc. Party byîo bardzo udane. Doprowadzona do perfekcji organizacja (jak walnćîem petardę gdy juţ wszyscy spali, wyrósî jak spod ziemi organizator, no ale on mówiî po angielsku, a kto nam przetîumaczy o co chodziîo), wspaniaîa atmosfera, no lamers (moţe z jednym wyjćtkiem), czysto, miîo i przyjemnie. Gdy po trzech dniach poszedîem po magnetofon, który zostawiîem na stole, jeszcze tam leţaî. U nas byîoby to niemoţliwîe,bo przecieţ magnetofon drogć nie chodzi. Dowiedzieliőmy się, ţe następne takie duţe party będzie w Szwecji w maju. Mamy zamiar pojechaç tam (jeőli nie będzie to kolidowaç z maturć) większć grupć w kilka samochodów. Ewentualni chętni (milej widzane chętne), (najmilej widziane chętne z samochodami) proszeni sć o kontakt. Jedűmy kupć, kupy nikt nie ruszy ! I tym optymistycznym akcentem kończę ten raport (?). See You next time ! The Generat/Old Bulls