Impprez(ka) komputerowa-czyli...1 Rush Hours'97 2..... Dominik Szafraïski Na poczâtek autor tego artykuîu chciaîby udzieliê kilku wyjaônieï... Ot nie naleûy hasîa "impreza komputerowa" kojarzyê w jakikolwiek sposób (przynajmniej w tym przypadku) ze zjazdem firm spod znaczka Intel Inside-copy party (bo tak sië zwâ imprezy komputerowe, organizowane przez osoby niezaleûne-z tzw. nieformalne Grupy Kopmuterowe), tym razem byî to zjazd fanatyków Amigi (no chyba wiecie taki sobie komputerek domowy, sîuûâcy do gierek) i Atari (kiedyô chyba byîy takie konsole do gier???). O party dowiedziaîem sië przypadkowo 1:z radia Fon, 2:z Gazety Wyborczej- którâ zresztâ kupujë regularnie. Cóû "ciekawoôê pierwszy stopieï do piekîa), postanowiîem udaê sië na t imprezë, tylko dla chëci zobaczenia (i wyômiania) tych wszystkich kretynów ,którzy nadal sâdzâ, ûe tzw. Amiga-to komputer; osobiôcie znam jednego "amiganta", ma chyba jakâô amigë 1200, i na prawdë wspóîczujë mu jego gîupoty-zrësztâ lubië go czasem podenerwowaê nowoôciami na mój komputerek. No ale wracajâc do sprawy... Poszedîem na party okoîo 12-00 w sobotë, czyli 22.02.97, i juû sam wyglâd zgromadzonych tam osób i ich komputerów spowodowaî, ûe postanowiîem wyjôê z tego miejsc jak najszybciej... Wyobraûacie sobie jakieô atarynki 65, i masa Amig... Najzabawniejsi byli dwaj goôcie, którzy na jakieô "cholernie dopalonej" amidze liczyli jak scenë pod Lightwavem, 10 minut jedna klatka!!!- na prawdë bardzo smutny widok, z drugiej strony - zabawny. Cóû wiëcej moûnaby napisaê... Byîy koncerty, jeden zespoîu "metalowego" (dosîownie puchîy uszy), drugi to rave pary, które byîo czystâ parodiâ-podobnie zresztâ jak caîa impreza. Ale po co mam dalej mówiê skoro jest ze mnâ jeden z uczestników Rush Hours, pan o xywie-Parasol....: -Hej, Adam! Obudú sië! -??? (brak jakiejkolwiek reakcji,gwoli ôcisîoôci, Adam-wierzcie lub nie, odsypia wîaônie swoje osiemnaste urodziny-w pozycji horyzontalnej, obejmujâc czule muszlë klozetowâ) -To ja! Obudú sië!!! Ju poîudnie zaraz przyjdâ twoi rodzice!!! -Ueeeh... -No stary tylko mi tu teraz nie rzygaj! Chcë z tobâ porozmawiaê o copy party! -Eee... Sfpi.. erdalaj!!!! -No tylko bez takich sîówek bo cenzura tego nie puôci. Wstawaj!!! -...(Adam przy mojej pomocy dowleka sië do pokoju, gdzie sadzam go w fotelu) -No masz ten papier, wytrzyj sobie mordë bo caîâ masz zarzyganâ. (wciskam Adasiowi kilkumetrowy zwój szarego papieru do rëki, pokazujâc jak go urzyê-nie daje to idealnie przewidzianego efektu, mój rozmówca wtarî calâ jego zawartoôê w fotel na którym siedzi). -Ja tego nie sprzâtnë... No do diabîa, przecieû minëîo juû dobre 6 godzin od twojego zgona, nie udawaj, muszë z tobâ porozmawiaê! -Co kurwa! (odpowiedzia niepewnie Adaô, jego niepewnoôê polegaîa prawdo- podobnie na niemoûnoôci koncentracji wzroku w jednym punkcje co wnioskowaîem z jego ruchów gîowâ-prawdopodobnie chciaî w ten sposób zîagodziê nimiîe efekty wizualne...) -Hi hi hi hi... Ale buuuja! Kurwa niedobrze mi... -Ej ej ej... Lepiej nie rzygaj, bo bëdziesz musiaî sam to sprzâtaê... -Buuu... Kurwa i tak nie mam juû czym rzygaê! -Dobra, doszedîeô juû trochë do siebie, wiëc moûe zaczniemy wreszcie rozmowë... Chciaîem sië dowiedzie jakie sâ twoje wraûenia po Rush Hours... -Spierdalaj, masz kurwa temat chóju zwarty... Przecieû ci mówiîem... -No, wiesz teraz to ja robi materiaî do mojej gazetki szkolnej... -I co grzybiarzu... Co mnie to kurwa obchodzi! Îeb mi pëka... Zupeînie tak jak po tej chójowej imprezie... -No widzisz... Mniej wiëcej o to mi chodzi kontynuuj. -Po co, przecieû wszystko kurwa wiesz... Upierdoliîem sië jak ôwinia i zapierdolili mi Amigë... Wielkie mecje... -Wiesz co... Moûe ja tu troch zacznë sprzâtaê a ty odpoczywaj, przeôpij sië a jak dojdziesz do siebie to znowu pogadamy... A i jeszcze jedno-oczywiôcie zgadzasz sië na wydrukowanie tego wywiadu, w caîoôci?! -Daj kurwa spaê i przesta pierdoliê... minëîy 2,5 godziny... -Wracamy do rozmowy na temat Rush Hours-imprezy, która odbyîa sië 22-23.02 w Klubie Politechnika w Czëstochowie. Moim rozmówcâ jest Adam Zaciïski, który zgodziî sië na opublikowanie tego tekstu w caîoôci. -Co? Miaîo by bez nazwisk! -Sîuchaj stary, nie przeginaj, bo ... (tu materiaî zosta uszkodzony) -Tak wiëc Adam, jako czîonek grupy Fafa-Go (scena amigowa), przybyîeô na party place, jakie byîy twoje wczeôniejsze oczekiwania i czy pokryîy sië one z tym co zastaîeô na miejscu? -Moûe zacznë od tego, ûe Fafa-Go to ûadna grupa! Nic nie wystawiliômy do tej pory, a jeôli koder i grafik 3-d nadal bëdâ sië opierdalaê to chyba rozwiâûë to gówno. A, moje oczekiwania... Miaîo byê chlanie do zgona no i byîo, reszta mnie nie obchodziîa... Moûe z wyjâtkiem mojej amigi 600, z którâ sië na zawsze poûegnaîem na party... -Chcesz powiedzieê, ûe ukradli ci komputer? -Tak! No i co cië tak kurwa ômieszy!? Straciîem sprzët i koniec... ...koniec ze scenâ. -No moûe wrócimy jeszcze do tego, teraz ja i zapewne moi czytelnicy, chcieliby wiedzieê coô wiëcej o party... -Mam mówiê od poczâtku? -Jeôli moûesz... -No tak o party wiedziaîem od miesiâca, ju wtedy chciaîem tam pójôê, ûeby napiê sië trochë wódki, piwa i pooglâda polskie produkcjie na mój komputer. W sobotë rano poszedîem do pobliskiego sklepu monopolowego, gdzie zaopatrzyîem sië za pieniâdze kolegi, w p litrowâ flaszkë wódki Cytrynka... Nastëpnie udaîem sië na party, gdzie po rozlokowaniu komputera i wypiciu kilku piw, a wîaônie chyba widziaîem t starâ dupë co uczy cië niemieckiego... -Niemoûliwe ja jej tam nie widziaîem... -Bo nie piîeô piwa! -Moûliwe... -No nie waûne, potem z kumplami (byliômy juû nieúle naprani) zaûyliômy tabakë-ODLOT-. Ledwo trzymajâc sië na nogach poszedîem po wódkë, i tu popeîniîem bîâd, zamiast trochë ochîonâê, i poczekaê na kogoô do towarzystwa, od razu bez wchania zaczâîem waliê, pamiëtam, ûe przez chwilë byîem jeszcze OK, ale po wypiciu ostatniego îyka, w jakieô 15 minut potem, robiîem ju zgona-kompletna utrata przytomnoôci, potem tylko pamiëtam, jak ktoô mnie zaciâgnâî do sleeping-rooma, gdzie wyhaftowaîem sië na siebie, wiëcej ju nie pamiëtaîem z sobotniej nocy... -I co byîo dalej? -Obudziîem sië rano, bez swetra, bez kurtki i bez Amigi! Kurwa maê!!! -Sîuchaj, nic wiëcej nie pamiëtasz??? To niemoûliwe! -A co miaîbym kurwa pamiëtaê? Skoro si urûnâîem-zresztâ wszyscy sië wtedy urûnëli. Damian, jest moûe jeszcze trochë wódki? -Daj spokój masz prrzecieû doôê. -Nie pierdol tylku kurwa, dawaj flachë chuju, piê mi sië chce i gîowa mnie boli! Buuueeehhhh... Bleeeeuh.... -Dziëkiujë z a rozmowë... Adam ty chuju bëdziesz mi pra spodnie! ... Komentarz: Jak zapewne païstwo widzicie, mój kolega-Adam Zaciïski-postaê na tyle autetyczna na ile autetyczne sâ jej rzygi, jest jednym z przedstawicieli polskiej tzw. sceny. Jest to osobnik zdegenerowany, który kolejne dni swego ûycia zapija tanim winem lub wódkâ (nie ûadko bez przepitki), jak ju zapewne wiecie poziom jego sîownictwa nie stoi o wiele wyûej ponad uliczny ûargon tzw. "lui", czy teû "chlorów", osobnik ten uwaûa sië jednoczeônie za lepszego od ludzi uûywjâcych do pracy peceta, gdyû posiada(î) Amigë, jakiû z tego wniosek otóû caîa ta scena, fanatycy Amig i Atari, to jedna wielka farsa, od której umywam rëcë, polecajâc czytelnikom trzymanie sië od takich osobników z daleka, polecam podchodziê do terminu Impreza Komputerowa z podwójnâ nieufnoôciâ! Jedynâ rzeczâ jakâ moûna wynieôê od takich ludzi to DEMORALIZACJA! I proszë sië tu nie podômiewaê, bo sprawa jest na prawdë powaûna, alkohol potrafi zniszczyê mîodego czîowieka takiego jak ty czy ja. A przykîadów "ludzkich wraków" moûna daê wiele wystarczy wyjôê na ulicë. Zatrwaûajâce jest to, ûe ci degeneraci potrafiâ doskonale maskowaê sië ze swym rozkîadem, formujâc ot choêby coô takiego jak scena komputerowa. Musimy dziaîaê, póki jeszcze czas... Na koniec chciaîbym posîuûyê sië hasîem jakie urzyîa KLAUDIA w poprzednim (bodajûe lutowym Kontakcie)-Ratujcie! I chciaîbym tu równieû pochwaliê koleûankë Klaudië, za to, ûe potrafiîa zdobyê sië na odwagë by powiedzieê prawdë, dziëkujë jej równieû za dodanie mi odwagi. Mam zamiar pójôê dalej drukujâc (za zgodâ redakcji) ten artyku bez przeróbek (i cenzury) pod swoim wîasnym nazwiskiem... 3 Dominik Szafraïski 2 3 - --- -------------------------------------------------------- --- - 1 . . . e n d t r a n s m i s i o n . . . 3 - --- -------------------------------------------------------- --- -