BALANGA (Ttastor / Illusion) Wszystko zaczęîo się caîkiem niewinnie (no moţe prawie niewinnie...). Wpierdoliliőmy się do klienta (dlaczego klienta ??? bo nikt go nie znaî, ale co to komu przeszkadza...) i ukazaliőmy wejőciówki w postaci flaszek zapeînionych bynajmniej nie kranówć. Naszemu klientowi o maîo oczy z orbit nie powyskakiwaîy na widok takiej iloőci alkoholu (dwie panienki nawet zemdlaîy z wraţenia...). Panienek byîo od cholery i ciut, ciut, czyli zapowiadaîy się caîkiem niezîe balety. Najpierw trzeba by się zapoznaç... o kurwa czemu tu tak drętwo. Dla rozruszania towarzycha postawiliőmy jednego z goőci na uszach, natomiast drugiego dla odmiany na ţywca wpierdoliliőmy pod stóî. Nie byî moţe tym zachwycony, ale to my się mamy bawiç. Rozruszaîo się nieco towarzycho, więc tak na chybcika... po kielonku dla spokojnoőci... za gospodarza... za piękne panie (niezbyt piękne frunęîy przez balkon...)... za goőci... za mieszkanko... za wyemigrowanie starych... za dobrć zabawę... za 5Nowy Rok, Wielkanoc1 i wiele innych őwićt... oraz okazji. No cóţ jak to zwykle bywa gospodarz nie miaî dobrej gîowy do picia, więc musieliőmy go musowo poîoţyç luli (po co ma nam psuç dobrć zabawę, no nie ???). Aby naszemu wspaniaîemu gospodarzowi nie byîo smutno poîoţyliőmy tuţ przy nim jeszcze dwie paniusie (równieţ zalane...). Trzeba by rozpoczćç jakieő prace porzćdkowe... więc dla rozgrzewki odpowiednio potraktowaliőmy ţyrandol z takimi îadnymi sopelkami (oczywiőcie najpierw spadîy na ziemię wszystkie sopelki a dopiero potem zrobiî to ţyrandol...). Fajnie byîo !!! Dlatego ruszyliőmy na zwiady w mieszkanko... Ţyrandola nie znaleűliőmy, dlatego musieliőmy się zadowoliç rzutem zastawć stoîowć na czas (skormnie dodam, ţe tę konkurencję udaîo mi się wygraç...). Dla relaksu zagraliőmy z paniami w pokerka (rozbieranego...). Nie muszę czyba dodawaç, ţe udawaîo nam się tak machlowaç panie, ţe w bardzo krótkim czasie pozostaîy jedynie w samej, często niekompletnej bieliűnie (ale z reguîy bez niej...). Ma się te zwinne rćczki przy kartach, no nie ??? W rewanţu panie rozebraîy jakiegoő lalusia, który w sćsiednim pokoju podniecaî się pornalami z video. Zabawa naprawdę byîa wspaniaîa. W naszym gronie zawitaî na chwilkę takţe przebudzony gospodarz z dyskretnym zapytaniem, czy nie mamy jakiegoő gumowego na zbyciu, bo panie się niecierpiwić a bez tego on nie umie (biedne dziecko...). Jakiő tam francuski gumiaczek się znalazî, więc gospodarz opuőciî nasze towarzycho i udaî się na miejsce spoczynku na dwóch panienkach w pokoju obok. My kontynowaliőmy zabawę. Jeden z pacjentów tak się najebaî, ţe weszedî do ubikacji przez 3 szybę w drzwiach. 1Prawie nic mu się nie staîo (nie biorćc pod uwagę szyby...). Czy jednak byîo w stanie cokolwiek przeszkodziç nam w tak doskonaîej zabawie. Ze względu na nadmiar pustych butelek postanowiliőmy urzćdziç nowe zawody w rzutach flaszkć przez balkon na dach budynku. Niby îatwe... jedna, druga, dziesićta, wreszcie pudîo... jedna z panienek za lekko machnęîa i buteleczka przy odgîosach tîuczonego szkîa wylćdowaîa na balkonie piętro wyţej. W chwilę póűniej do drzwi dobijaî się jakiő klient... sćsiad jak się przedstawiî... wykrzykiwaî takie dziwne sîówka, ostro przeklinaî i mówiî coő o5 Policji1 (owszem my takţe nie lubimy Policji, ale po co się z tym aţ tak afiszowaç ???), dokîadnie nie pamiętam jego sîów, gdyţ byîem juţ lekko podcięty. Przy okazji wspomniaî coő o naszych matkach i ojcach. Tu się przeliczyî, gdyţ na punkcie rodziców jestem bardzo czuîy i nie lubię jak mi takie chîystki, będć coő zîego mówiîy o moich rodzicach. Więc pomogîem temu panu wyjőç... chyba nigdy tak szybko nie schodziî (o przepraszam... spadaî) ze schodów. Ma się tć krzepę, no nie (codzienna filiţanka Cola Cao robi swoje...)... Zabawa trwaîa nadal. Trzeba by coő przekćsiç... oczywiőcie o ile ma się dar zbierania jedzenia ze őcian i firanek. W tym celu udaîem się do kuchni na wglćd w lodówę. Pomagaîa mi w tym jedna cizia (chyba mnie lubi ???). Wszamaliőmy jakćő saîatkę warzywnć... Dobre i to. Trza by ino bliţej zapoznaç owć cizię. Moţe ma jakiő szczególny dar wchîaniania podîuţnych przedmiotów ??? Nie byîem w bîędzie... Panienka zarówno braîa (do buzi...) jak i szybko wyzbywaîa się ubrań (trochę jej w tym oczywiőcie pomogîem...). Spędziliőmy dobre dwie godzinki we dwoje (ona na stole kuchennym, ja... w niej). Tak się podnieciîa ţe wyrwaîa wtyczkę od lodówki razem z gniazdkiem i niezîym kawaîkiem przewodu ze őciany...).Lodówka byîa przecieţ pusta, więc... nic się nie staîo. Ogólnie byîo fajnie. Następnie doîćczyliőmy się do reszty towarzycha kończćcego wîaőnie... demolowanie mieszkania. Jednego delikwenta zamknęliőmy dla zabawy w szafie, ale tak się biedak przestraszyî, ţe caîć rozpierdoliî (ale drzwi nie otworzyî...). W kćcie jakaő panienka z îebkiem leţeli zawinięci w őwieţo zerwane sztory. Ktoő chciaî uchroniç telewizor od zagîady, ale się biedak przedzwignćî ( nic dziwnego po takiej iloőci alkoholu) i telewizorek wylćdowaî na ziemi, oczywiőcie wzbudziîo to szaî zachwytu i ogromny aplaus reszty towarzycha. Ze szkîa nie byîo co zbieraç (chyba ţe na chodniku przed blokiem...). Na szczęscie nie rozbito lustra... niestety, chyba juţ rozbito. Reszty nie pamiętam... szybkie filmy majć to do siebie, ţe szybko się urywajć. Ale nie powiem, byîo 3 COOOOOOLLLLLLLL !!!!!!!!!!!!!!!! 5 Balangowaî... TRACTOR / LFV.