ODPOWIEDŰ DLA WAYNE'A. (Birdy) Juţ na wstępie zaznaczam, ţe nie zamierzam odpowiadaç na niektóre, szczeniacko obraűliwe teksty 5Wayne'a. 1Nie zamierzam się teţ kajaç, bo Duma Artysty zostaîa uraţona. Uwaţam jednak, ţe parę rzeczy wymaga wyjaőnienia. 51.1 Tekst nie byî skierowany do ciebie (znasz takie przysîowie: uderz w stóî itd.? To SĆ mćdroőci narodu). Zawieraî on moje poglćdy na temat komercjalizacji (powolnej, ale zauwaţalnej: "po trupach na chartsy") sceny, która przecieţ w swych poczćtkach byîa po prostu przyjacielska. Przypominam ci teţ (a moţe informuję), ţe "staţ" na scenie liczy się od ZAISTNIENIA na niej, a nie od kupienia sobie Amigi i dania pierwszego adresu do maga. Wymieniîem cię jako przykîad typowego, "scenicznego" (juţ w znaczeniu negatywnym) rysowania. Uwaţam cię za SPRAWNEGO grafika, ale o twoim poziomie artystycznym wyraziîem się przez przykîad wiejskich bazarów z taniochć. 52. 1 Schizofrenia, wg. typologii Kretschmera, nie jest pisaniem o sobie w trzeciej osobie liczby pojedynczej, tylko stanem stępienia uczuciowego, osîabieniem zainteresowań i utratć kontaktu z otoczeniem. Jeőli interesujć cię moje schorzenia nerwowe, to jestem neurastykiem, dzięki czemu zresztć przysîuguje mi zwolnienie z armii. Poza tym schizofrenicy nie pieprzć gîupot, tylko wprost przeciwnie, wpadajć w zapaőç. To ty sobie trochę poczytaj, zanim napiszesz coő, o czym nie masz pojęcia. 53.1 To, ţe podobaîa mi się kompozycja prosta, ale ciekawa, jest jak widzę zupeînie nie pojęte dla twojej Malarskiej Moőci. Taka jest, a nie jest to moje stwierdzenie, róţnica między GRAFIKIEM a ARTYSTĆ: artysta majćcy coő do powiedzenia moţe wyraziç to choçby na kawaîku srajtaőmy, kredkć őwiecowć na őcianie lub przez usypywanie kolorowych kamyków. Róţnica między przerysowaniem czegoő i chwaleniem się tym (a wystawienie czegoő na kompot uwaţam za uznanie danego obrazka/moduîu za manifestację wîasnej osobowoőci twórczej), a WYRAŢENIEM się nawet w najprostszy sposób (konkretnie kilkoma kreskami) jest dla większoőci oczywista. 54. 1 Napisaîem, ţe nie mogę zrozumieç, dlaczego na scenie króluje techno, w dodatku z reguîy mierne. Wydaje mi się, ţe odpowiedziaîeő sobie sam: " Techno (cieńkie) 3 robi się îatwo." (w pisowni oryginaîu). Po co robiç coő, co jest trudne do zrobienia, machamy więc chaîturę, byle najbardziej namotanć. 55.1 Owszem, sîyszaîem o Rembrandcie. To taki malarz. Holenderski. 56.1 Rys przed Partyzantami teţ rysowaî, i to nie tylko nagie panienki i umięőnionych wojowników. Mój szacunek dla niego polega na tym, ţe: 3 - rysowaî we wîasnym stylu - rysowaî na takim poziomie jako jeden z pierwszych - jego grafiki byîy swobodne i wywaţone - poza rysowaniem stricto byî znakomitym designerem. 1 Oczywiőcie nikt nie wymaga od niego stosowania dwóch kolorów, podobnie jak nie kaţdy uţywajćcy tyluţ jest artystć (przykîad Mony Lisy). A juţ nawićzujćc do radosnej twórczoőci Don Kichota: jego teţ szanuję za to, ţe jego obrazki w stylu pięciolatka byîy po prostu zabawne. 57.1 Dziwi mnie to, ţe starajćc się uchodziç za osobę inteligentnć Wayne doőç osobliwie interpretuje stwierdzenie "innych (grafików)3 nie widzę" jako samokrytyczne przyznanie się do őlepoty. Wyjaőniam, ţe chodziîo mi o brak grafików rozumianych w opisanych przeze mnie kryteriach. Domyőlam się, ţe chodziîo o obraţenie mnie. Co najmniej mierny chwyt. 58.1 Doőç oczywiste jest, ţe grafik komputerowy nie çwiczy w lesie. Ja byîem grafikiem doőç dîugo, wprawdzie nie najlepszym, ale cenionym za oryginalnoőç, a wîasne poczucie gustu pozwoliîo mi wycofaç się z tego zanim zaczćîem się zapętlaç. (Powyţsze zdanie ma odcień ţartobliwy, o czym na wszelki wypadek piszę, bo twojć zdolnoőç pojmowania aluzji uwaţam za co najmniej wćtpliwć.) 59. 1 Etiuda jest to NORMALNE pojęcie muzyczne, takie samo jak NUTA czy PAUZA (oczywiőcie nie pod względem znaczenia). Przyznasz, ţe chwalenie się znajomoőcić sîów uţywanych powszechnie byîo by co najmniej mocno kretyńskie. Moţe go nie znaîeő, trudno. Tekst nie byî (powtarzam) do ciebie. Napisanie wyrazu WIELKIMI (w filologii języka polskiego uţywa się okreőleń: wielkie (nie: duţe) i maîe litery, moţesz zapytaç swojej pani w szkole) ma formę AKCENTU, a nie chwalenia się (czy ty masz jakieő kompleksy na tym punkcie?). Nie najlepiej to őwiadczy o twojej znajomoőci literatury, z resztć nie tylko literatury. 510.1 Kolejne przytoczne okreőlenia sć to nazwy sprzętu muzycznego, zresztć wcale nie drogiego i ekskluzywnego, więc twoje insynuacje co do CHWALENIA (ponownie?) się nim sć co najmniej maîo zrozumiaîe. Na twój wîasny uţytek przytaczam maîy sîowniczek: 3 MAÎY SÎOWNICZEK OKREŐLEŃ MUZYCZNYCH NA WÎASNY UŢYTEK WAYNE'A 5Etiuda 1 - utwór çwiczebny, sîuţćcy doskonaleniu sprawnoőci technicznej muzyka, nie majćcy większego wpîywu na jego odbiór sztuki (mniej więcej tak, jak twój obrazek). 5Stratocaster 1 - tania gitara elektryczna typu solid body, której prototyp skonstruowany zostaî ok. roku 1965 przez genialnego konstruktora, Leo Fendera, na potrzeby muzyków bluesowych. Obecnie najbardziej uniwersalna i uţywana w większoőci stylów. Mój egzemplarz jest zrobiony przez kumpla i po moich modyfikacjach jego wartoőç szacuje się na ok. 2-2,5 mln zîotych polskich. 5Gitara 1 - instrument strunowy, szarpany, z grupy chordofonów. Iloőç strun od 4 do 12. G.elektryczna - chordofon, w którym dűwięk wzmacniany jest nie za pomocć pudîa akustycznego, ale przez przetworniki elektroakustyczne i wzmacniacze mocy, podobne do tych, jakie masz w swoim magnetofonie. 5Octaver i Distor (dokî. Distortion) - 1maîe, tanie (ok. 500 tyő. zî.) urzćdzenia elektroniczne, zmieniajćce barwę i wysokoőç podstawowego dűwięku instrumentu (w tym wypadku pierwsze transponuje dűwięk o oktawę w górę lub dóî, drugie znieksztaîca go przez wzmocnienie poza obszar przenoszenia, dzięki czemu dűwięk ma większy sustain (dîugoőç wybrzmienia) i nabiera charakterystycznej dla muzyki rockowej chrypki). Jak widaç mój sprzęt muzyczny ma wartoőç ok. 1/2 wartoőci "goîej" A500, której nie wliczam, bo uţywam jej juţ wyîćcznie jako automatu perkusyjnego. 5Przesterowany bas 1 - dűwięk gitary basowej (lub zwykîej, przetransponowany oktawę w dóî) poddany dziaîaniu efektu typu Distortion. 5Transpozycja1 - znasz takie sîowo transport? Pochodzi od tego. 5Profesjonalista1 - czîowiek utrzymujćcy się z czegoő, w tym wypadku muzyki. W zaleţnoőci od tego, kto mu pîaci moţe mieç wysoki lub niski poziom kultury artystycznej. A więc znów nie trafiîeő do mnie. Tutaj zmuszony jestem przyznaç ci rację i przeprosiç cię, za to, ţe przeczytaîeő artykuî i nie miaîeő pojęcia, o czym byî. 511. 1 Owszem, gust i dobry smak sć pojęciami względnymi. Dlatego powstaî mój poprzedni artykuî. 512.1 Co to jest "moja starta"? 513. 1 Nie mam nic przeciwko goîym panienkom, nie jestem teţ homoseksualistć. Uwaţam jednak, ţe jest doőç duţa róţnica między PIĘKNEM ludzkiego ciaîa, a pornografić, która piękna nie jest i jako taka mnie nie ciekawi. Jedni to lubić, ja nie. 514.1 Mam chyba trochę więcej niţ 40 IQ. Taki iloraz wystarcza bowiem do zawićzania butów (pomijajćc co się zawićzuje i po co), a ja juţ na partach w Szczecinie paradowaîem w dîugich glanach dodgerbucks, na co mam őwiadków. Podziwiam natomiast twój talent wróţbiarski - nie znajćc mnie dokonaîeő oceny mojej inteligencji. Co to byîo? Tarot, wahadeîko czy fusy z kawy? Moţe to sposób zarabiania na ţycie? 515.1 Pisanie o sobie w trzeciej osobie lp. to doőç znany w literaturze sposób zwrócenia uwagi na fakty, a nie osoby. O twojej znajomoőci literatury juţ pisaîem. 516.1 "Dalej Birdy pluje na komercję, czyli pluje na sztukę, a więc pluje na to, co swoim zdaniem tworzy, a więc pluje na siebie." (pisownia poprawiona przez dodanie interpunkcji, ale sens mam nadzieję zostaî tak samo wćtpliwy, jak w oryginale). Moţe napisz do mnie jeszcze raz o tym, tylko dodaj, o co ci chodzi. Poza tym: - ja nie tworzę sztuki, tylko chciaîbym - chyba doőç wyraűnie oddzieliîem sztukę od komercji. Twoja historyjka o Rembrandcie, który malowaî na zamówienie niczego nie dowodzi. Powtarzam zatem: komercja jest dla mnie pokrewna z prostytucjć, sztuka polego na wyraţaniu siebie. Gdyby rzeczony Rembrandt z przekonania malowaî kwiatki, ale dla pieniędzy malowaî mieszkania i wreszcie rzuciîby kwiatki dla malarstwa pokojowego, to to by byîa komercja. Sprzedaţ swoich prac i malowanie na zamówienie jest czymő normalnym. Sam zresztć napisaîeő, ţe umarî on w nędzy. A zatem gdzie tu sprzedawanie się? 517.1 Naprawdę uwaţasz, ţe podniecam się Jarrem? Coţ, kiedyő sîyszaîem u kumpla jego pîytę, widziaîem koncert w TV. Facet jest interesujćcy muzycznie, ma wyobraűnię i to wszystko. Nie przypominam sobie, ţebym napisaî coő takiego. Aha, nie sîyszaîem Calypso. 518.1 Dziwi mnie twoje uporczywe powracanie do tematu pocićgnięç kreski. Chyba orientujesz się, ţe jest to technika malarska (malowaîeő kiedyő?). Tak się z tego nabijasz, a potem przyznajesz się do sympatii do Cobaina i jego kapeli. Toţ to byîo najprostsze bębnienie na őwiecie. Czy tylko w sferze wîasnych tygrysków komplikujesz maksymalnie kompozycję, a prostota w twórczoőci powszechnie, przez masy, uznanej za dobrć juţ ci nie przeszkadza? Weű teţ pod uwagę, ţe caîy geniusz sztuki polega na zawarciu treőci w prostej formie, ţe wymienię tylko Claptona czy dawnć Metallicę. Na drugim biegunie sć muzycy typu Pink Floyd, którzy îćczć niesamowitć wirtuozerię technicznć z gîębić umysîów i postrzegania sztuki. Oczywiőcie dzięki temu trafiajć do doőç wćskiego grona publicznoőci, jeőli moţna tak nazwaç setki tysięcy ludzi na koncertach i miliony sprzedanych pîyt, co przecieţ z Księţyca nie spada. Sprawę îykania oczywistej komercji zakamuflowanej pod pîaszczykiem awangardy wyjaőniç miaîa wîaőnie historyjka o Malcolmie McLarenie. A tak przy okazji, to nawet o Lennonie mówi się, ţe őpiewaî o miîoőci za pienićdze, a wyglćdaîo, jakby za darmo. 519.1 Czy ja się porównuję do XTD'a? XTD jest dla mnie mistrzem őwiata zarówno w wydobywaniu ciekawych rzeczy z Amigi, jak równieţ w wymyőlaniu ich. Nie wiem dlaczego zaraz miaîbym się wszystkim chwaliç i porównywaç z najlepszymi. 520.1 Co to znaczy "charakteryzoje"? 521.1 Wedîug ciebie robienie czegokolwiek za pienićdze jest komercjć i tę interpretację próbujesz dopasowaç do mojej. Nie wiem, co chciaîeő osićgnćç tć drogć, jednak nie powinieneő braç się za to, czego nie umiesz, czyli za analizę. Gówniarskie teksty pod moim adresem oraz przekręcenie mojego nazwiska zrzucam na karb emocji, którymi byîeő wyraűnie ogarnięty w momencie pisania listu, co nie zmienia faktu, ţe zachowaîeő się jak rozhisteryzowany gnojek. Jako, ţe prawie póî roku temu zszedîem ze sceny, która mi się po prostu nie podoba, polemika ta, a raczej moje odpowiedzi na obrazy, nie będć miaîy cićgu dalszego. Nie miaîy by go nawet, gdybym byî nadal aktywnym scenowcem. Gdybyő nie przysîaî mi swojego tekstu, to bym o nim nawet nie wiedziaî i parę spraw mogîoby pozostaç mocno przez ciebie skomplikowanymi. Przy okazji: jeőli decydujesz się wysîaç mi jakieő teksty pocztć, a twoja drukarka nie posiada polskich fontów (a ţyjemy w państwie bćdű co bćdű polskojęzycznym), to pisz albo po angielsku, albo dopisuj polskie znaki ręcznie. Domyőlanie się znaczenia tekstu nie jest ţadnć przyjemnoőcić. 522.1 Bynajmniej nie staram się uchodziç za wszechwiedzćcego krytyka sztuki i w ogóle. Mój artykuî byî przedstawieniem MOICH poglćdów, bo do tego sîuţć z reguîy rubryki typu FORUM. Nie byîa to krytyka osobista, ale doőç ogólna. A ţe ostra - cóţ, takie mam zdanie. 523.1 "Dla mnie nie ma róţnicy między np. Hendrixem, Satrianim, Jarrem i Chopinem" - w kryteriach, które opisaîem wczeőniej. Nie poradzę nic na to, ţe nie potrafisz objćç jednorazowo większej partii tekstu. To nie moja wina. A wracajćc do kryteriów - powiedz mi, czyje granie jest lepsze? Knopflera czy Vaia? Czy Hendrix ţyjćcy w epoce Beethovena napisaîby "And the wind cries Mary"? A czy Richards, który tak przestrajaî gitarę, ţeby graç akordy durowe przez dwie oktawy jednym palcem, to byî dupek? Jeőli tak, to co sprawiaîo, ţe ludzie padali z nóg, kiedy trzy banalne, nagie dűwięki w "Satisfaction" pruîy powietrze? No i jak to wszystko miaîo się do Wagnera? Czy Clapton, wywoîujćcy "ciary" na plecach swoimi leniwymi solówkami jest lepszy od lirycznie îkajćcego na gitarze Gilmore'a? A moţe odwrotnie? Czym byîaby dziő muzyka, gdyby Tommy Iommy nie sprowadziî akordu do banalnego dwudűwięku i odkręcajćc do maksimum wzmacniacza nie wymyőliî takiego przesteru? A blues bez Muddy Watersa? A jazz bez wirtuozerii i wraţliwoőci Joe Passa? Bez Charlie Christiana? Bez Wesa Montgomery'ego, który jako pierwszy zîamaî konwencje traktowania instrumentu i bez Hendrixa, który udowodniî, ţe instrument moţna pokochaç i traktowaç jako integralnć częőç ciaîa muzyka? Ci wszyscy ludzie, niezaleţnie od gatunku, wielu innych, uprawiajćcych roţne dziedziny sztuki, stworzyli coő wielkiego: DZIEDZICTWO KULTURALNE, z którego naleţy braç, uczyç się i dodawaç siebie. A ty, mój drogi Wayne, jesteő tylko przykîadem, ţe tak się nie dzieje. Czy historia ţycia Rembrandta, na którego się powoîujesz, zmieniîa coő w twojej "twórczoőci"? Powtarzam - jesteő tylko przykîadem, który w przypîywie samouwielbienia wzićî to wszystko do siebie. To nie o to chodzi, ţeby technikć przykrywaç brak pomysîu, gustu. Technika ma sîuţyç sztuce, nie odwrotnie. W przeciwnym wypadku mamy przykîad maîpy, która uprawia sztukę przenoszćc z miejsca na miejsce ogromne cięţary. Tylko po cholerę. Tu od poczćtku nie chodzi o jeszcze jeden kiczowaty obrazek czy jeszcze jednego chîopczyka, który się obraziî na krytykę (a przypominam, ţe chîopczyk przestaje byç chîopczykiem nie z racji wieku czy odbytych stosunków pîciowych - pies mojego kumpla odbywa je bardzo często, ale czy jest przez to męski?). 524.1 A to, ţe uznaîem cię za bezguőcie i beztalencie, sprawne jednak technicznie, to moje zdanie i nie zmienię go. Chyba, ţe wybronisz się. Artystycznie, rzecz jasna. 3 Ţyczę zdrowia w Nowym Roku. 5 Birdy. 3p.s. Jeőli po przeczytaniu będziesz miaî znów problemy ze zrozumieniem, to weű sîownik (to taka gruba ksićţka)3, albo zapytaj mamy, a nie rób z siebie bîazna.