Zmierzch i upadek... Amigi i sceny?

Autor zdaje sobie sprawë, ûe w tym tekôcie poruszy sprawy kontrowersyjne i robi to w kontrowersyjny sposób. Jego celem nie jest obraûanie czyichkolwiek uczuê i poglâdów, a jedynie wywoîanie dyskusji nad poruszonymi tematami.


Miaîem to szczëôcie byê obecnym przy tym jak rodziîa sië (w Polsce) Amiga. To na wrocîawskiej gieîdziej gdzieô w poîowie 1986 czy '87 pojawiîa sië jedna z pierwszych w Polsce Amiga 1000, budzâc niekîamany zachwyt i (nie waham sië uûyê tego sîowa) uwielbienie wszystkich posiadaczy komputerów. Od tego momentu sîowo "Amiga" staîo sië dla mnie synonimem czegoô nowatorskiego, siëgajâcego w przyszîoôê, wspaniaîego... Po 10 latach mogë tylko z îezkâ w oku wspomnaê tamte czasy. Dziô sîowo "Amiga" jest dla mnie raczej toûsame z pojëciami typu "utracona szansa", "zmierzch", "byîo ale sië skoïczyîo"...

Czemu sië tak staîo? Cóû, moim zdaniem patrzâc z dzisiejszej perspektywy widaê jak na dîoni, ûe Amiga nigdy nie miaîa szansy na dîugie owocne ûycie. Owszem, mogîa jak Macintosh zyskaê swojâ "niszë ekologicznâ", gdzie mogîa egzystowaê (nieco na marginesie) dîugie lata. Ale i to byîo widaê za duûo dla kochanej firmy Commodore. Wszak to oni ponoszâ 90% winy za sytuacjë w jakiej obecnie sië znajdujemy. Zarûnëli nam sprzët i tyle...

Amiga miaîa sië ôwietnie gdzieô w okolicach '86-91, w czasach gdy na rynku komputerów osobistych egzystowaîy jeszcze zabawki w rodzaju C-64 czy Atari XE, zaô jedyny powaûny konkurent pochodziî z równie "ambitnej" jak Commodore firmy Atari. PC w koïcu lat 80-tych byî jeszcze czymô w rodzaju duûego i chîodzonego wentylatorem szybkiego kalkulatora, jego moûliwoôci graficzne i dúwiëkowe nie imponowaîy nawet posiadaczom lepszych 8-bitowców, a zresztâ wszyscy traktowali go jako komputer wyîâcznie do biur (gdzie zresztâ jest jego miejsce).

Amiga ostatecznie przegraîa swâ walkë o przeûycie gdzieô w okolicach '92. Wtedy to PC rozpoczëîy gwaîtownâ ekspansjë - pojawiaîy sië coraz to lepsze procesory, karty graficzne, dúwiëkowe, zaczëto zmieniaê gwaîtownie image tego komputera z "kalkulatora" na "true multimedia" (brrr). A Amiga - cóû, tak jak parë lat wczeôniej standardem byîa nadal wysîuûona A500, tyle ûe juû z caîym 1 Mb pamiëci, a co wiëksi burûuje kupowali sobie nawet dodatkowe stacje czy 2 Mb Ram. I jakoô nikomu zbytnio nie przeszkadzaîo, ûe to, co byîo rewelacjâ w '86, w roku '90 byîo juû czymô najzupeîniej normalnym, zaô w '92 zaczynaîo budziê uômiech politowania, a dziô jest juû tylko ponurym ûartem. PC-ty piëkniaîy dosîownie z minuty na minutë, jednoczeônie odczuwalnie taniejâc. Amigowcy zaô gîownie podniecali sië informacjami o osiâgach A3000 czy A4000, czy teû omdlewali z rozkoszy myôlâc o tym, co w ich komputerach namieszajâ koôci AAA... I owszem, nie powiem, pojawiîa sië nawet - po wielu latach oczekiwania - Amiga1200. Tyle tylko, ûe w przeciwieïstwie do A1000 i A500 komputer ten byî juû w momencie rozpoczëcia produkcji produktem przestarzaîym i odstajâcym od konkurencji! Zdumiewajâce, ale Amiga praktycznie bez walki oddaîa PC swój najwiëkszy atut - czyli to, ûe wyprzedzaîa swoje czasy. Obecnie Amiga 1200 jest najbardziej archaicznym z seryjnie produkowanych komputerów 32-bitowych!!! Z pozycji lidera spadliômy na sam koniec peletonu. Taka jest prawda! Jesteômy skansenem, rezerwatem dinozaurów skazanych na wymarcie, reszta ôwiata traktuje nas jak nieszkodliwych dziwaków.

Amiga jest obecnie skazana na poûarcie, poniewaû nie ma juû czym przykuê uwagi potencjalnego nabywcy, majâcego wybraê pomiëdzy Amigâ a polecanym przez fachowców, sprzedawców, dziennikarzy i nauczycieli "prawdziwym komputerem a nie zabawkâ" czyli PC. Moûe mogîaby nadrobiê to agresywnâ reklamâ, ale... czy ktoô widziaî (nie liczâc specjalizowanych gazet) reklamy jakiegokolwiek produktu Commodore? Ha ha, dobry dowcip. "Reklama" i "Commodore" to sîowa wzajemnie sië wykluczajâce. Nawet cena Amigi staje sië powoli czynnikiem odstraszajâcym. Kiedyô popularne byîy porównania "ile kosztowaîby PC o zbliûonych moûliwoôciach". Wychodziîo ûe 2-3 razy tyle, co Amiga. Obecnie takie porównania nie majâ juû sensu - raz, ûe teraz PC czësto wychodzi taniej, dwa ûe praktycznie nie ma juû PC-tów o takich moûliwoôciach jak Amiga 500 czy 1200: albo dawno juû skoïczyîy w skîadnicy zîomu albo doûywajâ wieku emerytalnego w prowincjonalnych szkoîach i instytucjach...

Czym wiëc moûe skusiê - obecnie - Amiga jakiegoô nabywcë? Grafikâ? Dúwiëkiem? Iloôciâ oprogramowania uûytkowego i jego jakoôciâ? Duûâ iloôciâ gier? Przyjaznâ obsîugâ?

Cóû, czy posiadacz koôci AGA moûe czymô zaimponowaê posiadaczom SVGA, gdzie rozdzielczoôê rzëdu 800x600 jest czymô w miarë zwyczajnym? Raczej nie. Choê tu jeszcze moûe byê konkurencyjna z PC.

Czy 4 kanaîy 8-bitowego dúwiëku, co zabijaîo ludzi w 86 roku, mogâ zwyciëûyê w konfrontacji z 32-kanaîowymi 16-bitowymi kartami muzycznymi, majâcymi nieraz wiëcej pamiëci RAM niû standardowa A1200? Oj bo sië popîaczë (snifff). Ile to lat obiecujâ nam te 8 kanaîów i 16 bitów? Chyba z 6...

Czy Motorole 68000, 68020, czy choêby 68030, wsparte nawet kilkoma specjalizowanymi ukîadami, mogâ przebiê mocâ obliczeniowâ te rozmaite 486DX-100, Pentium, Pentium Pro itp? Hmmm...

Oprogramowanie uûytkowe... Mieliômy do niedawna te koronne argumenty: Scala, Lightwave, Imagine i parë innych biaîych kruków. Lecz cóû, obecnie i te programy sâ na PC, niekiedy nawet we wzbogaconych w stosunku do Amigi wersjach! Co zresztâ z tego, ûe na Amigë sâ dobre arkusze kalkulacyjne czy edytory, skoro i tak w pracy, szkole czy w urzëdach królujâ PC-ty i chcâc niechâc musimy sië do tego dostosowaê... Jeôli studiujesz - musisz mieê PC, jeôli w pracy uûytkujesz komputer - to jest PC, jeôli w szkole uczâ cië informatyki - to na PC. Jaki wiëc komputer kupi czîowiek, który bez przerwy styka sië z PC-tami i nawet nie sîyszaî o Amidze (a jeôli sîyszaî to opinië "przestarzaîy komputerek o nieduûych moûliwoôciach i maîej iloôci oprogramowania").

Gry... tak, kiedyô ôwietne gry skîaniaîy wielu ludzi do zakupu Amig. Dziô gry amigowskie wyglâdajâ niemal tak samo jak w 1991 czy '92 roku, podczas gdy rozwój PC umoûliwiî tworzenie takich gier, o jakich moûemy tylko pomarzyê. Na ich tle gry amigowskie wyglâdajâ szaro, nijako i jak ubogi krewny z Rumunii...

Malejâcy rynek Amigi zniechëciî wiëkszoôê duûych firm do produkcji gier specjalnie na tâ maszynë, zaô nawet konwersja PC-towskich hitów (nawet tych, które moûna by bez wiëkszych problemów przenieôê na Amigë, np. Warcraft 1, czy Heroes Might & Magic) widaê sië juû nikomu nie opîaca. A co to oznacza? Oznacza to, iû "branûa" postawiîa na Amidzë krechë. Nie widzâ dla niej przyszîoôci...

Oznacza to teû tyle, ûe bëdziemy skazani na gierki trzaskane przez maîe nieprofesjonalne firmy, które maîym nakîadem kosztów zrobiâ maîe gierki. Zresztâ juû mamy tego widoczne objawy. Wiëkszoôê "duûych" gier na Amigë w ostatnich miesiâcach to tylko konwersje z PC (Colonization, Star Crusader itp.) Czy ktoô pamiëta jaka byîa ostatnia gra "only for Amiga", którâ moûna byîo sië pochwaliê przed PC-towcami? Chyba "SuperStardust"... ludzie, a kiedy to byîo?! ("Slam Tiltem" proszë mi nie kontrowaê, na PC widziaîem równie dobre flipperki, wiëc tym im nie podskoczymy). Czym teraz moûemy sië cieszyê - oni - "Wings Commander IV" a my - "Watchover". Oni: "Duke Nuke'm" a my: "Breathless", który choê czadowy, ale jednak odstaje od konkurenta przynajmniej o të dwie klasy... a by sië nim nacieszyê to trzeba mieê fast i dopaîkë. Oni: "Civilisation 2" a my: "Skaut Kwatermaster" i to na grafice rûniëtej ûywcem ze znanej pc-towskiej gierki...

Jedynâ rzeczâ, której nie musimy sië do dziô wstydziê (a nawet wprost przeciwinie!) jest bardzo przyjazny sposób obsîugi Amigi, bijâcy na gîowë PC. Ale - do czasu, do czasu. Nabijaliômy sië potwornie z ich paskudnego DOSa, potem (teû mocno) z Windows, teraz kpimy sobie póîgëbkiem z Windows'95, który wyglâda i dziaîa juû caîkiem caîkiem... I byê moûe za rok czy dwa pojawi sië w koïcu system operacyjny dla PC równie dobry czy nawet lepszy jak amigowski. Co wówczas powiemy - ûe jest juû w koïcu prawie gotowa oficjalna polska wersja Workbencha, albo ûe niedîugo powinien pojawiê sië Kickstart 3.2...? No ale dobra, tu jesteômy nadal na plusie. Tyle tylko, ûe niewielu ludzi nabywajâc komputer zwraca na to uwagë. Wiëkszoôê poczâtkujâcych uûytkowników ma inne kryteria: jaka grafika? a dúwiëk? a gier duûo? A programy do nauki i pracy sâ? I cóû wtedy moûe zrobiê osobnik, który chciaîby promowaê Amigë? Moûe tylko ciëûko westchnâê...

Obecnie Amigowcy wiâûâ duûe nadzieje z Amiga Walker. Przestrzegaîbym przed nadmiernym optymizmem. Czemu? Otóû:

0. Brak jasnoôci co do przyszîoôci samej Amigi (nawet niekoniecznie Walkera). Jak do tej pory to firmy podrzucajâ jâ sobie jak ômierdzâce jajo, kaûdy nowy wîaôciciel ogîasza, ûe "ho ho, teraz to pokaûemy, i A4000 bëdzie w cenie A500, i nowe procesory Power Pc i Kicka 4.6 zamontujemy oraz antenë satelitarnâ..." po czym koïczy sië to prezentacjâ prototypu i sprzedaûâ praw kolejnej firmie, która to ogîasza, ûe ma powaûne zamiary i caîkowicie nowatorskâ koncepcjë nowej Amigi, caîkowcie sprzecznâ z tym, co do tej pory ustalono i skonstruowano. Po czym (po roku) kolejna firma... i za 5 lat okaûe sië, ûe wîaôcicielem wszelkich praw do naszego sprzëtu jest firma Whirlpool, zaô Amiga skoïczy jako inteligentny programator w najnowszym modelu ich pralki automatycznej...

1. Nie wiadomo kiedy (i czy w ogóle) ten sprzët pojawi sië w sprzedaûy. Juû zresztâ czytaîem, ûe VisCorp oficjalnie ogîosiî, ûe Escomowskiego Walkera robiê nie bëdzie! Nie muszë chyba przypomniaê ileû to modeli zapowiadano "ûe juû wkrótce ruszy produkcja": A1300, A1600... i jak to sië koïczyîo. Teraz teû z rok potrwa opracowywanie nowego prototypu i...

(btw: moûe to i dobrze, ta obudowa Walkera byîa ob-leô-na!!!)

2. Nie wiadomo jaka bëdzie ostateczna cena takiego sprzëtu. Wâtpië by byîa konkurencyjna w stosunku do PC-tów o analogicznych moûliwoôciach. Podejrzewam zaô, ûe bëdzie zaporowa i zniechëci wiëkszoôê potencjalnych nabywców.

3. Walker bëdzie - podobnie jak A1200 - w momencie pojawienia sië sprzëtem przestarzaîym.

Tu nasuwa mi sië wspomnienie o Atari Falcon. Falcon jest to - z grubsza - sprzët o parametrach Walkera, tyle tylko ûe ma të przewagë iû istnieje juû od paru lat. I cóû - czy pomógî rodzinie Atari ST? Otóû nie pomógî, tyle tylko, ûe przedîuûyî ich agonië. Falcona kupowali niemal wyîâcznie najbardziej zatwardziali atarynkowcy, którzy fanatycznie kochali swój sprzët. Reszta spokojnie przesiadaîa sië na PC i... Amigë, na którâ byîo duûo wiëcej oprogramowania. Falcon ma duûe moûliwoôci, ale cóû - brak reklamy, oprogramowania i gier odstraszyî nabywców, zaô brak nabywców odstraszyî firmy software'owe. Bîëdne kóîko - i to jakoô znajome, prawda? Mam brzydkie wraûenie, ûe Walker bëdzie (jeôli bëdzie) dla Amigi tym, co Falcon dla Atari - îabëdzim ôpiewem...

Cóû jedynâ szansâ dla Amigi byîby sprzët o moûliwoôciach A4000 podrasowanej kartâ Cyberstorm ale za cenë rzëdu 20-30 mln zî. Czy moûna na coô takiego liczyê? Tak tak, podobno majâ byê karty PowerPC i inne jakieô cuda - niewidy. Moûe i bëdâ - ale KIEDY i ZA ILE? Ileû moûna ûyê samâ nadziejâ i oczekiwaniem na nowoczesny i dobry sprzët, na miarë bliskiego roku 2000? Bojë sië, ûe prëdzej doczekamy sië Seventium 300 Mhz i systemu Windows'98...


Teraz troszkë o scenie. Co tu duûo mówiê - scena amigowska ma najlepsze lata raczej za sobâ. Wiëkszoôê ambitniejszych i zdolniejszych twórców albo juû caîkiem przesiadîo sië na PC (szczególnie na zachodzie) albo teû staîo sië "obojnakami", tzn. tworzy i na PC i na Amigë. Ale nie ma sië co îudziê - amigowska twórczoôê gîównie to sprawa sentymentu.

Spójrzmy na polskâ scenë: ot, taki Musashi - i owszem, wystawiî w zeszîym roku demo na Amigë, ale podobno jest to juû jego ostatnia amigowska produkcja. Muzycy - skuszeni znacznie lepszymi dúwiëkowymi moûliwoôciami PC-tów - doîâczajâ do grup pc-towskich, tworzâc na Amidze albo poniekâd z rozpëdu albo wyîâcznie z sentymentu. Osobiôcie uwaûam, ûe np. XTD czy Scorpik sâ juû raczej muzykami pc-towskimi tworzâcymi takûe na Amidze, niû muzykami amigowskimi tworzâcymi na PC. A jeôli jeszcze nie sâ, to wkrótce bëdâ. Smutne ale prawdziwe.

Brakuje nam ôwieûej krwi - czy moûecie wymieniê jakie to osoby ze szczytów obecnych chartsów weszîy na scenë w ciâgu ostatniego roku - dwóch? Nie bëdzie ich duûo. Sporo jest tam ludzi zwiâzanych z amigowskâ scenâ od 3-4-5 i wiëcej lat. A co bëdzie gdy oni odejâ ze sceny lub przejdâ na PC? PUSTKA. Nastëpców cosik nieduûo i czësto to juû nie ta klasa...

Dema - czy ktoô widziaî ostatnio jakieô "zabijajâce" demo na Amigë? Nie powiem, pojawiajâ sië nawet dobre dema, ale... amigowscy koderzy gîównie koncentrujâ sië obecnie na... konwersji efektów z PC. Te wszystkie doomy, phongi, goraudy, voxel space... czy naprawdë nie staê juû naszych koderów na tworzenie wîasnych ORYGINALNYCH efektów??? Design designem - ale co z zajebistego designu skoro i tak caîy czas sîuûy on do opakowywania ogranych procedur? A od czasu Nexus 7 nie widziaîem porzâdnych nowych efektów na Amigë!

Magazyny dyskowe - one byîy dla mnie zawsze jakby barometrem sceny... byî czas gdy na Amigë wychodziîo blisko 20 magazynów dyskowych i 2-3 magi miesiëcznie byîy czymô tak normalnym jak to, ûe w dzieï jest jasno. Teraz - cóû, iloôê magów spada regularnie, nowe gazetki w wiëkszoôci sâ mówiâc delikatnie mniej lub bardziej badziewne... i jak w ciâgu miesiâca pojawi sië jakiô numer dowolnego maga to znaczy, ûe byî to dobry miesiâc! Za rok bëdziemy mówiê o dobrym kwartale, a za dwa...

Ostatnio dowiedziaîem sië, ûe padî "Gedan" (oby to byîa plotka) - kto i co go zastâpi? Fat egzystuje juû raczej siîâ rozpëdu (skoro sië robiîo coô przez tyle lat to trudno nagle przestaê) [erm, Lifter, erm... ja sobie wypraszam... FA kosztowaî mnie okoîo 1600 nowych zîotych (roczne stypendium, którego - m.in. dziëki FA - nie dostaîem), wiëc nie mów mi o sile rozpëdu... -Jubal], PMM zmienia sië wzorem FA w póîrocznik, Silesia pojawiajâc sië coraz rzadziej doîuje (tekstowo) jak nurkujâcy myôliwiec, a jedna "Beczka" (teû kwartalnik w najlepszym wypadku) piwiarni nie czyni... Z nowych magów jedynie "Bigoz" wyglâda tak jak powinien wyglâdaê mag w roku '96 i podtrzymuje tradcyjë dobrych amigowskich magów z dobrymi tekstami. Inne ziny moûna czësto porównywaê z... Kebabem czy magami z poczâtku lat 90-tych. Tyle tylko, ûe kiedyô koder spaliîby sië ze wstydu gdyby skodowaî maga w czymkolwiek innym niû assemblerze. W tej chwili magi kodowane w assemblerze sâ juû prawdziwâ rzadkoôciâ! Króluje Amos... Wiem, ûe Amos to nie wstyd i w ogóle proszë sië Amosa nie czepiaê - ale tak ogólnie jest to chyba doôê czytelny objaw mniejszej biegîoôci nowych koderów i chëci moûliwie szybkiego zaistnienia na scenie. No tak, Amosa opanowuje sië îatwiej i szybciej niû assembler, szybciej wiëc moûna skodowaê maga (bo cóû innego moûna zrobiê w Amosie by zaistnieê na scenie? Demo?). Cóû, kiedyô jak ktoô nie programowaî w assemblerze to w ogóle nie nazywaîo sië go "koderem"...

Na scenie pojawia sië wprawdzie sporo mîodych (i bardzo mîodych) ludzi - ale cóû z tego - wraz z wiekiem spada poziom sceny. Teraz kaûdy, kto póî roku jest na scenie to od razu jest "elite", a ôciôlej mówiâc pisze sobie w advertach "elite swapping", bo swapperów to sië namnoûyîo jak mrówek faraona. Kaûdy ma po 2 czy 20 albo 200 kontaktów i sâ real cool. Powstajâ kolejne 1-3 osobowe grupki, które w planach majâ "disc-magazine, dentro, intro, trackmo, szaszîyk z wieloryba z marchewkâ suszonâ, piëê slideshowów, dwa jogurty, boczne skrzywienie krëgosîupa, Póîwysep Skandynawski, deficyt budûetowy i 300 music-dysków". Koïczy sië to na 1-2 numerach maga cienkiego jak aluminowa folia, i ew. nawet na jakimô intrze czy dentrze (dobrze jeôli nie w Amosie), gdzie a jakûe, mamy zoom-rotator, jakieô wektorki, stablicowanego dooma albo torusa cieniowanego 'goraîdem', techno-mjuzik (umc umc umc bom!) i dîuuuuga lista creditsów. I jesteômy boscy!

O autorach tekstów wolë nawet nie mówiê, bo nie jest to art o nich, ale powiem tyle, ûe momentami po prostu brak mi sîów by okreôliê jak gîëbokie jest dno, jakie moûna w tej dziedzinie osiâgnâê. Tu teû na kaûdego dobrego nowego tekôciarza (bo sâ tacy na szczëôcie) przypada 5 kiepskich, 3 fatalnych, 2 koszmarnych, 1 tragiczny, 0,5 potwornego oraz Hiv.


Mógîbym jeszcze dîugo wieszaê psy na wszystkim co mi sië nawinie. Ale chyba nie ma to wiëkszego sensu. Chciaîem tylko pokazaê, ûe nie ma co sië îudziê - za jakieô 3-5 lat wiëkszoôê z czytelników tego tekstu bëdzie pracowaîo na PC, zaô ostatni nieliczni posiadacze Amigi bëdâ w sytuacji w jakiej sâ obecnie posiadacze Atari ST, XE, czy Commodore C-64, czyli: zero fachowych gazet, na Cparty zjeûdûa sië max. kilkudziesiëciu ludzi, magazyny dyskowe i owszem sâ (caîe 2), majâ po 20-40 tekstów i pojawiajâ sië ze dwa razy w roku. Ale nie ma co drzeê szat, trzeba przyjâê to z godnoôciâ. Tak jak robili to ostatni Mohikanie...

W kaûdym razie ja nigdy nie zmienië zdania w jednej sprawie: Amiga to najwspanialszy komputer z jakim miaîem do czynienia w swoim ûyciu i nigdy, nawet przez 5 sekund, nie ûaîowaîem i nie bëdë ûaîowaî, ûe zwiâzaîem sië z mojâ "przyjacióîkâ" przez tyle dobrych lat. Poniûszy zaô artykuî jest (co moûe trudno dostrzec w tym morzu narzekaï) hoîdem zîoûonym temu wspaniaîemu komputerowi i wszystkim ludziom, którzy sprawili, ûe byî on tym czym byî. A byî i jest rzeczâ cudownâ.

LIFTER

1. Nie jestem idiotâ, palantem, agentem KGB, Mossadu ani masonem, itp. W ewentualnej polemice moûecie je wiëc pominâê.
2. Amiga is my love & is for me the best for ever, a caîy art wziâî sië z frustracji tym, co musi nastâpiê...