Czeôê wszystkim. Witam znów i zapraszam do polemiki. Byîem akurat w trakcie przeglâdania swoich zasobów z partycji ARC (gdzie trzymam stuff przeznaczony do backupowania) a zwîaszcza katalogu 'Zines' gdy zaôwitaî mi pomysî na powyûszy artykuî.
Tak, to wîaônie ta szufladka z magazynami dyskowymi (polskimi) zmusiîa mnie do zastanowienia sië nad przyszîoôciâ polskiej sceny textwriterów i zinów.
Kaûdy z nas chyba zauwaûyî, iû od pewnego czasu jesteômy wprost zalewani niesamowitâ iloôciâ magazynów dyskowych rodzimej produkcji. (*) Dlaczego tak sië dzieje i czy jest to zjawisko pozytywne czy negatywne?
Ja powiedziaîbym, iû ma to swoje zîe i dobre strony. Dobre strony to to, iû ludzie to piszâcy sâ niesamowicie ambitni (oczywiôcie z maîymi wyjâtkami), próbujâc doîoûyê swojâ cegieîkë do istnienia Amigi lub jej ponownego zaistnienia. Czësto w pocie czoîa, zarywajâc zajëcia w szkole lub sesje (no nie?) ryjâ w procedurkach, piszâ teksty, ukîadajâ design. Zdarza sië, iû caîy magazyn powstaje przy wspóîpracy 2 -3 zapaleïców którzy wykorzystujâc cierpliwoôê otoczenia na kilka tygodni przed wydaniem maga znikajâ z ûycia planety Ziemia.
A jaki teû warsztatem dysponujâ ci fanatycy? Amigi 4000? 16 megsów Ramu? Multisync? Skanery? HDD o pojemnoôci 1.6 giga? Dziesiâtki CD-Romów z clipartami, obrazkami, sourcami itp.? Zdziwiîbyô sië posiadaczu innego sprzëtu. Czësto przyczynkiem do powstania maga jest Amiga 500, daj Boûe jak z nowym Kickstartem, dwie stacje dysków (luksus!), juû nie wspominajâc o A1200 i twardym dysku. Nie ma co ukrywaê, iû maîa liczba ludzi w tym wieku moûe sobie pozwoliê na kupowanie super sprzëtu w/g potrzeb. Przewaûnie jest to goîa Amisia i dwie paczki dysków w nagrodë za dobre stopnie. Taka jest niestety prawda.
A software? Visual (tfuu...) Basic? Visual C? Moûe Corel Photo Paint? Quark Xpress? A gdzie tam... Pospolity CEd, Amos, Deluxe Paint, moûe Protracker. Kaûdy kto próbowaî coô sensownego zîoûyê na takowym sprzëcie juû zasîuguje na mój szacunek. (BTW. Big Thanks dla tych osób, które przez wiele lat wypuszczaîy magi, lub teû suportowaîy je w odpowiednim stopniu. Wykonaliôcie naprawdë kawaî Wielkiej Roboty. Dzieki Wam, Giganci:) O ile wiem to czeôê redaktorów Fatka do tej pory jeúdzi na takim sprzëcie.
Nie chcë abyôcie myôleli, iû caîa scena amigowa skîada sië z przestarzaîych piëêsetek, CDTV itp. Jest wielu ludzi, którym dopîyw szmalu umoûliwia w miarë seksownâ (czyt. rozsâdnâ) zabawe/pracë na swoim rozbudowanym sprzëcie. Chwaîa im. Lecz w czasach kiedy przeciëtna A1200 + 800 HDD + 8MB memory + color monitor kosztuje tyle co zestaw Pentium (na dzieï 1996.02.08) trzeba byê naprawdë fanatykiem aby nie poîakomiê sië na niebieskiego. Wielu ludzi nie ma takiej moûliwoôci. Lecz sâ tacy (aaa.. pochwalë sië - np. ja), którzy takâ moûliwoôê majâ lecz z powodów amigowych z niej nie skorzystajâ (a przynajmniej na razie).
To jest jedna strona medalu. Ambicja ma to do siebie, iû jest doskonaîym hmm... silniczkiem napëdowym. Lecz oprócz ambicji trzeba mieê takûe odrobinë (naprawdë odrobinë) umiejëtnoôci, aby wydaê coô co nie bëdzie przypominaîo 'Sztandarowego Produktu nr. XXXXX' jakimi jesteômy zalewani od pewnego czasu.
Dochodzimy wiëc do pytania: Skâd tyle magazynów dyskowych? Niestety, za to naleûy obciâûyê naszâ polskâ mentalnoôc - îatwiej jest bowiem powywaûaê otwarte drzwi (czytaj: samemu wydaê nowy magazyn) niû podjâê rzeczywistâ wspóîpracë nad tworzeniem i wydawaniem starego i znanego maga.
Jakie sâ ku temu powody? Ja wyróûniîbym kilka:
1) Powody literacko-obyczajowe. Îatwiej jest zaistnieê na zino-scenie jako 'wydawca' niû jako wspóîredaktor. Któû bowiem zwróci uwagë na ôwietny artykuî w powodzi innych, nie mniej doskonaîych? Îatwiej jest zauwaûyê pierwszâ stronë maga wyglâdajâcâ powiedzmy tak:
Wstëpniak To_ja
Jak pisaê To_ja
Credits To_ja
Moja Amiga To_ja
Jego Amiga To_Ja
Mój Workbench To_ja
Jego Workbench To_ja
Mój pierwszy raz To_ja
Jego pierwszy raz To_ja
przy czym za 'To_ja' moûecie sobie wstawiê ksywke dowolnego goôcia. To niewaûne, ûe artykuîy sâ 1 KB, lub jeszcze mniej, pisane z tzw. 'zespoîem dnia nastëpnego' i caîkowicie bez sensu. W koïcu - îatwiej jest rzâdziê we wîasnym domu niû uûeraê sië z naczelnym, redakcjâ itp. Cóû z tego, ûe na 100 KB tekstu 20 to dowcipy z zeszytów, nastëpne 20 to dowcipy z Internetu - 'Hihot rulez' (a propos - greets to Znik za prowadzenie tej listy :)), oczywisty 'Wstëpniak' - czyli artykuî z cyklu 'Kurwa, ale mi sië nudziîo', oraz tym podobne bzdety, skoro: 'JA jestem NACZELNYM i zamieszczë te teksty!'
Wydawcy takiego 'dzieîa' zapewne kierujâ sië ideâ: "Wydamy pierwszy numer, poczekamy aû nas sfakajâ, jeûeli zaô nie przyôlâ bomby, wydamy drugi i przeprosimy wszystkich za jakoôê pierwszego. Damy takûe dîugâ listë 'usprawnieï' do nowego numeru, napiszemy kilka artykuîów o tym ûe Lifter to lamer,bo za stary na scenë, XTD to 'podobno' przebrana kobieta, zaô Mr. Root wcale nie nosi brody. Pobawimy sië ôwietnie, bëdzie wymówka,ûeby olaê szkoîë, a jak dîuûej posiedzimy to moûe nawet dowiemy sië jak formatowaê dyskietki?"
A przy okazji, moûe uda sië temu wydawcy wymyôliê jakiô nowy niespotykany 'efekt' w Amosie, (to wtedy jak wierzymy w przypadki) dziëki czemu zostanie sîawny?
2) Zemsta w stylu 'A ja wam pokaûe, ûe moich artykuîów sië nie odrzuca'. To chyba znamienne dla 'literatów', których artykuîy jakoô wcale nie mogâ sie ukazaê w innych magach. Nie chciaîbym pokazywaê palcami, nie zaleûy mi bowiem na wojnie, czy teû polemice z takowym goôciem, lecz îatwo moûna zauwaûyê zbieûnoôci pomiëdzy wyrzuconymi artykuîami a ksywami ich autorów w najnowszych magazynach.
Wbrew pozorom zamieszczenie artykuîu w magazynie nie jest takâ strasznâ i trudnâ sprawâ. Warunkiem jest odpowiednia jakoôê artykuîu i odpowiedni magazyn. Oczywiôcie, nikt nie poôle ômiertelnie nudnego artykuîu o 'niczym' do magazynu z jajem, gdyû nie ma to ûadnego sensu. Z kolei opowiadanie typu 'Józek, bierz mnie' nie za bardzo pasuje do magazynu pretendujâcego do bycia 'na poziomie' (co prawda nie ma tu definicji poziomu, ale...) Z tego sobie trzeba zdawaê sprawë.
Nie ma wiëc sensu pokazywaê wszystkim list wyrzuconych artykli jako przykîad beznadziejnoôci autora. Mógî on po prostu pisaê ujmujâc temat zbyt powaûnie, zbyt serio czy teû uûywajâc nieodpowiedniego sîownictwa.
3) Dochodzimy do najbardziej kontrowersyjnego punktu w moim zaîoûeniu - îatwoôci i prostoty wydawania magazynu dyskowego w Polsce. Czyûbym sië sprzeczaî z samym sobâ (wczeôniejsze postulaty o wydawaniu maga na dwóch stacjach uûywajâc CEda i Deluxe Painta?) Niezupeînie. Wiecie juû co mnie gryzie? Oczywiôcie - nieômiertelny AMOS. Taak.. juû czujë zapach pochodni rzucanych na mój stos. Czyûbym miaî coô przeciwko AMOSOWi? Taak? No to do gaziu go.
Ano niestety mam coô przeciwko Amosowi. I nie tylko Amosowi, takûe przeciwko wszystkim Visualom, wszystkim 'îatwym' jëzykom programowania. Wszystkie te uîatwienia sâ bowiem przeznaczone dla ludzi inteligentnych. Jeûeli zakodowanie magazynu sprowadza sië do wykorzystania 30 linijek Amosa, z nieômiertelnym Amosowym Playerem Do Moduîów, oraz wszystkimi jego ograniczeniami (Bye, bye, uûytkowniku VGA), to ja bardzo przepraszam, ale gdzie tu element wspóîzawodnictwa i SAMODZIELNEGO, powtarzam, SAMODZIELNEGO pisania programu?
Bardzo proszë mnie nie przekonywaê o skutecznoôci i sile AMOSA o raz o tym iû 'AMOS Forever', gdyû niestety skazane jest to z góry na niepowodzenie. Ja to doskonale wiem, zdajë sobie sprawë z potëgi tego jëzyka. Sam jestem autorem kilku niesamowicie 'skomplikowanych' programów (min. kodu úródîowego magazynu dyskowego), wiëc element 'nie zna sie, a gada' moûna odrzuciê.
Lecz jeûeli ty 'koderze' (z góry przepraszam wszystkich real 'koderów') zamierzasz udowadniaê przewagë Twego 30 linijkowego kodu nad mozolnym grzebaniem sië w pamiëci, systemie, bibliotekach itp. to coô tu jest nie tak. Chcesz przekonywaê wszystkich iû Twoja 'procedura' jest najlepsza gdyû pokazuje nastëpnâ strone maga juû w 2.8 sekundy po naciônieciu przycisku myszy?
Nigdzie nie jest powiedziane, iû aby wydawaê magazyn naleûy go napisaê w asemblerze, lub w C. Ale takûe nigdzie nie jest powiedziane, iû naleûy to robiê w AMOSIE i do tego na odwal. Hasîo na dzisiaj brzmi 'AMOS jest dla ludzi, nie dla jeleni'.
Nastëpny argument - po co sië mëczyê, uczyê, grzebaê w systemie? Po jakâ cholerë uniwersalnoôê kodu, aby przegladarka pasowaîa np. do HMTL-i? Po dodatkowy player np. do Medów lub 8 kanaîowych modulików? Magazyn dziaîajâcy pod systemem? Skoro moûe wystarczyê pospolity amosowy player? A po to, ûeby taki element jak ja, spojrzaî na ciebie z szacunkiem odpowiednio proporcjonalnym do jakoôci twojego kodu.
Oczywiôcie, sâ ludzie którym nie podoba sië jednolitoôê i 'szablon' wykonywania magazynów dyskowych. Niestety, w tym miejscu zaczyna on kombinowaê w jaki sposób udziwniê jego obsîugë, tak aby np. efekt uzyskany po nacisniëcu strzaîki w bok byî caîkowicie róûny od zamierzonego (a takûe umownego).
Jeûeli Twoj argument w tej chwili brzmi 'A ja robië magazyn dla jaj i dobrej zabawy i chuja mnie obchodzâ powaûniejsze sprawy' to coô tu jest nie tak. Ile jest nam potrzebnych magazynów dla zgrywy? 10? 12? O identycznym designie i identycznej (czësto idiotycznej treôci). Czy dobra zabawa i zgrywa wyklucza porzâdny kod? A dlaczego nie w AMOS-ie - byleby tylko odbiegaî od reszty (na plus oczywiôcie).
A teraz wniosek. Czy naleûy zaprzestaê produkcji magazynów dyskowych tanim kosztem? Odpowiedú naleûy do Ciebie. Obawiam sië jednak, iû piszâc kolejne 'kody' w AMOSIE, zdobëdziesz jedynie powaûanie wôród nieôwiadomych tego PC-owców (któû nie pokazywaî PC owcom swoich amosowych 'produkcji'?), oraz dziatwy z podwórka, która jest za maîo doôwiadczona aby zamiast joysticka podpiâê do Amigi mysz.
Aleû po co. Lepiej sië 'wykrwawiaê' w kolejnych wojnach na szajsy (ostatnio chyba panuje tendencja do wydawania jak najgorszego maga). Wyobraûacie sobie rozmowë z takim redaktorzynâ?
"Popracowaê nad artykuîem? Po huja? Przecieû ja dobrze pisze, czasami nawet i 20 KB na godzine. Coooo...? Ûe bez sensu? A spierdalaj ponuraku jeden, ty lamerze pierdolony! Dobrze piszë! Co? Ûe nikt mnie nie czyta? Jak to nikt! Patrz, kurwa, jestem na I miejscu wôród textwriterów. Gdzie? No jak to gdzie? W moim magu... a co? Nie podoba sië? TY!, TY!!, TY!!, Kurwa, odpierdol sië dobra? Mam dobrâ zabawë jak 'kodujë ten magazyn'... Zreszta caîa moja grupa ma... Jaka grupa? Najlepsza... 'Póîdupkas Zza Krzakas'... Îadnie nie? Sam wymyôliîem... Gdzie? W szkole... na religii... Cooooo?? Nie... ten listing jest tylko podobny o tego w 'Bajtku'... A bo co? Nie wolno czytac? Rasista pierdolony! 'Bajtek' mu sie nie podoba... No to co z tego zasraïcu?
I tak jestem 'di best'... Nooo... moja panienka tak mówi... Jaki paszczur, jaki paszczur... w ryja chcesz?"
Wracajâc do kwestii 'Wydawaê or nie wydawaê'... Moim zdaniem (skromnym) wydawaê ale z sensem. Magazyny, nie tylko dyskowe, sâ doskonaîym ôrodkiem wyraûania swoich opinii, zapoznawania sië z opiniami innych, realizowania swoich potrzeb literackich. Ludzie, którzy cokolwiek piszâ, juû majâ u mnie duûy plus - wiem jak trudno jest czasami znaleûê czas, miejsce i pomysî na popeînienie tekstu. Ale jeûeli w kaûdym magazynie zdarzy sië kilka dobrych tekstów, to wiem, ûe warto z tymi ludúmi pogadaê, zachëciê, pomóc.
Byê moûe i wkîadajâ oni w to wiele swojego wysiîku, lecz czy samodoskonalenie sië jest naprawdë tak nisko oceniane? Czy po wydaniu 5 numerów 'zgrywnego' maga nie czas pomyôleê nad dopracowaniem swojego jakby nie byîo 'dzieîa'? Lepsza oprawa graficzna, lepsze teksty, korekta? Nieosiagalna przyszîoôê? Nie sâdzë.
Please, wszyscy textwriterzy! Piszcie tak - abyôcie kaûdym swoim kolejnym tekstem poprawiali swoje wyniki o 5% :) Czësto zwykli ômiertelnicy nie sâ w stanie dowiedzieê sië, jak wiele wysiîku wymagaî od was 'sfuckany' przez nich tekst. Nie przejmujcie sië - przemyôlcie jeszcze raz jego formë, rozwaûcie inny dobór sîownictwa. Nie rezygnujcie, lecz miejcie zawsze na myôli ewentualnâ poprawë tekstu.
Tekstów czytanych przez 100% ludzi na Ziemi ûyczy:
Quetzalcoatl
1996.02.08
E-mail:
docent@pluton.pol.lublin.pl
docent@pentak.pol.lublin.pl
PS. Aby wyeliminowaê polemikë na temat mojego literackiego staûu wspomnë iû od lat 2.5 jestem wspóîpracownikiem miesiecznika 'Forum Akademickie', zaô od lat 2 jednym z wspóîzaîoûycieli i wspóîredaktorów periodyka 'Informatyka stosowana' wydawanego przez Politechnikë Lubelskâ.