WYJŌCIE

Wyjōcie z Wszechōwiata znajduje siė póī metra nad mojā gīowā. Zawsze tam byīo. I gdzie nie pojdė, zawsze tam jest. Czasem wystawiam gīowė na zewnātrz, tak, ūeby sobie zalukaź, co tam na zewnātrz nowego. Mówiė wam, jakie odlotowe widoki...

Jak je znalazīem? Po prostu, któregoō dnia zadarīem gīowė do góry i stwierdziīem: "No tak, dokīadnie tam, gdzie mi siė zdawaīo..." I juū, od tej pory zawsze tam jest. Nie byīo prosto siė do niego dobraź. Na poczātku probowaīem róūnych sztuczek z wdrapywaniem siė na meble, pīoty itp. Nie pomogīy równieū dzikie podskoki, które opanowaīem do perfekcji. Wyjōcie tkwiīo jak zaczarowane, zawsze póī metra nad mojā gīowā...

Aū wreszcie, któregoō dnia wpadīem na pomysī. Przecieū nie trzeba wdrapywaź siė ani skakaź, wystarczy po prostu unieōź siė w powietrze na póī metra i juū! Postanowiīem spróbowaź. Nie udawaīo mi siė z poczātku, ale od czego jest duūo czasu i intensywne źwiczenia. Po kilku dniach udaīo mi siė po raz pierwszy oderwaź stopy od ziemi. Potem poszīo juz īatwo. Teraz bez trudu unoszė siė na te póī metra i mogė wyglādaź na zewnātrz kiedy tylko chcė.

Czy próbowaīem komuō o tym opowiadaź? Oczywiōcie, ale wiecie jak to jest - doroōli nie chcā ciė nawet wysīuchaź do koļca, kiedy masz dwanaōcie lat...

w-w, 19995.5.12
Szeryf / Negative I.Q.