Sîodko-gorzki, a moûe nudno-nudny?

"Ûycie nie jest zepsute - ono ma tylko sîodko-gorzki smak". Tak wîaônie widzâ ôwiat bohaterowie nowego filmu Wîadysîawa Pasikowskiego - 'Sîodki-gorzkiego'. Po przedstawiajâcym ûycie w armii 'Krollu', dwóch czëôciach 'Psów', czyli traktacie o ûyciu, Pasikowski postanowiî zrealizowaê nowy film opisujâcy poglâdy mîodych na ûycie, w które dopiero wkraczajâ.

Bohaterami filmu Pasikowski uczyniî grupkë uczniów z Liceum M. C. Skîodowskiej, chodzâcych razem do klasy, razem odpoczywajâcych po nudnych lekcjach, razem wariujâcych w dyskotekach.

Jak w poprzednich filmach - ûycie wedîug Pasikowskiego nie jest îatwe. Cóû z tego ûe nie jesteô Francem Maurerem jeûeli Ruskich zastâpi psychopatyczna nauczycielka, ciëûkich skurwysynów - Twoi wîasni starzy, a towarzyszy broni - kumple z jednej îawki, skoro masz tylko 17 lat? Przed takimi trudniej sië bowiem obroniê teczkâ z ksiâûkami i legitymacjâ ucznia.

Jedynie kobiety Pasikowskiego zostajâ te same - kobiety fatalne, sprzedajne kurwy lecâce na lep sîodkich sîówek gigolaków w szybkich samochodach, niepewne, bëdâce motorem wszystkich dziaîaï facetów, u niego uosabiane w dziewczynach które podrywasz na szkolnej przerwie.

Starzy cië nie rozumiejâ, panienki lecâ na starszych, do tego brak ci forsy na wypad do dyskoteki. W szkole teû nie jest najlepiej, nauczyciele dajâ w koôê, kumple majâ cië w dupie, a kilku jeleni przypierdala sië do ciebie na przerwach.

W takim ôwiecie trudno jest zachowaê zîudzenia. Planowaîeô sobie poznanie dziewczyny? Randki, dyskretne spotkania, wypady do kina, moûe ûycie razem? A jeûeli ona chce sië tylko zabawiê, lub po prostu potrzebuje kozîa ofiarnego? Po sîodkim wstëpie nastëpuje gorzkie rozczarowanie.

W takim wîaônie piekieîku poznajemy Mata - szkolnego geniusza, który wîaônie wróciî zwyciësko z kolejnej olimpiady przedmiotowej, tym razem rozgrywanej w Budapeszcie. Po powrocie czeka go jednak nieprzyjemna wiadomoôê. Kaûda klasa posiada swojego 'bîazna', osobë sîabszâ, moûe upoôledzonâ, z którâ nie zamieniîeô nawet 3 sîów przez tych kilka lat w szkole. Poniewaû nie moûe, lub nie umie sië broniê - jest ofiarâ doskonaîâ.

W tej klasie rolë takâ graî Bâbel - smutny grubas, odrobinë opóúniony w stosunku do rówieôników. Jego to wîaônie znajdujâ powieszonego na szkolnym boisku do kosza. 'So it goes', jak zauwaûa jeden z bohaterów. Tak bywa.

Jednakûe ôlady na ciele Bâbla wskazujâ na to przed ômierciâ zostaî pobity. Policja idâc po linii prostej podejrzewa najwiëkszego zadymiarza w klasie - Irka. Mat chcâc wyjaôniê ômierê Bâbla, kierowany czëôciowo wyrzutami sumienia, czëôciowo niezdrowâ ciekawoôciâ gówniarza, zaczyna prowadziê swoje odrëbne ôledztwo. Do jakich rezultatów go ono doprowadzi? Nie wiadomo, zwîaszcza iû wîaônie spotkaî dziewczynë swoich marzeï, co skutecznie powstrzymuje jego zapaîy.

Po tym banalno - romantyczno - îzawym wstëpie (wybaczcie - chciaîem oddaê doôê wiernie atmosferë filmu), czas wyjaôniê kilka zagadek. Jak juû mówiîem - reûyserem tego filmu jest Wîadysîaw Pasikowski, znany nam przede wszystkim z 'Krolla', oraz obu czëôci 'Psów'. Moûna sië kîóciê, czy jest on reûyserem wybitnym (jest? neee...), ale na pewno jest reûyserem oryginalnym i doôê odwaûnym.

Ôwiat wedîug Pasikowskiego jest bowiem doôê specyficzny. Kaûdy kto oglâdaî (i zrozumiaî!) jego poprzednie filmy, wie juû o co mi chodzi. Wyobraúcie sobie przeniesienie tego brutalnego ôwiata tam, gdzie teoretycznie nie ma on jeszcze prawa istnieê. 'Mîodoôê by Pasikowski' - taki powinien byê tytuî filmu.

Jak juû mówiîem - Pasikowski jest oryginalny. A raczej byî. Niestety 'Sîodko-gorzki' do filmów oryginalnych raczej nie naleûy. Przez caîy czas zmuszeni jesteômy do oglâdania starych numerów i sîuchania starych tekstów, które w tych warunkach robiâ wraûenie mocno naciâganych.

Na pewno na takim a nie innym odebraniu tego filmu zawaûyîa jego obsada. Kaûdy kto obejrzy plakat, lub czoîówkë przed filmem zauwaûy nazwiska ulubionych aktorów Pasikowskiego: Olafa Lubaszenkë, Bogusîawa Lindë, Cezarego Pazurë, Artura Ûmijewskiego, Marka Kondrata, Edwarda Lubaszenkë itp. Czyûby film o mîodzieûy, którâ grajâ stare pierniki? Nie... Wszyscy wymienieni aktorzy pojawiajâ sië jedynie w dîuûszych lub krótszych epizodach (Ûmijewski - 30 sek, Edward Lubaszenko - 10 sek.). Jedynie Linda i Kondrat majâ jako taki wpîyw na przebieg akcji.

Zajmijmy sië gîównymi bohaterami. Mata gra Rafaî Mohr. Marlona (jego najlepszego kumpla - skrzyûowanie Bogusia Lindy z Czarkiem Pazurâ) gra Rafaî Olbrychski (tak, tak, syn starego Olbrychskiego), a lokalnâ 'la femme fatale' - Anita Werner (panienka o gîowë wyûsza od M. Kondrata!). Stosunkowo najbardziej barwnâ postaciâ jest oczywiôcie Marlon, co jest chyba wynikiem profesjonalizmu Rafaîa Olbrychskiego i "pod niego" pisanego scenariusza co powoduje iû sam Mat wypada przy nim doôê blado.

Jeszcze jednym plusem Olbrychskiego jest to, iû na co dzieï jest rockmanem, nie aktorem. Dziëki temu kilka kawaîków, które ma okazjë zaprezentowaê ma nawet sens. W przeciwieïstwie do gîównego 'showmana' tego filmu - Tomka Lipiïskiego. Lipiïski, po niespotykanie dobrym kawaîku do drugiej czëôci 'Psów' - 'Nie pytaj mnie' (wîaônie go sobie wpuszczam do paszczy mojego CD-ka), postanowiî skoczyê na wodë sodowâ i to mu niestety zostaîo. Nie wiem czy wam odpowiadajâ stylizacje Tomaszka na Kurta Cobaina (tj. dîugie wîosy spadajâce na oczodoîy, powycierany sweter oraz smëtne kawaîki w pseudo stylu 'Seattle sound'. Szmira! Co ciekawsze, woda sodowa nie zatrzymaîa sië na wysokoôci hmmm... genitaliów lecz poszîa dokîadnie w kierunku przeciwnym do siîy grawitacji.

Jak moûna wytîumaczyê fakt, iû co kilka minut akcja filmu zostaje wstrzymana zaô widzom zostaje pokazany Tomaszek Lipiïski - artycha peînâ GEMBÂ (korekta - nie reagowaê!), wyginajâcy sië do taktu. Rozumiem - ma ochotë pomuzykowaê - w porzâdku, dlaczego nie wpleôê kawaîków w tîo filmowe? Musimy oglâdaê te jaîowe teledyski?

Na szczëôcie sytuacjë ratujâ 1 lub 2 kawaîki mîodego Olbrychskiego. A swojâ drogâ - ciekawe czy to co zaprezentowaî nam Lipuô moûna uznaê za uwiâd starczy jego wyblakîej kariery?

Taaa.. a teraz miësko.... Pewnie kaûdy zastanawia sië czy cytaty (tj. wszelkie kurwy oraz inne przecinki) wypadîy tak samo czadowo jak w 'Psach' czy 'Krollu'. Niestety - kolejne rozczarowanie - pomimo obecnoôci Pasikowskiego na planie dobre teksty moûna policzyê na palcach jednej rëki drwala po ciëûkim wypadku z piîâ motorowâ. Szczerze mówiâc: chwalenie dialogów oraz aktorstwa gîównych bohaterów moûna sobie spokojnie darowaê. Daje sië tu zauwaûyê wyraúny dysonans pomiëdzy aktorami zawodowymi (lub teû o dîuûszym staûu - patrz Olbrychski) a naturszczykami, których jedynym talentem sâ dobre chëci lub îadne czëôci ciaîa.

Sîowem Olbrychski rulez. Nie lubiîem drania - ale nie sposób odmówiê mu talentu (zwîaszcza porównujâc jego popisy aktorsko-wokalne z resztâ zaîogi).

Co do samej realizacji filmu - uwaûam iû Pasikowski po nakrëceniu tego gniota powinien zamknâê sië sam na sam ze swoim dzieîem w sali kinowej i obejrzeê go kilkanaôcie razy - moûe wtedy zrozumie iû gdyby mîodzieû byîa taka jak chciaîby to widzieê - mielibyômy tu wtedy skrzyûowanie faszystowskiej Ameryki lat 50 z dyktaturâ Chin Ludowych.

Jeûeli zaô celowe miaîo byê przeginanie w rysowaniu charakterów gîównych bohaterów oraz w caîym tym psychologicznym bagnie jakie stworzyî na potrzeby filmu - to moûna sië spodziewaê po Wîadziu, iû jego nastëpnym filmem bëdâ komiksy o Batmanie - amerykaïski mit peîen american way of life. I, w imië zasad skurwysynu! :) (*)

Quetzalcoatl
docent of #amigapl
E-mail:
Docent@pluton.pol.lublin.pl
Docent@pentak.pol.lublin.pl

*) Tu muszë sië dopisaê, poniewaû serdecznie nie zgadzam sië z ostatnim akapitem tekstu. Pasikowski ZAWSZE przeginaî w rysowaniu charakterów swoich bohaterów, o ich wiarygodnoôci nie ma co mówiê juû od Krolla, a tak skîamanego filmu, jak "Psy", dawno juû nie widziaîem (piszë to, mimo ûe lubië "Psy" oglâdaê, gîównie ze wzglëdu na dialogi). Jedyne, co ratowaîo Pasikowskiego, to 'amerykaïskoôê' jego filmów - wartka akcja i ôwietne, napisane z duûym wyczuciem dialogi, caîa bowiem reszta (tanie psychologizowanie w stylu "wszystkie kobiety to kurwy", pseudo-aforyzmy typu: "wszystko to kaî /z wyjâtkiem moczu/") nie warta jest jakiejkolwiek uwagi... - Jubal