W ostatnim numerze Gedana mogliômy wszyscy przeczytaê artykuî Hiva, dotyczâcy jego widzenia tracingu i jego oceny tego zjawiska. Cóû, nie da sië ukryê, ûe zawsze lubiîem twórczoôê tego gostka i nigdy nie miaîem nic przeciwko temu co on pisaî, lecz sîowa które skierowaî do tracerów zdziebko mnie zabolaîy. Chciaîbym w tym artykule ukazaê rendering od trochë innej strony i przekonaê Hiva, oraz ludzi podobnie myôlâcych, ûe sâ w bîëdzie. Sam moûe nie jestem jakimô super grafikiem 3D pokroju Bednara czy Pica, jednakûe kilka lamerskich piców zrobiîem (nawet sië kilku osobom spodobaîy!) i co nieco wiem na ten temat. Poniewaû nie sâdzë, aby treôê wspomnianego wyûej arta z Gedana byîa wszystkim znana, postanowiîem przedstawiê jego najwaûniejsze punkty.
Autor zaczyna od przytoczenia definicji ray-tracingu i zaznacza, ûe ma maîe zastrzeûenia co do jego "trójwymiarowoôci". Cóû - trudno sië z Hivem w tym miejscu nie zgodziê - nigdy pîaski obrazek nie bëdzie dawaî choê cienia iluzji, ûe jest trójwymiarowy (no chyba ûe bawimy sië w stereogramy). (*) Lecz takie potraktowanie sprawy jest bîëdne, gdyû odnosi sië do samego produktu - gotowego obrazka, a nie do narzëdzia - programu dziëki któremu powstaî. Chodzi oto, ûe przydomek 3D naleûy sië programom do raytracingu, a nie samym obrazkom. W odróûnieniu od takiego DPainta, tracer w swoim Imaginie moûe oglâdaê obiekt z dowolnej strony i dowolnie go skalowaê, przesuwaê itp. w trzech wymiarach. Niektóre programy majâ jeszcze "czwarty wymiar" - czas, co przydaje sië przy animacji. Natomiast grafik 2D moûe teû przesuwaê, skalowaê i obracaê w trzech wymiarach, ale o obejrzeniu panienki, która przed chwilâ namalowaî od tyîu, moûe tylko pomarzyê. Na tym polega gîówna róûnica miëdzy 2D, a 3d.
Idúmy dalej. Hiv pisze o warunkach, które musi speîniê dobry tracer. Wedîug niego jedynâ rzeczâ, której potrzebuje grafik 3D, to szybka Amiga. Z tym zdaniem zgodziê sië nie mogë, gdyû sam "pracujë" na A1200 z HD. Tak, goîa 1200 z twardym i to wszystko. Nie da sië ukryê, ûe juû kilka razy mój komputer musiaî pracowaê kilka dni, a raz nawet dwa tygodnie (i wcale nie renderowaî animacji). No dobra... zgadzam sië porzâdna konfigurka to 51% sukcesu. Ale tylko tyle, i ani grosza wiëcej. Hiv pisze, ûe przy 16 MB pam¡eci nasz komputer powoli sië rozkrëca, ale wymieniê trzeba jeszcze procesor na np. 040. No przy takiej konfiguracji podziaîaê moûna, ûe hej (**), ale moim zdaniem juû przy 6MB i 030 z koprocem moûna wyciâgnâê bardzo duûo z takiego Maxona (jeden z lepszych programów do tracingu). Lecz sprzët to nie wszystko. No i teraz dochodzë do sedna sprawy. Otóû Hiv stwierdziî: "Oczywiôcie do RT potrzebna jest pewna zdolnoôê, a moûe powiem to inaczej - wyobraúnia, bo do tego nie potrzeba ûadnych wiëkszych uzdolnieï." Jeôli chodzi o wyobraúnië to rzeczywiôcie ona bardzo sië przydaje (***), ale bez niej naprawdë moûna sië obejôê. Tak... tracing dajë Ci moûliwoôê dowolnego ustawienia obiektow, sceny, ôwiateî i innych, w celu osiâgniëcia najlepszego - twoim zdaniem - rezulatatu. Natomiast grafik 2D juû na poczâtku widzi oczyma wyobraúni efekt - mimo ûe obrazek jeszcze nie powstaî. Ôciôlej mówiâc tracerowi bardziej przydaje sie pewien smak polegajâcy na dbaniu o szczegóîy, wîaôciwym - zgodnym z naturâ ustawieniem sceny, wyczuciem proporcji i podobnymi sprawami. Poza tym bardzo waûny, a moûe najwaûniejszy jest sam pomysî. Ja np. - przyznajë sië do tego bez bicia - najbardziej lubië kopiowaê martwâ naturë. Za bardzo nie wychodzi mi tworzenie kompletnych abstrakcji, aczkolwiek i na te przyjdzie pora.
Kolejna sprawa, której chciaîem poôwiëciê trochë miejsca dotyczy rzeczy, ktorej Hiv dostrzec nie mógî, ze wzglëdu na to, ûe - jak sâdzë - nigdy w tracing sië nie bawiî. Chodzi o samo tworzenie obiektów. Otóû wymaga ono na pewno pewnej wiedzy i doôwiadczenia, ale takûe przebiegîoôci. Wiem, wiem to gîupio zabrzmiaîo, ale nie znajdujë lepszego okreôlenia. Chodzi mi tutaj o te nieprzespane przez wielu tracerów noce, kiedy to zastanawiali sië jak zrobiê dzbanek, czy spoiler w Alfie Romeo. I to wcale nie dlatego, ûe mieli sîabo opanowany program, ale dlatego, ûe nie wszystko da sië îatwo przenieôê ze sfery ludzkiej wyobraúni do cyfrowej pamiëci komputera. Proces ten wcale nie jest taki prosty jak sië wydaje. Czasami dochodzâ do tego problemy sprzëtowe. W mojej codziennej pracy zdarza sië, ûe wîaôciwie wiem jak zrobiê dany obiekt, ale co z tego, jeûeli otrzymany produkt jest tak pamiëcioûerny, ûe nie mogë go wyrenderowaê. Wtedy muszë uciekaê sie do innych sposobów i szukaê takiego wyjôcia, ûeby utworzyê w miarë dokîadny obiekt, przy jednoczesnym pamiëtaniu o jego objëtoôci. Zatem zawód tracera wcale nie jest taki prosty jakby sië to mogîo wydawaê.
Teraz moûe jedna rzecz, która spodobaîa mi sië w artykule Hiva. Chodzi mianowicie o tematykë rayów i ich jakoôê. Tu main-editor Orgazma ma caîkowitâ racjë. Na Scenie wielu jest tracerów, których poziom oraz wiedza pozostawiajâ wiele do ûyczenia. Lecz od kogo mieliby sië nauczyê, jak robiê dobre raye? "Amigowiec", który poôwiëcaî tej tematyce duûo miejsca nie istnieje, a "Amiga" poza efektownymi renderami na okîadkach temat tracingu przemilcza. Kto wie, jak duûo wody w Wiôle upîynie zanim przestanâ ukazywaê sie kolejne wersje osîawionych kuleczek i innych prostych scen w stylu: kulka, trójkât, lustro i juû jestem goôê...
Czy tracing jest potrzebny na Scenie? Na pewno!!! Chyba kaûdy miîoônik demek pamiëta znakomite logosy (chociaûby koïcowy picturek z RayWorlda lub tytuîowy napis "Polka Brothers" z jednego z ich pierwszych dem). Juû na pewno nie zgodzë sie z tezâ, jakoby renderów nie trzeba byîo oceniaê na parties. Kaûdy czîowiek tworzâcy coô na scenie pragnie byê doceniony, a tylko ray-kompoty dajâ takâ szanse grafikom 3D. Zatem tracing byî, jest i - mam nadziejë - bëdzie na Scenie potrzebny.
DooM/VLB,
zwolennik RT
09.06.96
PS. Mam nadziejë, ûe ten skromny art przekonaî kogoô do tracingu.