Cerber, korektor niezwykîy...

W dwunastym numerze Bigoza miaîem wâtpliwâ przyjemnoôê czytaê artykuî lokalnego Mistrza Ortografii, jegomoôci Cerbera. Zaczepny ów tekôcik atakowaî Mr. Wolfa za grzechy jakoweô i przewinienia. Ôwiëte prawo Autora, do tego sië nie przyczepiam, Mr. Wolfa nie znam, broniê go nie bëdë, sam pewnie lepiej to zrobi (jeôli zechce). W czym wiëc rzecz? Otóû w nieznajomoôci podstawowych zasad pisowni, i to u kogo, u samego korektora... Ûeby to jeszcze jaki przypadek, ale - owâ wîasnâ nieznajomoôê ortografii Wielce Szanowny Kerberos podtyka nam pod nos, kaûâc sië z cudzej gîupoty ômiaê. Bîâd. Bîâd straszliwy Cerber popeînia, albowiem sam bzdurstwa pisze...

Ale do rzeczy, ûeby nie byê goîosîownym, przytoczë taki sîodki cytacik:

"(...) Otóû kochany Wilczku, pisaîeô, w którymô ze swoich artykuîów o sposobie pisowni i odmianie imion, czy pseudonimów angielskojëzycznych. To co napisaîeô w tym artykule jest niezgodne z gramatykâ polskâ, gdyû zgodnie z jej zasadami odmienne wyrazy obcego pochodzenia, które nie przyjëîy sië w jëzyku polskim jako zwyczajowe, naleûy pisaê w nastëpujâcy sposób, np. 'Nie naleûy sië dziwiê Ender'owi, ûe nie lubi idiotów, bo kto ich lubi'. Wîaônie to jest forma poprawna. Pan Wolf myli sië równieû w tak prostej sprawie jak swoja ksywa, gdyû nawet jej nie potrafi napisaê bez bîëdu. Chodzi oczywiôcie o kropkë po 'r'. Wszystkim znana jest zasada stawiania kropek w skrótach, oprócz pana Wolf'a. Otóû juû tîumaczë specjalnie dla niego. Jeôli skrót wyrazu koïczy sië na literë, na którâ koïczy sië dany wyraz to NIE STAWIA sië kropki, np. 'mgr - magister /ewentualnie Maîy Gîupi Robol :)/, bsp - biskup' itd. Jak wiëc widzisz podpisujâc sië swoim pseudonimem robisz bîâd. (...)"

Co zdanie, to kartofel. Kwestia apostrofów i ich - powiedzmy delikatnie - nieuprawnionego stosowania w odmianie wyrazów obcojëzycznych irytuje mnie juû od dîuûszego czasu. Dlaczego? Zacytujmy zasady pisowni nazwisk angielskich i francuskich, zawarte w "Sîowniku ortograficznym jëzyka polskiego" (PWN 1986).

"[139] Nazwiska francuskie i angielskie

A. Pisownia. Nazwiska francuskie i angielskie piszemy w zasadzie wedîug pisowni oryginalnej, np. Diderot, de Gaulle, Montaigne, Joliot, Rabelais, Maupassant, Dickens, Shaw, Churchill, Disney, Joyce, Hemingway, Thackeray, Dodge.

Jedynie nazwiska kilku osób szczególnie znanych w historii kultury piszemy albo w pisowni oryginalnej, np. Shakespeare, Washington, Voltaire, Molière, Rousseau, Balzac, Chopin, albo w pisowni spolszczonej, np. Szekspir, Waszyngton, Wolter, Molier, Russo, Balzak, Szopen. Przymiotniki utworzone od tych nazwisk majâ pisownië tylko spolszczonâ, np. Szekspirowski a. szekspirowski, Wolterowski a. wolterowski, Szopenowski a. szopenowski.

B. Odmiana. Zasady odmiany nazwisk francuskich i angielskich sâ ôciôle zwiâzane z ich wymowâ, a zasady pisania form fleksyjnych tych nazwisk - z ich oryginalnâ pisowniâ. Podstawowe kwestie w tym zakresie dajâ sië ujâê w sposób nastëpujâcy:

1. Nazwiska francuskie i angielskie zakoïczone w piômie na spóîgîoskë (bez wzglëdu na to, czy jest ona wymawiana, czy nie) oraz zakoïczone na -y wystëpujâce po samogîosce przybierajâ polskie koïcówki bez apostrofu, np.

Pasteur, Pasteura, z Pasteurem;
Thorez, Thoreza, z Thorezem;
Wilson, Wilsona, z Wilsonem;
Spencer, Spencera, ze Spencerem;
Diderot, Diderota, z Diderotem;
Disney, Disneya, z Disneyem;
Stanley, Stanleya, ze Stanleyem.

2. Nazwiska francuskie i angielskie zakoïczone w piômie na e nieme, tzn. nie wymawiane, przybierajâ polskie koïcówki po apostrofie, np.

Corneille, Corneille'a, Corneille'owi, z Corneille'em;
de Gaulle, de Gaulle'a, de Gaulle'owi, z de Gaulle'em;
Robespierre, Robespierre'a, Robespierre'owi, z Robespierre'em;
Joyce, Joyce'a, Joyce'owi, z Joyce'em;
Wilde, Wilde'a, Wilde'owi, z Wilde'em;
France, France'a, France'owi, z France'em;
Dodge, Dodge'a, Dodge'owi, z Dodge'em.

3. Jeûeli w narzëdniku lub w miejscowniku koïcowa spóîgîoska lub grupa spóîgîoskowa jest przed polskâ koïcówkâ inaczej wymawiana niû w mianowniku, to të spóîgîoskë lub të grupë spóîgîoskowâ piszemy zgodnie z pisowniâ polskâ, przy czym e nieme i apostrof pomijamy, np.

France, France'a, z France'em, o Fransie;
Comte, Comte'a, z Comte'em, o Comcie;
Wilde, Wilde'a, z Wilde'em, o Wildzie;
Joyce, Joyce'a, z Joyce'em, o Joysie;
Lafargue, Lafargue'a, o Lafargue'u, z Lafargiem;
Mauriac, Mauriaca, o Mauriacu, z Mauriakiem;
Condillac, Condillaca, o Condillacu, z Condillakiem;
Robespierre, Robespierre'a, o Robespierre'em, o Robespierze;
Moore, Moore'a, z Moore'em, o Moorze;
Proust, Prousta, z Proustem, o Prouôcie.

4. Nazwiska francuskie i angielskie zakoïczone na -a odmieniajâ sië tak samo jak nazwiska polskie zakoïczone na -a, np.

Zola, Zoli, Zolë, Zolâ;
Gambetta, Gambetty, Gambettë, Gambettâ, o Gambettcie.

5. Nazwiska koïczâce sië w wymowie na -e (w pisowni na -e, -ee, -ai, -eu, ewentualnie z wystëpujâcymi po nich spóîgîoskami: s lub x) majâ w liczbie pojedynczej odmianë przymiotnikowâ (w liczbie mnogiej sâ zwykle uûywane z imionami lub tytuîami i wtedy sâ nieodmienne). Majâ one pisownië za apostrofem lub bez apostrofu. Jeûeli na koïcu nazwiska w pisowni wystëpuje samogîoska, to formy przypadków zaleûnych tych nazwisk piszemy bez apostrofu, np.

Littré, Littrego, Littremu, z Littrem;
Mérimée, Mériméego, Mériméemu, z Mériméem;
Montesquieu, Montesquieugo, Montesquieumu, z Montesquieum.

Jeûeli natomiast na koïcu nazwiska w pisowni wystëpuje spóîgîoska s lub x, to formy przypadków zaleûnych od nazwisk piszemy z apostrofem, np.

Rabelais, Rabelais'go, Rabelais'mu, z Rabelais'm.

6. Nazwiska koïczâce sië na -y po spóîgîosce majâ w liczbie pojedynczej odmianë przymiotnikowâ (w liczbie mnogiej sâ zwykle uûywane z imieniem lub tytuîem i wtedy sâ nieodmienne). W dopeîniaczu, celowniku i bierniku koïcowa litera y nie jest wymawiana, peîni jedynie funkcjë zmiëkczajâcâ, dlatego koïcówkë oddzielamy apostrofem; natomiast w narzëdniku i miejscowniku litera y jest wymawiana, dlatego teû koïcówki apostrofem nie oddzielamy.
Przykîady:

Kennedy, Kennedy'ego, Kennedy'emu, z Kennedym, o Kennedym;
Galsworthy, Galsworthy'ego, Galsworthy'emu, z Galsworthym, o Galsworthym;
Vigny, Vigny'ego, Vigny'emu, z Vignym, o Vignym;
Fleury, Fleury'ego, Fleury'emu, z Fleurym, o Fleurym;
Auty, Auty'ego, Auty'emu, z Autym, o Autym.

7. Nieodmienne sâ nazwiska zakoïczone na -o, -oi, -au, -ou (z ewentualnymi pisanymi po nich, ale nie wymawianymi spóîgîoskami: s, x), np.

Hugo, do Hugo, o Hugo;
Dubois, do Dubois, o Dubois;
Mirabeau, do Mirabeau, o Mirabeau;
Decaux, do Decaux, o Decaux;
Pompidou, do Pompidou; o Pompidou;
Castagnou, do Castagnou, o Castagnou.

Jedynie nazwisko Rousseau wystëpujâce w spolszczonej formie moûemy odmieniaê:

Russo, do Russa, z Russem, o Russie."

Tyle Sîownik. Naleûy jeszcze dodaê, ûe apostrofów nie stosuje sië w ûadnym wypadku przy odmianie wyrazów pochodzâcych z jëzyków: niemieckiego, wîoskiego, hiszpaïskiego, wëgierskiego i pozostaîych europejskich. Zatem bîëdnâ jest odmiana taka, jak "Ender, Ender'a, Ender'owi...", zaô jedynie poprawnâ formâ jest odmiana "Ender, Endera, Enderowi...". Dixi.

Druga sprawa - kropki koïczâce (lub nie) skróty. Zasadniczo ma nasz drogi Korektor racjë, tyle ûe skrót 'Mr.' (od 'Mister') nie jest polski, a angielski, zaô w tym jëzyku kropki po skrótach sië stawia (np. 'Mr. and Mrs. Smith'). Nadto skrótem od sîowa 'biskup' jest 'bp', nie 'bsp' (np. 'bp Tadeusz Pieronek').

Nie mam pojëcia, skâd Cerber wziâî absurdalne twierdzenie, ûe cyt.: "zgodnie z jej [gramatyki polskiej] zasadami odmienne wyrazy obcego pochodzenia, które nie przyjëîy sië w jëzyku polskim jako zwyczajowe, naleûy pisaê w nastëpujâcy sposób, np. 'Nie naleûy sië dziwiê Ender'owi, ûe nie lubi idiotów, bo kto ich lubi'." Zgodnie z zasadami ortografii w jëzyku polskim wyrazy pochodzenia angielskiego i francuskiego pisze sië tak, jak to wyûej zacytowaîem, zaô kategoryczny wywód Cerbera jest wziëty chyba z sufitu (w najlepszym razie...)

I na koniec - sîówko do korektorów. Jeôli juû podejmujemy sië trudnego zadania korygowania (tak - korygowania, nie korektowania, w naszym piëknym i nie nazbyt îatwym jëzyku nie ma czasownika "korektowaê"!) tekstów, zadajmy sobie choê odrobinë trudu i sprawdzajmy nasze wâtpliwoôci w sîownikach.

Jubal

(baran@sun10.ci.pwr.wroc.pl)

PS. Ja naprawdë jestem bardzo tolerancyjny wobec róûnych przedziwnych a niepoprawnych form pisowni, które moûna znaleúê w licznych amigowych magach. Jednakûe szlag mnie trafia, kiedy po raz kolejny zamiast normalnej polskiej odmiany "Jacek, Jacka, Jackowi", widzë "Jacek, Jacek'a, Jacek'owi"... Podobnie cholera mnie bierze, gdy widzë bufona, który z wielkim przekonaniem poucza ludzi o rzeczach, na których Z PEWNOÔCIÂ sië nie zna. Patrz szewcze kopyta!

PPS. Chciaîbym, ûeby byîo oczywiste, ûe NIE UWAÛAM SIË za osobë bezbîëdnâ. Ale robië przede wszystkim bîëdy interpunkcyjne. Kiedy zaô mam wâtpliwoôci, to sprawdzam w sîowniku.