Mâdroôci HIVa

Kuriozalny tekst HIVa w Silach #13 i #14 prawdë mówiâc ciâgle nie daje mi spokoju. Jestem po prostu w szoku! (estetycznym). Stâd kolejny (po "wirtualnym wywiadzie" ;) art bazujâcy na znalezionych tam pereîkach. Jednak tym razem postanowiîem zastosowaê innâ formë prezentacji zawartych w Alfabecie mâdroôci. Po prostu powybieraîem co ciekawsze fragmenty Alfabetu no i od czasu do czasu poopatrywaîem je swoimi komentarzami. Nie sâ to zbyt mâdre komentarze... ale jaki cytat, taki komentarz 8).

Doprawdy nie mogë zrozumieê jakie byîy motywacje Hiva przy pîodzeniu takiego KOSMICZNEGO momentami steku bzdur. Czyûby chciaî publicznie pokazaê swojâ ignorancjë? Jeôli tak, to muszë przyznaê, iû zrobiî to wrëcz znakomicie. Jeôli kiedyô mi sië gdzieô wypsnëîo, ûe Hiv nie potrafi napisaê dobrego tekstu to w tym momencie muszë to z pokorâ odszczekaê. Bo zakîadajâc, ûe zamiarem Hiva byîo wykpienie samego siebie i obnaûenie swego mizernego poziomu wiedzy o komputerach, scenie itp. to... CZAPKI Z GÎÓW! Wtedy bowiem ten tekst jest ARCYDZIEÎEM........................ (te kropki to dîugie naboûne milczenie, w czasie którego oddajë hoîd geniuszowi Hiva).


A teraz juû zapraszam na seans! (naturalnie w cytatach w peîni zachowano styl i ortografië Hiva).

O BBS-ach:

Co to jest BBS?
HIV says:

"BBSy sâ to urzâdzenia, które pozwalajâ nam na przekazywanie informacji przez telefon. Ofkoz sâ to informacje zapisane na dyskach (...)"

Jasno z tego wynika, iû HIV uznaje BBS za coô w rodzaju FIZYCZNEGO urzâdzenia, w rodzaju np. HDD czy CD-ROM. A ma to taki sam sens jakby napisaî np. "by zaîoûyê grupë musisz mieê w niej kodera, swappera itp. oraz dodatkowo musisz mieê URZÂDZENIE o nazwie HQ, bo ûadna grupa nie moûe istnieê bez HQ... Musicie teû mieê dizajn i co najmniej kilogram friendshipu na gîowë".

Ponadto analizujâc DOSÎOWNIE (a czemu nie?) samâ definicjë moûemy uznaê, iû np. automatyczna sekretarka jest... BBS-em!!! (îaî! {to taka moja riposta na "hîe hîe", chyba nawet bardziej idiotyczna}). No bo jest to "urzâdzenie, które przekazuje przez telefon informacjë" (w stylu 'nie ma mnie w domu'). Naturalnie musi to byê sekretarka, która odtwarza ten tekst nie z taômy a z dysku (sampelek), co jest przecieû do zrobienia. I w efekcie mamy juû BBS! Czyû nie?

No, jak juû mamy to urzâdzonko 8) to zaczynamy sobie dialowaê. Od czego zdaniem Hiva zaleûy szybkoôê transmisji danych?

HIV says:

"Powiedzmy, ûe nasz BBS ma duûo mipsów, wiëc prëdkoôê przekazywania informacji jest caîkiem szybka i dosyê sprawnie nam to idzie."

AaAaA! Z tego wynika czarno na biaîym, ûe zdaniem Hiva szybkoôê transmisji danych liniâ telefonicznâ zaleûy od... mocy obliczeniowej komputera (!!!!) a wîaôciwie... BBSu (?!?!?!). Oh my God! To równie dobrze moûna napisaê, ûe napëd wmontowany w naszâ Amigë zuûywa sië szybciej jeôli... sprzët ma AGË! Czy ktoô moûe wyjaôniê mi zaleûnoôê pomiëdzy MIPSami a baudami??? Bo ja chyba nie bardzo chwytam gîëbië przekazanej tu mâdroôci.

BTW: ciekawi mnie teû co to sâ wspomniane przez Hiva (w swoim tekôcie) "Bajoïskie wyniki" (czemuû z duûej litery?). Prawdë powiedziawszy sîyszaîem tylko o bajoïskich sumach. No ale pewnie mam braki w wyksztaîceniu.

No nic, jakoô nam ta transmisja idzie (powiedzmy z prëdkoôciâ 1 dhrystona na tydzieï, bo nasz BBS ma duûo klawiszy). Awansowaliômy wiëc tym samym na Sysopa. A co robi Sysop?

Hiv says:

"Sysop ssiedzi na warcie i czuwa codziennie czy aby ktoô do niego nie dzwoni, aby coô sobie zasiorpaê".

Ze sskîadni zdania mogë wyssnuê wniossek, ûe ssyssop wîassnorëcznie odbiera telefon (bo po co by czuwaî?) i pewnie przez niego dyktuje odbiorcom kolejne bajty transsmitowanego sstuffu (bzz bzzz brzz trzzzz bzrzzz? a moûe 01110111001? itp.).

Oki, mamy BBS z duûâ iloôciâ mipsów (wiëc szybki ;->), "siorpiemy" sobie tu i tam, pozwalamy i innym siorpaê, jesteômy Sysopem... Szczyt marzeï? O nie. To nie wszystko. Zaleûy nam przecieû by mieê D O B R Y BBS. A od czego to zaleûy?

HIV says:

"(...) ale jeûeli chce sië mieê dobry BBS, to trzeba czuwaê nad telefonem bardzo dîugo, by w razie poîâczenia odebraê."

Hmmm - co odebraê? I komu? Ale to niewaûne. Pamiëtajcie: aby mieê dobry BBS trzeba bardzo dîugo czuwaê nad telefonem i odbieraê, odbieraê, odbieraê! Inaczej bëdzie to lamerski BBS. Pojëli?! Odbieramy telefon (mîodszemu bratu?) i mówimy: "tu DOBRY BBS 'Komarza dupa', sîucham cië, co chciaîbyô sobie skopiowaê? Demka? OK, wyôlij mi dyskietki, tylko nie fakuj znaczków".

Tu znów Hiv daje nam do zrozumienia, ûe uwaûa, iû Sysop wîasnorëcznie odbiera telefony od "siorpaczy"...... Jezu... Czy naprawdë przed napisaniem takich "rewelacji" nie moûna byîo pogadaê (choêby na gieîdzie) z jakimô goôciem majâcym BBS? Przecieû wystarczyîoby dosîownie 2 minuty by dowiedzieê sië co to jest i czym to sië je, w stopniu który umoûliwiîby jakâô W MIARË sensownâ wypowiedú na ten temat. No ale widaê Hiv jest tak przeôwiadczony o swej wszechwiedzy, ûe po chuj mu sië wysilaê i cokolwiek sprawdzaê, czy sië konsultowaê z kimô, kto sië na czymô zna... (albo ma czytelników za takich gîupów, ûe przeîknâ KAÛDY kit?)

COMPOTY

Hiv says:

"KAÛDY {podkreôlenie moje - Lifter} chce obejrzeê kompoty. Nie wiem czemu, ale ja jakoô sië tym w ogóle nie interesujë. (...) A to coô robië, a to jestem zajebany, a to znów jakiô chuj-muj. Cóû, z pewnoôciâ Party bez kompotów byîoby nëdzne, ale bynajmniej nie dla mnie. Dla mnie samego, to Party moûe nie mieê ûadnych kompotów (...)"

Mamy tu przykîad szkoîy retorycznej a'la Lech W. "Ja jezdem za a nawet przeciw".

Popatrzmy:

  1. Kaûdy {partyzant} chce obejrzeê kompoty.
  2. Hiv bëdâc na party olewa z zaîoûenia wszelkie kompoty.

Zdanie numer dwa jakby zaprzecza wiëc pierwszemu stwierdzeniu, no chyba ûe HIV nie jest "kaûdy". Fakt, on jest jedyny i wyjâtkowy...

CO KAÛDY CHÎOPIEC O DYSKACH WIEDZIEÊ POWINIEN?

Hiv says:

"Dyski to chujowa rzecz, bo sië czësto pierdolâ."

Ot - ôwintuszki, a nie dyskietki! I wynika z tej wypowiedzi, ûe pierdolenie sië jest czymô chujowym. Doprawdy? Ale to tylko naturalnie tak na marginesie.

Co jeszcze o dyskach? Nieco klasyfikacji. Dyski dzielimy na dobre i zîe. A po czym je rozróûniê?

A) DYSKI DOBRE

Hiv says:

"Te dobre dyski to firmowe dyski, a przy okazji to drogie dyski(...)"

Proszë zapamiëtaê dobre dyski = drogie dyski. To nawet ma jakiô sens (szok, no nie?)

B) DYSKI ZÎE:

Hiv says:

"(...) zîe dyski, to te tanie dyski i zawsze swapperzy je wypychajâ innym, z wielkâ nadziejâ, ûe ktoô im odeôle jakiô nowy Verbatim".

Zîe dyski = tanie dyski. Wprawdzie nie do koïca to sîuszne, no ale OKi, nie bëdë sië czepiaê szczegóîów. Tu chciaîbym zwróciê uwagë na coô innego - wstydúcie sië swapperzy!!! Ja rozumiaîbym gdybyôcie robili to od czasu do czasu, ale - Z A W S Z E ??? No ale Hiv jest/byî swapperem. Zatem WIE CO MÓWI - bo WIE CO ROBI(î?). Miejmy przynajmniej takâ nadziejë, ûe wie.

Niestrudzony Hiv znalazî jeszcze innâ kategorië oceny dysków (widaê jeszcze byîo mu za maîo). Dyski dzielimy na:

A) ÎADNE

Hiv says:

"Te îadne dyski, to estetycznie wyglâdajâce i w spokojnych tonacjach kolorystycznych (...)"

B) BRZYDKIE

Hiv says:

" (...) Te brzydkie to takie, które od nowoôci sâ obdarte, cuchnâce i majâ kolorystykë jakby sië miaîy zaraz pogrzygaêê."

Zapamiëtajcie swapperzy: jeôli po otwarciu nowej paczki dysków poczujecie smród i usîyszycie odgîosy zwiastujâce generacjë fraktala to zapewne trafiliôcie wîaônie na sîynne dyski marki "Brzydale".

Proponujë tu kilka innych podziaîów:

  1. szorstkie i gîadkie
  2. gorzkie i sîodkie
  3. 3,5 calowe i 8,59 cm
  4. gadatliwie i maîomówne
  5. eee, starczy

JESZCZE TROCHË REWELACJI O DYSKACH

Hiv says:

"Dyski sâ najbardziej niewygodnym "urzâdzeniem", z którym ma stycznoôê swapper."

Uzupeînijmy, ûe moûe oprócz "urzâdzenia" o nazwie BBS 8).

A CZY WIECIE CZEMU DYSKI SÂ TAK POWSZECHNIE KUPOWANE?

Hiv says:

"(...)na dyski mamy zawsze wielkie zapotrzebowanie, bo lubiâ sië pierdoliê (...)"

Dochodzi do tego, ûe ostatnio widziaîem na gieîdzie kasety video (180 minut) z nagranymi filmami o tym jak to dyski sië pierdolâ. Taki jest na to popyt! ("Gîëboka Dziurka W Kopercie", "Disquelle III", "Teresa Orlowski and his long disketten boys")

ELITA

CO TO JEST ELITA? (Definicja ogólna)
Hiv says:

"Z tego co wiem, to elitâ zwiemy wyûsze warstwy w hierarchii spoîecznej, która jest starsznie dumna ze swojej pozycji w spoîeczeïstwie i gardzi warstwami niûszymi. "

Definicja zaskakujâco odkrywcza i nowatorska, tego nie ma w ûadnej encyklopedii! Ciekawe skâd to Hiv wie? (aû sië prosi by w trakcie jej odczytywania rozlegîy sië w tle groúnie brzmiâce werble. Czemu? Bo groza bierze! A wystarczyîo tylko otworzyê jakikolwiek sîownik...)

No ale nas przecieû interesuje nie jakaô tam abstrakcyjna elita, a ELITA SCENY. Naturalnie HIV wie o niej wszystko:

Hiv says:

"Sâ to ludzie, którzy pozjadali wszystkie zmysîy i w ogóle sâ de best. Jeszcze póî biedy, gdy ogóî ogîosi kogoô eliciarzem, ale gdy ktoô sam siebie takoowym orzeka, to juû mi sië robi úle."

Nieúle, prawda? Szczególnie podoba mi sië okreôlenie "pozjadali wszystkie zmysîy". Obômiaî je juû XTD w ostatnim Gedanie, wiëc sië nie bëdë nad tym zwrotem znëcaî. W kaûdym razie dla mnie jest to "zîota czcionka". A by HIV nie byî zmuszony do otwarcia tak obrzydliwie dlaï trudnej i paskudnie naukowej ksiâûki jak np. "Podrëcznik do nauki j. polskiego dla VIII klasy szkoîy podstawowej" to informujë, ûe winno byê "pozjadaî wszelkie (czy wszystkie) rozumy".

Z tego cytatu bije jakaô irracjonalna nienawiôê do elity (do tego jeszcze wrócimy, spoko). No bo HIV jeszcze moûe od biedy JAKOÔ przecierpieê ("póî biedy"), gdy ktoô jest powszechnie uwaûany za elitë. Hiv cierpi, jëczy, stëka i sapie, czasem nawet pewnie wali kloca w spodnie ze zîoôci, ale jakoô to przetrzymuje. Lecz jak ktoô sië sam ogîosi to HIVa wrëcz trzësie cholera. Czemu? Boi sië konkurencji? (sam sië bowiem od czasu do czasu 'ûartem' (he he, znamy takie ûarty!) okreôla sië mianem elity...))

A JACY SÂ LUDZIE UWAÛANI ZA ELITË?

Hiv says:
"Ludzi ci nie majâ za grosz opamiëtania, a tylko czatujâ na to, ûe ktoô im zacznie lizaê dupë tylko za to, ûe sâ owâ eLITÂ."

To chyba tylko ludzie pokroju Hiva, którym faktycznie zdaje sië, ûe wîaônie siëgnëli gwiazd i caîy ôwiat leûy u ich stóp i w zwiâzku z tym czekajâ na tego typu dowody szacunku, itp... Ale tacy ludzie przecieû jakoô NIGDY nie byli elitâ! A poza tym... przykîady, xywy, cytaty takich zachowaï proszë! Tego oczywiôcie Hiv nie poda, bo:

a) zapewne nic nie ma takiego w swoich zbiorach
b) jeôli nawet ma to sië boi naraziê komukolwiek.

Przecieû zawsze wygodniej jest ogólnie bluzgaê na jakâô mglistâ "elitë" niû wskazywaê na konkretne przykîady czyichô nagannych zachowaï. To drugie wymaga bowiem pewnej odwagi cywilnej no i trzeba JESZCZE wykazaê gdzie ten "ktoô" zachowaî sië unfair. A taki to zawsze moûna potem zamieôciê wlizidupski tekôciorek typu: "Drogi ...{xywa}...... ja nie o tobie myôlaîem, ciebie to akurat bardzo kocham i uwaûam za jedynego prawdziwego eliciarza na polskiej scenie", itp. Maîo to juû Hiv zamieôciî takich tekstów?

I cóû to znaczy "nie mieê za grosz opamiëtania"?

Hiv says:

"To, ûe ktoô jest w czymô bardzo dobry i robi to "coô" od bardzo dîugiego okresu czasu, oraz zdobyl sîawë, to wszystko wcale nie upowaûnia go do tego, aby zachowywac sië jak debil."

Szczera prawda (shock!!!!). Dodam jeszcze, ûe to obowiâzuje TAKÛE, a nawet PRZEDE WSZYSTKIM wobec ludzi, którzy nie sâ dobrzy w tym co robiâ, robiâ to wzglëdnie krótko i zyskali sîawë raczej wâtpliwâ (albo w ogóle). To aluzja, jakby do kogoô nie dotarîo. Powiedzmy, ûe elicie moûna czasem jakieô debilne czy unfair zachowanie îatwiej wybaczyê. Generaî czasem moûe byê przez tydzieï nieogolony i pijany podczas defilady. Szeregowiec za to samo idzie do paki...

Hiv says:

"Wewnâtrz naszej Sceny jest wiele takich przypadków, gdzie ludziska elitarni olewajâ poczâtkujâcych, a jert to bardzo nie fair. Nie podoba mi sië bardzo taki rozwój wydarzeï,, bo jestem jednym ze "skîadniowych" Sceny, a burdelu nie lubië, a szczególnie w miejscu, gdzie i ja przebywam."

Trochë kîóci mi sië to z wczeôniejszâ (pierwotnâ) definicjâ elity, gdzie CAÎA elita olewa "warstwy niûsze", a tu juû mamy tylko "wiele przypadków", no ale mniejsza z tym. Nie twierdzë tu jednak, ûe Hiv caîkiem nie ma racji. Mi teû sië nie podoba, ûe co poniektórzy ludzie kîadâ lachë na poczâtkujâcych itp., ale przecieû nikt o zdrowych zmysîach (tzn. nie zjedzonych) nie bëdzie chyba ûâdaî by wprowadziê np. "obowiâzek szacunku elity wobec poczâtkujâcych". Sâ po prostu ludzie i ludziska, jedni sâ tacy, inni owacy, jedni lubiâ pomagaê nowym a inni nie, i nie ma o co zaraz podnosiê krzyku. Zresztâ jak ty to sobie Hivie wyobraûasz - np. Lenin powinien pisaê ci artykuîy, byô mógî pochwaliê sië w koïcu jakimô cool tekstem? A moûe Yoga powinien ci pozwoliê na dopisanie twej xywy do jego rysunku?

BTW: A co do burdelu, to CZASEM nie mam nic przeciwko burdelowi w miejscu gdzie przebywam, pod warunkiem, ûe ceny sâ przyzwoite a panienki îadne i zdrowe.

[uh, uh, a pokaû to swojej ûonie ;^) (dop. Jubala)]

Ponadto bardzo domagasz sië szacunku ze strony elity dla poczâtkujâcych, a jednoczeônie sam mówiâc delikatnie jebiesz të elitë aû echo idzie, gîównie zresztâ za to, ûe... jest elitâ, tak jakby juû samo jej istnienie doprowadzaîo cië do furii.

A czy nie wydaje ci sië, ûe wszelkie zasady winny obowiâzywaê w obie strony? Nie powiesz mi, ûe obowiâzkiem elity ma byê "szacunkowanie" mîodych, zaô mîodzi mogâ bezkarnie pluê na kogo popadnie, no bo sâ mîodzi i im to wolno? Ej, nie tëdy droga. Ûâdasz czystoôci - zachowaj jâ sam!

I co to jest "skîadniowa"? Coô od skîadni? Sîyszaîem o "skîadowych" no ale nie wiem czy o to szîo Hivowi...

Hiv says:

"Ja nawoîujë do tego, aby sikac z góry na dóî na elitë, bo skoro oni ûyjâ sobie po swojemu, to i my mmoûemy ûyê w swoim ôwiecie."

Tu mamy wîaônie przykîad mentalnoôci Hiva: "skoro bandyci bezkarnie rabujâ banki na to i my moûemy". Ale proszë cië bardzo, jeôli twój styl ûycia w swoim ôwiecie ma byê podporzâdkowany sikaniu na elitë to wolna droga. Tym bardziej, ûe moûe to byê jedyna rzecz, którâ (na scenie) zrobisz jako tako dobrze. Ciekawe tylko ilu wyznawców zyskasz? (Odradzam teû sikanie pod wiatr, no chyba ûe chcesz byê Chiïczykiem).

Czy nie interesowaîo was nigdy czemu ludzie zostajâ elitâ? Oto rozwiâzanie tej pasjonujâcej zagadki:

Hiv says:

"Dlaczego zostaje sië elitâ? Chyba dlatego, ûe ludzie sâ juû znudzeni codziennym ûyciem Sceny, a ûeby uroizmaiciê sobie ûywot, to okrzykujâ sië eliciarzami."

Doprawdy? A mi sië wydaje, ûe jak ktoô jest znudzony scenâ to po prostu z niej odchodzi, a nie stara sië awansowaê do elity. Zdaniem Hiva to taki goôê snuje sië po party, nudzi jak chuj, z wszystkimi juû pogadaî, wychlaî co mógî, zarzygaî schody od pierwszego piëtra do parteru, wydupczyî jakâô panienkë (albo dîugowîosego kolesia, kto by sië tam szczegóîowo przyglâdaî), co mu przypadkiem wpadî(a) w rëce... i co tu kurwa jeszcze zrobiê? Do compo 5 godzin... e, wiem: nazwë sië ELITÂ! Yeah!!!

Czy znacie jakichô eliciarzy? Hiv zna:

Hiv says:

"Mamy wielu eliciarzy. Jednym z najwiëkszych eliciarzy Sceny polskiej jest XTD, i nie sposób go tutaj wymieniê. "

?!!!#%@@$%^?!?!? Hiv znowu mnie zagiâî. Poczytajcie uwaûnie drugie zdanie z powyûszego cytatu. Tîumaczâc na polski: "teraz powiem coô o XTD ale go nie wymienië tutaj z xywy i w ogóle nawet o nim nie wspomnë".

Czyli XTD jest ale go nie ma; powiem tyle ûe nic nie powiem,!nie powiem nawet tego ûe powiem, iû nic nie powiem. Powiedziaîem.

Skomplikowane? Dla Hiva pewnie nie. A ja powiem tyle, ûe HIV powinien poczytaê jak stosuje sië podwójne zaprzeczenie w jednym zdaniu. Po korekcie tekst brzmi:

"Jednym z najwiëkszych eliciarzy Sceny polskiej jest XTD, i NIE sposób go tutaj NIE wymieniê. "

Naturalnie nie piszë teû go by pouczaê Hiva, on przecieû sam zaznaczyî, ûe leje na takie tam pierdoîy jak doskonalenie sië, poprawianie swoich bîëdów, itp. Czynië tak dla spokoju sumienia i by nie oszaleê. Tak chyba wyglâda korektorskie piekîo...

Aha - czyli rozumiem teû, ûe (z tego co dotâd o elicie pisaî Hiv) to XTD:

a) pochodzi z wyûszych warstw hierarchii spoîecznej
b) jest z tego dumny
c) gardzi innymi
d) zjadî wszystkie zmysîy
e) tylko czeka aû mu ktoô zacznie lizaê dupë
f) zachowuje sië jak debil
g) nie ma za grosz opamiëtania
h) ûyje po swojemu (co wkurza Hiva)

a ponadto (to bëdzie poniûej) to XTD:

itp. itd.

ALe ponadto Hiv kocha XTD i bardzo go ceni.

Co robi elita?

Hiv says:

"A co elita lubi najbardziej? Ha, nie wiecie? Ofkoz, ûe elita kocha chlanie! Tak, napierdolâ sië jak ôwinie, leûâ z ryjem umaczanym we wîasnych lub kolegi - eliciarza - rzygach i zabawa jest jak skurwysyn."

W przeciwieïstwie do nieeliciarskich osobników w stylu Hiva, co to na party popija sîabâ herbatë i bez cukru, przegryzajâc herbatnikami. Drogi czytelniku - if na party zobaczysz jakiegoô goôcia radoônie tarzajâcego sië we wîasnych i cudzych fraktalach, to masz pewnoôê ûe to musi byê elita. Jakie to proste i oczywiste. Jakbym czytaî tekst Laca czy kogoô podobnego...

Aha. W cytacie opisujâcym compoty Hiv daje do zrozumienia, ûe na party to on czësto bywa najebany. Czyûby KOLEJNA taka DELIKATNA sugestia (z uwzglëdnieniem powyûszego cytatu) - jestem elitâ?

No i skâd Hiv to wie? Widziaî? Wyczytaî? Wyôniî? Wymarzyî sobie?

Po czym poznaê eliciarza?

Hiv says:

"Eliciarze nie przestrzegajâ ûadnych zasad na Scenie. Ûyjâ wîasnymi prawami i chodzâ wlasnymi drogami."

Bardzo jestem ciekawy jakie to prawa czy zasady (zdaniem Hiva) obowiâzujâ na scenie. Moûe byô je wymieniî? Zobaczymy wtedy kto i jak je naruszyî. A jak na razie to ja widzë jedno powaûne naruszenie prawa obowiâzujâcego na scenie - i to przez samego Hiva. Naruszyî on bowiem wiëkszoôê reguî gramatycznych i ortograficznych j. polskiego! Mam wraûenie, ûe kastracja (ojczystego jëzyka) i gwaît (przez oczy) na czytelnikach oraz dobrym guôcie jest powaûnym naruszeniem prawa! (tak scenowego jak i karnego)

Wnioski Hiva o elicie:

Hiv says:

"Ja jednak proponujë, aby takim goôciom nie przeszkadzac w tym co robiâ, tylko olac ich, a na pewno nikt na tym nie straci. My nie, bo sië nimi nie interesujemy, a oni tym bardziej, bo nawet na Nas nie raczâ spojrzeê. Po co sobie dupë zawracaê niepotrzebnymi sprawami. Jeûeli ktoô stoi na rozdroûu tzn. wchodzi w takâ fazë, ûe powoli zbliûa sië do elity, to niech zastanowi sië nad tym czy chce na serio straciê wszystkich kumpli ze sfery niûszej na rzecz tych wyûszych, czy teû chce pozostaê wôród "NAS". Ja tam olewam eLITË i nie chcë w niej byê - nawet na siîë. Cóû, i tak jestem eliciarzem, wiëc cóû tu mówiê :-). Hîehîehîehîehîe!!!"

Wnioski:

Podobne teksty piszâ zwykle ludzie mocno sfrustrowani i niepewni swej wartoôci, tzn. majâcy przesadzone mniemanie o swej scenowej wartoôci i jednoczeônie wiedzâcy, ûe nikt inny nie potwierdzi tego mniemania.

Prawdziwy poczâtkujâcy zwykle bowiem czuje (czësto acz nie zawsze) na poczâtku swej kariery jakiô dziwny szacunek do elity "ooo, tam idzie ten bóg ...[xywa].... co to zrobiî takie przykurwiste demo/moduî itp.". Bardziej zaawansowany (a obiecujâcy) poczâtkujâcy szybko wyzbywa sië tej uniûonoôci, poniewaû widzi ûe ten "bóg" to taki sam czîowiek jaki on - ma swoje"zady i walety". Taki czîowiek nie bluzga elity, poniewaû liczy, ûe wczeôniej czy póúniej do niej doîâczy, no i ma tyle klasy, ûe nie bluzga innych za to, ûe sam jest (póki co) od nich gorszy. Przecieû nikt o zdrowych zmysîach nie szcza do studni, skâd ma zamiar (lub choêby nadziejë) napiê sië wody... (zresztâ kto rozsâdny w ogóle szcza do studni???)

Natomiast goôciu, który WIE, ûe NIGDY nie wyjdzie z getta przeciëtnoôci (a kurewsko chciaîby!) czuje sië tym sfrustrowany i wkurwiony - wiëc bluzga ile wlezie na tych eliciarskich jebanych sqrwieli, bo to mu polepsza samopoczucie i îagodzi kompleks niûszoôci. Opluwajâc elitë sam siebie przekonuje, ûe do takiej bandy zarozumiaîych chujów nie ma sensu doîâczaê (tzn. mógîby - ale SAM nie chce! Tak, to JEGO decyzja). A przy okazji liczy, ûe inni podobni nieudacznicy bëdâ mieli dla niego szacunek ("odwaûny - tak dopierdoliê tej jebanej elicie") i choê w ich gronie poczuje sië jakâô pseudo-elitâ. Nie jest przypadkiem, ûe np. Legioniôci namiëtnie bluzgajâ elitë i skupiajâ wokóî siebie sporo sfrustrowanych scenowych przeciëtniaków (w najlepszym wypadku, bo w duûej czëôci sâ to ludzie poniûej ôredniej scenowej)...

Wszystkim takim osobnikom dedykujë bajkë La Fontaine'a o lisku i winogronach. A brzmi ona mniej wiëcej tak:

Szedî sobie lisek i zobaczyî jak na krzaku rosnâ pyszne duûe sîodziutkie winogrona. Staraî sië do nich doskoczyê i zeûreê ale ni chuja nie mógî siëgnâê. Po paru godzinach bezowocnych wysiîków lisek pomyôlaî i...

- A fuj!!! Teû mi owoce! Zielone! Kwaône! Niedojrzaîe! Paskudne! Fuj!!! Nie chcë tych winogron! Tylko idiota jadîby coô równie obrzydliwego!

Machnâî kitâ i poszedî.

Prawda, ûe to jakby znajoma reakcja... (hîehîehîehîe hîe hîehîe hîehîe HÎE!!!!)

Wyjaôniam teû Hivowi, ûe bycie czy stawanie sië elitâ wcale nie musi oznaczaê zerwania kontaktów z mniej utalentowanymi kumplami ze sceny - chyba, ûe sië jest jakimô zadufanym w sobie palantem, którym nie przyjdzie do gîowy, ûe kumpel zawsze jest kumplem, niezaleûnie od tego czy jest elitâ czy lamerem....

GRAFICY

Kim jest grafik?
Hiv says:

"Grafik jest to czîowiek, ktorego najbardzej "widaê" we wszelkich produkcjach."

Tak: grafika widaê (szczególnie w moduîach!), muzyka sîychaê, a kodera to nawet... czuê. Swapperów rozpoznajemy zaô przez dotyk (szorstcy od kleju). A polizany (gdzie!?) tekôciarz ma sîodki smak... Gîëbokie to.

Co robi grafik?
Hiv says:

"Grafik siedzi jak ten debil nad DeLux'em, wykonje jakieô dziwne ruchy myszkâ, coô tam mruczy pod nosem, krëci jëzorem w tâ i z powrotem, nerwowo i energicznie poprawia rozpierdolonâ fryzurë i grzebie w nosie, bo zawsze ma wolnâ jednâ rëkë, no chyba, ûe... anyway, who cares?"

No comments. Szkoda sîów.

Podziaî grafików:
Hiv says:

"Graficy sâ, podobne jak artykularze, dobrzy albo úli. Dobrzy graficy to tacy, którzy nad swoim rysunkiem spëdzâ kupë czasu i sâ dumni z tego, co zrobili.

Úli graficy, to tzw. skanerzy, jednak nie wiem czy ich moûna w ogóle nazwaê grafikami. No fakt, ûe spëdzajâ oni duûo czasu nad swoim skanem, ale to tylko po to, aby zatuszowaê wszystkie punkty, które mogâ wzbudzaê podejrzenia, co do ich realoôci i pracy rëcznej nad nimi".

Znów maîa analiza gîëbokich rozwaûaï Hiva:

- jeôli grafik (powiedzmy Animal albo Lazur) robi jakiô rysunek przez np. dwa tygodnie ale NIE JEST DUMNY z tego, co zrobiî (bo jest skromnym goôciem i np. uwaûa, ûe taki pictur moûna byîo jednak zrobiê inaczej, lepiej itp.) to... nie jest dobrym grafikiem. Proste.

Wszak: dobry grafik = pracuô + zarozumialec. (w/g definicji Hiva)

BTW: wedle naocznych ôwiadków niejaki Facet w '93 na The Party III machnâî pictura (zdaje sië 3-cie miejsce na compo) o nazwie (bodaj) "Old Woman" od A do Z w ciâgu... póîtora dnia (Scorpik ôwiadkiem). I co - Facet nie jest dobrym grafikiem!!! (bo nie spëdziî nad rysunkiem duûo czasu). Prawda jakich ciekawych rzeczy moûemy sië dowiedzieê z tego artykla?!

Z drugiej strony: niejaki Lifter wîâczy sobie Dpainta i bëdzie przez 2 tygodnie non stop mazaî poziome kreski na ekranie, po czym bëdzie BARDZO dumny ze swego dzieîa. I co wtedy? LIFTER JEST DOBRYM GRAFIKIEM (naturalnie tylko wedle definicji Hiva). Noooo - czemu nie! Panowie graficy - pokîon dla Liftera, nowej gwiazdy na scenie grafików!

Definicji zîych grafików nawet nie podejmujë sië zanalizowaê (zwîaszcza koïcowej czëôci), bo jest schizo i psycho i w ogóle czad.

BTW: Tu i w innych "literkach" HIV namiëtnie uûywa sîowa "kosackie" (moduîy, grafiki itp.) Co to kurna znaczy? Kolejne mâdre sîowo, którego nie znajdziesz w ûadnym sîowniku?

Czym zajmujâ sië graficy:
Hiv says:

"Graficy bardzo panoszâ sië na Parties i robiâ wielkâ oborë. (...) Pijâ dopóty, dopóki nie wyznajâ sobie wszelkich nowo odkrytych sztuczek na "De Luxie", a wieûcie mi, ûe to dîugo trwa. W ten oto sposób graficy dochodzâ do porozumienia, a póúniej wychodzâ z takiej "wspóîpracy" zajebiste rysuneczki."

Taaa, wieÛymy. Niewâtpliwie jest to jedna ze straszliwych tajemnic sceny, strzeûona zazdroônie przez wtajemniczonych. Lecz na szczëôcie Hiv Zwyciëski zdoîaî przechytrzyê caîâ mafië grafików i zdradza ich tajemnice (rozumiem teû teraz czemu ni chuja nie mogîem nigdy zrobiê ûadnego jako takiego "rysuneczku". Nie znam "sztuczek na De Luxie"!) Czekam na nastëpne tajemnice, np. w jaki sposób swapperzy zdobywajâ hot stuff (np. chlejâc i ôpiewajâc na party pieôni godowe czapli bîotnej?).

INFORMATYKA

Hiv says:

"Zapewne wielu zWas ma informë w budzie. Na informatyce siedzimy, nudzimy sië, ale najczëôciej naômiewamy sië z nauczycieli, bo sâ tak nieudolni, ûe niech to chuj. Ja na przykîad mam takiego podupczonego nauczyciela od informy, ûe aû szkoda mojej klawiatury, gdyû ten gîupi chuj nie jest tego godzien, abym pisaî cokolwiek o nim. Facet jest strasznie przybity, a w dodatku uczy mnie jeszcze matematyki. Bardzo go nie lubië, nie ûyczë nikomu tego, aby miaî tak pojebanego profesora. To wîaônie dlatego mam z matmy i informy oceny mierne i ledwo co z nich przeôlizgujë sië do kolejnych klas. No, powiedzcie sami czy to jest normalne, ûe czîowiek, który sië interesuje komputerami - ma z informy mierny (z ledwoôciâ)?"

A czy to normalne, ûe facet, który umie mówiê i pisaê takie kewl teksty ma problemy z j. polskim w szkole? A facet, który lubi dupczyê ma kîopoty z biologiâ? A facet, który nadaje sië tylko do fizycznej roboty ma kîopoty z fizykâ? A goôê, który umie liczyê cash ma kîopoty z matematykâ? Nie ma sprawiedliwoôci na tym chujowym ôwiecie!!!

Ponadto - do czego jest przybity ten nauczyciel?! I to strasznie? I czemu úle o nim ôwiadczy to, ûe "W DODATKU uczy mnie jeszcze matematyki"? Czyûby uczenie Hiva matematyki úle o kimô ôwiadczyîo? Hmmm.

Dodam jeszcze, ûe jeôli Hiv ma o komputerach i matematyce takie same pojëcie jak np. o BBSie to dziwië sië, ûe w ogóle ma nawet ocenë miernâ... Byê moûe ten nauczyciel sobie przekalkulowaî, ûe jakby cië przetrzymaî na drugi rok to musiaîby sië rok dîuûej z tobâ mëczyê i wolaî jednak nieco naciâgnâê ci oceny...

KODERZY

Czym sâ koderzy?
Hiv says:

"Koderzy sâ straaaaaasznie dziwnymi ludúmi."

Ech - nie tylko koderzy, nie tylko...

Po czym poznaê kodera?
Hiv says:

"Pewnie wiecie jak rozróûniê kodera wôród szarego tîumu, no nie? Jeûeli nie wiecie, to wiedzcie, ûe koder jest zawsze maîym knypkiem, bo niezbyt duûo czasu poôwiëca na ruch."

Typowym przykîadem takiego faceta jest Musashi. Opis pasuje jak ulaî! Maîy przygarbiony knypek w grubych brylach (o garbie na plecach nie wspomnë, bo to oczywiste, podobnie jak zaschniëta póîmetrowa koza u nosa)

Hiv says:

"Poza tym, to koder ma miëônie, nie myôlcie sobie, ûe nie. Jedyne miëônie, które koder ma wyksztaîcone, to miëônie palców, gdyû koder napierdala strasznie duûo "tekstów", które jednak znacznie odbiegajâ formuîâ od tych, które czytacie teraz."

I caîe szczëôcie, poniewaû inaczej NIC by NIGDY nie dziaîaîo! Boûe, jak wyglâdaîaby polska scena gdyby koderzy reprezentowali w swej dziedzinie taki poziom jak Hiv przy pisaniu tekstów?! Horror!!!

Wâtpliwoôê: czy "odbiegaê formâ" i "odbiegaê formuîâ" oznacza to samo?

Inne cechy charakterystyczne koderów:
Hiv says:

"Po czym jeszcze moûna rozpoznaê kodera? Otóû po tym, ûe koder nie ma wîosów."

Uch, och... mam wraûenie, ûe mam pewne zadatki na kodera 8(.

Jeszcze o koderach?
Hiv says:

"Koder musi piê duûo napojów wyskokowych, bo przecieû wódka powoduje, iû czîowiek staje sië bardziej podatny na wszelkie koncepcje ze ôwiata zewnëtrznego."

A najbardziej na të: "ty, kurwa, nie rzygaj mi na buty!".

Jeôli jednak w definicji Hiva "coô" jest, to sugerujë mu 15 l czystego spirytu dziennie i m o û e coô z niego bëdzie. Gdzieô w okolicach 2012 roku.

LAMER

Czemu nie lubimx lamerów?
Hiv says:

"Nie lubimy lamerów, bo psujâ opinië Sceny, a poza tym sâ brudni, ômierdzâcy, jedzâ kanapki z kaîem i popijajâ je moczem, dîubiâ w nosie i wâchajâ skarpetki."

Uwzglëdniajâc, ûe w wielu miejscach Alfabetu HIV sam siebie okreôla mianem lamera.... Hmmm, to jednak duûo wyjaônia!

A co to w ogóle jest lamer?
Hiv says:

"Po pierwsze lamer jest to czîowiek, który nie wie, co to znaczy lamer. Tak, jeûeli ktoô nie zna tego okreôlenia, to znaczy to, iû jest poczâtkujâcym.

Wiëc logicznie myôlâc, to kaûdy poczâtkujâcy (bo taki nie zna slangu) = lamer. Dobra, co dalej?

Hiv says:

"Trzeba takûe wiedzieê, ûe kaûdy lamer zostaje lamerem na zawsze, bo ze szponów lamerii nie da sië juû wydostaê. Lamerem sië juû jest na zawsze!"

Wniosek:

Synteza: WSZYSCY NA SCENIE SÂ LAMERAMI.

Dowód: kaûdy byî kiedyô poczâtkujâcym na scenie. Zatem kaûdy scenowiec byî lamerem. A skoro lamerem bywa sië doûywotnio, to caîa scena skîada sië z lamerów o róûnym staûu i zaawansowaniu...

Wâtpliwoôê: skâd zatem wziëîa sië elita? Zgodnie z tezami Hiva elita nie moûe istnieê, bo skoro wszyscy sâ lamerami to tym samym nie moûe chyba byê elity, która z zaîoûenia jest czymô lepszym od lamerstwa. Dlaczego wiëc HIV tyle pisaî o czymô, czego w ogóle nie ma i byê nie moûe? Oto jest pytanie...

Jeszcze trochë o lamerach:
Hiv says:

"Lamer bardzo sië cieszy, gdy nadaûy sië okazja na to, aby kogoô zwyzywaê od lamera. Cóû, nie czuje sië wtedy sam."

Teraz juû wiem czemu Hiv ciâgle wyzywa ludzi od lamerów.

Hiv says:

"Gdzie sië tylko nie obejrzeê, tam lamer! Nie wiem czemu, ale lamerzy sâ wôród nas! Cóû, w koïcu kaûdy z nas jest lamerem, a wiëc spoko..."

Normalnie moûna popaôê w schizofrenië czytajâc takie teksty! Ûadne "spoko"! Tu potrzebny jest lekarz. Najpierw Hiv twierdzi, ûe wszyscy sâ lamerami, potem bardzo sië dziwi, ûe wokóî nas (NAS - czyli kogo? Elity? Przecieû elity nie ma!) jest tyle lamerstwa (skoro wszyscy sâ lamerami to kto ma byê "wôród nas"? Baptyôci? Mormoni? Tranwestyci?) , a potem sië uspokaja, ûe i tak wszyscy jesteômy lamerami... Mamoooo!

Czemu lamerzy nas wkurwiajâ?
Hiv says:

"Otóû lamerzy sâ bardzo wkurwiajâcymi ludúmi, bo lubiâ uprawiaê wszelki plagiat, a nawet kradnâ ludzki wwysiîek."

Wwow! I w wworach go niosâ na meliny, by go przerobiê na bimber. Ciekaww jestem na czym KONKRETNIE polega "kradzieû ludzkiego wwysiîku" i czym to róûni sië od plagiatu? Czekam niecierpliwwie na wwyjaônienia.

MUZYCY

Kim jest muzyk?
Hiv says:

"Muzyk jest bardzo dziwnym czîowiekiem. Dlaczego? Dlatego, ûe ma on dziwny styl ûycia. ûeby mu sië lepiej pracowaîo, to musi sobie walnâê setë, a jak mu maîo, to jeszcze drugâ."

Scorpika po prostu zamurowaîo na dobre 5 minut... WSZYSTKO bowiem sië zgadza! Hiv zapomniaî tylko dodaê, ûe jeszcze przedtem muzyk, majâcy ambicjë byê dobrym muzykiem, zwala konia przy kaûdym kolejnym samplu, jaki wybraî do moduîu.

Jacy sâ muzycy?
Hiv says:

"Mamy wielu muzyków. Sâ chujowi muzycy i zajebiôci muzycy. Chujowi muzycy robiâ muzykë dla lamerów (...)

Sâ teû zajebiôci muzycy, na których xywë szczamy po gaciach i szukamy miejsca na twardzielu lub na dyskach tylko po to, aby módz sië {?!! whhh... Lifter} podniecaê jego kawaîkami. Niestety tacy zajebiôci muzycy z czasem zaczynajâ sië "psuê". Tak, zaczynajâ samplowaê zbyt duûo instrumentów gitarowych i ciëûkich perkusji, aby wreszcie ich muzyka staîa sië taka "twarda". Chyba wiemy o kogo chodzi, no ale ja nic nie chciaîem tutaj zasugerowaê, hehe!"

Jak na Hiva to aluzja jest nader subtelna i wyszukana i w ogóle Wersal. Tradycyjnie juû jest to zagrywka w rodzaju: "wszyscy wiemy, ûe xxx to chuj, ale ja tam nic nie mówië i naturalnie nikogo nie chcë tu obraziê".

Ponadto (dobra rada!) jeôli chcesz byê czytelniku dobrym muzykiem to rób takie moduîy ûeby lamerzy nie mogli nic usîyszeê... (dúwiëki powyûej 25 kHz powinny wystarczyê).

Aha. Co to sâ "instrumenty gitarowe"? Czy to coô w rodzaju "komputerów komputerowych"? A moûe chodziîo ci o instrumenty strunowe szarpane? A moûe po prostu to sâ gitary, tyle ûe "bardzo uczenie" nazwane?

RAY-e

Prawda o ray-tracerach
Hiv says:

"RT jest chujowâ sprawâ mimo wszelkich opinii na ten temat. Czy jest jakaô przyjemnoôê z tego, ûe pomieszamy w menusach, a tu wyjdâ jakieô kwadraciki? No pewnie sobie powiecie, ûe jak to - takie zajebiste Raye pewnie widziaîem, a teraz pierdolë takie gîupoty? No tak, zajebiste raye widziaîem, ale ja tych ray'owców niestety nie doceniam, bo co to za sztuka ustawiê parametry, powgrywaê textury, poustawiaê ôwiatîo i czekaê."

No pewnie - CO TO ZA SZTUKA? - ÛADNA!!!

Oto wielka tajemnica sceny! Oto sîowo objawienia. Klëkajcie narody i bijcie czoîem przed Boskim Hivem, dla którego nie masz nic trudnego. Tylko czekam kiedy usîyszymy "a co to trudnego stworzyê ôwiat w 6 dni? Ûadna sztuka! Ja to bym zrobiî w 3, ale pierdolë takie lamerskie produkcje!"

Taak. Co to dla Hiva za sztuka zîoûyê do kupy kilka sampli, powpisywaê do Protrackera kilka (ciâgle tych samych!) literek (C-D-E-F-G-A-H), cyferek i efektów, ponumerowaê te patterny i sîuchaê...

Albo co to za sztuka - wkuê na pamiëê wszystkie mnemoniki (duûo ich przecieû nie jest) i wpisywaê je do asemblera w okreôlonym porzâdku, potem nacisnâê jakiô klawisz i czekaê?

Albo co to za sztuka (dla Hiva) postawiê kilka(naôcie) kresek, powypeîniaê je jakimô kolorkiem, wîâczyê jeszcze jakiô smooth czy blur, dopisaê NO COPY i xywë? ÛAAADNA SZTUKA.

Czemuû wiëc Hiv tego nie robi, skoro to tak kurewsko proste i oczywiste?

Bo jest to proste i oczywiste TYLKO dla czîowieka, który wprawdzie nigdy tego nie robiî, ale WIE LEPIEJ.

TRACKMA

Kiedy robiono trackma?
Hiv says:

"Kiedyô, gdy jeszcze nikt nie wpadî na pomysî, aby robiê demka plikowe, robiono trackma."

O kurrrrwa! To chyba mamy w Polsce alternatywnâ scenë, na której historia toczyîa sië inaczej!! Pierwsze bowiem sîyszë o takiej rewelacji! Do tej pory byîem ôwiëcie przekonany, ûe trackma sâ koïcowâ, finalnâ wersjâ ewolucji dem - najpierw byîy plikówki, potem zaczëto mniej lub bardziej na siîë îâczyê kupë osobno dogrywanych efektów w wiëkszâ caîoôê (megadema, np. Red Sector Megademo), potem megadema wyewoluowaîy w trackma. Póúniej jednak, gdy HDD staîy sië czymô standardowym dla amigowców, plikówki znów przeûywajâ drugâ mîodoôê... ale tak czy siak sâ (w porównaniu do trackm) starsze, tzn. pierwsze plikówki o wiele lat (a przynajmniej 3-4) wyprzedzajâ pierwsze trackma!!! Wiëc niech mi "znawca" nie pierdoli takich gîupot, bo zëby bolâ! Niedîugo pewnie dowiemy sië, ûe jak ludziom znudziîy sië Goraudy, doomy, phongi, comanche itp. to zaczëli robiê druciane wektory i sinus scrolle...

Czemu ludzie kochajâ trackma?

Hiv says:

"Trackma cieszyîy sië wielkim wziëciem, bo moûna byîo szybko dostarczyê danych programowi, który sië wykonywaî.".

WHAT?!!!! Co?! Gdzie?! Kiedy?! Jak?! Litoooooôci!!! O CO TU CHODZI????????????? Co on pierdoli?!!!

Czemu koderzy i muzycy kochajâ trackma?

Hiv says:

"Trackma miaîy jesdnak to do siebie, ûe moûna byîo îatwiej zgraê je z muzykâ."

Hm - îatwiej od CZEGO? I CZEMU îatwiej? Czekam na fachowe opinie koderów i muzyków, jestem bowiem zafascynowany tâ godnâ Nobla (czy wîaôciwie Yobla albo nawet Chuyobla) teoriâ.

VOTKI & CHARTSY

Hiv says:

"A co to jest votka? Otóû votka to taki kawaîek papieru na którym gîosujemy na przeróûne produkcje lub ludzi. Sâ to po prostu chartsy, a wiëc lista przebojów Sceny. "

Znów ciekawe spostrzeûenie. Powiedziaîbym, ûe to skrót myôlowy wielki jak stâd do wpóî do trzeciej. Na tej zasadzie demo to jest po prostu... compot.

HIV O SOBIE:

Hiv says:

"Niestety - siîy wyûsze nie obdarzyîy mnie ûadnym talentem, wiëc postanowiîem pisaê. Piszë, bo nie mam innego wyjôcia, hîehîe!"

Co do pierwszej czëôci tego zdania - masz Hivie racjë absolutnâ!

Dear Hiv - skoro siîy wyûsze nie obdarzyîy cië ÛADNYM talentem to i logicznie myôlâc nie byîo tam teû TALENTU DO PISANIA. Wyciâgnij z tego wnioski.

Wkurwia mnie strasznie gdy taki osobnik, skoro nic nie potrafi to uwaûa, ûe W TAKIM RAZIE bëdzie tekôciarzem. Bo to niby kurwa kaûdy potrafi. A to teû trzeba kurwa! umieê!! robiê!!! Kurwa! Kurwa!! Maê!!!

A fakt, ûe potrafisz spîodziê 500 Kb (czy ile tam) tekstu miesiëcznie NIC nie znaczy, bo to tak samo wyglâda jakby ktoô chciaî byê muzykiem, bo... potrafi zrobiê 200 sampli czy 30 modów tygodniowo (ale jakich?!!), albo goôê twierdzi, ûe bëdzie koderem, bo umie stworzyê úródîówkë w asemblerze dîugâ na 100 kb w godzinë czy dwie (ale co z tego, skoro ona nigdy nie zadziaîa).

Poza tym masz jednak inne wyjôcie - czytaê magi. Czytaê i uczyê sië - np. co to jest BBS, jak pisaê teksty itp. Tzn. miaîbyô inne wyjôcie, gdybyô byî w stanie dostrzec swoje braki. Ale do tego niestety trzeba trochë pokory, a tej u ciebie równie maîo jak talentu do pisania tekstów (czyli praktycznie wcale).

SPRYTNE ZAGRANIE

Hiv says:

"Musze Cië zmartwiê, ale jeûeli przeczytaîeô ten alfabet od dechy do dechy, to czeka Cië seria bolesnych zastrzyków. Nie ponoszë odpowiedzialnoôci za ewentualne schorzenia oraz nie ponoszë kosztów leczenia..."

I twoje szczëôcie, ûe to napisaîeô, bo miaîem zamiar wydusiê z ciebie porzâdne odszkodowanie za straty moralne i fizyczne jakich doznaîem czytajâc ten tekst (wyrwane wîosy, pëkniëta dupa ze ômiechu, nieodwracalne zmiany psychiki, kilka samookaleczeï i próba samobójcza (chciaîem sië zastrzeliê z îuku ale niestety nie trafiîem). Myôlë, ûe niewielka iloôê samobójstw na polskiej scenie da sië wytîumaczyê tylko tym, ûe jestem jednym z nielicznych, którzy przebrnëli przez ten (nie waham sië uûyê tego sîowa) T O T A L N Y B E Î K O T .

Zaîamujâce jest to, ûe facet, który nie ma praktycznie zielonego pojëcia o wielu sprawach sceny byî na tyle bezczelny, ûe wypowiada sië na te tematy i to pozujâc na jakiô WIELKI autorytet.

Ludzie - strzeûcie sië HIVa!

Swapperzy - przypadkowe kontakty groûâ HIV-em! (i utratâ dysków...)

Czyûby HIV byî tajnâ broniâ (czyjâ?!) majâcâ zniszczyê (ogîupiê, oômieszyê, osîabiê {*}) scenë?! Jeôli tak to nieúle sobie poczyna!

{*} - niepotrzebne skreôliê.

Pointa:

Byî sobie dawno dawno temu (gdzieô w '92) pewien êwok o xywie Wojewnik/RSO, który zamierzaî zostaê writerskâ gwiazdâ piszâc bzdurne jak nieszczëôcie teksty i atakujâc jak leci ówczesne gwiazdy (prawdziwe!) sceny. Wtedy jednak scena zareagowaîa bîyskawicznie i zmîóciîa klienta bez litoôci, bo sobie na to w peîni zasîuûyî. Dziwi mnie wiëc, ûe teraz ludziska reagujâc równie bîyskawicznie na teksty np. Musicmana i jemu podobnych nie reaguje w ogóle na "rewelacje" Hiva, które sâ o parë rzëdów gîupsze i znacznie szkodliwsze. Jedynym rozsâdnym wytîumaczeniem jest, ûe po prostu wiëkszoôê rozsâdnych i majâcych jakie takie pojëcie o scenie ludzi, artów Hiva po prostu nie czyta, a jeôli nawet ktoô usiîuje czytaê to pada juû po paru linijkach, poraûony treôciami jakiegoô artykla, i szybko odpuszcza sobie resztë.

A kto je czyta (i doczytuje do koïca) - cóû, zapewne kilku takich sado-masochistów (mentalnych) jak ja... i ci mîodzi staûem scenowcy, którzy nie nauczyli sië jeszcze odsiewaê scenowych plew od ziarna. Dla nich sâ to zapewne dobre (?!), mâdre (!!!?) teksty. Zatem przyswajajâ sobie mâdroôci i sposób ich wyraûania... Dziëki temu za rok czy dwa na scenie pewnie zaroi sië od osobników hivopozytywnych, porozumiewajâcych sië seriami modulowanych "hîehîów".

- Hîe hîe... fajne demo widziaîem, hîe hîe.
- Hîe hîe? A byîy jakieô extra efekty? hîe hîe...
- Hîem... nie, ale byî zajebisty hîesign i...
- Hîeh! A Hivlesië masz? Byîy jakieô fajne texty Hiva?
- Hîe hîe hîe! Byîy WYÎÂCZNIE texty Hiva: 275 artykli o objëtoôci 1,3 Mb! hîehîe!
- Hîeee tam, to sië tym razem nie wysiliî! Hîehîehîehîe!
- Hîe hîe! Masz hîacjë!
- No to hîeôê!

Ale wtedy bëdzie za póúno na pîacz, bo wszyscy wiemy czym koïczy sië HIV...

Hiv bije Wojewnika o szeôê dîugoôci (rzutu dzidâ). Przyjmujâc debilizm tekstów Wojewnika za 1, to myôlë, ûe Hivowi moûemy ômiaîo przyznaê ôrednio 45,34 KiloWojewników na 1 kb tekstu.

Gratulujë!
Ale czy jest czego?
Mooocno zniesmaczony

Lifter

16.04.96

PS. Sâdzâc po niesamowitej iloôci literówek i paskudnych ortografów typu "módz sië {czymô tam jaraê}" (!!!) mam wraûenie, ûe korekta w Silu teû nie wytrzymaîa nerwowo podczas lektury i odpuôciîa sobie ten (i inne) teksty Hiva; albo moûe redakcja majâc instynkt samozachowawczy wolaîa w ogóle tego nie czytaê. Zapewne tylko dziëki temu tekst jakoô przebiî sië przez selekcjë. A szkoda. Byê moûe zresztâ redakcja nie chciaîa zraûaê do siebie goôcia, który przysyîa tyle supportu?

Dziëki temu Silesia ma teksty - a ludzi bierze cholera. Moim zdaniem jest to dziaîanie na krótkâ metë. Juû sië sîyszy gîosy, ûe Silesia schodzi na psy i poziom tekstu doîuje z numeru na numer. Cóû, Hiv robi co moûe by të opinië nie tylko podtrzymaê ale i upowszechniê. Oj nie ma ta Silesia szczëôcia do supporterów, nie ma... kiedyô Legion, teraz Hiv. Fatum, czy co?

PS2. Ocenë "Katalogu swapperów" z Sila #14 pozostawiam osobiôcie zainteresowanym (tzn. opisanym tam swapperom). W kaûdym razie T E Û jest to tekst wybitny, choê w nieco inny sposób.


to teû 3,5 cala ale w cm

Powrót


elita - grono, zespóî ludzi wyróûniajâcych sië pod jakimô wzglëdem z otoczenia - Sî. Wyr. Obcych, PWN

Powrót