Tele-Communications Inc., najwiëksza w kraju sieê telewizji kablowej, prowadzi z Pacific Gas & Electric Co. i Microsoft Corp. rozmowy na temat unikatowego pilotaûowego projektu - budowy "inteligentnego domu". Oczekuje sië, ûe przemysî automatyki domowej potroi swoje obroty, z 1,7 mld dolarów w tym roku do 5,1 miliardów w roku dwutysiëcznym.
28 listopada 1995.
Wreszcie przeprowadziliômy sië do nowego domu. Teraz ûyjemy w
najinteligentniejszym domu w caîym sâsiedztwie. Wszystko jest
osieciowane. Telewizja kablowa jest podîâczona do naszego telefonu,
który îâczy sië z moim komputerem osobistym, który z kolei poîâczony
jest z liniami zasilania, wszystkimi pozostaîymi urzâdzeniami i
systemami bezpieczeïstwa. Wszystko dziaîa dziëki uniwersalnemu
zdalnemu sterownikowi, z najprzyjaúniejszym interfejsem, jaki
kiedykolwiek widziaîem. Programowanie jest banalne. Jestem
kompletnie oszoîomiony.
30 listopada.
Genialne! Zaprogramowaîem moje VCR z biura, wîâczyîem termostat i
ôwiatîa telefonujâc z samochodu, zdalnie ustawiîem piekarnik na pizzë.
Wszystko byîo gotowe, gdy przyjechaîem. Moûe powinienem sobie wszczepiê
ten uniwersalny sterownik?
3 grudnia.
Wczoraj zawiesiîa sië kuchnia. Dziwne zdarzenie. Gdy otwieraîem
drzwi do lodówki, ûarówka sië przepaliîa. Natychmiast przestaîy
dziaîaê wszystkie elektryczne urzâdzenia - ôwiatîa, kuchenka
mikrofalowa, ekspres do kawy - wszystko. Ostroûnie wyîâczyîem i
wîâczyîem wszystkie urzâdzenia. Nic. Zadzwoniîem do dziaîu
okablowania (ale nie z kuchennego telefonu). Odesîali mnie do
obsîugi. Obsîuga stwierdziîa, ûe problem leûy w oprogramowaniu.
Firma programistyczna uruchomiîa kilka zdalnych programów
diagnostycznych na moim domowym procesorze. Ich system ekspertowy
stwierdziî, ûe wina jest po stronie obsîugi. Nie obchodzi mnie,
czyja to wina, po prostu chcë mieê z powrotem mojâ kuchnië. Nastëpne
telefony, nastëpne zdalne diagnostyki. Okazaîo sië, ûe byî to
"nieprzewidziany tryb usterki", sieê nigdy nie widziaîa
przepalajâcej sië ûarówki przy otwartych drzwiach - zaô jej rozmyta
logika zinterpretowaîa spalenie sië ûarówki jako przebicie w sieci i
wyîâczyîa caîâ kuchnië. Poniewaû jednak pamiëê sensoryczna
potwierdziîa, ûe nie byîo ûadnego przebicia, program zarzâdzania
kuchniâ byî niezdolny do standardowego restartu. Faceci z obsîugi
przysiëgali, ûe takie coô zdarzyîo sië po raz pierwszy.
Przeîadowanie kuchni zajëîo ponad godzinë.
7 grudnia.
Policja jest nieszczëôliwa. Nasz dom wzywa ich na pomoc. Odkryliômy,
ûe kiedykolwiek wîâczamy telewizor albo stereo na wiëcej niû 25
decybeli, tworzy to wzory mikrodrgaï, które ulegajâ wzmocnieniu,
docierajâc do okna. Gdy te drgania mieszajâ sië z powiewami wiatru,
czujniki systemu bezpieczeïstwa sâ aktywowane i policyjny komputer
stwierdza próbë wîamania. Wyobraúcie sobie. Inna sprawa:
jeôli tylko piwnica jest w trybie autodiagnostycznym, uniwersalny
sterownik nie pozwala mi na zmianë kanaîów w telewizorze. To
oznacza, ûe w tej chwili muszë wstawaê z kanapy i zmieniaê kanaîy
rëcznie. Faceci od oprogramowana i ci z obsîugi mówiâ, ûe te
niedogodnoôci zostanâ poprawione w nowej wersji oprogramowania -
InteliDom 2.1. Ale ona nie jest jeszcze gotowa.
12 grudnia.
To koszmar. W domu jest wirus. Mój komputer zîapaî go podczas
grzebania sië w publicznie dostëpnej sieci. Wróciîem do domu, gdzie
okazaîo sië, ûe bawialnia jest saunâ, okna w sypialni pokryte sâ
lodem, lodówka sië rozmroziîa, pralka zalaîa piwnicë, drzwi do
garaûu otwierajâ sië i zamykajâ, zaô telewizor zablokowaî sië na
kanale z telezakupami. Wszystkie ôwiatîa migaîy jak stroboskop -
dopóki sië nie przepaliîy. Wszëdzie peîno okruchów szkîa. Oczywiôcie
czujniki nic nie wykryîy. Popatrzyîem na komunikat, powoli
skrolujâcy sië przez ekran komputera: "Witaj, tu Niszczyciel
Domów!!! Zabawa dopiero sië zaczyna... (mówiâc skromnie, jeszcze nie
byîo takiego wirusa, jak ten...)". Wyszedlem z domu. Doôê.
18 grudnia.
Myôleli, ûe udaîo im sië dokonaê cyfrowej dezynfekcji, ale mój dom
przypomina szambo. Rury popëkaîy i nie jesteômy zupeînie pewni, czy
zîapaliômy të czëôê wirusa,która zaatakowaîa toalety. W kaûdym razie
egzorcyôci (jak zwâ siebie antywirusowi komandosi) twierdzâ, ûe
najgorsze minëîo. "Ten wirus jest dosyê wredny", powiedziaî jeden,
"ale powinieneô byê szczëôliwy, ûe nie zîapaliôcie PolterGeista. Ten
jest rzeczywiôcie straszny."
19 grudnia.
Okazaîo sië, ûe nasz dom nie jest ubezpieczony od wirusów. "Ogieï i
powódú, tak", powiedziaî nam likwidator szkód, "wirusy - nie". Moja
umowa z InteliDomem stwierdza, ûe wszystkie ûâdania i gwarancje sâ
niewaûne, jeôli którekolwiek z urzâdzeï lub komputerów w moim domu
îâczy sië w jakiejkolwiek formie, trybie lub sposobie z
niecertyfikowanym urzâdzeniem on-line. Wszystkim jest bardzo, bardzo
przykro, ale nie mogli przecieû przewidzieê kaûdego wirusa, który
moûe zostaê stworzony. Zadzwoniliômy do naszego prawnika. Zaômiaî
sië. Jest podniecony.
21 grudnia.
Odebraîem telefon z dziaîu sprzedaûy InteliDomu. Jako specjalnâ
ofertë ôwiâtecznâ otrzymaliômy darmowâ moûliwoôê, aby zostaê
betatesterami nowej wersji InteliDom 2.1. Mówi, ûe bëdziemy mogli
spotkaê sië osobiôcie z programistami. Powiedziaîem mu: "Oczywiôcie".