Jakiô czas temu na IRC, na kanale #amigapl, ktoô wyraziî wâtpliwoôê co do moûliwoôci wykorzystania Amig w Matce Wszystkich Sieci. W kilka dni po tym "wydarzeniu", podobna wâtpliwoôê pojawiîa sië na liôcie dyskusyjnej amiga@plearn.edu.pl. Oba te fakty ôwiadczâ tylko o jednym: "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie!" (copyright cytatu naleûy do wyômienitego przeômiewcy Tadeusza Boya-Ûeleïskiego)
Zacznijmy zatem od tego, co przy podîâczaniu Amigi do Internetu najwaûniejsze. To "coô", co pozwoli naszemu komputerowi swobodnie porozumiewaê sië z serwerami Internetu, to jakakolwiek implementacja TCP/IP. W chwili obecnej istniejâ tylko dwa takie pakiety i na nieszczëscie oba sâ komercyjne. Stosunkowo sîabo rozpowszechniony jest INet-225, stanowiâcy podstawë AmigaSurfer Pack. Pakiet ten jest mi raczej maîo znany. Drugi z wymienionych, czyli AmiTCP, jest mi o tyle bliûszy, ûe wykorzystujë go w codziennej pracy. Wersjë demo tego zestawu moûna znaleúê na dowolnym serwerze Aminetu w katalogu comm/tcp. Demo to jest wîaôciwie w peîni funkcjonalne (to co zostaîo wyciëte nie stanowi ûadnego utrudnienia w podîâczaniu Amigi do Internetu). Innâ zaletâ AmiTCP jest duûa iloôê wszelkiego rodzaju programów uîatwiajâcych pracë w sieci oraz umoûliwiajâcych udostëpnianie usîug typu FTP czy WWW. Dziëki istnieniu biblioteki socket.library moûna równieû korzystaê z programów napisanych z myôlâ o INet-225 (w drugâ stronë jest to, przynajmniej na razie, niemoûliwe).
Opis instalacji i konfiguracji AmiTCP pominë w tej chwili milczeniem (byê moûe kiedyô i taki tekst sië pojawi =o). (*) Nie jest ona specjalnie skomplikowana pod warunkiem, ze w miarë dokîadnie przeczytamy (angielskâ niestety) instrukcjë i uzyskamy wszystkie niezbëdne dane od administratora sieci czy systemu do którego bedziemy sie podîâczaê.
Zatem kwestië TCP/IP moûemy na razie uwaûaê za zamkniëtâ. Teraz rozejrzymy sië wôród programów, gîównie "graficznych" do buszowania po sieci.
Ostatnio w ôrodkach masowego przekazu robi sië duûo szumu wokóî Pajëczyny Oplatajâcej Ôwiat (World Wide Web). Na Amigë moûna znaleúê w tej chwili trzy przeglâdarki WWW: AMosaic, IBrowse oraz AWeb (jest jeszcze ALynx jest to jednak przeglâdarka tekstowa). Historycznie pierwszym browserem jest AMosaic. Jest to program przeniesiony niemal ûywcem z ôrodowiska X-Windows. Trzeba przyznaê, ûe jest on raczej przestarzaîy, choê z racji swojej sporej stabilnoôci oraz wspomagania dla wszystkich (z wyjâtkiem telnet:) metod poruszania sië po sieci, warto go zatrzymaê na dysku. Najpowaûniejszâ wadâ AMosaica (poza uûywaniem MUI) jest fakt, ûe rozpoznaje tylko te czëôci jëzyka opisu stron, które sâ zawarte w jego pierwszej wersji (HTML-1).
Pierwsze pogîoski o IBrowse pokazaîy sië na sieci na poczatku 95 roku. Z powodu duûej presji ôrodowiska sieciowego autorzy (bëdâcy czëôciâ teamu który stworzyî AMosaica) zdecydowali sie udostëpniê szerokiemu ogóîowi wczesne wersje beta. Jak kaûdy program w tej fazie, IBrowse zawieraî caîâ masë bîëdów (do tej pory nie ukazaîa sië peîna wersja). Korzystanie z niego na poczâtku byîo i trochë kîopotliwe (po obejrzeniu kilku, kilkunastu stron odmawiaî posîuszeïstwa) i trochë niebezpieczne (kilkakrotnie po zawieszeniu sie uszkadzaî walidacjë twardego dysku; autorzy jednak lojalnie ostrzegali o tym w dokumentacji programu). Z kaûdâ nowszâ wersjâ byîo coraz lepiej i w tej chwili IBrowse'a moûna juz traktowac jako w miarë dobry browser WWW. Powaûnâ zaletâ IBrowse jest "rozumienie" HTML-a w wersji 2 oraz czësci tzw netscapizmów (tagów HTML zaimplemetowanych jedynie w Netscape). IBrowse w tej chwili jako jedyny pozwala na obejrzenie stron WWW na Amidze w peînej ich krasie.
Jednak moim zdaniem palma pierwszeïstwa wôród przeglâdarek WWW naleûy sië AWebowi. W odróûnieniu od dotychczas wymienionych nie korzysta z MUI tylko ClassAct. Bardzo powaûnâ zaletâ AWeba jest jego stabilnoôê. Mimo dîugiego uûywania jeszcze nie udaîo mi sië go powiesiê, ani nie padî mi system z jego powodu. Ma on jednak pewne wady, które w oczach uûytkowników sieci mogâ go dyskwalifikowaê: brak wspóîpracy z standardem HTML-3, brak wspomagania dla ftp, poczty, news, telnet. Do plusów AWeba moûna natomiast zaliczyê w miarë oszczëdne gospodarowanie pamiëciâ, dobrze rozwiâzana wielowâtkowoôê (moûliwoôê równolegîego transferu kilku czy kilkunastu dokumentów www). Wbudowany port ARexx-a pozwala na uzupeînienie braków AWeba poprzez zewnetrzne programy takie jak np. YAM, AmiFTP, FTPMount.
Juû w trakcie pisania tego artykuîu (a wîaôciwie jego przepisywania) na scenie browserów WWW pojawiî sië nowy konkurent. Mowa o Voyagerze. Mimo nowej nazwy jest to program wchodzâcy w skîad pakietu AmigaSurfer, tyle, ûe znacznie ulepszony i duzo bardziej stabilny. Po niezbyt dîugim uûywaniu muszë sië przyznaê, ûe AWeb straciî nieco na atrakcyjnoôci. Voyager tak jak wiëkszoôê przeglâdarek uûywa MUI i, jak na program wykorzystujâcy ten standard interfejsu uûytkownika, jest bardzo szybki. Zasób rozpoznawanych przez niego czësci "mowy" htmlowej jest doprawdy imponujâcy: http, news, ftp, gopher, wais. Gdyby nie MUI (którego nie lubië) byîby to z caîâ pewnoôciâ najlepszy browser WWW na Amigë.
Drugâ waûnâ usîugâ internetowâ jest poczta elektroniczna. Programów pocztowych dla "Przyjacióîki" jest doôê duûo poczâwszy od Pine'a (jeden z dwóch najpopularniejszych mailerów unixowych) poprzez Elma (drugi z dwóch najpopularniejszych mailerów unixowych), GDMaila, MetaToola, YAM-a aû do VooDoo i zapewne caîej masy innych o których nie wiem albo nie chcë wiedzieê. Z wyjâtkiem YAM-a wymagajâ zainstalowania pakietu InetUtils/AmiPOP (lub innego o podobnej funkcjonalnoôci np GetMail/PutMail). InetUtils to zestaw programów pozwalajâcych na odbieranie i wysyîanie poczty elektronicznej bezpoôrednio na Amidze. Zwîaszcza ta pierwsza kwestia sprawia, ûe peînië zalet tego pakietu moûna wykorzystaê albo gdy mamy staîe podîâczenie do Internetu (24 godz na dobë) albo gdy mamy staîy adres IP (czyli przy kaûdym poîâczeniu taki sam). Poniewaû jednak nie wielu jest takich szczëôliwców a i sama konfiguracja InetUtils do prostych nie naleûy zatem bardziejgodnym uwagi zdaje sië byê zestaw GetMail/PutMail lub teû stanowiâcy swoiste "3 w 1" niewielki programik o nazwie YAM (Yet Another Mailer). YAM pozwala na proste ôciâgniëcie poczty z serwera pocztowego (uûywa do tego celu protokoîu POP3) i równie proste jej wysîanie (w obu przpadkach trzeba tylko nacisnâê jeden "guzik" i juû). Jednoczeônie YAM jest bardzo prostym programikiem i brak mu wspomagania MIME, uûywanego do przesyîania danych innych niû 7-bitowe (ten protokóî jest na ogóî zaimplementowany tylko w programach pocztowych i od programu odbiorcy zaleûy, czy bëdzie on w stanie odczytaê wiadomoôê poprawnie, czy teû nie) bez potrzeby uciekania sië do uuencode/uudecode. Na plus YAM-a trzeba zauwaûyê, ûe potrafi on automatycznie zakodowaê i rozkodowaê pliki przesîane przy uûyciu uuencode. [Od Redakcji: W najnowszej wersji YAM daje sobie radë ze standardem MIME bez wiëkszych problemów.]
Spoôród znanych mi pakietów pocztowych wspóîpraca z MIME najlepiej wychodzi MetaToolowi i VooDoo. Autor pierwszego, Ellis Pritchard, zaklasyfikowaî swój produkt jako freeware. Co wiëcej Ellis zapewniî mnie, ûe MT pozostanie darmowy do koïca swoich dni. Osma Ahvenlampi (Tau na irc) zdecydowal, ûe VooDoo bëdzie shareware'em. Oba programy sâ wysoce konfigurowalne i bardzo ergonomiczne. Mój wybór padî na MetaTool-a i ten wîaônie program spwodowaî, ûe zmieniîem zdanie na temat MUI (to nie oznacza, ûe wpadîem w euforië ale jestem w stanie tolerowaê programy "toto" uûywajâce). VooDoo mogë zarzuciê zbytnie oparcie sië na datatype'ach, uûywa ich do rozpoznawania rodzaju przesyîanych danych i odpowiedniego ich wyôwietlania a to czasem przysparza wiëcej kîopotów (czasami zdarza sië, ûe w tekôcie listu znajdujâ sië znaki o kodzie poniûej 32 co czasem powduje, ûe text.datatype sië wypina). Drugâ niedogodnoôciâ VooDoo jest stosowanie wîasnego formatu mailboxów, otóû kaûdy list jest zapisywany jako osobny plik. Moim zdaniem jest to zbëdne marnowanie przestrzeni na dysku.
Na samym poczâtku tego tekstu padîo sîowo IRC. Pora zatem chyba przedstawiê programy, pozwalajâce na korzystanie z tej usîug. Ogólno dostëpne w tej chwili sâ dwa pakiety: prawie roczny Grapevine i "new kid on the block" AmIRC. W fazie testów sâ dwa kolejne ChatBox oraz nieznany mi nawet z nazwy program, uûywajâcy BGUI jako interface'u graficznego.
Zarówno GV jak i AmIRC sâ oprogramowaniem shareware'owym. Pod wzglëdem funkcjonalnoôci drugi z wymienionych programów wydaje sië byê bardziej dopracowany, choê trzeba zdawaê sobie sprawë, ûe jest to odczucie wysoce subiektywne. Oba programy posiadajâ port ARexx-a jednak skryptów dla GrapeVine'a jest jakby mniej. Ôwiadczy to równiez o duûo wiëkszej popularnoôci AmIRC-a wôród AmInetowców. Dostëpne skrypty ARexx-owe pozwalajâ na oferowanie plików innym ircownikom, obdzielanie przyjaciól opami (tj. statusem operatora kanaîu) itp. itd.
[Od Redakcji: Kilka dni temu pojawiî sië jeszcze jeden program do IRC na Amigë - autor tego tekstu, Jedi (alias Robert Ramiëga) przeniósî z Unixa na platformë amigowâ najlepszego bodaj klienta IRC - mianowicie irc2.9.2. Nie ma on tak atrakcyjnej oprawy graficznej jak poprzednio opisane programy, jednakûe jest to program potëûny (moûliwoôciami oczywiôcie), wyposaûony we wîasny jëzyk skryptów (co umoûliwia uûywanie dziesiâtków skryptów uûywanych na codzieï pod Unixem). Nie wymaga MUI, potrzeba mu jedynie biblioteki ixemul.library (a takûe ixnet.library). Zapewnia on peînâ kompatybilnoôê z klientami irc pod wszystkie wersje unixa. Oczywiôcie program jest darmowy. Gratulujemy!]
Niemal wszystkie wymienione wyûej programy moûna ôciâgnâê z dowlnego serwera Aminetu (ftp.wustl.edu, ftp.luth.se, de.aminet.org itp itd). A jak juû coô ôciâgaê to oczywiôcie korzystajâc z GUI i myszki. Znane mi programy tego gatunku to AmFTP, AmiFTP, mFTP i GUI-FTP. Tu muszë sië przyznaê, ûe z ostanich dwóch nigdy w ûyciu nie korzystaîem (w przypadku mFTP nie jet to moûe prawdâ do koïca bo uûywaîem go jakieô 10 minut, po tym okresie sië zawiesiî w baaaardzo skuteczny sposób, uszkodziî walidacjë twardego dysku i tuz po podniesieniu sie systemu wylâdowaî w koszu na ômieci =o). Wszystkie te programy pozwalajâ na przesîanie pliku w najbardziej intuicyjny sposób czyli dwuklik na poûâdanym przez nas pliku i juû! AmFTP posiada ponadto moûliwoôê wybrania plików wedîug pewnego wzorca, co wydatnie zmniejsza pracë uûytkownika: nie trzeba mozolnie klikaê na wybranych plikach baczâc pilnie czy caîy czas mamy wciôniëty klawisz shift =o). AmiFTP, podobnie zresztâ jak i AmFTP, pozwala na dokoïczenie transferu pliku po przypadkowym lub nie zerwaniu poîâczenia z serwerem FTP (tzw reget). Wszystkie progrmay pozwalajâ na îâczenie sië zarówno w trybie "anonymous ftp" jak i "real user" czyli - nigdy wiëcej przesyîania plików do i z serwera dostawcy przy pomocy zmodemu czy kermita.
W dziedzinie programów FTP warto zwróciê uwagë na jeszcze jedno cudo. Wlaôciwie trudno zakwalifikowac FTP-Mount do grupy programów wyposaûonych w interface graficzny. Tak naprawdë nie ma on ûadnego interface'u... w zamian pozwala nam na buszowanie po odlegîych serwerach FTP tak, jakby byîy podkatalogiem na naszym wîasnym, prywatnym dysku twardym (hmm... przy odrobinie pomyôlunku moûna by to zrobiê nawet z dyskietkâ =o)). Po "zamontowaniu" serwera FTP na podkatalogu (a nie wymaga to jakichô magicznych zaklëê poza dwuklikiem na ikonce szuflady o nazwie identycznej z nazwa serwera, z ktorego chcemy skorzystaê) moûemy odpaliê naszegu ulubionego DOpusa czy innego DiskMastera i kopiowaê, kopiowaê, kopiowaê...
I to by byîo na tyle. Powyûszy tekst na pewno nie opisuje wszystkich moûliwoôci wykorzystania Amigi w Wielkiej Sieci. Jedynym jego celem bylo pokazanie, ûe nie ma takiej rzeczy, której na Amidze nie da sië zrobiê. Byê moûe znajdziecie w sieci lepsze dzieîa od tych opisanych, jednak gwarantujë wam, ûe kto choê raz zobaczy Internet w okienkach Amigi nie bëdzie chciaî wracaê do siermiëûnego ôwiata terminali. (**) A jeûeli nie masz dostëpu do Internetu... hmmm...
"Ludzkoôê ma dwie drogi... Internet albo goîâb pocztowy"
robert@pdi.net
*) Mamy taki tekst - spójrzcie do "Amiga + Internet" Grycha :)
**) Przepraszam, ale tu juû nie wytrzymaîem... Co majâ okienka do
jakoôci pracy, tego nie rozumiem... do bardzo wielu zastosowaï
wystarczy zwykîe vt100, 80x25 znaków. Mysz, gadûety, okienka -
wszystko to bardzo piëkne, jednakûe zmusza do oderwania rëki od
klawiatury, a tego bardzo nie lubië. Kto raz nauczyî sië pisaê
bezwzrokowo, ten wie, o co mi chodzi. A - jakby na to nie patrzeê -
vim jest znacznie potëûniejszym narzëdziem od ceda ::) Jeôli zaô
idzie o okienka - iksowe OpenWindows podobajâ mi sië bardziej niû
to, co standardowo oferuje Intuition ::)
(jbl)