Póînocna Korea jest jednym z ostatnich krajów komunistycznych, a juû na pewno jedynym, w którym zachowaî sië rozbudowany do absurdu system stalinowosko - wodzowski.

Gospodarka jest w niewiarygodnie tragicznym stanie, zaô ludzie ûyjâ na granicy minimum biologicznego. Wszelako propaganda wmawia mieszkaïcom, ûe ûyjâ w raju na ziemi. Co wiëcej propagandyôci usiîujâ teû przekonaê o tym nader nielicznych turystów. To znaczy nie wmawiajâ im, ûe przyjechali do raju (aû tak naiwni to propagandyôci nie sâ) ale usiîujâ ukazaê im Koreë jako zwyczajny kraj, moûe i nieco biedny ale normalnie funkcjonujâcy. Oczywiôcie jest to mydlenie oczu, które moûe zmyliê tylko totalnego przygîupa lub ôlepca.

Osoby, które umiejâ obserwowaê odkrywajâ np. takie oto obrazki jak ten opisany poniûej:

Oto Dom Towarowy Nr 1, przedmiot dumy Koreaïczyków, najwiëkszy sklep w caîej Korei, mieszczâcy sië w centrum stolicy. Na póîkach uîoûone w równiutkich rzëdach leûâ rozmaite towary. Duûo ich, w przeciwieïstwie do kolejek. Tych praktycznie nie ma, kupujâcy sâ obsîugiwani na bieûâco, nie ma ani ôladu gorâczkowego poôpiechu przy zakupach, jakûe charakterystycznego kiedyô dla klientów sklepów w krajach socjalistycznych, gdzie towar byî rzadkoôciâ.

Do lady podchodzi klientka:

- Poproszë o ûóîty sweter.

Sprzedawczyni podaje ûâdany towar o nic nie pytajâc (np. o rozmiar), klientka bez sîowa pîaci, odchodzi.

Obserwujâcego ten pozornie bîahy incydent francuskiego dziennikarza nieco zastanowiîa pewna nienaturalnoôê tej transkacji. Zatem zaczyna sië krëciê w pobliûu tego stoiska i jego wysiîek po 15 minutach zostaje nagrodzony. Do lady wraca klientka ze sweterem i oddaje go sprzedawczyni, ta z kolei zwraca pieniâdze. Wszystko bez jednego sîowa. Towar wraca na póîkë, klientka znika w tîumie, by po jakimô czasie powróciê i znów coô "kupiê"... I tak w kóîko. Na kaûdym stoisku wrze pozorowana praca!

Caîy ten dom towarowy jest bowiem jednâ wielkâ atrapâ, dekoracjâ, w której setki pseudo-sprzedawczyï i tysiâce statystów-klientów udaje, ûe kupuje i sprzedaje. Nieustannie trwa tam wielki lipny show, wszystko zaô na uûytek tych kilku turystów, którzy akurat przebywajâ w stolicy i byê moûe weúmie ich ochota na spacer po sklepach...

Korea - robotniczy raj na ziemi.

na podst. prasy