Wyglâd pisma jest raczej rzeczâ, do której nie moûna sië przyczepiê. Przyzwoita okîadka na dobrej jakoôci papierze, wnëtrze gazety równieû kolorowe i przyciâgajâce oko. Nie jest to jednak rzecz, o której chciaîbym mówiê, pomimo tego iû jest to wysoce pozytywna cecha. Po dokîadniejszym przyjrzeniu sië wnëtrzu da sië zauwaûyê ciekawa prawidîowoôê. Kaûdy artykuî zajmuje dokîadnie wielokrotnoôê strony. Nie jest waûne jakie treôci zawiera. Owszem na wielu stronach artykuîy wspóîegzystujâ z reklamami, ale to wîaôciwie nic nie zmienia. Redaktor Naczelny tak strasznie narzeka na brak miejsca na artykuîy, ale jednoczeônie puszcza do druku teksty o nikîej zawartoôci treôci. Juû przechodzë do przykîadów.
Artykuî "Cham w Internecie" jest moim zdaniem caîkowitym w tym miejscu nieporozumieniem. Pomijam juû bîëdy formalne zawarte w tekôcie, ale uwaûam ûe zamiast drukowaê coô takiego moûna napisaê caîkiem zgrabny kurs poruszania sië w internecie o znacznie wiëkszym stëûeniu wiedzy na centymetr kwadratowy druku. Przecieû tak naprawdë chodzi chyba oto aby przekazaê wiedzë czytelnikom czyû nie? Temat Internetu jest mi szczególnie bliski i omówiîem ten artykuî w innym swoim tekôcie. Zainteresowani znajdâ moje namiary na koïcu czytanego wîaônie tekstu. Dodam jeszcze, ûe w pewnym miejscu autor artykuîu marudzi, jak to niewiele miejsca przyznaîa mu redakcja co nie przeszkadza mu rozwodziê sië o rzeczach maîo istotnych przez nastëpne póîtorej kolumny.
Teraz dobiorë sië do artykuîu Marka Pampucha "Aminet". W moim odczuciu
tekst ten jest kompletnym nieporozumieniem i nie doôê, ûe nic nie
wyjaônia to jeszcze zabiera miejsce w magazynie. Jedynâ rzeczâ sensownâ
i wyjaônionâ (choê nie do koïca) jest omówienie jak zaprenumerowaê
sobie plik
Nastëpny artykuî "Polacy nie gësi" równieû Marka Pampucha, jest juû
kompletnym bezsensem i traceniem miejsca w magazynie. Kolejne
wyliczanie nazw moduîów jest typowâ
Kolejne dwa artykuîy Jarosîawa Horodeckiego sâ juû bardzo treôciwe i
raczej trudno do czegokolwiek sië przyczepiê. Podobnie jest z tekstem
Tadeusza Talara traktujâcy o ImageFX. Nie ma tu potwornego lania wody
jak w poprzednich artykuîach, uzupeîniajâ je raczej sensownie dobrane
ilustracje.
Teraz kolej na artykuî Pawîa Îuszcza "Amiga i 5,25''". Tutaj równieû
autor wypowiada sië dosyê konkretnie, obraz caîoôci psuje
Nastëpny artykuî przekracza jednak wszystkie normy. Jest to tekst
autorstwa Stanisîawa Szczygîa. Nie chodzi mi tu o zawartoôê tekstu ale
o zamieszczone w nim ilustracje. Nie wiem tego ale wydaje mi sië, ûe
ktoô tu uwaûa czytelników za niedowidzâcych czy sobie z nich kpi, ale
takie rysunki moûna umieôciê na powierzchni równej powierzchni jednego
z nich. W tym momencie znowu zmarnowano powierzchnië - tym razem póî
strony.
Kolejno nastëpuje opis magazynu dyskowego "Necronomicon". Wszystko jest
w porzâdku oprócz zamieszczonej w nim jednej ilustracji. Co ma
reprezentowaê sobâ ten rysunek miecza? Moim zdaniem jest to kolejna
zapchajdziura.
Cykl prowadzony przez Williama Mobiusa uwaûam za konkretny. Ilustracje
wydajâ sië byê potrzebne i zawieraê sporo wiadomoôci. Sam tekst
równieû. Niestety nie jestem muzykiem, nie bëdë wiëc wypowiadaî
sië na temat tych publikacji.
Nastëpne dwa artykuîy Stanisîawa Szczygîa "Sygnaîy na zîâczach Amigi"
oraz "Dopalacz dla Amigi 500" sâ juû bardzo konkretne. Trudno cokolwiek
zarzuciê stabelaryzowanemu opisowi zîâcz czy teû schematowi i jego
omówieniu zawartym w drugim z wymienionych tekstów.
Cykl o ulepszaniu blatów jest niezîy, szczególnie dla tych, którzy
przez wiëkszoôê czasu przebywania sam na sam z Amigâ przestawiajâ
ikonki i konfigurujâ na milion sposobów Workbencha. Jest to ich zysk i
tu sië nie czepiam. Za duûy jest tu moim zdaniem trochë screen-shot ale
niech juû bëdzie.
Ojej.. zauwaûyîem wîaônie, ûe nie dobrnâîem nawet do poîowy magazynu i
jak bëdë przysmucaî tak dalej to zajmie mi to tydzieï czasu i
czytelnicy tej recenzji pozasypiajâ za chwilë. Wiëc moûe zacznë po
prostu mówiê o tym co mi sië nie podoba, a nie rozwodziê nad kaûdym
tekstem kolejno.
Kolejna zasadnicza rzecz, której nie mogë darowaê redaktorom i która
jest moim zdaniem trochë nie na miejscu sâ
Dobrze. Teraz kursy programowania. Tutaj trudno cokolwiek zarzuciê lecz
wydaje mi sië, ûe zamieszczanie kobylastych listingów jest trochë nie
na miejscu. Uwaûam, ûe znacznie bardziej dydaktycznym jest
zamieszczanie algorytmów, tak, jak na przykîad w dziale magazynu
Takûe opisy programików Public Domain oferowanych przez Magazyn Amiga
sâ zwykîym zapeînianiem stron na siîë. Wystarczy kilka zdaï do czego
dany program sîuûy tak jak jest to zrobione w opisie dysków Fisha.
Zapomniaîbym o jednej rzeczy. Jedyna rzecz jaka wedîug mnie powinna
mieê przydzielone wiëcej miejsca to "Kuferek". Sâ to naprawdë w
wiëkszoôci konkretne przykîady jak uporaê sië z konkretnymi problemami.
Jest to bardzo wartoôciowa i treôciwa wiedza.
Teraz przyczepië sië co nieco do oprawy graficznej pisma. Otóû wszystko
jest cacy i dobrze widoczne tylko, ûe nierzadko wielkoôci tytuîów
artykuîów zajmujâ jedna czwartâ wielkoôci strony, a czasem wiëcej.
Rzadko mniej. Na co to komu? Ile uûytecznej treôci moûna by umieôciê
rezygnujâc z takich kobylastych tytuîów? Zauwaûyîem równieû, ûe im
krótszy artykuî tym wiëcej miejsca na stronie zajmuje tytuî. Wniosek?
Tytuî jest kolejnym zapychaczem miejsca na stronie.
Teraz jeszcze jedna rzecz - reklamy. Sâ potrzebne, wspierajâ finansowo
magazyn. Ale sâ jednoczeônie takûe uûywane jako zapchajdziury do
artykuîów. Moûna je zorganizowaê przeznaczajâc strony tylko na reklamy.
Wtedy na pewno zyska sië sporo przestrzeni na dobre artykuîy.
Dobrze to juû prawie wszystko. Na koniec zostawiîem sobie rarytas -
wstëpniaki. Wstëpniak równieû obowiâzkowo musi zajmowaê caîâ stronë
pomimo, iû Redaktor Naczelny ma niewiele w nim do powiedzenia. Czasem
wrëcz nic. Ale to dopiero poczâtek. Najgorsze moim zdaniem jest rozpisywanie
sië Marka Pampucha we wstëpniakach na tematy polityczne i ocenianie na
jego îamach stronnictw politycznych. Uwaûam, ûe czasopismo o orientacji
wybitnie komputerowej nie moûe wrëcz sîuûyê celom wypowiadania sië
kogokolwiek na temat z zupeînie innego koïca naszego ûycia. Jeôli juû
pan Redaktor Naczelny tak bardzo chce o tym pisaê to niech pisze do
Gazety Wyborczej albo Wprost, bo ja kupujâc magazyn komputerowy nie
zamierzam czytaê o polityce tylko o komputerach. Pozwolicie, ûe
zacytujë jeden fragment wstëpniaka:
Mnie po przeczytaniu tego fragmentu wîos zjeûyî sië
na gîowie. Ten fragment sugeruje najwyraúniej, ûe wiëkszoôê czytelników
Magazynu Amiga jest komunistami... Moûe jest to niezamierzone, ale
wâtpië, by w przeddzieï wyborów prezydenckich tym chwytem pan Marek
Pampuch nie chciaî wpîynâê na poglâdy mîodych przecieû i w wiëkszoôci
nie posiadajâcych jeszcze praw wyborczych czytelników straszâc ich
Stalinem. Dowodzi to albo rozmyôlnego dziaîania albo caîkowitej
nieznajomoôci sceny politycznej w naszym kraju o czym zresztâ nie bëdë
sië dîuûej rozwodziî, bo to nie jest miejsce na to. Ja w kaûdym razie
odebraîem takie stwierdzenie jako osobistâ zniewagë. Moûe jestem
przypadkiem szczególnym, ale okreôlenie czîowieka, który uûywa
komputera do gier jako caîkowicie nieambitnego jest co najmniej nie na
miejscu. Ludzie czasem kupujâ Amigi wîaônie po to aby po caîym dniu
pracy usiâôê sobie wieczorkiem i zagraê partyjkë czegokolwiek z
komputerem. Czy tacy ludzie teû sâ pozbawieni ambicji? Nie kaûdy
posiadajâcy komputer musi sië interesowaê nim w wiëkszy sposób. Moûe
wykazywaê swoje ambicje na innym polu. To samo odnosi sië do
przewaûajâcej rzeszy czytelników MA. Sâ to w wiëkszoôci mîodzi ludzie,
którzy, powiedzmy szczerze, nie za bardzo chcâ babraê sië we wnikanie w
komputer. Majâ czasem zupeînie inne zainteresowania, a komputer
traktujâ jako zabawkë. I to jest naturalne.
Minëîy juû te czasy, ûe
posiadanie komputera obligowaîo do poznawania go. Moûe to i úle ale
jest to naturalna kolej rzeczy. I ci wîaônie ludzie poszukujâ w
czasopiômie poôwiëconym modelowi komputera który posiadajâ oczekujâ
wîaônie opisów gier. Wiëcej nie potrzebujâ i nie ma co ich za to winiê.
A dodatkowo zniewaûaê? Takie zagrania sâ poniûej wszelkiej krytyki.
Inwektywami mogâ obrzucaê sië dzieci w piaskownicy, ale Redaktor
Naczelny szanowanego skâdinâd magazynu nie powinien zachowywaê sië w
ten sposób. Poza tym z zaîoûenia (moûe sië mylë) pismo to jest
poôwiëcone komputerowi Amiga, a nie jest trybunâ, z której wypowiada swe
polityczne poglâdy Redaktor Naczelny. Jak juû musi, to niech wygîasza
swoje przekonania w Hyde Parku ale nie krytykuje innych za poglâdy
odmienne na îamach technicznego czasopisma.
W dalszej czëôci tego
samego wstëpniaka jego autor znów w bardzo brzydki sposób wyraûa sië o
swoich czytelnikach. Zacytujë fragment:
Jak moûe Redaktor Naczelny obraûaê swoich czytelników?
Mówiâc szczerze za taki numer, bëdâc wydawcâ takiego naczelnego,
który miast zdobywaê czytelników podwaûa ich inteligencjë zwolniîbym
natychmiast. Pomimo, ûe wczeôniej pan Pampuch napisaî
Niestety jestem brutalny ale taka jest prawda i takie sâ
realia. A podobno
Adres do korespondencji:
Z powaûaniem
Wojtek Woîyniak
Smash/GDC