W którymô Magazynie Amiga (pisma, które bardzo lubië i cenië, mimo, ûe nie mam juû Amisi) przeczytaîem, ûe "jedyne co PC ma dobrego to zasilacz, który moûemy sobie wymontowaê i uûyê w naszej Amidze". Bo przecieû PC to "biurowa maszyna" lub "droga zabawka dla graczy - matoîków". Oczywiste jest, ûe na czymô takim nie moûe byê sceny! Prawda?
Kaûdy kto przeglâda te pisma zapewne zauwaûyî dziesiâtki takich notek i prztyczków w nos (grzybowy?).
I tu sië niestety szanowni redaktorzy pomylili. Wbrew wszystkiemu okazaîo sië, ûe scena na PC jest moûliwa i jest faktem. Co byîo przecieû takie îatwe do przewidzenia. Zadziaîaî dokîadnie ten sam mechanizm co na Spectrum, C64, Ataraku, ST czy Amidze. Ludzie kupowali masowo jakiô komputer grali, grali, grali, aû sië to niektórym znudziîo i czësto wtedy wchodzili na scenë. Wydaje mi sië, ûe mechanizm jest mniej wiëcej wîaônie taki. I bardzo wielu ludzi wchodzi w ten sposób...
Moûemy sië spieraê czy to dobrze czy úle, ale tak juû jest... Po sîawetnej klësce jakâ odniosîa Amiga 500/1200 na rynku gier (lata: 1993 i póûniej), wiadomo juû byîo, ûe zajdâ pewne zmiany takûe i na scenie.
Niesamowicie dopracowane gierki skusiîy miliony ludzi do kupna PC, a takûe tysiâce do zamiany Amigi na PC. I tak powoli Scena PC stawaîa sië faktem. Czy sië to komuô podobaîo, czy nie. Ale to byîo przecieû nie do zniesienia dla szanownych redaktorów wydawnictwa Lupus, a jeszcze bardziej Amigowca. Wiëc jak jest juû ta scena to moûna jâ zgnoiê!
I np. w którymô 'Amigowcu' z tego roku czytamy: "na Primaverë II przyjechali teû pececiarze... którzy nic tylko grali i grali caîe party... Jak tak wyglâda caîa scena PC to ja dziekujë".
Te sîowa byîy o moich kumplach z Adrar Design, którzy sië faktycznie wybrali na Primaverë II i mogë zagwarantowaê, ûe nie grali :) Wiëc, co z dziennikarskâ rzetelnoôciâ? Schowaîa sië, bo moûna byîo zgnoiê 'grzybiarza'? A gdyby nawet ktoô z nich graî... to co? Jest gorszy od swojego amigowego brata (tak, jesteômy mimo wszystko braêmi i takimi samymi maniakami), który gra w Gloom'a? Chyba nie... Ale co szkodzi przykopaê, prawda?
Nie chcë juû wyszukiwaê kolejnych przykîadów, bo to nie o to chodzi. Chodzi o to, by nabraê pewnej dozy tolerancji. Po co scenë dzieliê na dwa obozy? Na pecetowców i amigowców? Moûe jeszcze niekórzy pamietajâ sîynny konflikt atarynki i kommodorka wiele lat temu? Teraz sië z tego ômiejemy... A to co sië dzieje miëdzy Amigami i pecetami to w gruncie rzeczy to samo. I czujë, ûe tak samo bëdziemy sië z tego kiedyô zlewaê;)
Akira/Substance&Surprise! Prods.
MIron.>>