Witam wszystkich amigowców i nie-amigowców w nastëpnym dziele niûej podpisanego. Dzisiaj przedstawië wam moje zmagania z wybujaîâ wyobraúniâ, czyli o tym jak zostaîem wîaôcicielem CD-ROMU.

Zacznijmy jednak od poczâtku. Podobnie jak wielu z was nosiîem sië z zamiarem zamiany dotychczasowego sprzëtu na nowy. Nie wstydzâc sië powiem, iû miaîem zamiar zamieniê mojego wysîuûonego juû C-128 na komputer z prawdziwego zdarzenia czyli Amisië. Oczywiôcie wybór byî niewielki - model 1200 (bo któû w czasach 1200 kupuje 500? Chyba tylko rodzice pociechom z okazji tzw. pierwszej komunii).

Wiadomo wszystkim jakie ma on moûliwoôci, zaîoûenia konstrukcyjne oraz wynikajâce z tego faktu ograniczenia. A niestety jest ich wciâû sporo. Ale, ale... w miëdzyczasie pojawiîa sië maîa alternatywa - CD-32. Jednakûe w tamtych czasach (a byî to przeîom roku 1993/94) zakup tego sprzëtu wydawaî sië co najmniej bez sensu. Któû bowiem o zdrowych zmysîach kupiîby tylko konsole do gier (i co z tego, ûe z napisem AMIGA?).

Sami widzicie - wybór byî ûaden. Nosiîem sië juû z myôlâ zakupu A1200, tylko ûe akurat zaprzestano ich produkcji, przez co cena skoczyîa o prawie 60 %. I na podwyûce ceny by sië skoïczyîo, gdyby nie to, iû jeden z moich kumpli (hey Sobek!), wygrzebaî gdzieô informacje o SX-1, "cudownej przystawce" przeznaczonej dla CD-32, znacznie rozszerzajâcej jej moûliwoôci.

I to byîo to! Niestety, okazaîo sië, ûe sprzedaû tego urzâdzenia prowadzona jest wyîâcznie w krajach doôê odlegîych od nas, a wysyîka i cîo + ubezpieczenie kosztowaîy by maîâ fortunë. Wydawaîoby sië iû pomysî z braku 'egzekutywy wykonawczej' (masîo maôlane, he he) umrze ômierciâ pluskwy, ale akurat zaczëîa sië moja fascynacja CD-ROM'em i multimediami. Nic nie byîo w stanie mnie powstrzymaê, swojego czasu juû miaîem sprowadziê to cudo z Niemiec (za tâ maîâ fortunkë), lecz zdarzyî sië cud. Jedna z firm (Eureka z Wrzeôni) wywâchawszy na tym towarze dobry interes ogîosiîa iû posiada takowe urzâdzonka w sprzedaûy.

Jako ûe z Lublina do Wrzeôni îadny kawaîek (a pobliskie lotnisko byîo zamkniëte), skontaktowaîem sië (a wîaôciwie kontaktowaîem sië kilka razy) z powyûszâ firmâ (Telekomunikacja S. A Suxx * 100), zaklepaîem sobie SX-1 i uzgodniîem miejsce odbioru (a tak, tak, ulica Grzybowska, Warszawa City, a co myôleliôcie?).

Nie pozostawaîo mi nic innego jak jechaê i przywieúê to 'cosik'. Aby jednak byîo ômieszniej, nie dysponowaîem jeszcze ani CD-32, ani HD, ani FDD. Jak widaê zakupu dokonywaîem w ciemno (no, moûe niezupeînie, jeden z kumpli wîaônie zadysponowaî podobnym zestawem).

Po wielu trudnoôciach, zdeptaniu Warszawy wzdîuû i wszerz (pozdrawiam poznanych wtedy amigantów: Hak, Grych, Lewy, Yoga) staîem sië wîaôcicielem pudîa z SX-1, oraz seksownej, czarnej, PC-owej klawiatury (z 'clickiem'), którâ to kupiîem w amoku, zakochany w jej poîysku. A poniewaû nie miaîem akurat tych kilku drobnych milioników w kieszeni zakup CD-32 i reszty flaków mogîem spokojnie, choê ze smutkiem w oczach, udaê sië z wyûej wymienionymi osobami na degustacje miejscowej flory i fauny.

Zaszokowaîa mnie wtedy cena SX-1 - ponad 8 milionów starych zîotych w marcu roku 1995. Za tâ cenë moûna byîo rok temu spokojnie nabyê A1200, co wciâû byîo niezîâ pokusâ, zwîaszcza iû nie wiadomo byîo jak wypadnie wspóîpraca tejûe przystawy z CD-32, a caîego tego zestawu z dostëpnym oprogramowaniem.

Nic to jednak. Po pewnym czasie, z drobnâ suma 6 baniek w kieszeniu udaîem sië w poszukiwaniu CD-32 do tego samego miejsca. Zapewne szczëôcie mi sprzyjaîo, albowiem poprawiwszy animusz ôrodkiem dopingujâcym 'Warka Strong' wprawiîem sië w stan euforii a nastëpnie kupiîem CD-32, kilka kabli i porywie dobrego humoru kompakt 'Euroscene-1' (a to jako maniak oglâdania demek i twórczoôci scenowej).

Po dojôciu ze stanu doskonaîoôci do stanu trzeúwoôci (to juû w domu) postanowiîem próbnie odpaliê to wszystko z hukiem. A jako, ûe w miëdzyczasie pomiëdzy tymi zakupami zdâûyîem sië dorobiê jeszcze stacji 5 1/4 (rzadkiej) musiaîem sië nieco zastanowiê aby podîâczyê to tak, abym miaî jeszcze gdzie mieszkaê.

No, cóû, pierwsze wraûenie..... Konsola ma bardzo îadne pudeîko, sîowo. Wyglâda baaardzo kolorowo, tak ûe tachajâc je pod pachâ musiaîem wyglâdaê odlotowo. Zwartoôê pudeîka - standard: 1 konsola, jeden zasilacz, trochë okablowania, ulotki, jakiô compact i maîa niespodzianka - joypad. Tym wszystkim, którzy go nie widzieli mogë powiedzieê iû wyglâda nieúle. Jest doôê wygodny i posiada jeszcze kilka funkcji - o tym jednak dalej.

Poniewaû ja kupiîem swój sprzët kilka miesiëcy póúniej niû mój znajomy - nasze konsole róûniîy sië nieco face-liftingiem (drobne zmiany na obudowie). Do mojej wersji dodana zostaîa takûe specjalna nakîadka na przyciski kierunkowe joypada, powodujâc ich uwypuklenie, a przez to îatwiejsze uûycie (i jest to nieustajâcym powodem nienawiôci ze strony osób go nie posiadajâcych).

Konsola wyglâda zupeînie odmiennie od sprzëtu produkowanego do tej pory przez ôp. Commodore jest bowiem czarno-szara. W odróûnieniu od zwykîych Amiô posiada umieszczony na pîycie czoîowej przycisk 'Reset', co jest wygodnâ alternatywâ dla zmëczonych 'trzech amigowskich palców'. Ponadto, obok przeîâcznika dodane zostaîo gniazdo sîuchawkowe 'mini-jack' z potencjometrem suwakowym do zmiany gîoônoôci.

Trzeba jednak przyznaê, iû jakoôê tego wyjôcia bardzo odbiega od ôwiatowych standardów w dziedzinie "Hi-Fi", natomiast zbliûone jest do osiâgów adapteru 'Bambino' z epoki wczesno-gierkowskiej. Krótko mówiâc spodziewaîem sië lepszego wykonania. W porównaniu z podobnym wyjôciem z podrzëdnego wzmacniacza (naprawdë niskiej klasy) dúwiëk wypada strasznie pîasko i nienaturalnie. Sam byîem zdziwiony róûnicâ podczas odsîuchiwania moduîów: na wyjôciu sîuchawkowym oraz przepuszczonym przez bardzo niskiej klasy wzmacniacz. Rozumiem iû róûnice powinne byê (co innego prosty wzmacniacz sîuchawkowy, co innego stacjonarny wzmacniacz z aparatury stereo), jednakûe jak na mój gust róûnice byîy zbyt duûe.

Tuû obok suwaka gîoônoôci umieszczone byîy dwie diody: zasilania (zielona), oraz kompaktu (pomaraïczowa).

Z tyîu znalazîem nastëpujâce wyjôcia (od lewej):

- 2 wyjôcia AUDIO typu Cinch (jak w 1200)
- 1 wyjôcie sygnaîu Composite typu Cinch (jak w 1200)
- 1 wyjôcie sygnaîu Video typu S-VHS (brak w A1200)
- 1 wyjôcie modulatora telewizyjnego typu Cinch (jak w A1200) wraz z przeîâcznikiem zakresów (LO-HI)
- 1 gniazdo zasilania (okrâgîe), gniazdo w innych Amigach jest w ksztaîcie prostokâtnym - z tego wynika niemoûnoôê zamiany zasilaczy.
- 1 wyîâcznik ON/OFF (brak w A1200) - 1 Gniazdo moduîu FMV - Full Motion Video, (ponad 100 pinów) (brak w A1200)

Dodatkowo z boku umieszczone zostaîy:

- 2 standardowe gniazda D-9 przeznaczone do podîâczenia myszy, joysticków i joypadów. - 1 gniazdo AUX sîuûâce do podîâczenia klawiatury (od A4000) oraz kilku innych zmyôlnych urzâdzeï. Dodatkowo sîuûyê moûe jako gniazdo do szeregowego podîâczenia CD-32 np. z innâ Amigâ.

Jak widzicie róûnice w budowie z A1200 sâ znaczne. Wîaôciwie brakuje jej poîowy sensownych gniazd sîuûâcych przecieû do poprawnej pracy. Poniewaû jednak sama CD-32 to A1200 (tylko po reformie), umieszczona po prostu w innej obudowie, ktoô wpadî na pomysî dobudowania tych kilku drobiazgów, tak aby z naszej kaleki zrobiê eleganckâ, trochë rozbudowanâ, Amigë.

W tym wîaônie celu nabyîem moduî SX-1 produkowany przez firmë Paravision. Nadszedî wiëc czas ostatecznej próby - poîâczenia obu urzâdzeï. Poniewaû jak sami zauwaûyliôcie CD-32 jest, hmm.. powiedzmy uboga w dodatkowe zîâcza, sam SX-1 speînia rolë bardzo rozbudowanego interfejsu.

Jedyne gniazdo, jakie pozwala na tak szerokâ ingerencjë w konstrukcjë jest gniazdo moduîu FMV na którego wyjôciu znajdziemy wszystkie sygnaîy procesora oraz ukîadów pomocniczych. Dlatego teû moduî rozszerzenia podîâczamy dokîadnie w tym miejscu. Jeûeli pozwolâ na to warunki zamieszczë prosty schemat podîâczenia tzn. jego widok z góry.

Poniewaû sama konsola jest juû zabudowana do granic wytrzymaîoôci, ponadto w jej czëôci ma sië zmieôciê sam moduî FMV, twórcy SX dokonali jedynie sîusznego wyboru i wykonali go w postaci moduîu doczepianego z zewnâtrz. Po podîâczeniu wyglâda rzeczywiôcie trochë dziwnie, doczepianie kabli jest nieco utrudnione, ale naprawdë nie jest to eliminujâca go wada.

Sam moduî wyposaûony jest w gniazda, umieszczone na jego 4 bokach:

- 1 gniazdo FMV sîuûâce do poîâczenia go z CD-32 (brak w A1200)
- 1 gniazdo FMV sîuûâce do poîâczenia z moduîem FMV (brak w A1200)
- 1 23-pinowe gniazdo RGB (jak w A1200)
- 1 37-pinowy Cannon sîuûâcy do zewnëtrznego podîâczenia twardego dysku w standardzie AT-BUS (brak w A1200)
- 1 przeîâcznik sîuûâcy do odîâczania SX-1 od CD-32
- 1 25-pinowe gniazdo Parallel (jak w A1200)
- 1 gniazdo stacji dysków elastycznych (FDD) (jak w A1200)
- 1 gniazdo serial (mëskie), niestety w postaci 9-pinowej, wiëc odmiennej od umieszczanego w A1200 mëskiego gniazda 25-pinowego. (brak w A1200)
- 1 gniazdo ATKBD sîuûâce do podîâczania klawiatury od PC (AT-101). (brak a A1200)
- 1 gniazdo Audio (6-pinowy MINI-DIN) sîuûâce do podîâczenia zewnëtrznego mikrofonu (!) (brak w A1200)

Ponadto w ôrodku moduîu umieszczone sâ:
- 1 standardowe 44-pinowe gniazdo IDE (sîuûâce do podîâczenia 2.5" twardego dysku w standardzie AT-BUS) (jak w A1200)
- 1 72-pinowe gniazdo SIMM (PS/2) sîuûâce do podîâczania pamiëci w postaci koôci SIMM (brak w A1200)
- 1 stanowisko jumperów konfiguracyjnych (nie wystëpujâ w A1200)
- 1 podtrzymywany bateryjnie (CR2032) zegar czasu rzeczywistego.

Uff... chyba wystarczy wam juû tych hardware'owych informacji. Zamieôciîem je tylko dlatego, abyôcie sami mogli porównaê stopieï rozbudowania poszczególnych konfiguracji.

Postanowiîem dokonaê próbnego odpalenia mojego sprzëtu. Poniewaû miaîo to byê naprawdë 'próbne' odpalenie, zdecydowaîem iû podîâczë tylko CD-32 i SX-1, bez dodatkowego osprzëtu. Próbujâc tego dokonaê przekonaîem sië o pierwszej niedoróbce moduîu SX-1, bowiem gniazdo FMV na dîugoôê ok 1 cm, caîy SX-1 trzyma sië tylko na tym centymetrze. A ûe jak na wagë obu urzâdzeï jest to trochë zbyt maîa powierzchnia, moduî sprawia wraûenie jakby miaî sië wyôliznâê. Co gorsza on to czësto robi i np. wîoûenie wtyczki do dodatkowego gniazda moûe naprawdë spowodowaê jego wysuniëcie, a wtedy ûegnaj AMIGO.

Po wîoûeniu moduîu do gniazda w konsoli podîâczyîem zasilanie i odwaûnie podrzuciîem trochë 'fazy'. Staîo sië - ekran bîysnâî... sczerniaî..i to byîo by wszystko. Ûadnych napisów, animacji milionów dyskietek wpadajâcych do jednej stacji, nic! Nie muszë dodawaê jak sië wtedy czuîem.

Oczywiôcie to po prostu SX-1 wyôlizgnâî sië ze zîâcza, a kilkumilimetrowa szpara umknëîa mojej uwadze. Nie muszë chyba dodawaê jakie przekleïstwa spadîy na projektantów którym umknâî taki drobny szczegóî. Po solidnym dociôniëciu (obyîo sië bez 4 metrowej dîugoôci taômy samoprzylepnej) zdecydowaîem sië powtórzyê operacjë.

Pstryk! Ekran znów przyjâî barwy wojenne (czarne) a mnie zdecydowanie nie byîo juû do ômiechu. Po kilkusekundowym oczekiwaniu z przekleïstwem na ustach rzuciîem sië w stronë zestawu. I w tym momencie staî sië cud - na ekranie pokazaîo sië logo AMIGI 32 - krëcâca sië pîytka kompaktowa, zaô z gîoôników popîynâî niemalûe boski dla moich uszu dúwiëk powitania.

Udaîo sië. Jak sië okazaîo przyczynâ tej zwîoki w bootowaniu byî system operacyjny, który dîugo i uparcie sprawdza czy jakaô przypadkowa pîyta kompaktowa nie siedzi w ôrodku. Powoduje to dodatkowe parë sekund straty czasu przy bootowaniu, ale ogólnie przydaje sië dla wolno-rozpëdzajâcych sië twardych dysków. Okazaîo sië, ûe SX-1 posiada takûe opcjë wydîuûajâcâ start o dodatkowe 10 sekund, potrzebne niektórym upartym modelom. Na szczëôcie da jâ sië wyîâczyê poprzez przestawienie odpowiedniego jumpera.

Skoro pacjent przeûyî operacjë, zaczëîo sië szaleïstwo - podîâczanie innych urzâdzeï. I tu znów maîa niespodzianka - nie wszystkie stacje dysków majâ zamiar wspóîpracowaê z naszym zestawem. W moim przypadku 2 pierwsze stacje 'NoName' nie byîy widziane przez system, podczas gdy stacja 'Tomsu' juû podczas resetu radoônie bîyskaîa do mnie swojâ diodâ.

Nie mam pojëcia dlaczego tak sië dzieje, ale przestrzegam potencjalnych nabywców - ustalcie ze sprzedawcâ stacji warunki zwrotu w wypadku gdyby wasz zestaw miaî zamiar zastrajkowaê. Lepiej zapîaciê wiëcej niû póúniej rozpëdzaê stacjë 'na pych'.

Ok, stacja zostaîa podîâczona, kilka dyskietek juû poszîo do boju, zawitaî u mnie nawet 'Pinball Illussion'. Wszystko chodziîo jak trzeba. System 3.0 wczytywany z dyskietek nie protestowaî podczas napotkania nowszego systemu w ROM-ie (a trzeba wam wiedzieê iû CD-32 wyposaûona jest w KickStart w wersji 40.60).

Poniewaû jak juû wspomniaîem, staîem sië posiadaczem kompaktu 'Euroscene 1', postanowiîem wykonaê test z CD-ROM'em. Przekonany jednak byîem iû CD-ROM bez odpowiednich sterowników dziaîaê nie bëdzie, zaopatrzyîem sië w kilka pakietów do jego obsîugi. Bardzo mnie w tym przekonaniu utwierdziî fakt, iû podczas z startu, w 'BOOT MENU' widoczne byîy jedynie urzâdzenia: 'DF0' i 'CC0' (choê za cholerë nie wiem skâd to drugie?).

Uruchomiîem wiëc popularnego 'Filemastera 2.2' aby rozpakowaê archiwa i zainstalowaê pakiety do obsîugi CD-ROM'u. I tu niespodzianka - na liôcie urzâdzeï jak byk widnieje napis: 'CD0'. Kie licho?

Postanowiwszy to sprawdziê wîoûyîem 'Euroscene 1' do paszczy mojego kompaktu i kliknâîem na urzâdzenie 'CD0'. Pokazaî sië napis 'No disk present in CD0'. Hmmm.. to jest czy nie ma? Okazaîo sië jednak, iû kompakt potrzebuje króciutkiej chwilki na rozpëdzenie sië do stanu uûywalnoôci. W koïcu udaîo mi sië obejrzeê jej zawartoôê pod "Flamastrem". To samo powtórzyîo sië z 'Multimedia Toolkit', 'Cannon Fodder', 'Microcosm', oraz kompaktami z serii 'CD-32 Gamer'.

Zdziwiîem sië niepomiernie - lecz od czego ma sië antywirusy? Krótki rzut oka na listë obecnych bibliotek i device'ów pokazaî przyczynë zainstalowanâ w ROM'ie 'cd.device'. Okazaîo sië, iû choê kompakt nie figuruje w 'BOOT MENU', to jednak jest wykrywany przez wszystkie programy.

Co wiëcej, choê nie ma moûliwoôci ustawienia kompaktu jako urzâdzenia bootujâcego, ma on zaraz po stacji najwiëkszy priorytet, z czego wynika start z kompaktu zamiast z twardziela, w momencie gdy zapomnimy o jego obecnoôci. Chodú jest to trochë denerwujâce (ciâgîe podnoszenie i opuszczanie klapki raczej do ulubionych zajëê nie naleûy), moûe takûe byê przydatne.

Przykîadem moûe byê nieumiejëtna zabawa z programem 'Multi User', gdy wskutek nieprawidîowego ustawienia straciîem prawa do czytania i modyfikacji wszystkich plików na swoim twardzielu. Poniewaû instalacja MultiUsera opiera sië o zmianë samego systemu obsîugi twardego dysku (MultiUserFileSystem) startowanie bez sekwencji startowej nic nie da. Ratunkiem okazaîo sië startowanie z kompaktu posiadajâcego choêby podstawowe rozkazy ADosu (delete, he he).

Zalety CD-ROMU'u znajâ chyba wszyscy wiëc nie ma sensu sië nimi szeroko rozwodziê. Mogë tylko wspomnieê, iû moûliwe jest odtwarzanie zarówno kompaktów czysto amigowskich (kompakty z grami), jak teû i nagranych w 'zjadliwym' standardzie ISO 9660 (biblioteki clip-artów, obrazków, fontów, moduîów itp.).

W drugâ stronë (tzn. kompakty 'nieamigowe') dajâ sië spokojnie oglâdaê, choê trafiîo mi sië juû kilka zbiorów seksownych panienek, które za cholerë nie chciaîy daê sië odczytaê. To samo zdarzyîo mi sië z kompaktami Macowymi (przeznaczonymi dla komputerów MacIntosh). Po zainstalowaniu jednak CrossMaca sytuacja wróciîa do normy.

Nie próbowaîem instalowaê sterowników z zestawi Atapi Device, gdyû nie byîo jeszcze takiej potrzeby, lecz wiem iû na kontrolerze Tandem Macowe pîytki sâ widzialne. Po zainstalowaniu specjalnego oprogramowania, np. pakietu 'PhotoWorX', moûliwy jest odczyt kompaktów zapisanych w systemie 'PhotoCD'.

Moûna sobie w ten sposób przerzuciê wszystkie zdjëcia z rodzinnej biblioteki na 1 kompakt. Ich jakoôê bëdzie naprawdë doskonaîa (patrzâc zwîaszcza na rozdzielczoôci i paletë w jakich nagrywane sâ zdjëcia), choê do ich obejrzenia na wyûej wymienionym zestawie (z 68020 i NoFastRam) potrzebne bëdzie sporo czasu i cierpliwoôci.

No ale nie samymi komputerami czîowiek ûyje. Drugâ ciekawâ wîasnoôciâ CD-32 jest moûliwoôê odtwarzania muzycznych pîyt kompaktowych. Nasza przyjacióîka, oprócz zawartych w ROM'ie procedur do odczytu 'niezwykîych' pîyt posiada takûe bardzo îadny player CD. Wykonany w wysokiej rozdzielczoôci, niesamowicie kolorowy, funkcjonalny, obsîugiwany poprzez klawiaturë, myszkë, i joypad (ten posiada nawet specjalne oznaczenia do jego obsîugi), nie odbiega normâ od standardowych playerów tego typu, a nawet je przewyûsza (swoim GUI, oczywiôcie). Aby jeszcze uîatwiê uûytkownikowi pracë, system sam rozpoznaje jaka pîyta zostaîa wîoûona uruchamiajâc odpowiedniâ procedurë.

Nie kaûdy jednak ma ochotë sîuchaê muzyki nic nie robiâc. Dla osób lubiâcych sîuchaê muzyki podczas pracy rysujâ sië nowe fantastyczne moûliwoôci - wystarczy uruchomiê odpowiedni, pracujâcy pod systemem player do pîyt kompaktowych (ja np. mam ich do wyboru trzy), wybierajâc sobie ten, z najbardziej odpowiadajâcym nam GUI.

Wyglâdajâ one jak zwykîe playery do moduîów muzycznych, dziëki czemu uûytkownik nie musi traciê czasu na zapoznawanie sië z nowymi zasadami obsîugi. Czëôê z nich potrafi realizowaê bardziej skomplikowane funkcje jak np. rozpoznawanie pîyty i wyôwietlaniu spisu jej zawartoôci. Ot choêby w tej chwili, po kilku godzinach stukania w klawiaturë odrobinë mëczâ mnie trochë 'pîaskie' moduîy amigowskie - dziëki playerowi CD leci wîaônie "Use your Illussion II" by Guns'N'Roses, a ja spokojnie stukam sobie dalej w klawisze.

Wiadome jest, iû posiadajâc CD moûna sië pokusiê o wykonywanie sampli bezpoôrednio z pîyty kompaktowej z pominiëciem dîugich kabli paîëtajâcych sië po caîym pomieszczeniu. Niestety, choê sam system na to pozwala, bowiem sygnaî AUDIO wychodzâcy Amigi moûe skîadaê sië z 3 niezaleûnych od siebie úródeî (wykorzystanie hardware'owych moûliwoôci muzycznych Amigi, sygnaî muzyczny z CD oraz sygnaî z gniazda AUDIO IN sîuûâcego do podîâczenia mikrofonu), o tyle staje tu na przeszkodzie maîa wîaôciwoôê nieprawidîowo poîâczonych obwodów: sprzëûenie zwrotne dodatnie.

Sygnaî do samplowania trzeba wtedy îapaê z wyjôcia Audio Amigi, który to sygnaî jest przerabiany przez programy samplujâce a nastëpnie znów puszczany na wyjôcie. Powstaîy w ten sposób sygnaî to zbiorowisko quasi-jednakowych sygnaîów, z których kaûdy jednak wyîowi przeszkadzajâce w odbiorze zakîócenia.

Mnie niestety nie udaîo sië rozwiâzaê do koïca tego problemu - choê niektóre z programów redukujâ te zakîócenia prawie do 0, inne z uporem wprowadzajâ niepoûâdane 'realtime echo' od którego aû zëby bolâ. Gdyby komuô udaîo sië rozwiâzaê powyûszy problem proszë o odpowiedú. Mój adres podajë na koïcu artykuîu.

Podobnym problemem którego nie udaîo mi sië do koïca rozwiâzaê jest problem podîâczenia zewnëtrznego mikrofonu do gniazda AUDIO IN w module SX-1. W instrukcji zawarty jest opis zîâcza, wykonanie wedîug niego wtyczki mikrofonu nic to jednak nie daîo. CD-32 pozostaîo gîuche na moje rozpaczliwe wrzaski do mikrofonu.

W sumie strata niewielka, ôpiewam (tylko czy to moûna nazwaê ôpiewem?) tylko po duûej dawce C2H5OH, w takim jednak razie w jakim celu zamontowane zostaîo to gniazdo? Moûliwe ûe caîy system ruszy dopiero po wîoûeniu specjalnej pîyty (Karaoke System), umoûliwiajâcej takie zabawy. Nie muszë chyba dodawaê, ûe i do takich pîyt przystosowany jest mój zestaw.

Drugim minusem kompaktu, jest fakt, iû niektóre gry (90% to zrzuty z kompaktowych wersji gier) zachowujâ sië trochë dziwnie. Przykîadem mogâ byê: XenonAGA, RoggerRabbit itp. Do tej pory nie mogë rozumieê dlaczego nie mogë uruchomiê gry Mortal Kombat 2, podczas gdy chodzi ona u wszystkich moich znajomych posiadaczy A1200. Wymaga ona odpalenia programu 'Degrader' a nastëpnie zamontowania wszystkich stacji na df0: (tj. df1, df2, df3 =>df0:). Jest to jednak kropla w morzu zalet tego zestawu.

Nastëpnâ niesamowicie poûytecznâ sprawâ w jakâ wyposaûony jest powyûszy zestaw jest podtrzymywany bateryjnie zegar. Wiedzâ o tym wszyscy posiadacze kart z takowym urzâdzeniem - bardzo uîatwia to utrzymanie porzâdku na dysku.

Jeûeli juû o dysku mowa. Moduî SX-1 jest fabrycznie wyposaûony w 2 (sîownie 2) zîâcza twardego dysku. Sâ to: wbudowane wewnâtrz, identyczne jak w A1200 44-pinowe zîâcze IDE, oraz 37-pinowe zîâcze w postaci gniazda w tylnej ôciance urzâdzenia. Wszyscy uûytkownicy przesiadajâcy sië na twardy dysk stajâ przed wyborem rodzaju urzâdzenia (2.5" lub 3.5"), oraz sposobem poîâczenia (wewnëtrzny czy zewnëtrzny), nie mówiâc juû o zasilaniu.

W przypadku uûytkowników 2.5" dysków polecam wmontowanie go do wnëtrza SX-1, sposób postëpowania wyjaônia nawet instrukcja. Skorzystaê wtedy moûna ze standardowego zestawu typu 'HD Install Kit'. Wszystkie kabelki pasujâ, zasilanie zaô podkradamy ze stacji. Firmowy zasilacz wytrzymuje kompakt, SX-1, twardy dysk i dodatkowâ stacjë.

Poniewaû dysku 3.5" w ûadnym wypadku nie da sië wepchnâê do wnëtrze moduîu pozostajë tylko umieszczenie go na zewnâtrz. Dylematem staje sië sposób poîâczenia dysku z komputerem oraz problem jego zasilania. Ja zdecydowaîem sië na podîâczenie kabla do zewnëtrznego 37-pinowego wtyku AT-BUSA, oraz zasilenie go z dodatkowego zasilacza od PC.

Kierowaîem sië moûliwoôciâ póúniejszego dokupienia obudowy od PC, firmowo zaopatrzonej w zasilacz oraz sanki do zamocowania twardego dysku. W takim wypadku potrzebny byîby mi tylko króciutki kabelek îâczâcy blaszakowâ obudowë z tyîem mojego SX-a.

Sam kabel wykonaîem na podstawie instrukcji (gdzie dokîadnie opisane sâ wszystkie zîâcza SX-a), oraz ulotki do twardego dysku w standardzie AT-BUS. Dziwicie sië w jaki sposób udaîo sië zredukowaê 44 piny w takim zîâczu do 37 stosowanych w moim? Po prostu 37-pinowe zîâcze nie posiada kilku bolców do podîâczenia masy (wystarczy 1 - 2), zaô reszta jest ogólnie dostëpna.

Problem byîo jedynie zdobycie odpowiedniej wtyczki - obiegawszy caîy Lublin udaîo mi sië dostaê taki zestaw w jednym ze sklepów elektronicznych. Sam kabel to jednak nie wszystko. Poniewaû 3.5" dysk nigdy by sië nie zmieôciî w ubogim wnëtrzu SX-a jedynym wyjôciem byîo umieszczenie go na samym module (na którym staîa juû stacja 5.25").

W ten sposób zestaw mój wzbogaciî sië o jeszcze jeden poziom (w górë), a twardziel stoi (tymczasowo) w niezwykle seksownym pudeîku po TDK'ach. Omawiana konfiguracja posiada jednak kilka wad a takûe niewâtpliwe zalety. Wady to 'wâtpliwe przedîuûanie ûywotnoôci HDD stojâcego w niepewnym pudeîku', oraz plâtanina kabli na biurku (a zasilacz od PC to pies?).

Niesamowitâ zaletâ jest jedynie fakt, iû mogë na raz do swojego systemu (bez zbëdnego rozkrëcania) podîâczyê na raz 4 twardziele - posiadam 4 wolne wtyczki, oraz peîne wiadra fazy, którâ to dostarcza mi zasilacz PC'owy. W takich warunkach kopiowanie (cotygodniowa wymiana megabajtów nowoôci) odbywa sië bezproblemowo. Znajomi po prostu przychodzâ z twardzielami pod pachâ, bez zbëdnych pudeîek, kabli, itp.

Maîe problemy pojawiajâ sië jedynie w przypadku starych dysków z zaniûonym parametrem Max Transfer. Objawia sië to stratami w zawartoôci plików podczas kopiowania - tak skopiowany plik to 90% kaszanka. Wystarczy jednak pobawiê sië z HD'Setupem i sprawa zaîatwiona.

Co ômieszniejsze, po zainstalowaniu programu Cross Dos w wersji 6.1, moûliwe jest podîâczenie do Amigi twardego dysku z PC. Jest to czësto uûywane przez moich znajomych PC-owców (a zwîaszcza po zaopatrzeniu sië w szuflady do twardzieli), podczas przerzucania programów z CD-Romów, bezpoôrednio na HDD od PC. Zbëdne stajâ sië wówczas stosy dyskietek zabójczej firmy "No name', a takûe próby poîâczenia Amigi i PC za pomocâ systemu 'Twin Express'.

Jeûeli chodzi o pozostaîe zîâcza: RGB i Paralell, to nie ma tu ûadnego problemu - sâ one 100 % kompatybilne z Amiga 1200, i wszelakie badziewie podîâczone do nich sprawowaê sië bëdzie bez zarzutu. Port RGB testowaîem z wszelkiego rodzaju monitorami - od monitorów od Amigi 1000, poprzez zwykîe zieleïce, telewizory ze zîâczem EURO, oraz standardowe 1084. Niestety, nie miaîem okazji przetestowaê go z monitorem SVGA lub Multisync, po prostu z braku takowych. Nie przewidujë tu jednak ûadnych problemów.

Dla fanatyków 'obrazu jak ûyleta' mam jeszcze 3 raczej ôwietne wiadomoôci. Po pierwsze, ukîady wizyjne CD-32 sâ poprawione w stosunku do A1200, dziëki czemu teoretycznie do rozdzielczoôci 800x600 nie powinniômy obserwowaê zmory Amigowców - interlace'u. W praktyce sprawdza sië to trochë inaczej. Co prawda interlace nie znika tak sobie, jedynie jest mniej wyrazisty, co jednak pociâga za sobâ podîâczanie monitora (lub telewizora) bezpoôrednio przez port RGB, pomijajâc wyjôcia Composite Video, oraz modulator.

Po drugie, wspomniany interlace jest jeszcze mniej widoczny kiedy nasz monitor (lub telewizor) îâczymy z Amigâ bezpoôrednio przez wyjôcie S-VHS. Nie jest to ûadnym problemem - za parë groszy moûna zakupiê kabel îâczâcy S-VHS z dowolnym monitorem (RGB, EURO). Muszë przyznaê, iû jakoôê obrazu na podîâczonym w ten sposób nowym telewizorze Unimor byîa doskonaîa, o wiele bardziej wyraúna niû mógî to zapewniê uûywany przez wielu monitor 1084.

Widok gier z kompaktu (a zwîaszcza, gdy porównaîem je sobie z moim zieleïcem) przyprawiaî o zawrót gîowy. Praca z tekstem w standardowej rozdzielczoôci (Hires NonLaced) takûe byîa przyjemna i bezbolesna, wyraúnie widaê byîo róûnice w znakach 'O' i '0' oraz '8'.

Trzecia sprawa to koôê AKIKO - która odpowiednio wykorzystana (a sîuûy ona do operacji typu Chunky<>Plannar, potrafi niesamowicie przyspieszyê operacje graficzne. Sam noszë sië z myôlâ dopisania maîej 'îatki' na system pozwalajâcej przyspieszyê podstawowe operacje typu 'odôwieûania obrazu'. Jak na razie sprawa rozbija sië o brak podstawowych umiejëtnoôci (moich, oczywiôcie).

Co do zîâcza równolegîego, to sprawa ukîada sië jeszcze pomyôlniej, gdyû miaîem moûliwoôê wypróbowania owego portu podîâczajâc do niego wiëkszoôê standardowych urzâdzeï, które go potrzebujâ. Port testowany byî z:

- samplerem stereo firmy Elsat
- samplerem stereo firmy "No Name, Kowalsky & Sons"
- drukarkâ Seikosha SP-1900 Plus
- drukarkâ Laser Jet 4 L
- drukarkâ HP DeskJet 540
- systemem Parnet

Nie miaîem niestety dostëpu do innych urzâdzeï, stâd tak krótka lista. Jednakûe nie prorokujë aby sprzët ten miaî zachowywaê sië niewîaôciwie z nie przetestowanymi przeze mnie urzâdzeniami. Zachowuje sië on standardowo, jak na port Parallel przystaîo.

Szczególnâ satysfakcjë sprawiî mi fakt korzystania z Parnetu, dziëki któremu moje zasoby zgromadzone na pîytach kompaktowych staîy sië îatwo dostëpne dla innych. Przedtem idâc do mnie, naleûaîo braê ze sobâ twardziela, lecz te z osób, które go nie miaîy, lub teû nie chciaîy rozkrëcaê komputera, wybitnie dziaîaîy mi na nerwy proszâc o przeniesienie zasobów na dziesiâtki dyskietek. Aby jeszcze byîo trudniej, dysponujë tylko stacjâ 5.25", zaô wiëkszoôê amigowców standardowo uûywa tylko stacji 3.5".

Zupeînie inna sprawa jest z portem 'Serial'. Tu producenci SX-a postanowili trochë nam utrudniê ûycie instalujâc w nim 9-pinowe zîâcze zamiast uûywanego w A1200 zîâcza 25-pinowego (takûe mëskiego). Czy to úle czy dobrze?. No cóû, muszë zmartwiê wszystkich uûytkowników systemu VBS.

Standard 9-pinowy, stosowany nagminnie w komputerach (??) marki 'PC-blaszak', moûe i ma racjë bytu gdy chcemy podîâczyê do naszej Amisi np. PC-owâ mysz. Tak samo bez zarzutu powinne zachowywaê sië wszelakie PC-towe przystawki korzystajâce z zamontowanego w nich zîâcza RS232 (modemy, niektóre drukarki, pióra ôwietlne itp.). Podobne bez zarzutu powinien zachowywaê sië kabel îâczâcy dwa komputery (null-modem), choê nie dane mi byîo to sprawdziê.

Co natomiast pracowaê nie bëdzie? Wspomniany juû wyûej VBS, oraz wszelakie urzâdzenia wymagajâce dostëpnego w 25-pinowym zîâczu A1200, napiëcia '12V'. Choê nie jest to specjalnâ wadâ, zaô w przypadku posiadania zasilacza PC-owego prawie nie gra roli, to np. poczâtkujâcy, lub mniej zasobni w kasë na takie wynalazki uûytkownicy mogâ mieê problemy.

Trzeba takûe dodaê, iû taka separacja úródeî zasilania, oraz plâtanina kabli na biurku raczej nie sîuûy przedîuûeniu ûywotnoôci sprzëtu.

Na szczëôcie przejrzenie kilku opisów obu tych urzâdzeï oraz kilka konsultacji z osobami, które odróûniajâ od siebie poszczególne czësci elektroniczne, zaowocowaîo projektem podîâczenia standardowego (czyt. zakupionego na gieîdzie) VBS-u do mojego zestawu.

Potrzebne tu byîo napiëcie "+12" oraz "-12" V, które to moûemy na 'dzieï dobry' znaleúê w zasilaczu PC'owym we wtyczce zasilajâcej pîytë gîównâ. Dla osób nie posiadajâcych takowego powstaje maîe utrudnienie, potrzebne im bowiem bëdâ co najmniej 2 zasilacze, kaûdy zdolny do podawania napiëcia "+12 V" lub "-12 V". Podîâczenie 25 pinowego VBS'u do SX'a realizujemy za pomocâ prostej przelotki '25<>9' dostëpnej w wiëkszoôci sklepów komputerowych lub na gieîdzie.

Nastëpna sprawa niesamowicie uîatwiajâca pracë z komputerem moûliwoôê podîâczenia prawdziwie profesjonalnej klawiatury do pisania. Muszë tu bowiem z ûalem przyznaê iû klawiatury montowane w A 1200 nadajâ sië do wszystkiego tylko nie do pisania. I sprawy tu nie zmieniâ jëki obraûonych amigowców 'A mnie sië na niej pisze lepiej... '.

Ûyczë jednak takiemu 'specjaliôcie' wypróbowanie nieco mniej mëczâcych rozwiâzaï (choêby klawiatura zastosowana w modelu A4000) na wiëkszej partii tekstu a byê moûe zrozumie o co chodzi. Nie do pogardzenia jest moûliwoôê dopasowania sobie klawiatury w zaleûnoôci od przyzwyczajeï (miëkka, twarda, z 'klikiem', bez 'kliku'), a co waûniejsze jej peîna dyspozycyjnoôê ruchowa. W tej wîaônie chwili, uprzâtnâwszy z biurka resztë rzeczy piszë trzymajâc sobie klawiaturë na kolanach.

Kaûdy z wîaôcicieli modeli w tzw. konfiguracji podstawowej doskonale zdaje sobie sprawë iû praca przy takiej iloôci pamiëci jest po prostu mëczâca (o ile nie niemoûliwa). Zazwyczaj pierwszâ teû sprawâ sâ próby naprawienia tej maîej niedogodnoôci i zaopatrzenie sië w takie choêby w podstawowâ iloôê pamiëci (tj. 2 lub 4 MB).

Przyszîy nabywca rozszerzenia staje teû przed powaûnym problemem: jakâ kartë wybraê? Rynek oferuje takâ iloôê kart pamiëci, iû wybór stajë sië naprawdë utrudniony. Cóû jednak z tego, skoro potrzebna jest nam i odpowiednia karta i zawarte w niej koôci pamiëci. A to wszystko niestety kosztuje. Pewnâ alternatywâ sâ wiëc karty w cenach zbliûonych do 4 MB koôci pamiëci, lecz posiadajâce jedynie 2 MB.

Dodatkowym utrudnieniem jest nie moduîowa budowa tych kart - ôciôle przypisanych do rodzaju i wielkoôci koôci pamiëci. Szczëôliwy uûytkownik, który nazbieraî na 2 MB rozszerzenie pamiëci, dwa tygodnie po zakupie takiej karty dostaje od babci z Ameryki 'wkîad finansowy' który mógîby przeznaczyê na te wymarzone 4 MB. Cóû z tego, skoro karta przeznaczona jest tylko na 2, a i to nie w SIMM-ach lecz w ZIP-ach?

Moduî SX-1 pozbawiony jest tej niedogodnoôci. Nie potrzebujemy tu ûadnych dodatkowych kart, rozszerzeï itp. Po prostu wybieramy pojemnoôê koôci dostosowanâ do naszych moûliwoôci finansowych, otwieramy pokrywë i z uômiechem mîodego onanisty wkîadamy wymarzone kostki prosto w przeznaczone do tego celu gniazdo. Co waûniejsze majâ to byê koôci o pojemnoôciach 1, 2, 4 i 8 MB w tzw. SIMM-ach 72 pinowych - stosowanych w modelach PS/2. Pod koniec wrzeônia 95 roku ich cena jest odrobinë niûsza od 4 koôci 1 MB 36-pinowych.

Îatwo wiëc moûna sprawiê sobie dodatkowy MB (1.2 miliona starych zî), po zgromadzeniu wiëkszej gotówki po prostu sprzedaê zbëdny chip i kupiê sobie nowy. Ûyê nie umieraê.

Dobra, do tej pory byîo prawie o samych zaletach, ale czas juû na podsumowanie ponad 7 miesiëcznej pracy na wyûej wymienionym zestawie. Nie mogë powiedzieê iû jest on bez wad, gdyû byîoby to jawne kîamstwo i naômiewanie sië z inteligencji ludzi którzy czytajâ ten opis (a sâ jacyô którzy tu dotarli?). Oczywiôcie, wad kilka jest i to doôê powaûnych, które mogâ zdyskwalifikowaê ten sprzët w oczach innych uûytkowników.

Po pierwsze (i najwaûniejsze) - moduî SX-1 nie zostaî skonstruowany z moûliwoôciâ zainstalowania w nim karty turbo. Co to oznacza - wie kaûdy z nas. Zapewne czëôê napalonych uûytkowników juû odwróciîa sië tyîem do monitora, lecz zapewniam was, iû tym którym karta turbo jest zbëdna, lub leûy na samym koïcu listy priorytetów (twardy dysk, monitor, pamiëê, nowy joystick) mogâ zaczâê powaûnie myôleê o ww. zestawie.

Dla wielu jednak jest to wada nie do nadrobienia. Trzeba bowiem przyznaê iû A1200 do demonów szybkoôci nie naleûy, i nic sië na zmianë nie zanosi. 14 MHz zegar którym taktowana jest Motorolka 68020, byî doskonaîy jakieô 2, 3 lata temu (gdy powstawaî), lecz w tej chwili, praca na goîej, nie przyspieszonej Amidze jest po prostu mëczâca.

Wyobraúcie sobie, ûe nie stawiam sobie za wzór A4000 z systemem Raptor, lecz czy zegar 28, lub 40 MHz nie uîatwiîby nam ûycia? Niestety, jak na razie musimy obejôê sië smakiem. Byê moûe, gdy Escom zdecyduje sië na reaktywowanie produkcji CD-32 oraz nowej CD, którâ podobno projektujâ, sprawy te zostanâ rozwiâzane. Obecnie - jesteômy na minusie.

Brak karty turbo wiâûe sië takûe z niemoûnoôciâ zainstalowania wewnâtrz komputera koprocesora matematycznego 68881 lub 68882. Podobno jednak powstaje maîy upgrade moduîu SX-1, pozwalajâcy na zaîatwienie powyûszych niedogodnoôci.

Druga sprawa to brak w zestawie gniazda kart PCMCIA. Nie sâ one jednak tak niezbëdne aby pîakaê nad tâ stratâ. O wiele bowiem niedopracowanym pomysîem byîo zamieszczanie 9-pinowego zîâcza RS232 zamiast powszechnie stosowanego 25-bolcowego. Konsekwencje powyûszego kroku opisaîem juû wyûej. Natomiast cóû nas moûe ominâê bez zîâcza PCMCIA? 'Super szybka' 16 bitowa pamiëê? HDD o wielkoôci MB? Koniecznoôê podîâczenia FG-24 bez uûycia PCMCIA? Jak na obecne czasy to chyba niewiele.

No cóû... Widzë iû poôwiëciîem na opisanie tego zestawu ponad 36 kB tekstu. Sam nie wiem, cóû ja takiego napisaîem, zwîaszcza iû miaî on zajâê ok 10-12 KB. Nie mogë jednakûe nie pisaê o rzeczach podstawowych, dziëki którym moûliwe bëdzie zaopatrzenie sië ww. zestaw. Jeûeli uda mi sië namówiê choê jednego z was, tzn. iû artykuî ten byî potrzebny. Jeûeli nie - zawsze moûna go nie przeczytaê.

Na tym zakoïczë swoje marudzenie. W wypadku gdy pewne sprawy nie zostaîy do koïca wyjaônione, lub pominiëte (zapewniam, iû przez nieuwagë), pojawiîy sië nieôcisîoôci techniczne, bîëdy merytoryczne, proszë o kontakt z mojâ szanownâ osobâ, lub przynajmniej maîe sprostowanie przesîane do redakcji 'Fat Agnusa'. Obiecujë, iû postaram sië pomóc wszystkim przesiadajâcym sië na ten sprzët, dysponujë bowiem schematami urzâdzeï, podîâczeï, które uûywam.

<<MIron: Niestety zakoïczenie tekstu "sië" uwaliîo w wyniku padniëcia dysku, ale poniewaû padîa sama "koïcufka" postanowiliômy to puôciê... >>

Quetzalcoatl