Sieeee ma!! W ostatnim numerze Zig-Zaga (chyba 6, nie jestem pewien) przeczytaîem waszć wzruszajćcć proőbę o napisanie jakiegoő artykuîu. Îzy cisnęîy mi się do oczu,ogromnie się rozczuliîem. Poniewaţ mamy akurat őwięta, postanowiîem zrobiç Wam wspaniaîy prezent ?!!!(ale jestem bezczelny). Tak naprawdę to nie wiem o czym pisaç. Chcecie dostawaç jak najwięcej artykuîów o scenie, to niech wam będzie. W naszym wspaniaîym i ogromnym mieőcie Grajewie (chyba kaţdy wie,gdzie to leţy, jak nie, to do mapy), istnieje olbrzymia scena. Mamy aţ 1 (sîownie jednego) kodera, Ciomka/Drakhen. Ninja (a moţe i inni) chyba wie o kogo chodzi.Muzyka nie mamy ani jednego (kaţdy ma chyba drewniane uszy), pomimo tego, ţe w mieőcie jest szkoîa muzyczna. Wőród grafików panuje taki sam urodzaj, jak i wőród koderów. Ale, o ile coding jest na jako takim poziomie, grafika ta jest raczej marnej jakoőci. Jest to oczywiőcie opinia czîowieka, który nigdy nie zrobiî ţadnego rysunku DeLuxe Paint'em ani innym programem. Modem trader'ów sć u nas oczywˇőcie setki tysięcy, chociaţ miasto ma ok. 25 tys. mieszkańców, ale to jest szczegóî. Tak więc jest to krótka charakterystyka naszej wspaniaîej sceny. W naszym kochanym zadupiu (obelţywe okreőlenie miasta uţywane przez mojego brata) istnieje równieţ gieîda. Jednak nie radzę nikomu na nić przyjeţdţaç, gdyţ moţna tam umrzeç. Ze őmiechu. Skîada się ona z trzech(!) komputerów (dwa C-64 i Amiga). Wczeőniej byî tam teţ mój kumpel, ale zrezygnowaî po pierwszym razie, poniewaţ zarobiî 10 kóîek, a nie chciaî ryzykowaç ponownie, bo jeszcze musiaî by do interesu dokîadaç. Po tym krótkim wstępie chcę dorzuciç kilka kamyczków do waszego wspaniale utrzymanego ogródka. Moim zdaniem poziom waszego maga zdecydowanie obniţajć róţnego rodzaju teksty, w których obrzucacie się nawzajem bîotem. Sćdzę, ţe takie pranie brudów powinno byç przeprowadzone po cichu, między sobć. Po co to wszystko nagîaőniaç. Őmieszć mnie równieţ teksty typu "Grupa xxxxxx przeprasza grupę yyyyyy za to, ţe na copy party w zzzzzzz wyzwaîa ich od ch...,ku.....,i idiotów".Odnosi się to oczywiőcie do większoőci (a moţe nawet wszystkich) polskich magów. Jestem ciekaw, czy na Dzikim(?)Zachodzie takie praktyki sć teţ stosowane. Denerwuje mnie równieţ cićgîe szykanowanie pism typu "Bajtek", "C & A", "Top Secret". Owszem, czasami artykuîy w nich zamieszczane nie sć najwyţszych lotów, ale cóţ, nie ma ludzi (pism) doskonaîych. Zresztć nie sć chyba aţ tak denne, skoro ludzie jednak je kupujć (ja na przykîad zbieram wszystkie numery). Pisma te wcićţ trwajć na naszym rynku, czego nie moţna powiedzieç o np."64+4 & Amiga". Ponadto krytyka często schodzi poniţej poziomu, uznanego powszechnie za kulturalny. Jeőli to ma byç walka z konkurencjć (chociaţ trudno tu mówiç o jakiejkolwiek konkurencji ze względu na specyfikę magów) to ja... kupuję samogîoskę "s" jak Tadeusz....(O przepraszam, to z sćsiedniego pokoju). Reszta waszych artykuîów, muzyka oraz grafika jest o.k. Ze swojej strony proponowaîbym wprowadzenie listy najlepszych muzyków, ale tych prawdziwych (oj!chyba się komuő naraziîem). Skoro istnieje Video-top, to czemu by nie to. Jestem ciekawy, czego ludzie zwićzani z Amigć sîuchajć. W moim przypadku lista wyglćdaîa by tak: 1. G'n'R-"Use your illusion II" 2. G'n'R-"Apetite for destruction" 3. G'n'R-"Use your illusion I" 4. G'n'R-"G n'r lies" (Gunsi rulez !!! - NINJA) [ Ninja suxx - Gunsi] Byç moţe lista wyglćda trochę dziwnie, ale cóţ, kaţdy ma swój gust. Gîosowania na poszczególne utwory nie będę przeprowadzaî, gdyţ mogîoby to byç nieco przydîugie i nudne (w końcu Gunsi napisali ok.50 utworów, a wymieniaç wszystkich nawet mi się nie chce......uuuuuu, niestety nie zgadî pan hasîa.....(kur.., chyba zamknę drzwi!) Na koniec, aby skończyç to wszystko w jako takim nastroju, chcę opisaç autententycznć rozmowę, między mnć i pewnym goőciem, który uwaţaî się chyba za Sida Meiera. Wracaliőmy akurat z kumplem z biaîostockiej gieîdy. Byîo gorćco jak cholera. Do pocićgu dowlekliőmy się resztkami siî.A tu kur.. jak na zîoőç nie ma wolnych przedziaîów. Wrzuciliőmy więc swoje umartwione ciaîa do przedziaîu, w którym siedziaî jeden facet oraz ów goőç. Facet od razu zniechęciî nas do nawićzania jakiegokolwiek kontaktu, gdyţ po prostu spaî. Za to chîoptaő przyssaî się do nas od razu. Zaczęîo się őledztwo.Skćd jedziemy, po co ţeőmy tam byli i tego typu bzdety. Więc my mu jak na komisariacie, ţe z Biaîegostoku, ţe z gieîdy, ţe po gry (uznaîem za stosowne dorzuciç, ţe po uţytki równieţ, aby nie wyjőç na prostaka). Goőç zrobiî mćdrć minę, oraz wydaî peîen zrozumienia pomruk, "aa.....". Pytaî nas równieţ, jaki mamy komputer. Gdy się dowiedziaî, ţe Amigę, lekcewaţćco machnćî swojć brudnć rękć i powiedziaî, ţe z takich zabawek to on dawno wyrósî (byî moţe rok starszy ode mnie «16 lat»). Powiedziaî, ţe ma IBM-a i napisaî juţ sporo programów. Gdy to usîyszaîem zaczćîem powoli coő podejrzewaç, ale wolaîem nic nie mówiç, wiadomo to, moţe geniusz jakiő. Spytaîem go z czystej ciekawoőci (interesuje mnie wszystko, co zwićzane jest z komputerami, nawet z tym wstrętnym Big Blueeeee), jaki ma procesor, a on mi na to, ţe nie wie, bo nie patrzyî do őrodka. Gdy to usîyszaîem to myőlaîem, ţe zaraz popuszczę w spodnie albo, co gorsza, zwaţę kreta ze őmiechu. Wyszedîem szybko z przedziaîu, gdzie dopadî mnie niekontrolowany őmiech. Po okoîo 15 minutach odwaţyîem się wejőç tam ponownie i to byî mój bîćd. Facet chciaî mnie widocznie dobiç, gdyţ stwierdziî, ţe kiedyő to miaî nawet Spectruma i pisaî őrednio 1 grę na tydzień. Wówczas mój kumpel równieţ zorientowaî się, ţe goőç strzeliî kichę i obaj dusiliőmy się ze őmiechu. Myőlaîem. ţe juţ nie wytrzymam, ale staî się cud. Pocićg się zatrzymaî i chîopaczek musiaî wysićőç, rzucajćc na odchodnym, ţe fajnie mu się z nami gadaîo. Jego wyjőcie spowodowaîo to, ţe őpićcy przez caîy czas drugi pasaţer, wyszedî szybko,biorćc nas chyba za wariatów. Nie byîo w tym nic dziwnego gdyţ widok dwóch îebków, tarzajćcych się ze őmiechu byî nieco szokujćcy. W ten oto sposób dotarliőmy bez większych przygód(!) do domu. Dobra, czas kończy te moje smuty, gdyţ zaczyna sˇę ulatniaç jakiő dym spod klawiatury. Îo jezuuuu, to konieeeeec, nie..., ratunkuuuuuu!!! No to sieee ma (co ja kur.. z tym Owsi(a)kiem) MICHAEL