W ciâgu kilku ostatnich lat w Polsce zapanowaîa moda na orient. Przybiera on róûne formy, poczâwszy od wegetarianizmu, jogi, wyznawania filozofii taoistycznej a na akupunkturze skoïczywszy.

Karate, Kung-Fu, Taekwondo, Aikido, Shotokan i inne style walki rodem z Dalekiego Wschodu uprawia w Polsce blisko 150.000 osób. Duûym uproszczeniem jest jednak twierdzenie, ze w dyscyplinach tych chodzi tylko o walkë. Znawcy tematu mawiaja, ûe o ile rozwój fizyczny jest poczâtkiem sztuk walki Dalekiego Wschodu, to rozwój duchowy jest ich celem ostatecznym. Nie dziwi wiëc fakt, ûe wielu mîodych ludzi, zafascynowanych rozwiâzaniem problemów za pomocâ piëôci, zapisawszy sië do sekcji karate szybko sië rozczarowuje. Instruktor nie demonstruje bowiem aktorskich tricków Bruce'a Lee, ani wysokich kopniëê van Damme'a. Najczëôciej wiëc rezygnujâ z treningów, twierdzâc, ûe szkoleniowiec wymaga od nich tylko punktualnoôci, solidnoôci i pracy na zajëciach.

- "Pragnë zachëciê mîodzieû, aby nie spieszyîa sië z poszukiwaniem wyników, stabilizacji czy zamoûnoôci. Rzeszâ najwaûniejszâ jest obrana droga i powodzenie w pracy nad sobâ z myôlâ o osiâgniëciu celu" - mówi Masutatsu Oyama, czîowiek nazywany "Ostatnim Samurajem", który stworzyî potëgë karate Kyokushin na ôwiecie (ponad 2 mln êwiczâcych) - "Êwiczenia fizyczne tîumaczâ po czëôci siîë karate, ale drugâ waûnâ rzeczâ jest koncentracja psychiczna. Wielu mîodych ludzi twierdzi, ûe sprawy ducha ich nie interesujâ i chcâ sië uczyê wyîâcznie techniki. Tymczasem oddzielenie psychiki od ciaîa jest zaprzeczeniem jej istoty".

Dalekowschodnie sztuki walki czerpiâ filozofië z taoizmu, konfucjanizmu i buddyzmu. Wedîug podaï, w roku 520 n.e. do klasztoru Shaolin (**inne informacje na ten temat - dalej**) leûâcego nie opodal Ûóîtej Rzeki, przybyî Da Mao, w kulturze japoïskiej znany jako Badhidharma, oôwiecony mnich z Indii albo Cejlonu. Zapoczâtkowaî on Buddyzm Chan (Zen w japoïszczyúnie), prâd umysîowy, który przeniknâî wszystkie systemy bojowe Dalekiego Wschodu. Badhidharma stworzyî równieû ukîad êwiczeï fizycznych majâcych na celu podniesienie ûywotnoôci umëczonych klasztornâ medycynâ mnichów. Niektórzy historycy uwaûajâ, ûe ukîady te byîy asanami (pozycjami jogi), inni, ûe technikami walki. Pomimo licznych sporów wiadomo, ûe to wîaônie chiïscy mnisi rozpropagowali sztuki walki.

Rzecz jasna trening duchowy, jakiemu poddawani sâ ludzie wspóîczeônie praktykujâcy dalekowschodnie systemy walki róûni sië znacznie od metod treningowych staroûytnych mnichów, bazujâcych gîownie na medytacji i kontemplacji. Obecnie znajdujâ zastosowanie: trening autogenny Shultze'a, relaksacja progresywna Jacobsona (o tych dwóch metodach nie mam pojëcia - jeûeli ktoô moûë coô powiedzieê na ten temat - niech pisze artikla), a takûe koncentracja pasywna (autosugestia). Wedîug Japoïczyków, duch czîowieka walki powinien byê jak woda (zasada mizu-no-kokoro) aby podczas konfrontacji z przeciwnikiem nasz umysî przypominaî pîaskâ taflë jeziora.

Jednâ z najbardziej charakterystycznych cech systemów walki Dalekiego Wschodu jest oddech, który stanowi gîówny noônik energii. W tzw. systemie Nei Chia oddech jest gîëboki, brzuszny, tak jak u niemowlaka, kiedy to przepona porusza sië pionowo. Nastëpuje wtedy zwiëkszenie iloôci powietrza tîoczonego do pîuc, a jednoczeônie regularne i caîkowite eliminowanie dwutlenku wëgla zalegajâcego w pëcherzykach pîucnych. Taoistyczni mnisi praktykujâcy style wewnëtrzne zauwaûyli, ûe êwiczenia oddechowe majâ dziaîanie nie tylko lecznicze, lecz równieû dajâ ciaîu niesamowitâ siîë.

Badania medyczne w Stanach Zjednoczonych wykazaîy, ûe na fotografiach kirlianowskich râk mistrzów walki widaê wokóî dîoni strumienie probieniowania (silne biopola). Dodatkowâ ciekawostkë stanowi fakt, ûe w trakcie pokazów Nei Chia, starsi, pozornie sîabi fizycznie ludzie rozbijajâ (shiwari) dîoïmi albo stopami twarde przedmioty wykazujâc jednoczeônie odpornoôê na skaleczenia wyostrzonâ broniâ.

O istocie treningu karate najlepiej przekonaî sië krakowianin Andrzej Drewniak, który jako jedyny Polak studiowaî të sztukë walki w Japonii u mistrzy Masutatsu Oyamy.

- "Codzieny trening rozpoczynaî sië o 6.30. Odbywaî sië on niezaleûnie od tego, czy padaî deszcz, ônieg, czy byîa spiekota. Bieg na trasie oômiu kilometrów, a nastëpnie pokonywanie wzniesieï sprintem w górë. Po biegu êwiczenia: sto pompek, dwieôcie przysiadów i trzysta skîonów w leûeniu na plecach. W zakres treningu wchodziîy równieû zajëcia techniczne i medytacja. Przyznam, ûe tempo êwiczeï sprawiaîy, iû wielu uczniów Oyamy mniemaîo, iû ostatnie chwile zbliûajâ sië nieuchronnie. Ale wîaônie ta katorga doprowadza do tego, iû czîowiek odkrywa w sobie coô zupeînie nieznanego, co zwie sië olônieniem - po japoïsku satori."

Na Okinawie prawdopodobnie jeszcze od XI-XII wieku istniaî oryginalny system walki, bëdâcy mieszaninâ technik kung-fu i róûnych technik z Indonezji, Malajów a nawet krajów arabskich. Przez wyspë przetaczaîy sië przecieû caîe zastëpy ûeglaûy z najrozmaitszych zakâtków Azji. Ten system walki zwany to-de znany doôê powszechnie jako rzecz uûyteczna i potrzebna w kontaktach z piratami i róûnego rodzaju rabusiami. Poza uderzeniami i kopniëciami zawieraî on równieû umiejëtnoôê walki pospolitymi przyrzâdami rolniczymi (np. cep) i przedmiotami.

System ten - od kung-fu (wu-shu) znacznie obszerniejszy, ale teû znacznie bardziej chaotyczny i nieuporzâdkowany, zderzyî sië teraz z umiejëtnoôciami najwaûszej klasy praktyków chiïskich. Moûliwe, ûe wôród przybyîych znaleúli sië nawet bezpoôredni "absolwenci" sîawnego klasztoru Shaolin rozbitego w 1674r w prowincji Fukien - graniczâcej przez morze z Tajwanem. Tu uwaga dotyczâca jeszcze mnicha Bodhidharmy. Osiadî on w klasztorze Shaolin-su w prowincji Honau - tzw. Chinach wîaôciwych, daleko na póînoc od prowincji Fukien.

Ten "pierwszy klasztor Shaolin" zostaî jednak prawdopodobnie rozbity przez Mandúurów juû w 1646r (inne úródîa podajâ, ûe ulegî spaleniu przez nieostroûne zaprószenie ognia w 1399). Klasztor w Fukien byîby wiëc "drugim klasztorem Shaolin" - swego rodzaju przeniesieniem tradycji i nazwy w inne miejsce Chin.

TEST ÎAMANIA - shiwari. Jest to ôwiczenie dla zaawansowanych. W zasadzie êwiczenie to wykonuje sië bardzo rzadko - nie ma ono bowiem wiëkszego znaczenia szkoleniowego jako metoda ciâgîa, aczkolwiek nie ma chyba karateki, który w poczâtkowej fazie treningu nie przymierzaîby sië do shiwari. Ten test poprawnoôci techniki jest wbrew pozorom doôê banalny. Poniewaû jednak wiele osób, dziëki pokazom, bîëdnie uwaûa shiwari za bardzo waûny, moûe nawet najwaûniejszy element karate, godzi sië tu przedstawiê kilka sîów objaônienia.

Przedmiotem shiwari mogâ byê TYLKO PRZEDMIOTY KRUCHE, niezaleûnie od tego jak masywnie wyglâdajâ - bardzo suche deski bardzo czësto ciëte w poprzek wîókien, bryîy lodu, cegîy zwykîe (trudne do îamania!) bâdú silikatowe (biaîe, niewypalane), róûne gatunki betonu (nie zbrojonego!), dachówki, itp. Jeôli taki przedmiot zostanie uderzony z odpowiedniâ szybkoôciâ, rzëdu 10m/s i DOKÎADNIE pomiëdzy punktami podparcia - pëka niechybnie. Próby takiej moûe dokonaê kaûdy odpowiednio sprawny czîowiek, jednakûe TYLKO karateka wie, jak uderzyê, aby nie poraniê rëki i nie wywoîaê dotkliwego bólu. "Zahartowanie" wcale nie jest takie waûne - bardziej istotna jest technika uîoûenia rëki.

Obserwujâc shiwari podczas pokazów radzë zwróciê uwagë nie na masywnoôê rozbijanego obiektu ani teû na jego twardoôê, bo te cechy sâ najmniej istotne (Powtarzam: bardzo waûne jednak jest aby przedmiot byî kruchy!). Sztuka dobrego shiwari tkwi w precyzji i szybkoôci. Stâd warto oceniê test îamania wykonany na przedmiocie poruszajâcym sië, na duûym stosie przedmiotów, bâdú na obiekcie, który jest zainstalowany tak wysoko, ûe moûna go uderzyê tylko z energicznego wyskoku. Popisem precyzji (a nie siîy!) jest shiwari koïcami palców, a gdy juû mowa o najczëôciej spotykanych na pokazach dachówkach - rozbicie stosu trzydziestu dachówek.

Jednak wiëkszoôê pokazowych shiwari jest po prostu "bajerem" - nie z powodu oszustw, bo tak nie jest, lecz dlatego, ûe jest to wyczyn pozorny - obliczony na zaszokowanie widza. Powinien on odnieôê wraûenie, ûe oto demonstruje sië przed nim "straszliwâ siîë".

Tymczasem sekret, tak samo jak w pokazie iluzjonisty, tkwi w "sposobie", który karateka oczywiôcie zna. Jest to taka sama sztuka jak jedzenie szklanek, drewna, czy metalu - to nie sâ ûadne "czary" ani nadprzyrodzone zdolnoôci. To po prostu trzeba umieê, znaê sposób. I tak, jak iluzjonistów oklaskujemy za zrëcznoôê, a nie za jakieô czarodziejskie umiejëtnoôci, tak samo oceniamy karateków. A tîuczenie kilku dachówek czy wysuszonych na wiór desek jest zajëciem takim samym jak jedzenie szklanek. Nadzwyczaj efektowne, wrëcz szokujâce, ale w istocie doôê îatwe i przy znajomoôci techniki i zachowaniu pewnej dozy ostroûnoôci - zupeînie bezpieczne.

Opis ASCII-rysunku

Jeôli atakuje sië stos dachówek, naleûy zachowaê idealnâ pozycjë kierunku uderzenia. Rysunek przedstawia schematycznie fragment stosu pîaskich dachówek poprzekîadanych oîówkami. Dachówki sâ kruche i nie potrzeba wielkiej siîy, aby rozbiê kilka sztuk. Zdjëcia wykonywane w zwolnionym tempie wykazaîy, ûe kiedy rëka mija pierwszâ dachówkë, pëka juû dziesiâta. Jednakûe juû niewielkie odchylenie linii wyznaczajâcej kierunek uderzenia na prawo lub lewo powoduje, iû kolejne dachówki muszâ zostaê zîamane coraz bliûej punktu podparcia, do czego, rzecz jasna, potrzebna jest coraz wiëksza siîa. Na prezentowanym rysunku nieco przesadnie zaznaczono bîëdny kierunek uderzenia, ale tu mamy tylko 7 dachówek. Przy stosie 25-30 dachówek wystarczy naprawdë minimalny bîâd. Karateka, który mimo tego bîëdu chciaîby zakoïczyê pokaz sukcesem, musi mieê doôê siîy, aby zmiaûdûyê dachówki.

  _______________________________     _______________________________
 |              ~|~              |   |              ~/~              |
 |_______________|_______________|   |______________/________________|
 *_______________ _______________*   *_____________ _________________*
 |               |               |   |            /                  |
 |_______________|_______________|   |___________/___________________|
 *_______________ _______________*   *__________ ____________________*
 |               |               |   |         /                     |
 |_______________|_______________|   |________/______________________|
 *_______________ _______________*   *_______ _______________________*
 |               |               |   |      /                        |
 |_______________|_______________|   |_______________________________|
 *_______________ _______________*   *_______________________________*
 |               |               |   |                               |
 |_______________|_______________|   |_______________________________|
Znalazî w: "Sztuki i sporty walki dalekiego wschodu" J. Miîkowskiego, przepisaî, od siebie trochë dodaî i pozmieniaî:

Jedyny Pan I Wîadca Niepodlegîego Królestwa Tomaszowa Mazowieckiego

NOVI / PHOENIX W.G. & TRUE GENIUS

Adres do korespondencji w advertach