Doōź czėsto sīyszy siė zdania ludzi z zagranicy, ūe jėzyk polski jest "niesamowicie poplātany i moūna sobie jėzyk poīamaź". Mój kolega z īawki (Janek Brzėczyszczykiewicz) twierdzi ūe sā to wierutne kīamstwa z czym siė definitywnie zgadzam, gdyū Sasza sobie szedī suchā szosā z powyīamywanymi nogami, ciāgnāc za wīosy lojalnā Jolė. Pewnego razu zostaīem zaskoczony niesamowitā wrėcz zagadkā jėzykowā, której nawet kolega (z īawki) Brzėczyszczykiewicz nie byī w stanie rozwiāzaź. Brzmi ona:

Andrzej czyta ksiāūkė.

Ksiāūka zostaīa przeczytana przez Andrzeja.

I, UWAGA!!:

JASIU OBSZEDĪ GÓRĖ.

GÓRA ZOSTAĪA PRZEZ JASIA...........

No wīaōnie! Co góra zastaīa przez Jasia!?!?!????

Lifter i ja niecierpliwie czekamy na rozwiazanie zagadki bo nie moūema spaź po nocach. Poniewaū Lifter mówi, ūeby siė za niego nie wypowiadaź i nie wciskaź mu w usta sīow, których nigdy nie mówiī przeto nie powiem, ūe mówiī mi, ūe w tej sprawie zwróciī siė do Ministerstwa Spraw Wewnėtrznych aby wykryto sprawcė tak ohydnego przeoczenia w jėzyku polskim.

>>hmm<<

[Od Jubala: rzecz jest prosta - 'obejōź' jest czasownikiem nieprzechodnim, wiėc nie da siė od niego utworzyź strony biernej podobnie jak od 'spaź' czy 'siedzieź' (takoū 'iōź') ;> Góra zostaīa zatem przez Jasia ominiėta:)))) A po czym poznaje siė czasowniki nieprzechodnie? Otóū one NIE TWORZĀ strony biernej. Dlaczego? Tego nie wiem, za sīabo znam gramatykė - a tu przydaīaby siė raczej znajomoōź gramatyki historycznej - ot, zadanie dla prof. Miodka :)]

Zagadkė wykoncypowaī

RORK / GANG OLSENA


MIron: Heh... pewien dyplomata zwykī mawiaź, ūe: "Kaūdy kto odwiedza Polskė powinien spróbowaź mówiź po polsku. Jest to nadzwyczaj proste! Wystarczy mieź pėkniėte podniebienie, metalowe koronki, ogromne dziury miėdzy zėbami (na odpīyw nadmiaru ōliny), aby juū po 20 latach praktyki powiedzieź KOPIEC KOŌCIUSZKI bez uūywania parasola..." :)))