Byî sobotni wieczór. Rodzina siedziaîa w sâsiednim pokoju, a ja
tradycyjnie juû, jak w kaûdej wolnej chwili zasiadîem za klawiaturâ
mojej przyjacióîki której na imie Amiga. W zasadzie to nawet nie
widziaîem co bëdë robiî tym razem z Amisiâ, spokojnie przeîâczyîem
wîâcznik zasilania. Ekran minitora zamigotaî trdycyjnymi kolorami i
pojawiîa sië îapka-ûebraczka.
Wrzuciîem pierwsza z brzegu dyskietkë i po chwili pojawiîo sië okno
CLI. Odruchowo wcisnâîem czwórkë i po kilku zgrzytniëciach stacji
dysków na ekranie otworzyî sië task z File Masterem. Tak, stary dobry
File Master, odkâd tylko pamiëtam zawsze byî pobliûu, gdy tylko byî
potrzebny, a nawet czëôciej, bo niekiedy, tak jak teraz, uruchamiaîem
go bez konkretnej potrzeby.
Po kilku chwilach pomyôlaîem, ûe moûe uruchomie CEDa, w koïcu dawno juû
nic nie pisaîem. Przeskoczyîem do trzeciego menu i kliknâîem na ikonkë
z napisem "CED". Znowu zazgrzytaîa stacja dysków, a File Master
przeszedî w stan uôpienia. Po kilku sekundach mogîem przywitaê sië z
moim równie dobrym jak i File Master przyjacielem, jakim byî CygnusED.
Zaczâîem zastanawiaê sië o czym tym razem napisaê, gdy bez wyraúnej
przyczyny kursor na ekranie przeskoczyî do linii niûej i pojawiîy sië
na ekranie sîowa - "Witaj Maksiu".
Przetarîem oczy ze zdumienia, lecz napis tkwiî tam nadaî. Pomyôlaîem,
ûe ktoô robi mi kawaî, ale po chwili stwierdziîem, ûe wîaôciwie czemu
nie miaîbym sië pobawiê. Wiëc wpisaîem - "Witaj Amigo".
Kursor znowu zataïczyî na ekranie monitora i pojawiî sië napis -
"Czy nie dziwi Cië, ûe rozmawiam z Tobâ?".
Coraz bardziej rozbawiony zaistniaîâ sytuacjâ stwierdziîem -
"Aleû skâd, przecieû jesteô inteligentnym komputerem, a nie
tylko blaszanym zîomem". Jednak po chwili dopisaîem jeszcze -
"No, moûe troszkë mnie dziwi, ûe znasz jëzyk polski, a przecieû
byîaô wyprodukowana w Chinach?".
Amiga zareagowaîa na moje stwierdzenie ômiechem na ekranie i zobaczyîem
kolejny tekst - "Masz racje, lecz ponad trzy lata temu
przyjechaîam do Polski i przez ten czas zdâûyîam nauczyê sië pisaê w
twoim jëzyku. Przecieû pisaîeô juû na mojej klawiaturze tyle tekstów,
ûe nawet dziecko mogîoby sië nauczyê". Caîkiem juû zaciekawiony
tym co sië dzieje zadaîem komputerowi kolejne pytanie - "Jakie
masz odczucia z pobytu u mnie?".
Tym razem zobaczyîem jak kursor w szalonym tempie odsîoniî tekst niemal
na póî ekranu. Zaczâîem czytaê - "O to trudne pytanie, bo
widzisz bywaîo róûnie. Poczâtki byîy ciëûkie, od rana do samego
wieczora graîeô w róûne, czasami bardzo dziwne gry, gdy wyîâczaîeô mnie
wieczorem byîam bardzo zmëczona. Lecz okres ten trwaî na szczëôcie
niezbyt dîugo, bo zaledwie siedem miesiëcy. Póúniej nie wiem skâd, ale
zaczâîeô przynosiê róûne obrazki zapisane w jakimô dziwnym formacie
graficznym, teraz wiem juû, ûe byîy to gify i jpegi. Ten okres teû
minâî bardzo szybko i zaczâîeô przynosiê róûne, czasami bardzo ôwieûe
programy. To byî najwspanialszy okres jaki przeûyîam. Poúniej wielu
programów nie mogîam juû uruchamiaê, gdyû moje moûliwoôci byîy za maîe.
Tak dzieje sië do dziô dnia, nadal przynosisz róûne fajne
programy".
Prawdë mówiâc, to zupeînie zapomniaîem, ûe rozmawiam z komputerem i
zadaîem mu kolejne pytanie - "A co Ci sië nie podoba
Amigo?". Przez chwilë kursor pomigaî, po czym odsîoniî znowu
kilka linii tekstu - "Mam troszkë maîo pamiëci, zaczynam sië
dusiê, choê dobrze ze jeszcze mnie nie wymieniîeô na którâô z moich
mîodszych sióstr. Ponadto przydaîby mi sië nowszy system operacyjny, co
najmniej OS 2.04, a najlepiej OS 3.1, nie zaszkodziîby teû jakiô maîy
dysk twardy, lub chciaû druga stacja dysków".
Zareagowaîem doôê energicznie - "Chwila, nie za duûo wymagaï?
Mam przecieû inne wydatki niû tylko Ty". Amiga odpowidziaîa
krótko - "Wiem, przecieû pisaîeô listy na mojej klawiaturce, tak
sobie tylko pomarzyîam". Ucieszyîem sië, ûe mój komputer tak
dba o mnie, stwierdziîem krótko - "To dobrze, lecz nie masz
specjalnie na co narzekaê, przecieû staram sië jak mogë, zaîatwiam
róûne programy, dema, grafikë, moduîy, pisujë teksty, co jeszcze mogë
zrobiê dla Ciebie?"
Ekran byî przez kilka sekund martwy, tak jakby komputer sië
zastanawiaî, po czym wypisaî kilka kolejnych linii tekstu -
"Tak, masz racjë, na brak rozrywek nie mogë narzekaê, lecz
naprawdë troszkë wiëcej pamiëci i nowszy OS na jakiô czas zaîatwiîby
sprawë. Poza tym mam jeszcze jednâ skargë, to Twój brat, za duûo czasu
przesiaduje przy mojej klawiaturze, no i ciâgle wczytujë tâ samâ grë,
jakiegoô Menagera, mógîby zmieniê repertuar".
To stwierdzenie zbiîo mnie lekko z tropu, nie widziaîem co mam
powiedzieê, po chwili wahania zapytaîem: - "Czy masz jeszcze
jakieô ûyczenia, w koïcu bëdziesz miaîa nastëpnâ okazjë porozmawiaê
dopiero za rok". Tym razem odpowiedú pojawiîa sië szybko -
"Nie, wîaôciwie to nie, ogólnie jestem zadowolona, mogîam trafiê
na o wiele gorszego wîaôciciela". W tym momencie poczuîem
szturchniëcie w ramië, ocknâîem sië i rozejrzaîem dookoîa.
Siedziaîem przy wîaczonym komputerze. "Czas zasiâôê do
Wigilijnej wieczerzy" - usîyszaîem gîos mojej matki. Spojrzaîem
na ekran, na którym wesoîo pobîyskiwaî task z File Masterem, po CEDzie
nie byîo ôladu. Lecz ja dobrze wiedziaîem, ûe pomimo tego, ûe wszystko
to tylko mi sië przywidziaîo, moja Amiga nie byîa juû tylko
elektronicznâ maszynâ, lecz czymô wiëcej. Byîa moim najwspanialszym
komputerem, komputerem który potrafi myôleê, który ma swoje wîasne
zdanie, który w koïcu mnie lubi. To byîa moja AMIGA 500.
Maksiu 24.12.94