Wytëûywszy wzrok dostrzegaî pojedyncze sylwetki zakapturzonych postaci smëtnie grzebiâcych wôród resztek dawnej ôwietnoôci za pomocâ dîugich, zakrzywionych prëtów. Przemknâî pomiëdzy stertami zardzewiaîych, obmierzîych pc-tów (jak zauwaûyî, byîy to prymitywne maszyny oparte o nieszczësny procesor typu pentium) i gdy zbliûyî sië do tajemniczych postaci wymówiî sîowa powitania:
- AMIGA rulez! - iNTEL suxx - odpowiedziaîa stojâca najbliûej postaê.
Ostatni Pirat wiedziaî juû, ûe spotkaî przyjacióî. Z pouczeï Wielkiego Crackera wiedziaî, ûe wrogowie starajâcy sië wytropiê i zniszczyê Ostatnich Piratów nie potrafiliby wymówiê wîaôciwych sîów odpowiedzi. Niestety jego nauczyciel, Wielki Cracker, nie zdâûyî przelaê w niego caîej swej wiedzy i nie objawiî mu w peîni swoich zamysîów. Zginâî bowiem mëczeïskâ ômierciâ sformatowany przez siepaczy Microprose zanim zdâûyî przekazaê ostatniâ wolë swojemu jedynemu uczniowi Dimowi Ker Fi - Ostatniemu Piratowi.
Nagle w oddali rozbîysîy laserowe skanery tropicieli wynajëtych przez mafië producentów oprogramowania. Postaê w katurze drgnëîa niespokojnie rozglâdajâc sië wokóî, po czym zamarîa w bezruchu za najbliûszâ kupâ hardware. Dim Ker Fi przykucnâî w pobliûu bacznie obserwujâc migotliwe promienie skanerów. "Ci raytracerzy povowi chyba nie sâ zbyt rulezujâcy", pomyôlaî. Cenne minuty biegîy niespokojnie... Kolejna fala tropiâcych pojawiîa sië z przeciwnej strony. Daîy sië sîyszeê pojedyncze strzaîy, które przeszîy w przeciâgîe serie. Polowanie zaczëîo sië na dobre.
Znakomicie uzbrojone grupy opîacane przez tîustych, bezlitosnych szefów korporacji bez problemu likwidowaîy bezbronnych czîonków ruchu oporu. Nie napotykajâc sprzeciwu zbliûali sië do miejsca, gdzie ukryîa sië postaê w kapturze. Czîowiek ów niepomny niebezpieczeïstwa podniósî sië i wstâpiwszy na najbliûsze wzniesienie wyprostowaî sië dumnie. Chîodny powiew odrzuciî mu kaptur ukazujâc biaîe, dîugie wîosy i siwâ brodë. Unoszâc w rëku dyskietkë 3.5" zakrzyknâî:
- LAMERZY! BÂDÚCIE PRZEKLËCI NA WIEKI!
Jeszcze nie przebrzmiaîo echo jego sîów, gdy wiâzki kilku skanerów skupiîy sië na niezîomnym starcu. Dim zadrûaî widzâc, jak waûy sië los starego czîowieka. Dobyî Kharnamhistra, legendarnego miecza siejâcego bitami ômierci, odziedziczonego po swoich przodkach. Miecz ten oprogramowany przez sîawnego kodera Duera z grupy Garphix miaî të cennâ wîaôciwoôê, ûe promieniowaî przeraûajâcym blaskiem, gdy w pobliûu znajdowali sië sîudzy wytwórców komercyjnego oprogramowania.
Magia miecza zadziaîaîa - czëôê przeraûonych ûoîdaków z wrzaskiem rzuciîa sië do ucieczki. Paru, którzy nie zdâûyli na czas usunâê sië z drogi ômiercionoônej broni, padîo przeciëtych wpóî niczym plik, który nie zmieôciî sië na dysku 720 kB. Dim nie zdâûyî jednak dobiec do starca, gdy ten przeszyty kilkoma strzaîami zaczâî osuwaê sië w dóî. Ostatni Pirat pochwyciî go i obydwaj stoczyli sië po skarpie. Odgîosy polowania stopniowo cichîy przenoszâc sië w inne miejsce. Starzec jëknâî i otworzyî oczy. Dim pochyliî sië nad nim i szepnâî:
- Nie obawiaj sië, zaraz cië stâd wyniosë...
-...metro, za... zanieô mnie do metra... pospiesz sië...
Dim Ker Fi uniósî rannego i z mozoîem skierowaî sië w stronë Dworca Centralnego. Deszcz lunâî obficiej. Lodowate krople spîywaîy po wtopionych w mrok postaciach i mieszajâc sië z krwiâ znaczyîy za nimi lepki ôlad. Z ciemnoôci dochodziîy do nich odgîosy patrolujâcych okolicë ômigîowców. Wreszcie przed nimi wyîoniîo sië upragnione schronienie. Weszli do metra.
Dim uîoûyî starca wygodnie i otarî mu zroszone potem czoîo. Stary czîowiek oddychaî nierówno. Z wysiîkiem otworzyî oczy i zapytaî chrapliwym szeptem:
- Kim...kim jesteô?
- Nazywam sië Dim Ker Fi - odrzekî mîodzieniec. - Jestem uczniem Mistrza Elle-klanna, Wielkiego Crackera.
- Elle-klann byî moim przyjacielem, naleûeliômy do jednej grupy... Jestem Estymatorus van der Aarchen... Byîem swapperem... Piê...
- To ci pomoûe - rzekî Dim wyjmujâc flakon koszernej. - Pij!
- Ohhh... Od lat te eliksiry sâ zakazane... Od razu czujë sië lepiej.
- Mówiîeô o Elle-klannie. Mistrz nie zdâûyî przekazaê mi swej ostatniej woli... Nim zginâî, ofiarowaî mi tâ dyskietkë - Dim Ker Fi wyjâî niebieski, trzy i póîcalowy dysk oznaczony tajemnymi runami i pokazaî go swemu rozmówcy. - Jest na nim zapisana jego ostatnia wola. Czy wiesz, co znaczâ te runy?
- To bardzo stare runy. Mówiâ tylko, ûe dysk jest niedosowy... musisz znaleúê File Mastera, on ma moûliwoôê czytania niedosowych dysków...
- Kim jest ten Fire... File Master i gdzie go moûna znaleúê?
- Synu, to jest program... Zakazany przez korporacje, gdyû moûna nim byîo kopiowaê nielegalne oprogramowanie... Ostatnia kopia znajduje sië w ruinach Gieîdy. Przypuszczam, ûe dlatego Elle-klann wysîaî cië tutaj.
- Czy moûesz mi pomóc?
- Nie synu... widzisz, ja umieram... Ale weú mój Ûelazny Dysk i odszukaj Alfë Ire... on ci wska...wska...wskaûe......
Starzec nie dokoïczyî... Jego martwe oczy spoglâdaîy nieruchomo w nieokreôlony punkt z pogîëbionâ przez ômierê zadumâ. Spoglâdajâc na jego smutne ale spokojne oblicze Dim Ker Fi zatopiî sië w rozmyôlaniach. Dziwne, ale jego Mistrz nigdy nie opowiadaî o swoich przyjacioîach.
Mówiî mu o dawnych czasach, kiedy kopiowanie byîo zakazane, ale nie ôcigane, kiedy istniaîy jeszcze programy Public Domain i Shareware, kiedy wielkie korporacje software'owe zajmowaîy sië jeszcze tworzeniem oprogramowania, a nie tylko bezwzglëdnym ôciganiem Piratów. Mówiî mu o Ostatnim Szaïcu Piratów, miejscu splamionym krwiâ wielu niewinnych Amigowców, o Bitwie Trzech Armii: Amigowców przeciw poîâczonym siîom atarowców i pececiarzy.
Ostatni Pirat z czciâ okryî zwîoki starca, podniósî Ûelazny Dysk i poprzysiâgîszy zemstë Ciemnym Siîom wyruszyî na poszukiwanie czîowieka zwanego Alfa Ire.
Koniec cz. I
c.d.n.
GRYCH & MONSTER of GDC
e-mail:
Grych: s141957@ire.pw.edu.pl
Monster: monster@atomix.imio.pw.edu.pl