Zebranie. Przyczynek do historii najnowszej...

Byîo ich trzydziestu, kaûdy w ciemnym garniturze, czarnym krawacie i biaîej koszuli. Siedzieli na ciëûkich rzeúbionych krzesîach, ustawionych wokóî okrâgîego, masywnego stoîu z kosztownego, ciemnego drewna. Przed kaûdym z nich leûaîy starannie uîoûone notatki. Siedzieli tak w zupeînej ciszy, którâ przerwaîo dopiero trzaôniëcie drzwi zamykajâcych sië za jeszcze jednym goôciem. Byî to rosîy mëûczyzna okoîo trzydziestki, podobny do nich w kaûdym wzglëdzie.

Mëûczyzna podszedî do stoîu i powiedziaî:

- Na pewno zastanawiacie sië Païstwo, w jakim celu zaprosiîem tutaj was wszystkich. Jak doskonale wiecie, sytuacja nasza wydaje sië pogarszaê z kaûdym dniem. Niestety, mimo staraï wielu ludzi, nasza branûa wydaje sië chyliê ku upadkowi. A ja, za Païstwa pozwoleniem i z Païstwa pomocâ chciaîbym doprowadziê do tego, byômy znów mieli peîne rëce roboty, zarówno w dosîownym jak i metaforycznym sensie tego powiedzenia. Do rzeczy jednak: Musimy odbudowaê prestiû, jakim cieszyli sië dawniej przedstawiciele naszego zawodu. Po pierwsze, trzeba wszczâê intensywnâ kampanië reklamowâ i to zarówno naszych produktów, jak równieû tego, co daje nam ûyê... Po drugie, naleûy porozumieê sië z przedstawicielami lekarzy, gdyû nikt tak jak oni nie mógîby przyczyniê sië do zwiëkszenia naszych obrotów. Naleûy takûe podjâê dziaîania krótkoterminowe, które mogîyby zapewniê nam ôrodki do ûycia na najbliûszy czas. Proponujë przedsiëwziâê takie kroki, które mogîyby nam zapewniê wystarczajâcâ iloôê surowców aû do chwili, gdy kampania reklamowa i porozumienie z lekarzami pozwolâ na dynamiczny rozwój naszych firm. Sâdzë, ûe nie byîoby od rzeczy wynajâê kilkudziesiëciu co najmniej doradców, wysokiej klasy specjalistów w swoim fachu, i to zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Powinni oni sië zajâê rozwojem infrastruktury w terenie, ze szczególnym uwzglëdnieniem dostaw materiaîów produkcyjnych. Pozwoliîem sobie zresztâ przygotowaê pewnâ listë. Zawiera ona sto nazwisk. Sâ na niej ludzie o znakomitych kwalifikacjach, a Païstwa zadaniem bëdzie wybranie trzydziestu-czterdziestu, którzy podejmâ pracë dla nas. Zakîadajâc, oczywiôcie, ûe zgodzicie sië païstwo na mojâ propozycjë... Pewnego dnia przez kraj przetoczyîa sië fala straszliwych katastrof. Prasa i telewizja informowaîy najpierw o "czarnym piâtku", póúniej o "czarnym tygodniu", po miesiâcu zamilkîy zupeînie na ten temat.

Wydawaîoby sië, ûe sprawa przycichnie. Jednakûe juû po czterech miesiâcach ruszyîa niezwykîa kampania reklamowa. Niezwykîa nie tyle ze wzglëdu na formë, co na przedmiot reklamy. Reklamowana bowiem byîa Ômierê.

Ômierê samobójcza, wypadki, poradniki dla mîodocianych samobójców, popularny tygodnik "Zabij sië sam", encyklopedie Ômierci... Mimo wysiîków wîadz ciâgle rosîa liczba samobójstw.

Nastaîa nowa moda. Dziaîo sië tak wiele, ûe nikogo juû nie zdziwiî nagîy wzrost ômiertelnoôci w wiëkszoôci païstwowych szpitali, w koïcu nakîady na sîuûbë zdrowia malaîy juû od kilkunastu lat... A my? Prosperowaliômy znakomicie. Szczerze mówiâc, dawno nie byîo takiego urodzaju.

Codziennie przez ulice wszystkich miast i miasteczek przeciâgaîy eleganckie pojazdy z gustownymi tabliczkami "Towarzystwo Akcyjne Wieczny Odpoczynek". Starannie ubrani kierowcy przejeûdûali z fasonem pod olbrzymimi reklamami "Chcesz umrzeê ze staroôci? Po co?? Zrób to zaraz!!!" Taak. To byîo to. Pewnie ciekawi was, kim jestem... Nazywam sië... Niewaûne zresztâ, i tak nic wam to nie powie. Jestem prezesem nieformalnego (jeszcze) Trustu Trumniarzy.

To my dbamy o to, by Wasza ômierê nie nadeszîa zbyt póúno. To my robimy wszystko, by Wasza rodzina mogîa radoônie przeûyê wspaniaîy pogrzeb, Wasz pogrzeb, nie myôlâc nawet o wîasnej ômierci. A zatem: do zobaczenia i wiele szczëôcia na nowej drodze ûycia! I pamiëtaj: Z Wiecznym Odpoczynkiem umrzesz najprzyjemniej!