Jesteô normalnym szarym ômiertelnikiem siedzâcym przy komputerze i prawdopodobnie nawet nie wiesz, co dzieje sië za Twoim oknem. Nie ma w tym nic dziwnego. Ponad piëêdziesiât procent ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego co sië dzieje za jego plecami. Ale do rzeczy...
Poczâtkowo teû nie zdawaîem sobie sprawy co sië w tym ôwiecie dzieje, ale po obejrzeniu w telewizji paru programów trochë rozwarîem swoje oczy i zaczâîem obserwowaê. Moje oczy rozszerzyîy sië bardziej i co dostrzegîem?
Wybuchî strajk w Ursusie. Rzâd prowadzi politykë antynarodowâ. Dziaîa przeciwko polskiej produkcji automatycznie wspierajâc zagranicznâ. Co jest do cholery? Zadajë sobie pytanie.
Mam nadzieje, ûe sîyszaîeô o sprawie z Radmorem (Dawna Unitra). Jest to firma miëdzynarodowej sîawy. Produkty (magnetofony, radioodbiorniki...) sâ znane na caîym ôwiecie. Jej produkty w zachodnich katalogach sâ jednymi z najwyûej ocenianych. A jednak... W naszym kraju znalazîo sië kilku na wysokim stoîku, co za drobny dîug chcieli doprowadziê do bankructwa tej firmy. Na szczëôcie kilku wysoko kwalifikowanych elektroników - patriotów stanëîo w obronie firmy i obroniîo jâ przed napaôciâ ze strony rzâdu.
Nie wszystkim firmom jednak tak sië powiodîo. W jednym z programów emitowanym na drugim programie TVP "Express reporterów", moûna byîo zobaczyê taki oto obrazek:
Na wschodzie swego czasu znalazîo sië paru krajowych biznesmenów przedsiëbiorców. Zainwestowali i stworzyli firmë produkujâcâ piëkne tkaniny, które sprzedawano za granicâ. W przedsiëbiorstwie byîo zatrudnione prawie caîe miasteczko. Tkaniny byîy bardzo lubiane i kupowane przez zagranicznych kontrahentów, ale...
Wystarczyîo jedno maîe potkniëcie aby firma nie mogîa sië wypîaciê z poûerajâcych jâ podatków. Firma zostaîa sprzedana za bezcen jakiejô niemieckiej spóîce. Za okoîo miliarda starych zîotych. Gdy ludzie w nocy spali smacznie w swych domkach, przyjeûdûaîy ciëûarówki i powoli wywoziîy maszyny tkackie o wartoôci kilkunastu miliardów zîotych.
Maszyny byîy wyrywane wraz z murami, byle szybko i sprawnie. Teraz sîuûâ jakiejô niemieckiej firmie, która wzbogaciîa sië niewielkim polskim kosztem. Wszystko byîo jak najbardziej zgodne z prawem, a jednak... Dla kogo jest to prawo: dla nas czy dla obcokrajowców?
Reporter zapytaî sië ludzi czy chcieliby odzyskaê straconâ fabrykë. A oni: A co dziurawe mury mamy odzyskiwaê?
Spójrz na przykîad na gazety. Wiëkszoôê Polskich gazet jest wydawanych przez zachodnich przedsiëbiorców. ONI NAS WYKUPUJÂ!!!
Teraz gdy pójdziesz do sklepu ponad poîowa produktów jest produkcji zachodniej, naszych polskich zaledwie garstka. Teraz tyle sië mówi o Europie bez granic... Ale czyim kosztem? Naszym? Úeby nas wykupili, zalali ich taïszymi, bardziej rozreklamowanymi produktami? A co z nami? Nasz przemysî upada! Czy ci w rzâdzie tego nie widzâ, ûe podatkami zjadajâ polski przemysî?
Mówi sië, ûe podatki obejmujâ takûe i zachodnie firmy, ale proszë zauwaûyê ûe dolar, marka stojâ w dalszym ciâgu wyûej od zîotówki. I to im sië opîaca. TO CO TERAZ SIË DZIEJE TO JEST WOJNA EKONOMICZNA! To jest to, czego Amerykanie bojâ sië w tej chwili najbardziej. I nie ma co sië dziwiê, ûe tak w Polsce jest.
Czîowiek wchodzi do rzâdu, moûe i z dobrymi intencjami, ale tam gdy zacznie zbijaê grubâ forsë (to moûe i nawet byîoby sîuszne, bo jednak ludzie rzâdzâcy powinni duûo zarabiaê), w koïcu myôli nie o tym jak pomóc krajowi ale jak jeszcze wiëcej zarobiê. A kto sië wyîamuje z tego, od razu koledzy go ciach w dóî. Co nam bëdzie psuî dobre pozycje?
Gdy takiemu siedzâcemu w rzâdzie kadencja sië skoïczy, bëdzie miaî doôê forsy aby dostatnio ûyê do koïca ûycia z procentów w banku, lub swobodnie wyjechaê za granicë i tam prowadziê dostatnie ûycie. Moûe jestem anty-anarchistâ, wrëcz nacjonalistâ ale co innego w takiej sytuacji moûna robiê?
Moûe trzeba coô z tym fantem zrobiê?
Co ja robië w tym kierunku, aby ratowaê naszâ polskâ gospodarkë? Po prostu przy zakupie produktu najpierw spojrzë czy przypadkiem nie ma odpowiednika polskiej produkcji.
Najlepszym przykîadem sâ leki w aptece. Ostatnio wyszîo bardzo dobre rozporzâdzenie ûe pani Aptekarz ma obowiâzek o poinformowaniu, chcâcego zakupiê zagraniczny lek o istnieniu odpowiadajâcego mu leku naszej polskiej produkcji. Czësto dziesiâtki tysiëcy zîotych taïszego.
Alek/SHC'05.95
PS. Jeôli mój tekst jest tylko jakâô kupâ przeze mnie urojonych faktów
i zîej interpretacji, to proszë niech ktoô napisze. A poza tym i tak
zapraszam do gorâcej polemiki na ten temat na îamach pisma.
Tekst ten zostaî opublikowany, aby "poruszyê temat" - czekamy na odzew :)
Niestety w caîoôci nie zgadzam sië z powyûszym artykuîem - wydaje mi sië
raczej zbieraninâ lëków i (sorki) gîupich przesâdów. Tak na prawdë jest
zupeînie bez znaczenia jakiej narodowoôci jest pracodawca - takich "rekinów"
kupujâcych fabryki za bezcen jest masa - takûe w Polsce i to wîaônie im na
rëkë sâ takie ksenofobiczne wypowiedzi jak ta powyûej. Przykîady? Wîaônie
URSUS i ostatnio ZAKÎADY LOTNICZE (no te od Irydy). Obydwa te zakîady
wytwarzajâ produkty o relacji moûliwoôci/cena zdecydowanie poniûej ôredniej
europejskiej. A ten tekst pasuje mi do wypowiedzi Mr.Olszewskiego -
najbardziej radykalnego socjalisty (nacjonalisty?) jakiego widziaîem. No ale
pewnie niewiele widziaîem.
Redakcja