Pominë milczeniem cóû to byîa za gra, bo juû úle mi sië robi na samâ myôl. Nie to jest najwaûniejsze, lecz konsekwencje wynikajâce z opuszczenia Amigi. Krëciîem sië dobrâ godzinë po domu bez celu, imaîem sië róûnorakich zajëê, od oglâdania telewizji, poprzez porzâdki, aû w koïcu wylâdowaîem w kuchni. Dîugo tam jednak miejsca nie zagrzaîem.
Leûâc tak bez celu na wersalce, pomyôlaîem, ûe warto by odnowiê znajomoôê z moim innym starym znajomym z którym nie widziaîem sië juû od kilku îadnych miesiëcy - komputerem Timex 2048 lub jak kto woli innâ wersjâ Spectrum.
Nie dziwcie sië zbytnio, gdyû jestem zagorzaîym miîoônikiem tego starego i cokolwiek zapomianego juû dziô juû komputera. Tak, nie bójmy sië uûyê tego sîowa komputera. Po wyrzuceniu z szafki poîowy jej zawartoôci zobaczyîem cel moich poszukiwaï - pudeîko z Timexem. Poniewaû jestem w tej dobrej sytuacji, ûe mam do Amigi podîâczony zarówno telewizor jak i monitor (niestety tylko zielony), zatem stwierdziîem, ûe mojemu bratu oba te urzâdzenia nie bëdâ potrzebne i "poûyczyîem" sobie monitor.
Dosîownie po minucie na stole staî juû gotowy do odpalenia zestaw skîadajâcy sie z komputera Timex 2048, magnetofonu Wilga RM 301 i monitora Neptun 156 B. Widok naprawdë zapierajâcy dech w piersiach i mogâcy wywoîaê îezkë wspomnieï.
No dobrze, ale czegoô tu brakuje kaset z programami. Ûaden problem, ktoô kto mnie zna, wie dobrze ûe kasety z progamami do Speca moûna znaleúê u mnie na kaûdym kroku, sâ po prostu wszëdzie. Maîa chwilka i juû na stole leûy maîy stosik kaset (tak okoîo 15 sztuk).
Teraz najwaûniejsza chwila uroczyste wîâczenie zasilania. Zaôwieciîa sië czerwona dioda LED i na ekranie pojawiî sië napis "® 1982 Sinclair Research Ltd". Dziaîa!!! O rany jak fajnie, zatem do dzieîa. Do magnetofonu pierwsza kaseta, tylko ûe ona nie jest opisana i nawet nie wiem co na niej jest nagrane. Mniejsza z tym, byle sië wczytaîo, mam nadziejë, ûe co niektórzy z was pamiëtajâ jeszcze ten dreszczyk podniecenia i ciekawoôci - wczyta sië czy nie?
>> ojjj tak... <<
O kurcze, a gdzie sîynne Spectrumowe paski? No tak, kabel jack-jack jest pewnie skopany, poszukajmy innego. Co? Ten teû niedobry? A moûe to komputer ma skopane gniazdo wejôciowe, nie, o ile pamietam to byî w porzâdku jak go pakowaîem w pudeîko ostatnim razem. W takim razie to na pewno wina tego starego grata magnetofonu...
Jest! Urwany jeden kabelek od gniazka wyjôciowego. Uff, teraz juû musi dziaîaê. Dziaîa! Sâ paski! Na ekranie pojawiî sië napis "Program: MOCKBA", ôwietnie, rozwalimy Ruskom troszkë sprzëtu marki "Rudy" i innego zîomu. O rany jakie to stare, gra sië wczytujë, a ja nerwowo przeskakuje z nogi na nogë. Niewiarygodne, ale po okoîo czterech minutach wczytaîa sië i uruchomiîa gra.
Zmuszony byîem graê na klawiaturze, gdyû joystick wîaônie przechodziî próbë wytrzymaîoôciowâ na zginanie, ôcinanie, rozciâganie, ôciskanie i wszystko na co tylko moûna przeprowadziê takâ próbë, a mówiâc krótko brat graî w piîkë noûnâ, jakiô "Kick Off" czy coô takiego, nie odróûniam jednej piîki od drugiej.
Lecz wróêmy do mojej gry, niewaûne, ûe tylko klawiatura i tak rozwalë czerwonych. Jeden, dwa, trzy samoloty wystarczâ. Najpierw Miïsk, poúniej Kijów, a na koïcu Leningrad staîy sië juû tylko historiâ, teraz czas na Moskwë, serce czerwonej zarazy. Poczâtek prosty, Plac Czerwony to teû pestka, w koïcu gra jeden na jednego, czîowiek przeciw maszynie. O jak fajnie sië rozleciaî! Moskwa padîa, jestem lepszy od Napoleona, on nie daî rady.
Dobra, wczytajmy coô innego, rozglâdam sië po kasetach za tym co lubië najbardziej, czyli Boulder Dashaem. Mam cië robaczku, no nie ociâgaj sië... a - gîowica úle ustawiona?
Po kilku ruchach wkrëtakiem i cofniëciu kasety wyskoczyî na ekranie napis "Program: Boulder II".
Doskonale, ciekawe ile jeszcze pamiëtam, ludzie znowu sië udaîo. Hmmm, sterowanie klawiszami jakieô dziwne, zawsze graîem joyem, lecz ten nadal jest testowany, a moûe test nie jest mu juû potrzebny? Ok, palce na klawiaturkë i zaczynamy. Nie, tego sië nie zapomina, to sâ juû odruchy bezwarunkowe!
Przejôciu caîej gry na poziomie pierwszym zajëîo mi dwadzieôcia piëê minut. Spróbujmy coô innego, o - "Express". Stare, ale jare, proste, a jak potrafi wzruszyê, caîy Spectruô. No nie, nie sâdziîem, ûe mam to jeszcze nagrane, proszë païstwa proszë powstaê, przed wami jedyny i niepowtarzalny - Jumping Jack.
Czy ktoô to jeszcze pamiëta? Graîem w Jacusia chyba z godzinë, nawet obiad mi przeszedl obok nosa. Niewaûne, miaîem waûniejsze zadanie do wykonania, musiaîem dojôê skaczâcym Jackiem do górnej linii ekranu. Co wy mîodzi wiecie o grach, jak nie zajmuje 4 mega na twardzielu, to jest sîaba, tak? Bzdura, Jumping Jack zajmowaî niecaîe 20 Kb i byî boski, spytajcie sië swoich starszych kolegów, jak nie wierzycie (prawda Lifterze?).
>> A ja tam wolaîem Knight Lore! <<
Czas zmieniê grë, co by tu wybraê, moûe "Smok Wawelski"? Próbowaîem wczytaê chyba z dziesiëê razy, niestety nie udaîo sië, a szkoda, bo byîa to chyba pierwsza polska gra przygodowa i warto by porównaê jâ z grami podobnymi, lecz od "Smoka" mîodszymi.
Wiem!!! "Trap Door" to jest to co jest mi potrzebne. Mówië wam, odjazd na caîego. Kto nie wierzy niech przymierzy, tzn. sam spróbuje. A mowiâc caîkiem powaûnie to gra ta wyprzedzaîa epokë w jakiej powstaîa, jak dla mnie super hit jak na Spectrum, choê nigdy jej nie ukoïczyîem. Grafika i sam pomysî (oczywiôcie jak na moûliwoôci Speca) na szóstkë. Typowa komnatówka, chodziîo sië przemiîym grubaskiem i wykonywaliômy zadania, byîo ich cztery lub piëê w zaleûnoôci od wybranego wariantu gry, uczeï lub mistrz, a do tego wszystkie komunikaty na ekranie po polsku!!!
Tego po prostu nie moûna opisaê, trzeba koniecznie zobaczyê. Tradycji staîo sië zadoôê, znowu nie ukoïczyîem tej gierki. Ale co sobie pograîem to moje. Byîem tak zajëty giercowaniem na Timexie, ûe nawet nie zauwaûyîem jak brat, skoïczyî testowaê joya, a nawet wiëcej, zostawiî w spokoju Amigë.
Nie, to nie moûliwe, jest juû osiemnasta? Szeôê godzin siedziaîem przy Specu? Nawet nie wiem kiedy to zleciaîo. Niezîa podróû sentymentalna, ale powiem wam jedno - warto byîo. Pal licho niezjedzony obiad, to nic, siedzâc przy klawiaturce Timexa czuîem sië naprawdë doskonale, dobrze ûe mam go w domu i zawsze gdy tylko bëdë tego potrzebowaî, mogë znowu przenieôê sie w czasie do epoki dinozaurów komputerowych, do czasów Zx Spectrum.
A Amiga? To zupeînie coô innego, jest naj naj, lecz ze Specem wiâûe sië tyle piëknych wspomnieï, chwil kiedy byîem wprowadzany w ôwiat komputerów, pierwsze programy, pierwsze gry, te ukoïczone jak i te nieukoïczone, to byî zupeînie inny klimat. Czuîo sië po prostu wiosnë w powietrzu, czujë jâ równieû i dziô, gdy zasiadam do Speca. Ktoô, kto tego nie przeûyî nie jest w stanie tego zrozumieê, dlatego proszë was, nie patrzcie wilkiem na kogoô, kto mówi o starym poczciwym Zx Spectrum. Wiem, ûe na pewno mnie zrozumiecie, dziëkuje wam za to.
Maksiu 23.12.94
ps. Jeôli ktoô chciaîby podzieliê sie swoimi wspomnieniami z pierwszych kontaktów z komputerem (obojëtnie jakim) proszë o kontakt z redakcjâ lub najlepiej bezpoôrednio ze mnâ. Mój adres:
Mariusz "Maksiu" Sikorski
Oô. Zachód B 18 L 1
73-110 Stargard
Szczeciïski
mailto: markps@uoo.univ.szczecin.pl