Poniewaû tekst Akiry jest inteligentniejszy od tekstu MiRaSa a ja juû wyîuszczyîem swoje motywy to polemika tym razem bëdzie duûo krótsza. Startujemy:

1. Skoro tekst dotyczyî Amigi to naleûy sië domyôleê, ûe nie zainteresowaî posiadaczy PC. Akira sugeruje, ûe redakcja ÔGK po prostu (nie wiedzieê czemu) zîoôliwie wywaliîa teksty PC-towców. Cóû, a moûe po prostu uznali, ûe niech amigowcy zaîatwiâ të sprawë we wîasnym gronie, bo to typowa rodzinna kîótnia? Albo PC-towcy olali dyskusjë? W sumie mieli racjë o tyle, ûe o Amigach najkompetentniej wypowiedzâ sië ich posiadacze...

Z tekstu Akiry îatwo wysnuê wniosek, ûe caîy ôwiat sprzysiâgî sië przeciwko posiadaczom PC. Biedacy! A za to amigowcy powszechnie uznajâ, ûe ÔGK jest stanowczo zbyt... pro-pecetowskie. Hm.

2. Akira czytajâc teksty o Amidze dostaî ataku ômiechu. Czemuû ach czemuû?

Bo amigowiec ômiaî skrytykowaê gry na PC!!! Ûeby byîo ômieszniej Akira sië z nim... zgadza! A jako kontrargument uûyî tekstu który jako ûywo przypomina mi dowcip z rodzaju A U WAS TO BIJÂ MURZYNÓW!

Podobnie jest z Akirâ:

- OK - mówi ten czîowiek - fakt: gry na PC sâ czësto kiepskie i peîne w sumie niepotrzebnych animacji, ale... i na Amigë nie kaûda gra jest hitem!

O ja cië - faktycznie nie jest! Ale jaki to ma zwiâzek...? Ûaden w sumie. Postawiono konkretne zarzuty, zaô odpowiedú byîa max. ogólna i z gatunku wymijajâco zmieniajâcych temat...

A co do tego, ûe PC nie jest komputerem do gier to nie ma dyskusji. Amiga byîa projektowana z myôlâ o grach i jak na ówczesne lata byîa rewelacyjna. PC byî projektowany jako komputer biurowo-uûytkowy, stâd poczâtkowo standardem byî tryb mono (tekstowy zresztâ) i praktyczny brak dúwiëku. Moûe nie? Dopiero po paru latach ktoô odkryî, ûe miliony sprzedanych komputerów to przecieû olbrzymie pole dla zbytu gier... i zaczëîo sië.

PC zostaî po prostu dostosowany do gier, a ûe byîa to doôê doraúna kosmetyczna przeróbka to efekty dajâ sië îatwo odczuê - choêby np. doôê czësto szarpany scrolling ekranu itp. Nie piszë tego by kpiê z PC, po prostu jest jak jest. Ja tam sië nigdy nie oburzaîem jak kiedyô PC-towcy nazywali Amigë "maszynkâ do gier". I nadal sië nie oburzam, bo nie ma o co...

Z muzykâ na GUS krytyk PC-ta trochë przesadziî, tak úle nie jest, choê typowo "rdzennych" muzyków (dobrych!) na PC nie jest zbyt duûo, a na pewno duûo mniej niû dobrych muzyków na Amigë, prawda? Stâd pewnie opinia, bëdâca skrótem myôlowym, ûe poziom muzyki na GUS jest denny. Polscy PC-towscy muzycy z góry chartsów sâ nieúli, ale wâtpië by zdoîali zajâê wyûsze niû 5-te miejsce na chartsach amigowskich.

BTW - cytacik: "Otoû wyszedî nam tu kompleksik ludzi, którzy mieli przez lata komputer z najlepszym dúwiëkiem wôród komputerków. Ale czas nie stoii w miejscu. Pojawiî sie np. wîasnie znienawidzony przez amigowców GUS. No i Amiga przestaîa byê da best. To przykre... "

Bez obrazy, ale moim zdaniem wyszedî tu wîaônie kompleksik PC-towca, który caîe lata wstydziî sië za nëdzny piszczyk lub kiepskie Soundblastery, a teraz, gdy poczuî sië mocny to z radoôciâ i nawiâzkâ oddaje wszystkie upokorzenia jakich doznaî sîuchajâc Amigi i porównujâc to z pc-speakerem i tym podobnymi urzâdzeniami. Zwykle w takiej sytuacji agresywniejsi sâ ci, którzy byli bici i teraz mogâ oddaê, niû ci, którzy bili...

No niestety tak to widzë. Amigowcy nie popadajâ w kompleks GUSa, poniewaû choê GUS brzmi lepiej to nie na tyle by mieê kompleksy lub go nienawidzieê (???! a niby za co???). Natomiast obecnie PC-towcy doôê powszechnie podnoszâ radosny wrzask w rodzaju: "Taaaa... teraz to se w dupë wsadúcie te 8-bitów i 4 nëdzne kanaîy!!! My jesteômy DA BEST!!!" Choê - nie wymawiajâc - przez dîugie 3-4 lata przegrywaîem PC-towcom na taômë i dyski të nëdzne amigowskie mody i jakoô wtedy nie narzekali a tylko przynosili nowe noôniki). Cóû, a ûe zamiast podziëki sîychaê teraz kpiny i obelgi - jaki czîowiek taka wdziëcznoôê...

"Kompleks Dooma". Pisaîem juû o tym w poprzednim artyklu. Zgadza sië - amigowcy go mieli, ale ostatnio intensywnie i z powodzeniem sië leczâ. BTW gdzie w tym liôcie byîo coô, ûe "Doom suxx bo na PC". Wymowa listu jest inna: "w górë gîowy, bëdâ (i sâ) zbliûone gry na Amigë, moûe nie tak dobre, ale...". Akira jak sië zdaje odczytaî to, co CHCIAÎ odczytaê. Tzn. on WIE, ûe amigowcy plujâ na wszystko co jest zwiâzane z PC. To tak samo jak pewien goôê, który na widok ûyrafy w ZOO krzyknâî: "To niemoûliwe! Takiego zwierzëcia nie ma!!!". Cóû, on teû WIEDZIAÎ swoje i NIC nie byîo w stanie zmieniê tego, co wiedziaî...

A propos kompleksu Dooma - wy macie kompleks multitaskingu (patrz poprzedni art). Czy znasz w ogóle ludzi, którzy nie majâ ÛADNYCH kompleksów? Dlaczego wiëc dziwisz sië, ûe ktoô ma jakiô kompleks? Czy wyômiewanie sië z cudzych kompleksów sprawia ci radoôê? Jeôli nie to czemu to czynisz? Jeôli tak... to no comments! Sâdzâc z tekstu Akira uwaûa, ûe wysokie mniemanie o swoim komputerze jest czymô zîym, jeôli komputerem tym NIE JEST PC. I kto tu ma kompleksy i jest dodatkowo komputerowyn rasistâ?

BTW - zdaniem Akiry zwyciëûajâ zwykle rzeczy lepsze... Nie jest to takie proste; czësto zwyciëûajâ rzeczy:

a) prostsze w produkcji (wiëkszy zysk dla producenta)

b) ostrzej reklamowane (pieniâdz robi pieniâdz...)

Jako korony przykîad podam VHS, czyli system nagrywania obrazu na taômë magnetycznâ. Byî on bowiem:

a) taïszy w produkcji (magnetowidów i kamer), z czym wiâzaîy sië jednak znacznie gorsze parametry obrazu; ale co to obchodziîo producenta...

b) rozpëtano ogromnâ kampanië reklamowâ VHS

c) udostëpniono wszystkim chëtnym plany tego systemu, stâd zaraz pojawiîy sië tanie klony kamer i magnetowidów...

Skâdô to znamy, nie?

Faktem jest, ûe PC wyparîo Amigë z rynku, choê gîównie staîo sië to na ûyczenie producenta Amig; zapewne za parë lat Amiga bëdzie historiâ, podobnie jak dziô np. Atari ST. Ale czy jest sië z czego cieszyê? Unifikacja unifikacjâ, ale brak konkurencji zawsze sië môci - wczeôniej czy póúniej. Do tej pory oglâdajâc np. demka na Amigë ludzie z PC starali sië robiê coô lepszego. Co bëdzie gdy braknie punktu odniesienia? Bëdâ powstawaîy demka robione na "póî gwizdka" a ludzie bëdâ sië jaraê, ûe genialne i ôwietne, bo nie bëdâ wiedzieê, ûe mogîy by byê 3 x lepsze, tylko ûe sië komuô nie chciaîo wysiliê.

Poza tym nie wiem czy cieszenie sië z cudzych poraûek jest czymô godnym publicznego chwalenia sië. Jak cië to rajcuje, OK, ciesz sië, ciesz sië teû, ûe ktoô wpadî pod tramwaj albo ukradli mu wóz lub ma zeza...

Scena na PC naturalnie bëdzie rulez. Kiedyô. Jasne, szczególnie gdy nie bëdzie konkurencji i bëdzie moûna np. mag z 80 tekstami o objëtoôci 300 Kb obwoîaê gigantycznym, itp. Dziwië sië nieco twej krótkowzrocznoôci, choê cieszy mnie to, ûe dostrzegasz choêby (póki co) przewagë amigowskiej sceny. Choê nie wydaje mi sië by twe przypuszczenia o braku rozwoju amigowskiej sceny byîy sîuszne. Popatrz sobie na C-64: ma on nadal swâ licznâ i prëûnâ scenë. Te komputery ôp. Commodore widaê "coô" w sobie majâ, co przyciâga do nich ludzi i sprawia, ûe pozostajâ mu wierni... Ale mniejsza z tym.

Co jeszcze - Akira ogîasza rzecz niesîychanâ. Podobno paru amigowców nie wie JESZCZE, ûe na PC jest scena! ZGROZA!!! W praktycznie ûadnym amigowskim magu nic o niej nie ma. Oczywiôcie to wszystko wina amigowców i ich wrednych knowaï!

Dear Akira - bez urazy, ale chyba powinieneô sië w tym momencie z lekka postukaê w gîowë. Ja przepraszam, ale skâd amigowcy majâ wiedzieê coô o scenie pc-towskiej?! Czy ktoô z posiadaczy PC napisaî choê JEDEN art o swej scenie i posîaî do amigowskiego maga? A moûe to amigowcy winni ûebraê o takie arty u posiadaczy PC, moûe to ich cholerny obowiâzek?

Nie bâdúmy ômieszni! Póki co to scena na PC jest znacznie mniej liczna niû scena na Amigë. Bez urazy ale scena amigowska jest na tyle duûa, ûe nieraz trudno ogarnâê jâ wzrokiem w magach, wiëc jakby jeszcze amigowcy mieli sië martwiê o scenë na PC... no nie...

Prawda jest taka: dopóki sami nie zrobicie sobie reklamy w amigowskich magach to nikt inny wam jej nie zrobi. I nie ze zîoôliwoôci - a z braku czasu lub... wiadomoôci!

Sporo posiadaczy PC to ex-amigowcy wiëc stâd choêby informacje o amigowskiej scenie przesiâkajâ na rynek PC. A skâd my mamy wiedzieê o was? No, moûe od kumpli. Ale jak nie ma sië znajomego z PC i na scenie? Np. ja do marca wiedziaîem o jednym magu na PC (Bad News) i to tylko dlatego, ûe zbluzgali go w Gamblerze. Po prostu WY sië nie staracie, widaê przekonani, ûe wszystko MUSI krâûyê wokóî was i PC-ta, bo wy jesteôcie Pëpkiem Wszechôwiata. A tak nie jest... Panowie - do roboty!! Najpierw zakasaê rëkawy, popisaê arty - a jak nie bëdâ chcieli drukowaê to wtedy dopiero bëdâ powody by ponarzekaê!

LIFTER

26.06.95

BTW - nie "stoii" a stoi. Nie "nieôwierzych" a nieôwieûych, itp. Ponadto Amiga pisze sië z duûej litery; niby nic a cieszy... (powiedz tylko, ûe to specjalnie... a uznam cië za MiRaSa bis...) itp. Korzystajcie z tego co macie w PC! (korekcja pisowni...)

PS. A przy okazji - nic mnie bardziej nie osîabia niû argument posiadacza PC w stylu "a tak w ogóle to Amiga jest do dupy, bo jak ja sobie doczepië... to bëdë miaî sprzët ze 33 x lepszy". W sumie to przecieû szczera prawda, ale ile razy to sîyszë to wydaje mi sië, ûe mówi to maîy Kazio:"a jak dorosnë to ci wpierdolë, bo bëdziesz juû stary a ja bëdë duûy i silny! ".

Ludzie, czasem warto poszukaê INTELIGENTNIEJSZYCH argumentów niû te, które wygîaszajâ tëpawe 12-latki (a sam sîyszaîem dialog takich 2 îebków na gieîdzie "ile daîeô za swój procesor? 5, 5 baïki? To na pewno jest cienki, bo mój kosztowaî 6!")