Urodziîa sië w biednej rodzinie rybackiej, ojciec Chiïczyk, matka - rodowita Aborygenka. Sama zaô Ômieszka byîa biaîa, co doprowadzaîo tatkë dziewczynki (znanego skâdinâd ze swych rasistowskich zapëdów) do szewskiej pasji.
W ich niewielkiej, lecz przytulnej lepiance zamieszkiwaîo jeszcze piëcioro rodzeïstwa. Sielanka taka trwaîaby wiecznie, gdyby nagle nie wyschîo jezioro. Konsekwencje tego zdarzenia byîy wrëcz tragiczne. Ojciec postanowiî, ûe dzieci zacznâ pracowaê. A poniewaû w ówczesnych czasach business zapaîczany rozkwitaî, wkrótce Ômieszka znalazîa sië na ulicy z duûâ partiâ towaru.
Byîo to bardzo trudne zajëcie duûa konkurencja i niesprzyjajâce warunki atmosferyczne. Gdy padaî deszcz siarka namakaîa, natomiast gdy ôwieciîo sîoïce wystëpowaîa groúba samozapîonu, co byîo niezgodne z przepisami BHP i P. Poû...
Mimo obiecujâcych poczâtków koniec jej sukcesów zawodowych zbliûaî sië nieuchronnie. Juû nawet praca po godzinach nie przynosiîa zysków, a z nieba ciâgle sypaî ônieg i coraz mocniej szczypaî mróz. Wracajâc do domu, zmarzniëta i zmëczona, nieopacznie oparîa sië o najwiëkszâ i najjaôniejszâ latarnië w miasteczku. Nawet nie przypuszczaîa jak to zmieni jej dotychczasowe ûycie.
Pech bowiem chciaî, ûe przechodziî tamtëdy... Miô Yogi. Ogarnëîo go wielkie podniecenie i jednym ruchem îapy przyciâgnâî Ômieszkë do swego rozgrzanego i kosmatego futra. (...)
Wróciîa do domu nad rankiem szczëôliwa i lekko rozkojarzona. Groúne spojrzenie ojca momentalnie sprowadziîo jâ na ziemië i w tej samej chwili uôwiadomiîa sobie, ûe nie ma ani pieniëdzy, ani sprzedanych zapaîek. W porywie szaîu stary rybak wyrzuciî Ômieszke na bruk.
I cóû miaîa zrobiê biedna sierotka w czerwonym kapturku? Bez dachu nad gîowâ, bez pieniëdzy i z resztkami niedúwiedziego futra na ciele snuîa sië dniami i nocami po ulicach. Powoli zauwaûyîa, ûe przechodzâcy mëûczyúni przyglâdajâ sië jej bardziej niû innym kobietom. I wtedy wpadîa na genialny, a zarazem prosty pomysî, jak poîâczyê przyjemne z poûytecznym. Jej nastëpnym, a raczej nastëpnymi, klientami, byîo stadko rozwydrzonych siedmiu krasnoludków. Te maîe, obleône stworzonka sprawiîy, ûe Ômieszka polubiîa sex grupowy. Jej sîawa bardzo szybko rozeszîa sië po okolicy.
Nie minâî tydzieï jak jej ofiarâ padîa parszywa dwunastka.
Bogatsza w doôwiadczenia i spragniona nowych wraûeï uwiodîa Alibabë i jego czterdzistu rozbójników.
Jej upodobania do cyfr nie miaîy koïca. Przez sypialnie Ômieszki przewinëîo sie wielu, nie wspominajâc o siedmiu wspaniaîych, dywizjonie 303 czy chociaûby czterech pancernych i...
Sytuacja finansowa Ômieszki ulegîa znacznej poprawie. Kupiîa dom w dzielnicy willowej obok jaskini Rumcajsa, domku krokodyla Genia i chatki Puchatka. Staê jâ byîo takûe na wsparcie finansowe dla rodziny. Ojcu wybudowaîa sztuczne jezioro peîne zîotych rybek. Po pewnym czasie jednak okoliczni mieszkaïcy mieli doôê speînianych ûyczeï i coraz czëôciej ryby trafiaîy na patelnie. Ojciec zaô z tego nieszczëôcia popeîniî samobójstwo poîykajâc sztangë.
Matka dostaîa nowy komplet garnków Zeptera, do których i tak nie miaîa co wîoûyê po ômierci mëûa. Siostry musiaîy sië zadowoliê prawie nowâ paczkâ pochîaniajâcych wiadra wody i zawsze suchych, super nowoczesnych, samonoônych z turbo doîadowaniem podpasek bez cukru.
Z czasem popularnoôê Ômieszki staîa sië problemem. Choê u mëskiej czëôci spoîeczeïstwa byîa uosobieniem piëkna, to dla kobiet stanowiîa zagroûenie. Nienawiôê do Ômieszki narastaîa aû w koïcu w miasteczku powstaî FILAR (Feministyczny i Ludowy AntyÔmieszkowy Ruch).
Organizacja ta zrzeszaîa wiëkszoôê kobiet i kilku pedaîów. Jedynym celem byîa eksterminacja Ômieszki; jej pojmaniem zajâî sië lord Vader. Nie mógî jednak przewidzieê, ûe w miasteczku zabraknie zapasowych baterii R-20 i jego ôwietlny miecz odmówi mu posîuszeïstwa. Zaîamany swym niepowodzeniem zasiliî szeregi "Niewidzialnej rëki".
Na wieôê o tym wiëkszoôê kobiet i kilku pedaîów z organizacji FILAR, podjëîo strajk gîodowy, który zdziesiâtkowaî szeregi tej organizacji. Dowiedziawszy sië o zaistniaîej sytuacji Ômieszka postanowiîa dokonaê samospalenia na miejskim ryneczku. Przez nastëpny tydzieï zwoziîa tony zapaîek z okolicy, aû usypaîa sobie piëkny, nowoczesny stosik uûytkowy.
Krytycznego dnia Ômieszka otulona w futerko misia Yogi pocwaîowaîa radosnym krokiem na miejsce kaúni. Honorowym goôciem imprezy i gîównym podpalaczem byî Smok Wawelski. Tîum coraz gîoôniej skandowaî: "Jednâ zapaîkâ, jednâ zapaîkâ". Gdy stos zapîonâî jëzyki ognia zaczëîy oplataê wâtîe ciaîo Ômieszki. Wtem spoôród zebranych gapiów wybiegî narrator tej bajki krzyczâc: "Tik-tak walczy! ", po czym rzuciî sië w pîomienie i tam skonaî.
Ps. Z czasem dotarîa do nas (ze ôrodków masowego przekazu) wiadomoôê, ûe Ômieszka nie byîa dziewczynkâ za zapaîki, lecz dobrze nam znanâ Królewnâ Ônieûkâ. Wszystkie bajki znane lub nie, posiadajâ swój moraî. Ta bajka nie jest zwykîa, gdyû posiada ich kilka:
- Przeciëtnie w kaûdym pudeîku znajduje sië 48 zapaîek.
- Nie stawiaj roweru pod knajpâ.
- Zîa to rada, gdy zapaîka podpowiada.
- Widziaîy gaîy, co braîy.
- Kto zapaîkâ wojuje, ten od zapaîki ginie.
Bajkë powyûszâ przepisaî dla was z "Pryzmatu" (gazetka Politechniki Szczeciïskiej)
Maksiu