0 3! ! ! ! ! A K C J A K U P A ! ! ! ! !2 Hi everybody !1 Tutaj The Generat. Chcę Wam przedstawiç sprawozdanie z niesamowitej akcji, przeprowadzonej przez naszć warszawskć policję i jednostki specjalne. Caîa interwencja miaîa miejsce na Ţoliborzu, koîo knajpy Komara, znanej jako "Amadeusz". Otóţ komendant komendy (hehehe) miejscowej dostaî cynk od niewiadomego ( bliţsze informacje na jego temat pod koniec artykuîu ) informatora, ţe w pobliţu knajpy ma się odbyç spotkanie szefów mafii, zajmujćcej się samochodami i ţe ma dojőç do transakcji sprzedaţy broni palnej najnowszego typu. Mafia pojawiîa sie w lokalu koîo godziny 20.30. Cappo Di Tutti Capi z osobistym ochroniarzem i 2 samochody obstawy. Juţ po wyjőciu z samochodów moţna byîo poznaç, ţe zanosi się na nie byle jakć aferę. Osobisty ochroniarz bossa wyjćî gana i z rozbawieniem zaczćî strzelaç do rozpaczliwie skaczćcego po maskach samochodów męţczyzny. Następnie broń zostaîa schowana do bagaţnika Hondy ( Bossa ) i wszyscy czîonkowie mafii udali się na bilard. Juţ w őrodku daîo się odczuç dziwne napięcie. Wîaőciciel okazywaî niechęç, ukraińska mafia narkotyczna zapomniaîa języka w gębie, kelnerka nie podawaîa napojów. Po dwóch godzinach grania ( jak to zwaî, tak to zwaî ) mafia wyszîa na zewnćtrz i usadowiîa się w samochodach. A tu nagle jeb, bum, trach, w koîo koguty, radiowozy, policjanci z kaîasznikowami i pistoletami. Podbiegli do wozu szefa i wycićgnęli go wraz z obstawć. Ręce na maskę, rozstawiç nogi itd... Ochroniarza, widzianego podczas akcji z pistoletem, zakuto z miejsca w kajdanki i odprowadzono pod lufć kaîasza do radiowozu. Szef na razię równieţ pod lufć zaczćî skîadaç wyjaőnienia. Po chwili nadjechaîy 4 bojowe Range Rovery z jednostkami specjalnymi. Panowie na czarno ( nie myliç z księţmi ), w czarnych kominiarkach z karabinami i paîami szturmowymi, Wezwano specjalistów od broni palnej. Przez 15 min. bali się dotknćç leţćcej w bagaűniku broni, aţ w końcu jeden z nich powiedziaî, ţe on to zrobi. Zaczćî od próby zdjęcia odcisków palców z pistoletu. I tu, niestety, problem. Pistolet najnowszej generacji. Obudowa plastikowa, praktycznie zero odcisków palców, co tu zrobiç. Postanowiono resztę sprawy zaîatwiç na lokalnej komendzie. Poniewaţ zebraîo się przez ten czas duţo gapiów szef policji zagroziî im, ţe zostanć powoîani na őwiadków. Zmyli się prawie wszyscy. A na őwiadków zgîosiîa się przez nikogo nie zauwaţona obstawa Bossa z pozostaîych dwóch samochodów. C D N ... 2Otóű jak się póűniej okazaîo to......1 Szefem mafii byî niejaki 2Mr. Root1. Jego osobista ochrona to 2The Generat1. Uciekajćcy przed jego strzaîami po maskach samochodów to niejaki 2Nibbler1. Reszta obstawy, która przyjęîa na siebie funkcje őwiadków to 2Andy Brent1 i 2Docent1. Pistolet to plastikowa zabawka z KidiLandu, stylizowana na gan Robocopa. 3A teraz, jak to byîo naprawdę....2 The Generat:1 Wyszliőmy z lokalu, wsiedliőmy do Hondy Korzenia i zapięliőmy pasy w smrodzie palćcych się őwiec, oups przepraszam, jarzeniówek. Nagle sîychaç wőciekîe wycie syren policyjnych. "Ciekawe, na kogo ta obîawa" zapytaî z gîupia frant Root. Aţ tu nagle panowie z kaîaszami a i giverami podskoczyli do okien. Nie ruszaç się, wychodziç. Przez chwilę zastanawiaîem się, jak mam wychodziç jednoczeőnie się nie ruszajćc, ale AK47 szybko rozwićzaî mój problem. Wyszliőmy na zewnćtrz, îapy na dach i nagle sîyszę:" to ten, to ten" drze mordę jakaő pizda, pokazujćc na mnie. Chuj wie, o co mu chodzi. Ale nic. Zabrali mi dokumenty, zakuli w kajdanki i wrzucili do radiowozu. Siedzę tam sobie i czekam, co będzie dalej, aţ tu podchodzi gostek, który wczeőniej mierzyî do mnie z pistoletu. Rozejrzaî się, czy ktoő nie patrzy, i o, ja pierdole, ave nasza policja, wyjćî z kieszeni... magazynek do tego pistoletu i go dopiero zaîadowaî. Kurvaaaaaaa.. przecieţ gdyby naprawdę byîa to powaűna akcja, to by chuja utîukli z miejsca. Bravoooo ! Siedzę sobie i siedzę juţ jakieő 5 min. aţ tu nagle sîyszę ryk silników. Podjechaîy 3 lub 4 Range Rovery i wysypaîy sie z nich jednostki specjalne. Kominiarze z dziurkaczami i wyciorami. Niestety, na pytanie szefa jednostek specjalnych - "co jest ?!" odpowiedziano - "kurwaaa, zîapali 2 gostków z plastikowym pistoletem." OK, dalej na dworzu nic ciekawego się nie dziaîo, no moţe z maîym wyjćtkiem. Pomimo tego, ţe gîównodowodzćcy jak baran nadawaî przez krótkofalówkę, ţe sytuację opanowali, to przyjechaîo jeszcze kilka lokalnych radiowozów i jakiő jeden z innej dzielnicy. ( przynajmniej z perspektywy radiowozu ). Przenieőmy się do komendy. Najpierw wrzucono mnie do jakiejő zasyfionej celi. Przyszedî w końcu jakiő mîodzik, ţeby zdjćç mi kajdanki. Niestety, trochę to trwaîo, bo pasowaî dopiero pićty zestaw kluczy i musiano wzywaç tyluţ funkcjonariuszy. Następnie poprowadzono mnie na zîoűenie zeznań. I tu się zaczćî cyrk. Najpierw przypierdolili się do mnie o kawaleryjskć jazdę. Nie wiem, co ma Honda Roota wspólnego z kawaleria, ale w końcu stanęliőmy na tym, ţe jechaî zgodnie z przepisami ( hahahahhahahhehehehhe buuuuuu ) i stawaî na kaţdych őwiatîach. Dowiedziaîem się, ţe mieliőmy szczęőcie, bo gdyby to czarni przyjechali pierwsi, nie obyîo by się bez ofiar w ludziach. Podobno, gdy zobaczć coő podejrzanego, to od razu strzelajć. Potem po zîoţeniu zeznań z naszej zabawy îoő, który mnie przesîuchiwaî, chciaî mi wmówiç, cytuję ..... "ţe podczas interwencji straszyliőmy glinów pistoletem". Ale jak mu powiedziaîem, ţe chyba jednak byîo odwrotnie, bo to oni wyjęli pistolet z bagaţnika, to daî spokój. Zeszliőmy do komendanta po odbiór dokumentów. Ten przeczytaî oőwiadczenie, pokiwaî gîowć ( tak się zmęczyî tym czytaniem ) i mówi, cytuję " No tak, ale chodzć sîuchy o straszeniu glinów pistoletem ". Myőlaîem, ţe pierdolnę. Jednak te wszystkie kawaîy o policjantach to prawda. Zrobiliőmy wypad.