KUPIÎEM CZOÎG 2 (HIV/Scum) Chujowo jest! 6 rano, a ja juţ muszę wstawaç, aby zdćţyç do budy. Chuj, wstaîem, ubraîem się, spakowaîem zeszyty i udaîem się w stronę mojego czoîgu. Hmmmmmm, dzisiaj mam basen, a mój czoîg moţe przecieţ nurkowaç, bo jest very special. Chciaîem zrobiç nauczycielowi od W-F'u wielkć przyjemnoőç i wynurzyç się od razu w basenie. Wjechaîem do otwartego kanaîu na Marszaîkowskiej i chyba mi się caîkowicie popierdoliîy drogi, bo wynurzyîem się jako îódű podwodna w fontannie w przymiejskim parku. Chujowo, zanurzyîem się jeszcze raz i tym razem wynurzyîem się... No tak, tym razem padîo na oczyszczalnie őcieków. Zdenerwowaîem się trochę i pomyőlaîem sobie, ţe ţycie jest okrutne. Tym razem postanowiîem pojechaç normalnymi drogami. Tak teţ zrobiîem i nie czynićc prawie ţadnych szkód dojechaîem do budy. Nie liczę oczywiőcie takich szczegóîów jak przejechanie kilku staruszek lub matek z dzieçmi w wózkach, bo sć to po prostu detale nie warte najdrobniejszej wzmianki, czyţ nie? Tak więc dotarîem szczęőliwie (???) pod budę i skapnćîem się, ţe juţ 4 min po dzwonku na lekcję. Musiaîem się bardzo spieszyç, więc pojechaîem sobie na skróty. Przebiîem őcianę budynku szkolnego i pędzćc radoőnie przez korytarz i podőpiewujćc sobie "Marsyliankę" próbowaîem uszczeliç jakiegoő belfra, ale wszystko kurestwo się gdzieő pochowaîo, hehe! Dla zaprawy poczęstowaîem woűnć z porcji kulek w oîowiu, co jej na pewno nie poszîo na zdrowie. Ciekawy jestem, czy dobrze się póűniej czuîa? Na końcu korytarza wykonaîem ciekawy manewr bojowy i w őlizgu udaîem się do szatni, aby tć rozpierdoliç totalnie w mak i wstćpiç na basen. Jak zwykle w szatni zostaî jeszcze Îukasz (Hi Bethon), który zawsze zostaje na koniec i trzepie gruchę. Oczywiőcie mu przerwaîem i byî bardzo zîy.Jako, ţe byî guy'em to postanowiîem mu zrobiç przyjemnoőç. Poszedîem do czoîgu, a on zauwaţajćc, ţe mnie nie ma, od razu chwyciî za ptaszka i stojćc na rogu wcićţ go masowaî. Ja wîćczyîem tryb wolnej jazdy, co pozwoliîo na bezszelestne przemykanie się czoîgiem po szatni. Podjechaîem bliziutko, teraz tylko skręt wieţyczki i... lufa juţ jest nacelowana na jego dupala! Trochę gazu i do przodu...Tak, lufa weszîa juţ mu w dupę! Teraz tylko jć podniosîem trochę do góry i juţ kumpla tak pozostawiîem, bo wisiaî na wysokoőci mojej gîowy. Odszedîem, a on dyndaî tak do woli. Teraz wszedîem na basen. Moje giętkie, sfatygowane i miękkie bicepsy opadaîy juţ prawie na podîogę, ale to nic, bo mam czoîg i tylko to się liczy. Niczym frajer podszedîem do W-F'isty i dziwkarsko na niego patrzaîem. Teraz dopiero zauwaţyîem, ţe jest wstrętny, a takich to ja za wyglćd od razu pod mur i... Facet kopnćî mnie w dupę, a potem tak mnie scioraî w tym basenie, ţe juţ nic nie mogîem zrobiç. Po basenie udaîem się na chwilkę odpoczynku, aby potem zreazlizowaç swój niecny plan. Otóţ zaczaiîem się na chujca po szkole na parkingu, oczywiőcie w moim czoîgu, a gdy ten chciaî wyjeţdţaç to a mu zajechaîem drogę, a póűniej trochę twarz. Niestety pogrzeb W-F'isty juţ niedîugo, bo duţo z niego nie zostaîo, a rodzina biedna. Na szczęőcie państwo szybko chowa biednych, hehe! Wiem dobrze, ţe jestem okrutny, ale cóţ - life is hard, więc i ja trzymam się tych twardych zasad. Pojechaîem do domu. Tym razem nie byîo ţadnych korków, wszyscy pozjeţdţali na pobocza, a ja pojechaîem w spokoju nakarmiç swoje rybki. 5 HIV / SCUM