SZKOÎA ÓCZY (HIV/Scum) Kaţdy czîowiek ma marzenia dotyczćce swojej przyszîoőci. Juţ w przedszkolu kaţdy chîopiec chce byç straţakiem, ţoînierzem albo policjantem, hehe! Wraz z dorastaniem dziecko zaczyna coraz więcej rozumieç. Widzi, ţe praca policjanta jest chujowa, ţe straţak ma za ciepîo a ţoînierz musi się czoîgaç w bîocie i wcale mu się to juţ nie podoba. Aby dziecko zrozumiaîo wszystko do końca, potrzebne mu jest odpowiednie őrodowisko. Najbardziej odpowiednim jest chyba szkoîa. Szkoîa powinna byç odpowiednio wyposaţona i obsadzona odpowiednić kadrć. Kaţdy przyszîy uczeń chce, aby jego szkoîa miaîa ciekawć historię, znanego i zasîuţonego patrona, po prostu chce z niej byç dumny... Nigdy nie zaszkodzi, aby szkoîa byîa estetyczna, wykończona listewkami, hehe! Po zdaniu ósmej klasy pdst. (just like our President) nadchodzć egzaminy... Po ich zdaniu (lub nie) kaţdy uczeń pragnie jak najlepiej spędziç swoje wakacje, a następnie poznaç swojć nowć szkoîę. Wielu z nas liczy na to, ţe będzie ona jak z marzeń, no wiecie, zajebista klasa informatyczna, wszędzie Amigi i Amigi. Niestety większoőç z nas się rozczarowuje. Wszyscy mieliőmy nadzieję, ţe do szkoîy będziemy sobie chodziç na luzie, ţe będziemy się w niej czuli jak w szkole, w którym jesteőmy potrzebni, a tu co? Jeden wielki chuj!!! Oczywiőcie nie ma takiego pojęcia w J.polskim, jak "idealna szkoîa". Moim zdaniem, sć szkoîy lepsze i gorsze. Te, za które się pîaci, sć zazwyczaj estetyczniejsze, bardziej zadbane, a i poziom nauczania jest troszkę wyţszy, choç i tak w szkolnictwie polskim jest juţ doőç wysoki poziom, w porównaniu z tym waszym "zachodem". Jednak nie to się liczy. Najwaţniejsza jest w budzie atmosfera, którć wytwarzajć otaczajćcy nas kumple i stado nauczycieli. Szkoîa powinna byç miejscem, które powinno przypominaç duţy dom, w którym wszyscy się kochajć. W szkole powinna panowaç ogólna tolerancja, tzn. niezaleţnie od sposobu ubrania, od wyglćdu, od muzyki sîuchanej przez danć osobę, nie powinno się nikogo uwaţaç za gorszego lub bardziej coolastego. Niestety nie jest tak, jakbyőmy chcieli... Idćc do szkoîy, obieramy sobie jakiő kierunek, w którym chcemy się ksztaîciç, aby potem wykonywaç zawód, który nas interesuje, or something. Oczekujemy odpowiedniego sprzętu, na którym moglibyőmy praktykowaç. I niestety tu kolejny zawód. Pracujemy na przestarzaîym sprzęcie z "epoki przedlodowcowej", a czasami nawet nie ma w szkole praktyk, bo szkoîa nie ma na to warunków (w końcu warsztaty teţ trzeba jakoő i za coő utrzymaç), bo buda ledwo zipie, a dîugi rosnć. Zdarzajć się takţe przypadki zawieszenia praktyk, z powodu dewastacji oprzyrzćdowania przez praktykantów. Przez gîupich wandali cierpi caîa reszta spokojnych ludzi, którzy chcć się czegoő nauczyç naprawdę, a nie przychodzć do szkoîy tylko po to, aby odjebaç te kilka godzin i do domu. No ale to juţ inny temat... Praktyki to tylko maîa częőç wzięta z ţycia szkolnego. Jego podstawć sć przedmioty, z którymi mamy stycznoőç prawie codziennie. Idćc do szkoîy, uczeń liczy na coő więcej, niţ tylko odpytywanie, chce się sprawdziç, zaprezentowaç swojć wiedzę. Niestety coraz mniej jest nauczycieli, którzy starajć się podejőç do ucznia jednostkowo, dostrzec w uczniu pewne uzdolnienia i ambicje. Najczęőciej nauczyciel staje się takim sqrwielem, ţe wypyta cię z tego, czego ty na przekór się nie nauczyîeő i mu o tym powiedziaîeő, ale chuj. No przecieţ jest to historia ţywcem wzięta z ţycia ucznia. Czy profesorowie (kurwa, dlaczego my ich tak tytuîujemy, przecieţ to tylko magistrowie) majć satysfakcję z tego, ţe ujebali Kowalskiego? No cóţ, nie wszędzie tak jest. Na szczęőcie zdarzajć się profesorowie, którzy uczć w sposób, jaki moţe byç dokîadnie odbierany i zrozumiany przez ucznia. Niestety ta rasa jest na wyginięciu... Jak zdefiniowaç szkoîę marzeń? Nie moţna, poniewaţ to zaleţy od gustu. Jedni idć do szkoîy po to, aby się czegoő nauczyç, aby zdobyç odpowiednić wiedzę, która póűniej zaowocuje. Drudzy zaő idć TYLKO po to, aby przetrwaç te kilka lat i dostaç papierek, a potem to juţ... Niestety ja teţ jestem tym drugim, no ale sami rozumiecie, jak to jest. Pracę, którć będziemy wykonywaç w przyszîoőci, musimy naprawdę lubieç, bo nikt nie jest w stanie pracowaç solidnie, jeţeli idzie do roboty na siîę. Fakt faktem, ţe nikt nas do niej nie zmusza, no ale trzeba jakoő przeţyç te cięţkie czasy. Ja na szczęőcie nie chodzę do szkoîy zawodowej, ani do technikum, i nie mam tych problemów, które tu opisuję, zwićzanych z praktykami. Chodzę do 3kl. L.O, jednak teţ widzę w niej lotsa niedocićgnięç. Podstawa to kasa, no ale najbardziej to mnie wkurwiajć nauczyciele, dla których przedmiot, którego oni nauczajć, jest takim "pępkiem őwiata", a mnie to bardzo wqrwia. Czy oni zapomnieli, jak to byk cielęciem byî. W końcu poza szkoîć, mamy swoje wîasne, drugie ţycie. No na przykîad my mamy scenę, która nam pochîania duuuuuuuţo czasu, no ale którego pryncypaîa to obchodzi? Ty masz po prostu uczyç się jego przedmiotu i chuj. Masz czytaç ksićţki tematowe, lektury, odrabiaç prace domowe, byç zawsze przygotowanym do pytańska i/lub klasówki. A wiecie co? Ja to pierdolę. 5 Szkoîę pierdoliî: HIV / SCUM