SZKOÎA LATANIA (HIV/Scum) Kupiîem sobie miotîę z przeceny. No i co teraz z nić zrobiç? Jestem wielkim leniuchem, więc na pewno nie będę nić sprzćtaî, choç mamusia chciaîaby na pewno. Miotîa byîa piękna - jej kij byî dîugi, czerwony i kuszćcy, jednak jako, ţe nie jestem guy'em, to się na niego nie mam zamiaru nadziewaç co wieczór. Kurcze, a te wîochy - takie piękne, szatynowe odcienie. No, ale chuj z tym! Ostatnio oglćdaîem duţo telewizję, patrzaîem na reklamy, jednak nic mnie nie zaciekawiîo. Pewnego dnia przed moimi drzwiami leţaîa ulotka, która zawiadamiaîa o istnieniu "Szkoîy Latania". Fajowo - pomyőlaîem sobie. Miotîę mam i moţe nauczyç się na niej lataç? Tak, zrobię to! Przeczytaîem dalej i zorientowaîem się, ţe coő mi tu nie gra: pierwsze spotkanie miaîo się odbyç o póînocy na leţćcym nie opodal mojego osiedla cmentarzu, w przyszîym tygodniu. Dîugo się do tego przygotowywaîem, lecz w końcu nadszedî ten dzień. Byîa sobota, godz. 23:52, poszedîem na cmentarz. Niestety nikogo tam nie byîo. Gdy byîa za minutę póînoc zwćtpiîem i pomyőlaîem sobie, ţe ktoő zrobiî sobie ze mnie jaja. A ja przecieţ tak bardzo chciaîem umieç lataç na miotle. Wstaîem z nagrobku i gdy juţ miaîem iőç, nagle pojawiîo się dwanaőcie dziwnych pań. Kurwa, toţ to byîy prawdziwe czarownice. Nogi mi się zatrzęsîy, myőlaîem, ţe mnie zaraz zjedzć, albo coő jeszcze gorszego. Jednak tak się nie staîo. Wszystkie zaczęîy się őmiaç i otoczyîy mnie w kóîeczko. Przypatrywaîy mi się bacznie. Ja jestem twardzielem (bo pierdzę przy laniu) i odpowiedziaîem im tym samym. Po pewnej chwili do őrodka kóîeczka weszîa jedna z nich. To chyba byîa ich szefowa, bo byîa najbrzydsza i najstarsza, tak na oko jakieő 1500 lat, ale mogîem się trochę pomyliç. Spytaîa się mnie jak bardzo chcę się nauczyç lataç. Powiedziaîem, ţe baaaaaaaaardzo, baaaaardzo. Spytaîa się, czy chcę się nauczyç lataç na pniaku drzewa, odkurzaczu, pralce czy w końcu na dywanie. Popatrzaîem na nić jak na jakćő pokrzywionć i odparîem, ţe chcę się nauczyç lataç na mojej miotle. Skinęîa gîowć i zgodziîa się. Betoniara (tak jć nazwaîem, hi Bethon) nakryîa mnie jakćő cuchnćcć pîachtć materiaîu, a gdy po chwili zdjęîa go ze mnie, to byliőmy juţ na îysej górze. Przede mnć staî wstrętny budynek, na którym widniaî napis: "SZKOÎA LATANIA". Byîem zadowolony. Od razu zacićgnięto mnie na salę wykîadowczć i wpajano mi tysićce reguîek dotyczćcych ruchu powietrznego. A to jak wyprzedzaç, jak zmieniaç biegi i takie inne. Póűniej wskazano mi wszelkie elementy budowy miotîy i z czego skîada się silnik. To chyba po to, abym umiaî sobie poradziç, gdy w czasie lotu coő się spieprzy i zacznę pikowaç... Nad ranem przystćpiîem do zajęç praktycznych. Wzićîem ze sobć miotîę i wyszedîem przed "kurorcik", aby dosićőç swojć miotîę. Niestety Betoniara wsiadîa ze mnć, abym się nie zabiî i zawadziî o jakiő samolot, tudzieţ o jakiegoő smoka, poniewaţ wtedy nisko lataîy, no np. Betoniara. Gdy juţ chciaîem startowaç dostaîem kokosa od Betoniary, bo nie zapićîem pasów. Kurcze, nie mogîem się oderwaç od ziemi. Chyba Betoniara byîa zbyt cięţka. Przypomniaîo mi się stare, ale jare przysîowie: "Baba z miotîy - miotle lţej". Kurde, Betoniara zaczęîa się őmiaç i spytaîa się, czy abym nie zapomniaî o czymő? Fuck, fuck, fuck!!! Przecieţ trzeba wypowiedzieç zaklęcie. Wypowiedziaîem zaklęcie i poleciaîem w przestworza. Muszę chyba jednak kupiç sobie lepszć miotîę, bo ta ma sîabego kopa. Lataîem tak sobie nad Îysć Górć w koîo i z powrotem, hehe! I znowu dostaîem kokosa od Betoniary. Co znowu? - krzyknćîem. Na czwórce pod górkę, debilu?! No tak, zapomniaîem, bo byîem podjarany. To by byîo na tyle z zajęç praktycznych. Wieczorem czekaîem na egzamin. I cóţ to? Przyszedî do mnie őw. Piotr, bo to on jest egzaminatorem. Testy zaliczyîem bardzo szybko i bezbîędnie. Teraz zostaîy juţ tylko egzaminy praktyczne. Őw. Piotr usiadî za mnć i bacznie patrzaî na to, co robię. Tym razem nie zapomniaîem zapićç pasów, wypowiedziaîem zaklęcie i hasaîem sobie nad Îysć Górć. Ufffffff, zdaîem! Na szczęőcie na tym kursie nie byîo czegoő takiego, jak plac manewrowy, bo miotîę i tak zawsze zostawia się w îazience. Dostaîem prawko jazdy na miotîę z zaznaczonć stempelkiem kategorić M1, czyli bez cięţarówek. Betoniara nakryîa mnie znów tć samć, őmierdzćcć pîachtć materiaîu i piz, trach, ciach - znalazîem się na cmentarzu. Zdziwiîem się bardzo, gdy po spojrzeniu na zegarek zorientowaîem się, ţe jest minuta po póînocy. Ale to nic i pobiegîem do domu. Moje marzenia w końcu się speîniîy i juţ mogę bezkarnie (nie dosîownie) lataç na mojej miotle. Nad ranem polecę (dosîownie) sobie kupiç nowć, lepszć miotîę, która będzie miaîa lepszego kopa, bo na skrzyţowaniach to się bardzo liczy. Acha, nie dziwcie się zbytnio, jeőli na następne Party przylecę na swojej miotle... 5 HIV of SCUM 3 PS: Jeţeli ktoő chce znaç zaklęcie dzięki któremu moţna się wznieőç w przestworza, to proszę do mnie napisaç...