OPOWIEŐÇ DLA GRZECZNYCH DZIECI (Trastor/Illusion) Chociaţ mam juţ rok po maturze to znalazîem się na studniówce. No, fakt, ţe nie mojej... No, ale w końcu czyjaő ona musiaîa byç skoro się na niej znalazîem. Moţe i rzeczywiőcie byîo to przypadkiem, lecz nie teraz to rozwaţaç. Waţne, ţe byîem. No oczywiőcie, ţe z pewnć panienkć. Czy byîa ona szybka. Znaczy się to zaleţy co rozumie się pod pojęciem szybka... Ale coő w tym musiaîo byç skoro to wîaőnie ze mnć ona poszîa. No i tak musiaîem zaîoţyç następny raz gajerek za którym nigdy nie przepadaîem i nie będę przepadaî, bo nie lubię ubieraç się jak malowane wrota... No, ale skoro musiaîem, to nie byîo innego wyjőcia. Nieodzownie musiaîem się zaopatrzyç w napoje procentowe, bez zapitki, bo w takowć imprezy tego typu najczęőciej obfitujć. Takţe towar juţ byî, gorzej byîo z ukryciem go. Po pewnych, choç nieznacznych sporach kto to wniesie, wyszîo, ţe panienka wniesie to razem z butami na zmianę w reklamówce. Po przeîamaniu pierwszych niesnasek (sam nie wiem dlaczego nie odmówiîem jej, bo prawdę mówićc nie przepadam za nić bardziej niţ za gajerkiem, ale jakoő tak naszîa mnie ochota wybrania się gdzieő...). Innymi sîowy mówićc trafiliőmy do restauracji (jedynej na miarę studniówek w naszej nędznej mieőcinie). Po oddaniu kurtek i reklamówki do szatni okazaîo się, ţe wisi juţ w niej jakiő tuzin reklamówek, co przekonaîo nas, ţe nie byliőmy jedyni, którzy wpadli na taki pomysî... Potem udaliőmy się do stolika. Po przejőciu caîej sali i rozejrzeniu się kto jest ze znajomych trafiliőmy wreszcie na swój stolik. O boy... Jak zobaczyîem kto dzieli ten stolik z nami to mi się juţ wszystkiego odechciaîo, no ale jakoő to przebolaîem i usadziîem swoje 4 litery na miejscu ku temu stosownym w oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków. Nie czekaîem dîugo... Wkrótce sala ze stolikami zapeîniîa się... Nie jest űle pomyőlaîem. W końcu zjawili się jacyő znajomkowie, to nie powinno byç nudno. Bo z tymi przy stoliku na butelkowych konwersacji raczej spodziewaç się byîo więcej niţ trudno. Jak się potem okazaîo stwierdzenie to byîo bîędne, no ale i tak bywa... Po upîywie jakiő 20 minut zaczęîo coő się dziaç. Aha... To byî program artystyczny. Cięţko byîo dostrzec, no ale coő tam byîo. Obejrzeç moţna, w końcu na nudy się zapowiada i to jebitne. Jeden z typków przy naszym stoliku mówiî nawet jakiő wierszyk i őpiewaî piosenkę... Dosîownie przedszkole pomyőlaîem. Ale co tu się dziwiç, z wyglćdu mamusiny pupilek miaî fajnć panienkę... Wyjćtkowo rozmownć. A ţe mojć gdzieő wcięîo, więc przystćpiîem do konwersacji, tudzieţ rozmowć nazywanć. Jak zdćţyîem się poîapaç. Poszîa jedna flaszka. Na dwójkę byîo aţ nadto. Co prawda przy stoliku siedziaîy jeszcze dwie inne pary, ale coő im do wódki byîo nieskoro a do takich rzeczy namawiaç się nie powinno. W końcu na imprezach tego typu wódka raczej przelewaç się nie przelewa a raczej nawet powiedzieç by moţna, ţe z reguîy jej brakuje. No, więc jak juţ powiedziaîem flaszka poszîa. Dziwne to byîo trochę ale w czasie jak men tej dziewczyny przemawiaî z dostojeństwem o jakiő cudownych nauczycielach, co to ich prowadzili juţ kilka lat poprzez te męczarnie, co się naukć zowie... Przy naszym stoliku daî się sîyszeç őmiech. To wîaőnie panienka tego kolesia podsumowaîa jego mikrofonowe produkcje. Potem ni stćd ni zowćd zsunęîa ramićczka sukienki i wszem i wobec ukazaî się obraz dwóch pięknych cycuszków. To byî szok... Panienka przeţyîa odlot i zostaîa szybciej niţ to do mnie dotarîo odprowadzona do domciu. Ja się potem dowiedziaîem na korytarzu stwierdziîa wyrywajćc się nielicho w eskorcie dwóch niecherlawych nauczycielek, ţe ona to wszystko pierdoli... No cóţ... Zapowiadaîy się znów nudy... Tymczasem te dwie pary co siedziaîy sobie cichutko wyjęîy nie stćd ni zowćd flaszkę i zaczęîy polewaç... Mnie teţ to nie ominęîo. Trochę mnie to ich zachowanie zagięîo, gdyţ sćdziîem, ţe sć to lale jak z malowane (czy jakoő tak...). A tu takie zdziwko... No i znalazîa się dama co to zaprosiîa mnie na tć nędzniawo się zapowiadajćcć imprezę. No, ale atmosfera zaczęîa się klarowaç. Alkoholu nikt nie odmawiaî. W dodatku szybko szedî, ţe co rusz trzeba byîo zbiegaç do szatni. W międzyczasie (to jest w przerwach od polewania...) byîy jakieő tańce, raczej tylko nazwć je przypominajćce. Co rusz donoszono ţarcia, takţe do bani tak ostro nie szîo, by byîo poco co piç a nie tylko pod zapitkę... Impreza zaczynaîa się rozkręcaç. Poszîa pierwsza szyba. Jacyő zawiedzeni pijaczkowie rzucili kamieniem, bo nikt ich na balngę nie wpuőciî a oni jeszcze sobie chcieli pochlaç. A, ţe ta restauracja sîynie z tego, ţe moţna tu tanio pochlaç to wcale nie okazaîem zdziwienia ich zachowaniem, po prostu czuli się jak na swoim. Nie omieszkam jednak dodaç, ţe pijaczkami zajęîy się osoby do tego uprawnione i w towarzystwie niebieskich zakończyli oni dzisiejszo-wieczorne ekscesy. Jakoő tak dziwnie się staîo... Doîćczyî do nas jeden spragniony towarzych nauczyciel. Podobno jakiő kutas więc nikt wódki mu nie daî. Coő tam się poodgraţaî i wywiaîo go z powrotem do stolików nauczycielstwa. W międzyczasie dosîyszaîem co mianowicie wydarzyîo się w kiblu... Ano jakieő dwie panienki ostro się podjebaîy (pierwszy raz w ţyciu...) i poszîy do kibla nad tym się gîęboko zastanowiç. Jak jedna z nich rzygaîa to druga opowiadaîa tej pierwszej jak to ona KURWA SIĘ NAJEBAÎA... W tym momencie daî się sîyszeç gîos z kibla obok... DZIEWCZYNKI DLACZEGO TAK PRZEKLINACIE??? BÎÎÎÎÎÎEEEEE... Tak to byîa pani inspektor z kuratorium. Zostaîa wytypowana, ţeby zobaczyç jak bawić się uczniowie... No i raczej nie zobaczyîa, bo sama ledwie ciepliîa... No, ale cóţ i tak bywa... Targany nieustajćcć ochotć ujrzenia ekscesów, ja równieţ zajrzaîem co dzieje się w kiblu... Na posadzce leţaî jeden mîodzian... Trochę przesadziî... Drugi natomiast nad nim staî i sobie delikatnie porzygiwaî, na tego pierwszego... A ţe ten pierwszy tak jakoő pijacko, więc twardo spaî, więc nic nie czuî... W jednym ze zlewów, leţaî kawaî g... w drugim zresztć podobnie.... W trzecim zlewie leţaî mordć jakiő typek, który wydaî mi się znajomy... A jak, toţ to ja z nim się uczę obecnie... Nie wiedziaîem, ţe taki klient mocny jest... W budzie to raczej za spokojengo jest uwaţany. Na, ale kontynuwaîem zwiedzanie tym bardziej, ţe zachciaîo mi się równeţ do kabiny... Niestety wszystkie byîy pozajmowane... Nie wiem, co jest ale tak jest zwykle... Ţe jak się wyrzygaç to jest gdzie a odlaç to trzeba na podîogę, co oczywiőcie nie omieszkaîem zrobiç... Bo zanim by się kible pozwalniaîy to bym¸ pewnie ze trzy razy w gacie nalaî. Udaîem się w kierunku wyjőcia... Przy którym ten co rzygaî na drugiego juţ zarzygaî mu gajerek caîkowiecie... Őmierdziaîo tam jak cholera, więc spierdalaîem stamtćd jak njprędzej. W drodze natknćîem się na jakćő paninkę co rzygaîa sobie na holu gîownym. Dzielnie asystowaîa jej w tym jakaő profesorka. Z czego wywnioskowaîem, ţe chyba kibel musiaî byç ostro zajęty skoro tak się dziaîo, albo juţ po prostu nie zdćrzyîy... Nie mnie to osćdzaç i udaîem się do stolika. Byî wîaőnie jakiő przerywnik z programu artystycznego... Jakieő nudnoőci, takţe nie dziwo, ţe jednej panience od nas zachciaîo się rzygu... Więc poleciaîa wiadomo gdzie jakby jej coő paliîo w majtkach... Pokrćzyîem sobie trochę po znajomych rozrzuconych dookoîa. Krótka to byîa podróţ, gdyţ szybko mi się nogi pomieszaîy... Nie dziwota. W kieliszki nikt się nie bawiî, chyba, ţe takie dzieci co to wódkę sobie kupili, ale nie wiedzć jak do niej się przybaraç... Takţe w ruch chodziîy tylko szklanki a ţe przyjacióî byîo trochę i tak po póî szkalanki u kaţdego to wyszîo jakieő... No co tu duţo mówiç... Do liczenia nie skorym... Byîo duţo i juţ. Takţe trochę podcięty wyszedîem z jakćő panienkć przed budynek... Jakoő dziwnie byîo bo nawet sam nie pamętaîem jak ta panienka się do mnie przypaîętaîa, ale fajna byîa więc daltego z nić wyszedîem. Poweidziaîa mi, ţe koniecznie pragnie się odőwierzyç. Dziwny to wymóg... No, ale domówiç mi nie wypadaîo... Cićgnęîa mnie po jakiő ciemnych uliczkach dookoîa restauracji i caîy czas opowadaîa jaka to ona nieszczęőliwa... Chîopaka sobie znaleűç nie mogîa i musiaîa sama przyjőç i w dodatku nie ma gdzie przenocowaç, bo jest przyjezdna (jak się potem dowiedziaîem z restauracji do domu miaîa tylko przejőç ulicę...). Nagle ni stćd ni zowćd zaczęîa się do mnie dobieraç... No, ja nie byîem temu przeciwny i odwazajemniaîem... Wyjęîa mi to co powinna i zaczęîa obcićgaç... Szok... Zdolna byîa... I to jak ch... Po pewnej cwili wróciliőmy do budynku i juţ mnie ta JOLA (bo tak się nazywaîa...) nie odstępowaîa nawet na krok... Tańczyç chciaîa... A to do ubikacji... A to caîowaç się jej zachciaîo... A to... No dobra... Urţnęîa się maîa jak cholera i przypadî mi zaszczyt taszczenia jej do domu. Akurat do mnie byîo przez kanaî a dokîadniej ţeby go przekroczyç trzeba byîo przejőç mostem. Idziemy... Z przyjacióîmi i na moőcie ţeőmy się zatrzymali... I nie wiadomo jakim sposobem nagle JOLKA fik przez barkierkę i spadîa na lód... Jakieő 1 piętro... Myőlaîem, ţe juţ z niej nic nie zostaîo.. A ta wstaîa, wyczoîgaîa się na brzeg i coő tam przeklinaîa. Wzićîem jć pod ramię i zaprowadziîem do domciu... No oczywiőcie, ţe do mojego... Poîoţyîem spaç no i korzystajćc z okazji... Tym bardziej, ţe juţ ona trochę wytrzeűwiaîa. No, ten tego, co ja chciaîem powiedzieç. DOŐÇ !!! JOLA DOBRA BYÎA ALE NAD RANKIEM SIĘ ZMYÎA, WIĘC PO CO TU JESZCZE SIĘ ZBYTNIO DOMYŐLAÇ CO BYÎO DALEJ... 5 Wysiîki swoje na CEDA przelaî: 3 TRASTOR / ILLUSION 4 PS. Jak się dowiedziaîem jeden z moich przyjacióî takţe przez ten most wypadî tej samej nocy wracajćc z tej samej imprezy... Zîamaî rękę i poszedî spaç do piwnicy... Bo baî się starych. Klapnćî na ziemniaki i rano znalazîa go tam matka... Podobno nowiutki gajerek poszedî się jebaç. No cóţ nie takie cyry się dziejć. W końcu ţycie to nie tylko nudy... THE KONIEC.